Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Astrologia

Bardesanes i Księga praw krajów

Syryjska Księga praw krajów, spisana w kręgu Bardaisana z Edessy na początku III wieku, godzi wolność człowieka z wpływem gwiazd przez trójpodział natury, losu i woli, a jej argument z rozmaitości obyczajów narodów stał się jednym z klasycznych wywodów przeciw astrologicznemu determinizmowi.

Początek syryjskiego tekstu „Księgi praw krajów” Bardaisana z Edessy w wydaniu François Nau – domena publiczna
Początek syryjskiego tekstu „Księgi praw krajów” Bardaisana z Edessy w wydaniu François Nau – domena publiczna · Wikimedia Commons

Edessa na pograniczu imperiów

Bardaisan, którego Grecy nazywali Bardesanesem, urodził się w 154 roku w Edessie, stolicy niewielkiego królestwa Osroene, położonego między imperium rzymskim a państwem Partów. Miasto było ośrodkiem kultury aramejskiej, gdzie mieszały się wpływy greckie, perskie, mezopotamskie i żydowskie, a dawne kulty astralne, zwłaszcza związane z planetami i z boginią Atargatis, pozostawały żywe w czasie, gdy rozwijało się tam chrześcijaństwo. Bardaisan związany był z dworem króla Abgara VIII, panującego na przełomie II i III wieku, a tradycja przedstawia go jako człowieka wykształconego, poetę, filozofa i znawcę astronomii.

Jego postać należy do najbardziej spornych w dziejach wczesnego chrześcijaństwa syryjskiego. Późniejsi pisarze kościelni, zwłaszcza Efrem Syryjczyk w IV wieku, uznali go za heretyka i zwalczali jego naukę oraz hymny jego uczniów. Inni autorzy, w tym Euzebiusz z Cezarei, pisali o nim z szacunkiem jako o obrońcy wiary przed zwolennikami Marcjona. Pozostawiając na boku spór o jego kosmologię, można stwierdzić, że Księga praw krajów zachowała obraz myśliciela, który próbował zmierzyć się z jednym z najważniejszych pytań swojej epoki: jak pogodzić wiarę w wolność i odpowiedzialność człowieka z powszechnie przyjmowanym przekonaniem o mocy gwiazd.

Bardaisan zmarł w 222 roku. Jego środowisko było dwujęzyczne, a pisma szkoły powstawały w języku syryjskim, choć ich treść szybko trafiła do kręgu greckiego.

Dialog spisany przez ucznia

Księga praw krajów nie jest dziełem samego Bardaisana, lecz zapisem rozmowy, sporządzonym przez jego ucznia o imieniu Filip. Tekst zachował się w jednym syryjskim rękopisie, odnalezionym w XIX wieku wśród manuskryptów przywiezionych z klasztorów egipskich do Londynu, i został wydany w 1855 roku przez Williama Curetona. Forma dialogu nawiązuje do greckiej tradycji filozoficznej, ale tok rozmowy jest swobodny i osadzony w realiach edesskiego środowiska.

Punktem wyjścia jest pytanie Awidy, jednego z uczniów, który zastanawia się, dlaczego Bóg nie stworzył ludzi takimi, by nie mogli grzeszyć. Bardaisan odpowiada, że wolność jest darem, który czyni człowieka podobnym do Boga i do aniołów, a zarazem obciąża go odpowiedzialnością. Gdyby człowiek nie mógł wybierać, nie mógłby też zasłużyć na nagrodę ani na karę. Z tej odpowiedzi wyrasta dalsza część dialogu, poświęcona pytaniu, czy wolność ta nie jest iluzoryczna wobec potęgi przeznaczenia zapisanego w gwiazdach.

Uczniowie przytaczają bowiem pogląd astrologów, którzy twierdzą, że wszystkie czyny ludzkie, dobre i złe, wynikają z położenia planet w chwili narodzin. Bardaisan nie odrzuca go w całości. Przyjmuje, że gwiazdy mają realny wpływ na życie ludzkie, ale wyznacza mu ścisłe granice. To właśnie ten zabieg nadaje tekstowi oryginalność.

Natura, los i wolność

Według Bardaisana życie człowieka podlega trzem różnym porządkom. Pierwszym jest natura, po syryjsku kyana. Do niej należą rzeczy wspólne wszystkim ludziom: narodziny, wzrost, potrzeba jedzenia i picia, płodzenie dzieci, starzenie się i śmierć. Natura działa w każdym człowieku jednakowo, niezależnie od kraju, czasu i gwiazd. Nikt nie wybiera, czy będzie jadł i czy umrze.

Drugim porządkiem jest los, nazywany w tekście helqa, co tłumacze oddają jako przeznaczenie, fortunę albo udział. Los obejmuje te rzeczy, które spotykają człowieka z zewnątrz i nie zależą od jego woli: bogactwo i ubóstwo, zdrowie i choroba, zaszczyty i upokorzenia, pomyślność przedsięwzięć. Tu właśnie Bardaisan widzi pole działania gwiazd, które, rządzone przez Boga, przydzielają ludziom różne udziały. W ten sposób astrologia zachowuje ograniczoną ważność: może mówić o tym, co człowiekowi przypadnie, ale nie o tym, jak on się wobec tego zachowa.

Trzecim porządkiem jest wolność, heruta. Należą do niej czyny moralne: sprawiedliwość i niesprawiedliwość, wierność i zdrada, wstrzemięźliwość i rozpusta. Tych rzeczy nie nadaje ani natura, ani los. Człowiek sam decyduje, czy będzie kochał bliźniego, czy kradł, czy dotrzymywał przysiąg. Wolność może przeciwstawić się losowi, a los może utrudnić naturze jej działanie, jak wtedy, gdy choroba skraca życie, ale żaden porządek nie unieważnia pozostałych.

Trójpodział ten jest rozwiązaniem subtelnym. Zamiast zaprzeczać wpływowi gwiazd, co w środowisku przesiąkniętym astrologią byłoby mało przekonujące, Bardaisan przypisuje mu właściwe miejsce. Gwiazdy rządzą okolicznościami, nie sumieniem. Taki obraz pozwalał zachować kosmologię uznaną przez wykształconych współczesnych i zarazem bronić podstaw etyki chrześcijańskiej.

Rozwiązanie to nie było całkowicie odosobnione. Na przełomie II i III wieku spór o fatum toczył się także w filozofii greckiej. Mniej więcej w tym samym czasie Aleksander z Afrodyzji, perypatetyk, napisał traktat O przeznaczeniu, w którym bronił możliwości wyboru przeciw stoickiemu łańcuchowi przyczyn, a platonicy rozwijali naukę o przeznaczeniu warunkowym, określającym skutki czynów, ale nie same czyny. Bardaisan, choć pisał po syryjsku i z perspektywy chrześcijańskiej, uczestniczył w tej samej rozmowie epoki. Jego oryginalność polegała na tym, że ogólną zasadę ograniczenia fatum przełożył na rozróżnienie trzech sfer życia i poparł je materiałem etnograficznym.

Prawa krajów jako dowód

Najsłynniejszą częścią dialogu, od której pochodzi tytuł dzieła, jest wywód z rozmaitości praw i obyczajów obowiązujących w różnych krajach. Astrolodzy twierdzili, że ludzie urodzeni pod tymi samymi gwiazdami mają podobny charakter i podobne skłonności. Bardaisan odpowiada przeglądem ludów, którego celem jest wykazać, że zachowanie ludzkie zależy w znacznie większym stopniu od praw przyjętych przez wspólnotę niż od nieba.

Serowie na krańcach wschodu, czyli najpewniej mieszkańcy Chin, mają prawo zakazujące zabijania, nierządu i oddawania czci bożkom, a mimo że wśród nich rodzą się ludzie pod wpływem Marsa i Wenus, nie dopuszczają się ani morderstw, ani cudzołóstwa. W Indiach bramini nie jedzą mięsa i nie piją wina, choć gwiazdy rozkładają się nad nimi tak samo jak nad innymi ludźmi. U Persów prawo pozwala żenić się z siostrami i córkami, i to obyczaj, a nie układ planet sprawia, że postępują tak wszyscy, którzy do tego ludu należą, także ci, którzy żyją daleko od ojczyzny. Kobiety jednego z ludów nad Morzem Kaspijskim uprawiają ziemię i budują domy, podczas gdy w innych krajach są zamknięte w domach, niezależnie od tego, pod jakim znakiem się urodziły.

Bardaisan przywołuje także przykład bliski słuchaczom. W Edessie istniał niegdyś zwyczaj, że czciciele bogini Tarata, czyli Atargatis, poddawali się kastracji. Gdy król Abgar przyjął wiarę, nakazał karać obcięciem ręki każdego, kto by się okaleczył, i obyczaj zniknął z dnia na dzień. Gwiazdy nad Edessą się nie zmieniły, zmieniło się prawo. Podobnie Żydzi, gdziekolwiek mieszkają, obrzezują synów ósmego dnia i zachowują szabat, a chrześcijanie, rozproszeni wśród różnych ludów, wszędzie trzymają się praw Chrystusa, nie przejmując obyczajów otoczenia, choć rodzą się pod najrozmaitszymi konstelacjami.

Astrolodzy próbowali odpowiadać na ten zarzut nauką o klimatach, według której różne części świata podlegają różnym znakom. Bardaisan wskazuje, że to rozwiązanie zawodzi, bo te same prawa obowiązują ludzi przebywających w różnych klimatach, a obyczaje mogą się zmienić nagle, bez żadnej zmiany na niebie. Argument z praw krajów jest więc wymierzony nie w samo istnienie wpływów gwiezdnych, ale w ich rzekomą wyłączność. Pokazuje, że kultura i decyzja wspólnoty mają moc kształtowania zachowań, której nie można sprowadzić do astrologii.

Droga tekstu do świata greckiego i łacińskiego

Wywód Bardaisana szybko przekroczył granice kultury syryjskiej. Euzebiusz z Cezarei w Przygotowaniu ewangelicznym przytoczył obszerny fragment tego tekstu w języku greckim, przypisując go Bardesanesowi i włączając do swojej krytyki przekonania o fatum. W Historii kościelnej wspominał ponadto, że Bardaisan napisał dialog o przeznaczeniu, skierowany do cesarza, co pokazuje, że w greckim świecie znano go jako autora pism przeciw fatalizmowi. Relacja między tekstem syryjskim a wersją grecką bywa przedmiotem dyskusji, ale ich zbieżność jest tak wyraźna, że pochodzenie materiału nie budzi wątpliwości.

Ten sam katalog ludów i obyczajów pojawia się w pseudoklementyńskich Rozpoznaniach, chrześcijańskim romansie znanym na Zachodzie w łacińskim przekładzie Rufina z Akwilei. Dzięki temu argument z praw krajów dotarł do łacińskiego średniowiecza, choć często bez świadomości, kto był jego pierwotnym autorem. Późniejsze polemiki z astrologią sięgały po podobne przykłady, a sama zasada, że obyczaj i prawo są silniejsze od gwiazd, weszła do stałego repertuaru krytyki determinizmu.

Paradoksalnie więc myśliciel, którego wspólnota kościelna Edessy odrzuciła jako heretyka, przekazał chrześcijaństwu jeden z najskuteczniejszych argumentów przeciw fatalizmowi. Jego trójpodział natury, losu i wolności nie zawsze był powtarzany wprost, ale rozróżnienie między tym, co spotyka człowieka, a tym, co człowiek sam wybiera, stało się podstawą wielu późniejszych prób pogodzenia astrologii z teologią.

Astrologia w granicach wolności

Księga praw krajów zajmuje w historii zachodniej refleksji o gwiazdach miejsce szczególne. Nie jest ani apologią astrologii, ani jej bezwzględnym odrzuceniem. Jest próbą wyznaczenia granic, w których wiedza o niebie może zachować sens, nie odbierając człowiekowi odpowiedzialności. Bardaisan, który według tradycji sam zajmował się obliczeniami astronomicznymi, nie podważał realności wpływów. Twierdził jedynie, że są one jednym z wielu czynników kształtujących ludzkie życie i że nie sięgają do tego, co w człowieku najbardziej własne.

Ten kompromis zapowiadał rozwiązania, które w różnych wersjach powracały przez następne stulecia: gwiazdy skłaniają, lecz nie zmuszają; rządzą ciałem i okolicznościami, ale nie wolą. W edesskim dialogu formuła ta ma jednak postać szczególnie konkretną, bo opiera się nie na rozważaniach abstrakcyjnych, lecz na obserwacji rzeczywistych społeczności, ich praw i zmian, jakie w nich zachodziły. Właśnie dzięki temu argument z obyczajów narodów okazał się tak trwały: każdy czytelnik mógł go sprawdzić, patrząc na świat wokół siebie.