Benet z Canfield i Reguła doskonałości
Angielski kapucyn Benet z Canfield w Regule doskonałości, wydanej w pełnej postaci w Paryżu w 1609 roku, opisał drogę od zewnętrznej przez wewnętrzną aż do „istotowej” woli Bożej, a jego śmiała nauka o wyniszczeniu ukształtowała paryskich mistyków, zanim trafiła na Indeks w 1689 roku.

Z Essex do paryskiego klasztoru
William Fitch urodził się w 1562 roku w Little Canfield w hrabstwie Essex, w rodzinie protestanckiej. Studiował prawo w londyńskiej Middle Temple i prowadził, jak sam później wspominał, życie światowe. W 1585 roku przeżył nawrócenie, które według tradycji zapoczątkowała lektura katolickiej książki pobożnej, i przyjął wiarę katolicką, wówczas w Anglii prześladowaną. Opuścił kraj, udał się do kolegium angielskiego w Douai, a w 1587 roku wstąpił do kapucynów w Paryżu, przyjmując imię Benoît, w angielskiej tradycji Benet, z dodaniem nazwy rodzinnej miejscowości.
Paryż, do którego przybył, był miastem Ligi katolickiej i wojen religijnych, ale także miejscem gwałtownie rozwijającego się życia duchowego. Młody kapucyn szybko zyskał opinię kierownika dusz i kaznodziei obdarzonego niezwykłym darem modlitwy. W 1599 roku podjął misję w Anglii, gdzie został aresztowany i przez około trzy lata przebywał w więzieniu. Uwolniony w 1602 roku dzięki wstawiennictwu króla Henryka IV, powrócił do Francji i pracował tam aż do śmierci w 1610 roku. Jego życie zewnętrzne było zatem życiem misjonarza i zakonnika, a nie samotnika, co warto pamiętać, czytając książkę, która mówi o najwyższych stanach kontemplacji.
Księga krążąca w odpisach
Règle de perfection powstawała w latach dziewięćdziesiątych XVI wieku i przez długi czas krążyła w odpisach rękopiśmiennych wśród penitentów i uczniów autora. Pierwsze dwie części ukazały się drukiem bez jego zgody, w wersjach, których nie uznawał za wierne. Dopiero w 1609 roku, na rok przed śmiercią, Benet opublikował w Paryżu wydanie, które uważał za autoryzowane, obejmujące wszystkie trzy części. Książka szybko doczekała się przekładów i licznych wznowień, a jej angielska wersja, The Rule of Perfection, docierała do katolików angielskich na emigracji.
Sam tytuł jest znaczący. Benet nie pisze traktatu o modlitwie ani opisu własnych doświadczeń, lecz „regułę”, która ma obejmować całe życie duchowe i sprowadzać je do jednego punktu. Tym punktem jest wola Boża. Całą doskonałość chrześcijańską można według niego zawrzeć w jednym zdaniu: chodzi o to, by pełnić wolę Bożą, i to pełnić ją coraz czyściej, coraz prostszym aktem, aż do momentu, w którym nie ma już w człowieku żadnej woli poza wolą Boga.
Wybór woli jako osi całej drogi nie był przypadkowy. Benet należał do zakonu franciszkańskiego, w którym od czasów Bonawentury i szkoły szkotystycznej przypisywano woli i miłości pierwszeństwo przed rozumem. Mistyka Reguły nie jest więc przede wszystkim mistyką poznania, w której dusza dochodzi do Boga przez coraz czystsze widzenie, lecz mistyką zgody, w której zjednoczenie dokonuje się wtedy, gdy wola ludzka przestaje stawiać opór. Nawet najbardziej spekulatywne fragmenty książki zachowują ten praktyczny charakter: pytanie nie brzmi, jak poznać Boga, lecz jak całkowicie Mu się oddać.
Ta perspektywa tłumaczy też, dlaczego książka mogła przemawiać do czytelników bardzo różnych stanów. Nie wymagała uczoności teologicznej ani szczególnych darów kontemplacji, a jej pierwszy stopień był dostępny dla każdego, kto chciał uporządkować swoje codzienne obowiązki według jednej intencji. Benet pisał prozą jasną i zwięzłą, unikając zarówno scholastycznej terminologii, jak i barokowej retoryki, co sprawiało, że nawet najtrudniejsze pojęcia wydawały się bliskie doświadczeniu.
Trzy wole i trzy życia
Księga dzieli się na trzy części, odpowiadające trzem sposobom pojmowania woli Bożej i trzem stopniom życia duchowego. Pierwsza mówi o woli zewnętrznej, wyrażonej w przykazaniach, regułach, obowiązkach stanu i wydarzeniach. Jej odpowiada życie czynne, w którym człowiek uczy się czynić wszystko z intencją podobania się Bogu, nawet rzeczy najdrobniejsze i najbardziej codzienne. Benet zaleca prostą praktykę: przed każdym działaniem odnieść je do woli Bożej, tak by cały dzień stał się jednym nieprzerwanym aktem posłuszeństwa.
Druga część dotyczy woli wewnętrznej i życia kontemplacyjnego. Dusza zwraca się tu ku Bogu obecnemu w niej samej, zostawia za sobą liczne praktyki i uczy się trwać w prostym spojrzeniu miłości. Wola Boża nie jest już przede wszystkim zewnętrznym nakazem, lecz wewnętrznym poruszeniem, natchnieniem, światłem, które dusza rozpoznaje i za którym idzie. Benet opisuje oczyszczenie intencji i uczy, jak odróżniać natchnienie Boże od poruszeń natury, a także jak przyjmować pociechy i oschłości z tą samą zgodą.
Trzecia część, najbardziej oryginalna i najbardziej sporna, mówi o woli istotowej, volonté essentielle, i o życiu nazwanym ponademinentnym. Wola istotowa nie jest jakimś przejawem Boga, lecz samym Bogiem, Jego istotą, w której nie ma rozróżnienia między wolą a bytem. Zjednoczenie z nią oznacza więc zjednoczenie z samą boskością, ponad wszelkimi obrazami, pojęciami i przeżyciami. Dusza dochodzi do niego przez wyniszczenie, anéantissement, czynne i bierne: najpierw sama odrzuca wszystko, co stworzone, następnie pozwala Bogu, by doprowadził ją do zupełnego zatracenia własnego ja.
Wyniszczenie i męka
Język trzeciej części jest językiem nadreńskiej i niderlandzkiej mistyki istoty, znanej we Francji między innymi dzięki przekładom dzieł Hendrika Herpa i Jana van Ruusbroeca. Benet mówi o nicości stworzenia, o tym, że wszystko poza Bogiem jest niczym, i o tym, że dusza powinna widzieć tę nicość nie jako pojęcie, lecz jako prawdę doświadczaną. Ta perspektywa rodziła jednak problem teologiczny, który dostrzegli już jego współcześni. Jeśli najwyższy stopień zjednoczenia polega na wyjściu poza wszystkie obrazy i pojęcia, jakie miejsce pozostaje dla człowieczeństwa Chrystusa i dla rozważania Jego męki, które tradycja uznawała za drogę do Boga?
Benet odpowiedział na ten zarzut w samej książce, dodając rozważania, które miały pokazać, że kontemplacja męki nie stoi w sprzeczności z zjednoczeniem z wolą istotową. Męka Chrystusa nie jest według niego obrazem, który trzeba porzucić, lecz rzeczywistością, którą można kontemplować w samym Bogu, w Jego woli istotowej, ponieważ została przez nią zamierzona i jest jej wyrazem. W ten sposób próbował połączyć mistykę apofatyczną z chrystocentryczną pobożnością kontrreformacji. Czy próba ta się udała, pozostaje pytaniem otwartym, a różni czytelnicy oceniali ją bardzo różnie.
Szczególnie surowo ocenił ją Aldous Huxley w książce Grey Eminence z 1941 roku, poświęconej uczniowi Beneta, kapucynowi Józefowi z Paryża, François Leclercowi du Tremblay, doradcy Richelieu. Huxley widział w nauce Beneta autentyczną mistykę bezobrazowej kontemplacji, którą jednak osłabiło połączenie jej z wyobraźniową medytacją męki. Według jego interpretacji to właśnie ten kompromis pozwolił ojcu Józefowi połączyć życie modlitwy z bezwzględną polityką. Teza ta jest śmiała i bardziej mówi o poglądach samego Huxleya na mistykę niż o historycznych zamiarach Beneta, ale pokazuje, jak żywe pozostawało pytanie, które Reguła postawiła.
Wpływ na mistyków paryskich
Znaczenie Beneta dla historii mistyki francuskiej wynika nie tylko z jego książki, lecz także z jego obecności w środowisku, które kształtowało odnowę duchową Paryża. Należał do bywalców domu Barbe Acarie i według przekazów był jednym z kierowników, którzy pomogli jej zrozumieć nadzwyczajne przeżycia, jakich doznawała. Uspokajał ją, że jej ekstazy nie są chorobą ani złudzeniem, i uczył, jak poddać je woli Bożej. W tym samym kręgu poznał go młody Pierre de Bérulle, którego wczesna duchowość nosi ślady mistyki wyniszczenia.
Uczniem Beneta był także wspomniany już ojciec Józef, który pod jego wpływem rozwijał własną działalność jako kierownik duchowy, między innymi wśród benedyktynek z Fontevraud i założonego przez siebie zgromadzenia Córek Kalwarii. W ten sposób nauka Reguły przeszła do kolejnego pokolenia, choć w formie coraz silniej związanej z kontemplacją męki. Przez kilka dziesięcioleci Reguła doskonałości należała do lektur podstawowych dla francuskich zakonnic i zakonników, szczególnie w nowych i reformowanych wspólnotach. Czytano ją w klasztorach kapucynów, karmelitanek, benedyktynek. Jej nauka o prostym odniesieniu każdego czynu do woli Bożej była przystępna dla każdego, a trzecia część dla wtajemniczonych otwierała perspektywę najwyższej kontemplacji. Henri Bremond poświęcił Benetowi ważne strony drugiego tomu swojej historii francuskiego uczucia religijnego, widząc w nim jednego z mistrzów pokolenia, które przekształciło duchowość francuską.
Cenzura i zapomnienie
Losy książki po śmierci autora pokazują, jak zmieniał się stosunek Kościoła do mistyki istoty. Już w kolejnych wydaniach trzecia część była poprawiana i łagodzona przez wydawców, którzy obawiali się zarzutów. W miarę jak rosła podejrzliwość wobec modlitwy biernej, Reguła stawała się coraz bardziej kłopotliwa. Ostateczny cios przyszedł w 1689 roku, w atmosferze antykwietystycznej reakcji po potępieniu Molinosa, kiedy książka została wpisana na Indeks ksiąg zakazanych.
Ironią tej historii jest to, że książkę ocenzurowano w momencie, gdy jej autor od blisko osiemdziesięciu lat nie żył, a jej treść nie zmieniła się od czasów, gdy czytali ją z zachwytem najbardziej szanowani duchowni Paryża. Zmienił się kontekst lektury: zdania o wyniszczeniu i o wyjściu poza obrazy, które w 1609 roku brzmiały jak echo dawnych mistrzów, po procesie Molinosa brzmiały jak zapowiedź kwietyzmu.
Wpisanie na Indeks nie oznaczało formalnego potępienia autora jako heretyka, lecz wyrażało przekonanie, że jego nauka, w zmienionym klimacie, może prowadzić do błędów. Benet z Canfield, przez dziesięciolecia uważany za jednego z wielkich nauczycieli modlitwy, został zepchnięty na margines, a jego dzieło przetrwało głównie w pamięci historyków. Dopiero badania XX wieku przywróciły mu miejsce w dziejach mistyki europejskiej jako pośrednikowi między średniowieczną tradycją nadreńską a francuską duchowością XVII wieku, i jako autorowi, który postawił w ostrej formie pytanie o relację między kontemplacją bezobrazową a pobożnością skupioną na Chrystusie.
