Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Astrologia

Karl Ernst Krafft i astrologia w Trzeciej Rzeszy

Losy szwajcarskiego astrologa Karla Ernsta Kraffta, który przeszedł od rzekomo trafnej przepowiedni zamachu na Hitlera przez pracę nad propagandowymi interpretacjami Nostradamusa do więzienia i śmierci w drodze do Buchenwaldu, odsłaniają dwuznaczność nazistowskiego stosunku do astrologii: wykorzystywanej, gdy była użyteczna, i niszczonej, gdy stawała się niewygodna.

Zodiak z Dendery, starożytny relief egipski
Zodiak z Dendery, starożytny relief egipski

Statystyk gwiazd z Bazylei

Karl Ernst Krafft urodził się w 1900 roku w Bazylei, w zamożnej rodzinie szwajcarskiej. Studiował nauki ścisłe w Bazylei i Genewie, a od młodości pasjonował go projekt, który nazywał niekiedy astrobiologią lub kosmobiologią: chciał wykazać metodami statystycznymi, że położenia ciał niebieskich w chwili narodzin pozostają w związku z cechami i losami ludzi. Gromadził w tym celu tysiące danych urodzeniowych, porównywał rozkłady i szukał odchyleń od przypadku. Nie był więc wróżbitą w tradycyjnym sensie, lecz człowiekiem przekonanym, że astrologię można przekształcić w naukę empiryczną, i zdeterminowanym, by tego dowieść.

Jego główne dzieło, Traité d’astro-biologie, ukazało się w 1939 roku po francusku. Było obszernym zbiorem tabel, wykresów i wywodów, które miały uzasadniać tę tezę. Krytycy zarówno wtedy, jak i później wskazywali na poważne słabości metodologiczne jego badań, od doboru danych po interpretację wyników; nie zyskały one uznania w środowisku naukowym. Dla zrozumienia jego dalszych losów ważniejsze jest jednak co innego. Krafft był człowiekiem ambitnym, przekonanym o wadze swojego dzieła i szukającym możnego protektora, który pozwoliłby mu je rozwinąć. W drugiej połowie lat trzydziestych przeniósł się do Niemiec i nawiązał kontakty z osobami z kręgów nazistowskich, które interesowały się astrologią.

Przepowiednia z listopada 1939 roku

Na początku listopada 1939 roku Krafft wysłał list do doktora Heinricha Fesela, zatrudnionego w aparacie bezpieczeństwa SS, w którym ostrzegał, że między siódmym a dziesiątym listopada życiu Hitlera może zagrażać niebezpieczeństwo, być może zamach z użyciem materiałów wybuchowych. Fesel, według późniejszych relacji, nie przekazał ostrzeżenia dalej, uznając je zapewne za zbyt niepewne, by ryzykować kontakt z przełożonymi w sprawie astrologicznej. Ósmego listopada w monachijskiej piwiarni Bürgerbräukeller wybuchła bomba podłożona przez Georga Elsera; Hitler opuścił salę kilkanaście minut wcześniej i uszedł z życiem.

Następnego dnia Krafft popełnił błąd, który zaważył na jego życiu. Wysłał telegram do biura Rudolfa Hessa, przypominając o swojej przepowiedni. Skutek był odwrotny od zamierzonego. Gestapo, które badało okoliczności zamachu, zainteresowało się człowiekiem, który zawczasu wiedział o zagrożeniu. Krafft został zatrzymany i przesłuchany w Berlinie, a dopiero po pewnym czasie zwolniony, gdy uznano, że nie miał związku ze sprawcą. Epizod ten uczynił z niego zarazem postać rozpoznawalną w kręgach władzy i osobę obserwowaną.

Trafność owej przepowiedni bywa przedmiotem dyskusji. Krafft operował ostrzeżeniem ogólnym, w okresie, w którym rocznica puczu monachijskiego z 1923 roku, obchodzona co roku z udziałem Hitlera, stanowiła oczywisty moment podwyższonego ryzyka. Dla zwolenników astrologii była to sensacyjna weryfikacja, dla sceptyków zbieg okoliczności i trafne wyczucie polityczne. Niezależnie od oceny, przepowiednia otworzyła mu drogę do nowej roli. Zwróciła na niego uwagę ludzi, którzy nie interesowali się jego statystykami, ale dostrzegli w nim kogoś, kto potrafi przemawiać językiem przeznaczenia, a taki język w pierwszych miesiącach wojny wydawał się wyjątkowo cenny.

Nostradamus w służbie propagandy

W 1940 roku Krafft został zatrudniony do pracy nad przepowiedniami Nostradamusa na potrzeby propagandy, prowadzonej w orbicie ministerstwa Josepha Goebbelsa. Czterowiersze szesnastowiecznego lekarza i wieszcza z Prowansji, sformułowane celowo mętnie i krążące w setkach wydań i komentarzy, nadawały się doskonale do wojny psychologicznej. Odpowiednio dobrane i objaśnione mogły zapowiadać klęskę Francji, triumf Niemiec i nowy porządek w Europie. Krafft, który wcześniej sam zajmował się Nostradamusem, przygotowywał interpretacje i opracowania, które miały przekonać czytelników w krajach okupowanych i neutralnych, że zwycięstwo Rzeszy jest zapisane w dawnych proroctwach.

Trzeba wyraźnie odróżnić tę pracę od tego, co później o niej opowiadano. Krafft nie był osobistym astrologiem Hitlera i nie ma wiarygodnych dowodów, że kiedykolwiek go spotkał lub stawiał mu horoskopy na jego zamówienie. Jego rola była skromniejsza i bardziej technokratyczna: był jednym z wykonawców akcji propagandowej, którą prowadzili inni, a sam nie wpływał na decyzje polityczne ani wojskowe. Legenda o astrologu w kwaterze głównej, która pojawiła się w czasie wojny, opierała się w dużej mierze na przecenieniu tych kontaktów.

Ta faza jego życia najlepiej pokazuje użytkowy charakter nazistowskiego stosunku do astrologii. Propaganda chętnie sięgała po proroctwa i znaki, bo działały na wyobraźnię mas, zwłaszcza w czasie kryzysu. Nie oznaczało to, że władze traktowały astrologię jako źródło wiedzy. Nostradamus był narzędziem, jak plakat czy audycja radiowa, a ludzie, którzy go objaśniali, byli przydatni tak długo, jak długo ich interpretacje służyły celom ministerstwa.

Czterowiersze na nową wojnę

Zainteresowanie Nostradamusem w kręgach propagandy miało swoją prehistorię. W 1921 roku niemiecki autor Carl Loog wydał komentarz do przepowiedni francuskiego wieszcza, w którym jeden z czterowierszy odczytywał jako zapowiedź wielkiego kryzysu europejskiego około 1939 roku. Według relacji powojennych, opartych na wspomnieniach uczestników, właśnie ta książka miała zwrócić uwagę otoczenia Goebbelsa na propagandową użyteczność proroctw tuż po wybuchu wojny. Źródła nie pozwalają ustalić szczegółów tego epizodu z pewnością, ale sam fakt, że w czasie wojny do Nostradamusa sięgano systematycznie, jest dobrze poświadczony, również w zapiskach samego ministra.

Praca Kraffta polegała na wyborze odpowiednich strof, ich przekładzie i komentarzu, który nadawał im żądany sens. W 1940 roku ukazało się po francusku jego opracowanie pytające, w jaki sposób Nostradamus przewidział przyszłość Europy, a materiały tego rodzaju przygotowywano także w innych językach. Mechanizm był prosty: czterowiersz o niejasnych aluzjach do Galii, wschodnich armii czy upadku miast zostawał przypisany do konkretnej sytuacji wojennej, a czytelnik otrzymywał wrażenie, że wydarzenia, które właśnie przeżywa, zostały zapisane przed czterystu laty i są nieuchronne. Wojna psychologiczna nie wymagała, by ktokolwiek naprawdę wierzył w proroctwa; wystarczyło, by w czasie chaosu i lęku wywołały wahanie i rezygnację.

Sam Krafft traktował to zajęcie dwuznacznie. Był przekonany o rzeczywistej wartości swojej astrologii i liczył, że praca dla państwa otworzy mu drogę do poważnych badań. Tymczasem oczekiwano od niego interpretacji o z góry ustalonej wymowie, a jego własne poglądy miały znaczenie o tyle, o ile dawały się podporządkować celom propagandy. Według zachowanych relacji bywał z tej roli niezadowolony i skłonny do sporów z przełożonymi, co nie poprawiało jego położenia.

Akcja Hessa

Dwuznaczność ta istniała od początku. W ruchu nazistowskim byli ludzie zafascynowani tradycjami ezoterycznymi, w tym Rudolf Hess i Heinrich Himmler, i byli tacy, którzy traktowali okultyzm z pogardą i podejrzliwością, jak Martin Bormann czy Reinhard Heydrich. Państwo totalitarne nie mogło przy tym tolerować niezależnych przepowiedni dotyczących losów wodza i wojny, bo każda z nich mogła stać się konkurencyjnym źródłem autorytetu. Już w latach trzydziestych publiczne wróżbiarstwo i niezależna działalność organizacji astrologicznych były coraz bardziej ograniczane. Astrologia mogła funkcjonować tylko w formie podporządkowanej i kontrolowanej.

Punktem zwrotnym był lot Rudolfa Hessa do Szkocji dziesiątego maja 1941 roku. Zastępca Hitlera, który samowolnie udał się do Wielkiej Brytanii, by negocjować pokój, był znany z zainteresowań astrologią, medycyną alternatywną i różnymi nurtami okultystycznymi. Władze potrzebowały wyjaśnienia tej kompromitującej sprawy, które nie obciążałoby reżimu, i znalazły je w twierdzeniu, że Hess działał pod wpływem astrologów i okultystów. Na początku czerwca 1941 roku przeprowadzono szeroką akcję, nazwaną później Akcją Hessa: Gestapo aresztowało astrologów, jasnowidzów, przedstawicieli ruchów ezoterycznych i religijnych, konfiskowało książki i zamykało wydawnictwa. Publiczna działalność astrologiczna w Rzeszy została praktycznie zlikwidowana.

Krafft znalazł się wśród aresztowanych. Jego dawna przepowiednia i wcześniejsze kontakty z otoczeniem Hessa czyniły go oczywistym celem. Przebywał w więzieniu przez długi czas, a w pewnym okresie skłaniano go do dalszej pracy nad horoskopami i interpretacjami na potrzeby władz, co pokazuje, że nawet po zakazie astrologia nie przestała być narzędziem, do którego sięgano w razie potrzeby. Jego stan zdrowia się pogarszał. Pod koniec wojny trafił do obozu koncentracyjnego w Oranienburgu, a w styczniu 1945 roku zmarł podczas transportu do Buchenwaldu, według przekazów na tyfus.

Wykorzystanie i prześladowanie

Los Kraffta bywa opowiadany w dwóch przeciwstawnych wersjach. Pierwsza, popularna w literaturze sensacyjnej, przedstawia go jako astrologa Hitlera, wtajemniczonego w okultystyczne podstawy reżimu, i służy za dowód rzekomo ezoterycznej natury nazizmu. Druga, bliższa zachowanym dokumentom, ukazuje człowieka, który szukał uznania dla swojej astrobiologii u władzy, został przez nią krótko wykorzystany, a następnie zniszczony. Ta druga wersja jest mniej efektowna, ale znacznie lepiej tłumaczy, czym był stosunek Trzeciej Rzeszy do astrologii.

Reżim nie miał w tej sprawie jednolitej doktryny. Miał natomiast jedną zasadę: wszystko, co mogło kształtować wyobrażenia o przyszłości, musiało podlegać kontroli. Astrologia, która przewidywała zwycięstwo Niemiec w propagandowych broszurach, była mile widziana; astrologia, która mogła przepowiadać klęskę lub kwestionować wolę wodza, była groźna. Ludzie tacy jak Krafft byli potrzebni jako wykonawcy, ale ich niezależność, ich własne ambicje i ich wiara w to, że gwiazdy mówią coś, czego władza nie może kontrolować, czyniły ich podejrzanymi.

Dzieje Kraffta przypominają też, że w państwie totalitarnym bliskość władzy jest niebezpieczna bez względu na to, czym się ją zdobywa. Jego przepowiednia z 1939 roku przyniosła mu rozgłos i pracę, ale zarazem uczyniła go osobą znaną policji. Jego współpraca z propagandą dała mu chwilowe znaczenie, ale związała go z kręgami, które w 1941 roku stały się kozłem ofiarnym. Statystyk gwiazd, który chciał dowieść, że niebo wpływa na ludzkie losy, zginął w wyniku decyzji ludzi, dla których astrologia była tylko jednym z narzędzi sprawowania władzy.