Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Mistyka chrześcijańska

Beginki i Maria z Oignies – ruch religijny kobiet XIII wieku

Ruch beginek, który Jakub z Vitry uczynił znanym dzięki żywotowi Marii z Oignies, dał kobietom XIII wieku społeczne ramy życia religijnego bez ślubów zakonnych, a przez to stał się zarazem kolebką kobiecej mistyki i przedmiotem podejrzeń, które doprowadziły do potępień soboru w Vienne.

Puchar zwany „kubkiem św. Marii z Oignies”, ok. 1228–1230, przypisywany warsztatowi Hugona z Oignies; fot. Okapi07 – CC BY-SA 4.0
Puchar zwany „kubkiem św. Marii z Oignies”, ok. 1228–1230, przypisywany warsztatowi Hugona z Oignies; fot. Okapi07 – CC BY-SA 4.0 · Wikimedia Commons

Kobiety między klasztorem a światem

Około 1200 roku w miastach diecezji Liège, w Brabancji i we Flandrii coraz więcej kobiet wybierało drogę, dla której prawo kościelne nie miało jeszcze nazwy. Nie wstępowały do klasztorów, często dlatego, że te były przepełnione, kosztowne albo dostępne tylko dla szlachty, ani nie pozostawały w zwykłym życiu świeckim. Żyły w czystości, pojedynczo lub w małych grupach, utrzymywały się z pracy rąk, zwłaszcza tkactwa i opieki nad chorymi, modliły się według własnego rytmu i chodziły na Mszę do parafii lub kościołów klasztornych. Nie składały wieczystych ślubów i mogły w każdej chwili powrócić do świata lub wyjść za mąż. Ludzie zaczęli nazywać je beginkami.

Pochodzenie tego słowa nie jest jasne. Dawniej wywodzono je od Lamberta le Bègue, kapłana z Liège, który w drugiej połowie XII wieku głosił reformę obyczajów i tłumaczył teksty biblijne na język ludowy, lecz związek ten jest dziś uważany za wątpliwy. Inna hipoteza łączy słowo z określeniem heretyków albigensów albo z kolorem szarego, niebarwionego sukna. Pewne jest tylko, że nazwa długo miała zabarwienie dwuznaczne, a w ustach przeciwników mogła oznaczać hipokrytkę udającą świętość.

Ruch ten wyrastał z tych samych potrzeb, które w tym samym czasie rodziły zakony żebracze: pragnienia ubóstwa, życia ewangelicznego, pokuty i bezpośredniego naśladowania Chrystusa. Różnił się jednak od nich tym, że był kobiecy, świecki i niezorganizowany. Nie miał założyciela, reguły ani przełożonej generalnej. To czyniło go elastycznym, ale też bezbronnym wobec zarzutów, że wymyka się kontroli Kościoła.

Żywot Marii z Oignies

Najważniejszym świadectwem tej pobożności jest Vita Mariae Oigniacensis, napisana około 1215 roku przez Jakuba z Vitry, kanonika regularnego, kaznodzieję krucjat, a później biskupa Akki i kardynała. Maria urodziła się w 1177 roku w Nivelles, w zamożnej rodzinie. W wieku około czternastu lat wydano ją za mąż, lecz wkrótce przekonała męża, Jana, do życia w czystości, a małżonkowie poświęcili się opiece nad trędowatymi w Willambroux pod Nivelles. Później Maria przeniosła się do Oignies nad Sambrą, gdzie przy niewielkiej wspólnocie kanoników regularnych świętego Mikołaja przeżyła ostatnie lata w celi, w ubóstwie i modlitwie. Zmarła w 1213 roku.

Jakub przybył do Oignies kilka lat przed jej śmiercią, przyciągnięty sławą kobiety, i uważał ją za swoją duchową matkę. To pod jej wpływem miał przyjąć święcenia kapłańskie i zostać kaznodzieją. Żywot, który napisał, nie jest więc chłodną kroniką, lecz hołdem i programem. Maria płacze nieustannie na myśl o Męce, tak że jej łzy zostawiają ślady na posadzce kościoła; pości tak surowo, że przez długie okresy przyjmuje tylko Eucharystię; doznaje ekstaz, widzi aniołów i dusze zmarłych, odczuwa obecność Chrystusa w hostii słodyczą w ustach. Opisuje się także ascetyczne praktyki, które dzisiejszy czytelnik przyjmuje z niepokojem, jak wycięcie kawałka własnego ciała w uniesieniu współcierpienia z Ukrzyżowanym.

Najważniejsza jest jednak dedykacja i prolog. Jakub kieruje dzieło do Fulka, biskupa Tuluzy, który przybył do Liège, uciekając przed zamieszkami w swojej diecezji, ogarniętej herezją katarów. Biskup był głęboko poruszony pobożnością tamtejszych kobiet, i Jakub przedstawia je jako ewangeliczną odpowiedź na herezję: kobiety, które prowadzą życie apostolskie, ale pozostają w posłuszeństwie Kościołowi, czczą sakramenty i szanują kapłanów. Żywot Marii staje się w ten sposób manifestem, który ma bronić całego środowiska przed oskarżeniami i pokazać je jako dobrą, katolicką alternatywę dla ruchów dysydenckich.

Zezwolenie bez reguły

Jakub nie poprzestał na piórze. W 1216 roku, przy okazji pobytu w Perugii, uzyskał od papieża Honoriusza III ustną zgodę, aby pobożne kobiety w diecezji Liège, a także we Francji i w Cesarstwie, mogły mieszkać razem we wspólnych domach i zachęcać się wzajemnie do dobrego. Zezwolenie to było skromne i nie tworzyło nowego zakonu, ale chroniło grupy kobiet przed zarzutem, że żyją razem bez aprobaty Kościoła. Rok wcześniej sobór laterański IV zakazał tworzenia nowych zakonów, toteż ta ostrożna formuła była jedyną możliwą drogą do uznania ruchu.

Po śmierci Marii jej kult, choć nigdy formalnie zatwierdzony przez kanonizację, rozwijał się w Oignies i w kręgach, z którymi była związana. Tomasz z Cantimpré, dominikanin i hagiograf, dopisał w latach trzydziestych Supplementum do żywotu, relacjonując wydarzenia, których Jakub nie zawarł. Ten sam Tomasz był autorem żywotów innych kobiet z regionu, takich jak Krystyna Przedziwna czy Lutgarda z Aywières, a z jego pism wyłania się obraz całej sieci pobożnych kobiet, dla których Maria była prototypem.

Więź Jakuba z Marią nie skończyła się wraz z jej śmiercią. Według relacji Tomasza z Cantimpré kaznodzieja nosił przy sobie relikwię zmarłej, jej palec zamknięty w srebrnym relikwiarzu, i przypisywał mu ocalenie w czasie burzy na morzu. Niezależnie od legendarnych ozdobników opowieść ta dobrze oddaje charakter relacji między duchownym a świecką mistyczką: to nie tylko kapłan kierował kobietą, ale i ona stawała się dla niego autorytetem, którego obecność chciał zachować. Ta odwrotność ról należała do najbardziej charakterystycznych, a zarazem najbardziej niepokojących cech całego ruchu.

Beginaże jako miasta w miastach

W ciągu XIII wieku luźne skupiska beginek zaczęły przybierać trwalsze formy. Obok małych domów prowadzonych przez kilka kobiet powstawały duże zespoły, zwane beginażami, otoczone murem, z kościołem, szpitalem, domami mieszkalnymi i dziedzińcami. W Gandawie hrabina Joanna Flandryjska ufundowała w 1234 roku beginaż świętej Elżbiety, a podobne założenia powstały w Leuven, Mechelen, Brugii, Liège i wielu innych miastach. W niektórych mieszkały setki kobiet. Rządziła nimi wybrana przełożona, zwana magistra lub grootjuffrouw, przy wsparciu kapelana i lokalnego duchowieństwa.

Beginaże były czymś pośrednim między klasztorem a parafią. Kobiety miały własne domy i majątek, pracowały, uczyły dziewczęta, opiekowały się chorymi i umierającymi, a mimo to żyły według wspólnych zwyczajów i w ramach określonego porządku dnia. Był to model atrakcyjny dla wdów, niezamężnych kobiet z rodzin mieszczańskich i tych, które nie miały posagu na wstąpienie do klasztoru. Kronikarz Mateusz z Paryża zanotował w 1243 roku, że w Niemczech pojawiło się bardzo wiele kobiet przyjmujących taki styl życia. Niderlandzkie beginaże przetrwały do czasów nowożytnych, a w 1998 roku zespół flamandzkich beginaży wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

W tym środowisku rodziła się mistyka, którą znamy z pism Hadewijch, Mechtyldy z Magdeburga czy Małgorzaty Porete, choć każda z nich związana była z ruchem inaczej, a niektóre stały się jego najbardziej kontrowersyjnymi postaciami. Dla historii duchowości najważniejsze jest to, że beginki zapewniły kobietom przestrzeń, w której mogły czytać, rozmawiać o doświadczeniach religijnych i czasem pisać w języku ludowym, a nie wyłącznie przyjmować nauczanie z ambony.

Od podziwu do podejrzeń

Postawa wobec beginek od początku była dwuznaczna. Dla jednych duchownych były wzorem ewangelicznej gorliwości, dla innych zagrożeniem. Krytycy zarzucali im, że uchylają się od posłuszeństwa, że prowadzą rozmowy o sprawach teologicznych, do których nie są przygotowane, i że czytają oraz tłumaczą Pismo Święte w języku ludowym. Franciszkanin Gilbert z Tournai w memoriale przygotowanym na sobór w Lyonie w 1274 roku skarżył się, że beginki posiadają tłumaczenia Biblii i komentują je publicznie na ulicach i w warsztatach. W krajach niemieckich, gdzie słowo beginka łączono niekiedy z wędrownymi grupami, podejrzliwość była jeszcze silniejsza.

Na początku XIV wieku napięcie to przybrało formę prawną. Sobór w Vienne, obradujący w latach 1311–1312, przyjął dwa dokumenty dotyczące beginek. Pierwszy, Cum de quibusdam mulieribus, stwierdzał, że kobiety zwane beginkami, nie składające ślubów i nie przyjmujące zatwierdzonej reguły, dyskutują o Trójcy i boskiej istocie, głoszą opinie sprzeczne z wiarą i zwodzą prostych ludzi; ich stan życia miał zostać zniesiony, z zastrzeżeniem, że wierne kobiety żyjące w pokorze i pokucie mogą nadal tak żyć. Drugi, dekret Ad nostrum, potępiał osiem błędów przypisywanych beghardom i beginkom w Niemczech, w tym twierdzenia, że człowiek w doskonałości jest niezdolny do grzechu, nie musi pościć ani się modlić i nie podlega władzy Kościoła. Błędy te wiązano z tak zwaną herezją Wolnego Ducha.

Dekrety opublikowano dopiero w 1317 roku przez Jana XXII jako część zbioru Clementinae, co wywołało falę prześladowań i nacisków na beginki w wielu diecezjach. Sam Jan XXII wkrótce złagodził ich skutki bullą Ratio recta z 1318 roku, rozróżniając wspólnoty żyjące uczciwie, które należało chronić, od grup podejrzanych. Ta niekonsekwencja pokazuje, że Kościół nigdy nie zdecydował się na jednoznaczne stanowisko wobec ruchu, który był jednocześnie świadectwem gorliwości i wyzwaniem dla tradycyjnych struktur władzy.

Ramy, nie doktryna

Ruchu beginek nie należy utożsamiać z określoną nauką mistyczną. Nie istniała żadna doktryna beginek ani wspólny program teologiczny; istniały warunki, w których kobiety mogły prowadzić życie modlitwy, pracy i wzajemnej pomocy, i z tych warunków rodziły się różne formy duchowości, od pokornej służby chorym po śmiałe teksty o zjednoczeniu z Bogiem. Żywot Marii z Oignies pokazuje stronę tego ruchu, którą duchowieństwo chciało podkreślić: łzy, pokutę, cześć dla Eucharystii i posłuszeństwo. Dekrety z Vienne pokazują stronę, której się obawiało: wolność słowa i myśli, która wymykała się kontroli.

Między tymi dwoma biegunami rozgrywała się historia kobiecej mistyki późnego średniowiecza. Bez społecznych ram stworzonych przez beginki trudno byłoby wyobrazić sobie środowisko, w którym kobiety mogły w ogóle pisać o swoim doświadczeniu Boga. Zarazem właśnie ta przestrzeń wolności sprawiała, że ich słowa były traktowane z nieufnością. Jakub z Vitry, pisząc żywot swojej duchowej matki, chciał przekonać Kościół, że taka wolność jest bezpieczna. Sobór w Vienne pokazał, że nie wszyscy dali się przekonać, ale beginaże, które przetrwały kolejne stulecia, świadczą, że jego intuicja nie była pozbawiona racji.