Sala della Ragione w Padwie i astrologiczny kalendarz fresków
Freski wielkiej sali padewskiego Palazzo della Ragione, odtworzone po pożarze 1420 roku przez Nicolò Miretta i Stefana z Ferrary na miejscu cyklu łączonego z Giottem, układają znaki zodiaku, planety, apostołów i prace miesięcy w program, który czyni z miejskiego trybunału obraz roku rządzonego przez niebo.

Sala sądu pod niebem
Palazzo della Ragione stoi między dwoma placami w centrum Padwy, Piazza delle Erbe i Piazza dei Frutti, a jego parter od stuleci zajmują kramy i sklepy. Budowę gmachu rozpoczęto w 1218 roku, a na początku XIV wieku, według przekazów około 1306 roku, przebudowano jego piętro tak, by powstała jedna ogromna sala nakryta drewnianym sklepieniem w kształcie odwróconego kadłuba statku. Przebudowę łączy się z imieniem augustianina fra Giovanniego degli Eremitani. Sala ma blisko osiemdziesiąt metrów długości i ponad dwadzieścia pięć metrów szerokości, co czyniło ją jednym z największych wnętrz średniowiecznej Europy pozbawionych podpór.
Nazwa budynku mówi o jego przeznaczeniu. Ragione to tu nie rozum w sensie filozoficznym, lecz prawo i sąd: w sali zasiadali sędziowie komuny, rozpatrywano sprawy cywilne i karne, a mieszczanie przychodzili szukać sprawiedliwości. W tym właśnie miejscu ściany pokryto cyklem malowideł, które przedstawiają nie sceny sądowe ani alegorie cnót obywatelskich, lecz kosmos: znaki zodiaku, planety, konstelacje, zajęcia miesięcy i ludzi poddanych wpływom gwiazd. Sędziowie wydawali wyroki pod niebem namalowanym na ścianach.
Zestawienie to nie było przypadkowe. W średniowiecznej wyobraźni porządek miasta i porządek kosmosu były sobie pokrewne. Sprawiedliwość miała naśladować ład, który rządzi ruchem gwiazd, a czas miejski, z jego terminami sądowymi, targami i świętami, był wpisany w rytm roku, który wyznaczało Słońce przechodzące przez kolejne znaki. Cykl padewski wyraża to przekonanie z rozmachem, jakiego nie spotyka się nigdzie indziej.
Warto zestawić go z innym znanym programem obywatelskim z tego stulecia. W sieneńskim Palazzo Pubblico Ambrogio Lorenzetti namalował w latach 1338–1339 alegorie dobrego i złego rządu wraz z ich skutkami w mieście i na wsi. Tam porządek polityczny przedstawiono przez cnoty i ich owoce, w Padwie – przez niebo i jego rytm. Siena pokazuje, czym miasto powinno być, Padwa przypomina, w jakim czasie i pod jakimi wpływami miasto żyje. Oba programy wyrastają jednak z tego samego przekonania, że sala, w której sprawuje się władzę, powinna mieć na ścianach obraz ładu, któremu ta władza ma służyć.
Giotto i to, co spłonęło
Obecne freski nie są pierwszymi, które zdobiły salę. Źródła z XIV wieku mówią o wcześniejszym cyklu, którego twórcą miał być Giotto. Padewski pisarz Giovanni da Nono w swoim opisie miasta, powstałym przed połową stulecia, wspomina malowidła przedstawiające znaki niebieskie i planety wykonane w tej sali przez Giotta. Giotto pracował w Padwie na początku XIV wieku, gdy malował kaplicę Scrovegnich, i jest prawdopodobne, że wrócił tam później, choć zakres jego udziału w dekoracji sali pozostaje przedmiotem dyskusji. Nie wiadomo, jak wyglądał tamten cykl, ani w jakim stopniu jego układ przetrwał w późniejszej rekonstrukcji.
W lutym 1420 roku pożar zniszczył dach i malowidła. Odbudowa sklepienia i ścian zajęła kilka lat, a nową dekorację powierzono malarzom, wśród których źródła wymieniają Nicolò Miretta, Padwianina, i Stefana z Ferrary. Prace prowadzono w kolejnych dziesięcioleciach XV wieku, prawdopodobnie do około 1440 roku. Malarze ci nie byli artystami tej rangi co Giotto, a ich styl jest bardziej opisowy i mniej monumentalny, ale wykonali dzieło imponujące rozmiarem i spójnością programu: ponad trzysta pól malarskich rozmieszczonych w kilku pasach wokół całej sali.
Pytanie, w jakim stopniu nowy cykl powtarza dawny, nie ma dziś pewnej odpowiedzi. Część badaczy przypuszcza, że piętnastowieczni malarze odtwarzali, przynajmniej w ogólnym zarysie, program zachowany w pamięci lub w szkicach, inni widzą w nim nową kompozycję, dostosowaną do zmienionych wymagań. Ponieważ opis Giovanniego da Nono jest ogólny, a żadne przedstawienie dawnego cyklu się nie zachowało, porównanie pozostaje hipotezą. Pewne jest tylko to, że sala od początku XIV wieku była miejscem, w którym niebo i miasto spotykały się na ścianach.
Układ roku
Program fresków jest zbudowany wokół dwunastu miesięcy. Każdemu miesiącowi odpowiada fragment ściany, na którym pojawiają się powtarzające się elementy: apostoł, znak zodiaku, przez który w tym czasie przechodzi Słońce, planeta rządząca tym znakiem, przedstawienie pracy właściwej dla miesiąca oraz postacie ludzi, których zajęcia i usposobienia wiążą się z danym układem nieba. Obok nich pojawiają się konstelacje i figury o znaczeniu astrologicznym, których dokładna identyfikacja bywa trudna, a także sceny i alegorie, których sens nie zawsze daje się dziś ustalić.
Obecność apostołów jest szczególnie wymowna. Dwunastu apostołów i dwanaście znaków od dawna zestawiano w chrześcijańskiej symbolice liczb, a w padewskim cyklu każdy apostoł zdaje się patronować swojemu miesiącowi, nadając astrologicznemu porządkowi sankcję religijną. Rok nie jest tu jedynie cyklem natury rządzonej przez gwiazdy, lecz także czasem Kościoła, w którym każda pora ma swojego świętego opiekuna. Niebo astrologów i niebo wiary współistnieją bez widocznego konfliktu.
Prace miesięcy wywodzą się z bogatej średniowiecznej tradycji, znanej z portali katedr, kalendarzy w modlitewnikach i mozaik posadzkowych. Styczeń to ucztowanie przy ogniu, wiosna to przycinanie winorośli i prace w polu, lato to żniwa i młocka, jesień to winobranie i siew, a zima to ubijanie świń i gromadzenie zapasów. W Padwie te sceny zostały zestawione z planetami i znakami, tak że praca rolnika i rzemieślnika okazuje się nie tylko odpowiedzią na porę roku, lecz także na układ nieba, który tę porę wyznacza. Najmniejsza czynność codziennego życia zostaje włączona w kosmiczny porządek.
Ludzie pod gwiazdami
Najbardziej złożoną warstwę cyklu stanowią przedstawienia ludzi poddanych wpływom planet i znaków. Pojawiają się tu postaci różnych zawodów, stanów i usposobień: uczeni i żołnierze, kupcy i rzemieślnicy, ludzie bogaci i ubodzy, szczęśliwi i nieszczęśliwi. W tym sensie padewski cykl łączy dwa typy przedstawień, które gdzie indziej występują osobno: kalendarz miesięcy i obraz ludzi kształtowanych przez gwiazdy. Wynikiem jest panorama społeczeństwa wpisana w roczny cykl nieba.
Szczegółowe odczytanie tych scen jest trudne. Wiele postaci nie ma podpisów, a ich atrybuty pozwalają na różne interpretacje. Niektórzy badacze łączyli poszczególne obrazy z tekstami astrologicznymi, w których opisane są wizerunki stopni zodiaku albo postaci wschodzące razem z kolejnymi częściami znaków. W tej perspektywie freski byłyby ilustracją podręcznika astrologicznego przełożonego na język malarstwa, z każdym polem odpowiadającym określonemu odcinkowi zodiaku i jego znaczeniu. Hipoteza ta jest atrakcyjna, lecz trudna do udowodnienia w szczegółach, bo nie wiadomo, z jakiego tekstu korzystali twórcy programu. Najczęściej przywołuje się w tym kontekście Astrolabium planum, drukowane pod koniec XV wieku opracowanie Johannesa Engela, oparte na materiałach przypisywanych Piotrowi z Abano, które zawiera obrazy przyporządkowane poszczególnym stopniom zodiaku. Podobieństwa między niektórymi jego wizerunkami a scenami w sali są uderzające, lecz nie wiadomo, czy wskazują na wspólne źródło, czy na bezpośrednią zależność, ani w którą stronę ta zależność miałaby biec.
Pewne jest natomiast, że cykl był przeznaczony do oglądania przez ludzi, którzy przychodzili do sali w sprawach praktycznych. Kupiec czekający na rozprawę, wieśniak przybyły na targ, notariusz spisujący umowę – każdy z nich mógł odnaleźć na ścianach swój miesiąc, swój znak i swoje zajęcie. Malowidła nie wymagały wykształcenia astrologicznego, by przemówić; pokazywały, że życie każdego człowieka ma swoje miejsce w wielkim porządku, i że ten porządek jest widoczny na niebie.
Sala przechowała też ślady życia, które toczyło się pod freskami. Stoi w niej kamień hańby, pietra del vituperio, na którym niewypłacalni dłużnicy musieli publicznie wyrzec się majątku, a w jednym z końców wnętrza ustawiono wielkiego drewnianego konia, wykonanego w XV wieku na potrzeby miejskiej uroczystości i przez tradycję łączonego z kręgiem Donatella. W 1756 roku gwałtowna burza zerwała dach i uszkodziła część malowideł, które następnie restaurowano, co dodatkowo utrudnia dziś oddzielenie warstwy piętnastowiecznej od późniejszych uzupełnień. Każde odczytanie programu musi brać pod uwagę, że patrzymy na dzieło wielokrotnie poprawiane.
Legenda Piotra z Abano
Z cyklem padewskim wiąże się legenda, która dodaje mu aury tajemnicy. Według tradycji, przekazywanej od wieków, program pierwszych malowideł miał opracować Piotr z Abano, lekarz, filozof i astrolog, który nauczał na uniwersytecie w Padwie i zmarł około 1316 roku. Piotr był najsłynniejszym padewskim uczonym swoich czasów, autorem dzieł medycznych i astrologicznych, a jego reputacja maga i heretyka, który miał ściągnąć na siebie proces inkwizycyjny, uczyniła go postacią legendarną. Nic dziwnego, że miasto chętnie łączyło z jego imieniem najbardziej astrologiczne dzieło sztuki, jakie posiadało.
Brak jednak dokumentów potwierdzających ten związek. Piotr mógł znać Giotta, obaj byli w Padwie w podobnym czasie, a niektóre dzieła przypisywane Piotrowi zawierają opisy wizerunków nieba, które mogłyby posłużyć jako wzór dla malarzy. Te zbieżności wystarczyły, by legenda się utrwaliła, ale nie wystarczają, by uczynić ją faktem. Historyk musi tu zachować ostrożność: Piotr z Abano mógł być inspiratorem programu, mógł być jedynie patronem jego legendy, a jego rola mogła zostać dopisana później przez miasto dumne ze swojego uczonego.
Legenda ma jednak własną wartość. Pokazuje, jak Padwa rozumiała swoją salę: nie jako zwykłą dekorację, lecz jako dzieło wiedzy, owoc spotkania sztuki i nauki o gwiazdach. Wyobrażenie, że największy padewski astrolog zaprojektował niebo nad sędziami, odpowiadało przekonaniu, że sprawiedliwość powinna być mądra jak gwiazdy. Sala della Ragione pozostaje do dziś jednym z najbardziej przekonujących świadectw tego, że astrologia w średniowiecznym mieście nie była wiedzą tajemną zamkniętą w gabinetach, lecz językiem publicznym, którym miasto mówiło o czasie, pracy i porządku świata.
