Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Mistyka chrześcijańska

Jane Lead i Towarzystwo Filadelfijskie

Jane Lead, londyńska wdowa i wizjonerka, przez trzy dziesięciolecia spisywała objawienia niebiańskiej Dziewicy Mądrości i nadzieję zbawienia wszystkich stworzeń, a wokół tych zapisów powstało Towarzystwo Filadelfijskie, jedna z pierwszych zorganizowanych wspólnot teozofii chrześcijańskiej w Anglii.

Szkic Ukrzyżowania autorstwa Jana od Krzyża
Szkic Ukrzyżowania autorstwa Jana od Krzyża

Głos w czasie tańca

Jane Ward urodziła się w 1624 roku w Letheringsett w hrabstwie Norfolk, w zamożnej rodzinie ziemiańskiej. Jej późniejsze pisma umieszczają początek duchowej drogi w jednym zdarzeniu z młodości: w okresie świąt Bożego Narodzenia, gdy miała kilkanaście lat i brała udział w domowej zabawie, usłyszała wewnętrzny głos wzywający ją do porzucenia próżności. Relacja ta pochodzi od niej samej i została spisana wiele lat później, ma więc charakter autobiograficznej rekonstrukcji, ale dobrze pokazuje, jak Lead rozumiała własne powołanie – nie jako wynik studiów, lecz jako przerwanie zwykłego biegu życia przez słowo przychodzące z wnętrza.

Przez kilka lat zmagała się z poczuciem grzechu i niepewnością zbawienia, jak wielu purytanów jej pokolenia. W 1644 roku wyszła za mąż za dalekiego krewnego, kupca Williama Leada, z którym przeżyła ponad ćwierć wieku i miała kilkoro dzieci. Lata rewolucji angielskiej, z ich wysypem sekt, proroków i nowych kongregacji, stanowiły tło jej religijnych poszukiwań, choć nie ma śladów, by związała się z którymkolwiek z radykalnych ruchów politycznych. Śmierć męża w 1670 roku zostawiła ją w trudnym położeniu materialnym, a zarazem otworzyła okres, w którym jej życie wewnętrzne stało się głównym zajęciem.

Krąg Johna Pordage’a

Kluczowym ogniwem między Lead a teozofią był John Pordage, duchowny i lekarz, w latach pięćdziesiątych XVII wieku proboszcz w Bradfield w Berkshire. Wokół niego i jego żony Mary powstała wspólnota domowa, której członkowie doświadczali wizji, odwiedzin duchów i zmagań z ciemnymi mocami. W 1654 roku Pordage został pozbawiony probostwa przez komisję purytańską, oskarżony o herezję i niemoralność; zarzuty dotyczyły między innymi właśnie tych wizji. Po restauracji monarchii prowadził w Londynie mniej widoczny żywot, a jego dom stał się miejscem spotkań osób czytających angielskie przekłady Böhmego, które ukazywały się od lat czterdziestych.

Doświadczenia z Bradfield znane są głównie z obrony, którą Pordage ogłosił drukiem, oraz z pism jego przeciwników, co utrudnia ich ocenę. Obie strony zgadzały się jednak co do tego, że członkowie wspólnoty przeżywali długie okresy wspólnych wizji, w których widzieli zarówno światy anielskie, jak i ciemne, oraz że traktowali te przeżycia jako ćwiczenie w rozeznawaniu duchów. Dla Lead był to wzór życia duchowego, w którym wizja nie jest jednorazowym cudem, lecz stałym wymiarem modlitwy wspólnoty.

Lead zbliżyła się do tego kręgu na początku lat siedemdziesiątych i z czasem zamieszkała z Pordage’em, pełniąc w grupie rolę coraz bardziej centralną. Po jego śmierci w 1681 roku przejęła przewodnictwo, a w tym samym roku wydała pierwszą książkę, The Heavenly Cloud Now Breaking. Wkrótce potem ukazało się The Revelation of Revelations. Pisma Böhmego dostarczyły jej słownika, ale nie treści: jej teksty są przede wszystkim zapisami wizji, przemów i dialogów, a nie komentarzami do niemieckiego mistrza. To odróżnia ją od wielu angielskich behmenistów, którzy pozostali przy lekturze i wykładzie.

W latach dziewięćdziesiątych, już przy pomocy nowych współpracowników, ukazały się kolejne tomy, między innymi The Enochian Walks with God z 1694 roku i The Wonders of God’s Creation Manifested z 1695 roku. Ten drugi tytuł opisuje różne światy i krainy duchowe, przez które dusza przechodzi lub które ogląda w wizji, i należy do najbardziej kosmologicznych pism autorki. Już sam tytuł pierwszego wskazuje model, który Lead stawiała przed czytelnikiem: biblijnego Henocha, który „chodził z Bogiem” i został zabrany, nie zaznawszy śmierci. Chodzenie z Bogiem oznaczało u niej życie w nieustannym obcowaniu z obecnością, która mówi, poucza i przemienia.

Dziewica Mądrość w dzienniku wizji

Zasadniczym przedmiotem objawień Lead była Sofia, nazywana przez nią często Dziewicą Mądrością. W relacjach z 1670 roku opisuje pierwsze ukazania się postaci kobiecej otoczonej światłem, która zapowiada, że będzie jej matką i towarzyszką, i że wejdzie z nią w trwały związek. Lead nie oddziela przy tym wyraźnie Sofii od Ducha Świętego ani od Chrystusa; Mądrość pojawia się jako żeńskie oblicze Boga, jako lustro Trójcy i jako ta, która rodzi w duszy nowego człowieka. Teologiczna precyzja nie była jej ambicją, a próby uporządkowania tych wizji w system należą raczej do jej redaktorów niż do niej samej.

Najobszerniejszym świadectwem tej duchowości jest A Fountain of Gardens, dziennik wizji prowadzony od 1670 roku i wydawany drukiem w kilku tomach między 1696 a 1701 rokiem. Wpisy datowane dzień po dniu notują obrazy, głosy, przemyślenia i stany modlitewne, przeplatając opisy niebiańskich krain z napomnieniami dla członków wspólnoty. Czytany w całości dziennik bywa monotonny, ale właśnie jego długość pozwala zobaczyć, jak wizjonerskie doświadczenie układa się w życie: przez kryzysy, okresy milczenia, powroty tych samych obrazów i stopniową zmianę tonu, coraz wyraźniej nastawionego na wspólnotę i przyszłość Kościoła.

Ważne jest także to, kim była autorka. Kobieta niebędąca duchowną, bez formalnego wykształcenia teologicznego, w średnim i starszym wieku, uzyskała pozycję nauczycielki dla grona, w którym znaleźli się wykształceni mężczyźni z Oksfordu. Uzasadnieniem tej pozycji nie był urząd, lecz charyzmat. W ten sposób Lead wpisuje się w szerszy siedemnastowieczny fenomen kobiecych proroctw, od kwakierek po francuskie i niderlandzkie wizjonerki, choć jej język i horyzont były znacznie bardziej spekulatywne.

Wieczna ewangelia i nadzieja dla wszystkich

Najbardziej kontrowersyjnym elementem nauczania Lead była nadzieja na powszechne przywrócenie, wyłożona najpełniej w A Revelation of the Everlasting Gospel Message z 1697 roku. Lead głosiła, że kary piekielne nie są wieczne w sensie bezkresnym, lecz mają charakter oczyszczający, i że w końcu wszystkie stworzenia, łącznie z upadłymi aniołami, powrócą do Boga. Opierała się przy tym na wizjach, ale także na wybranych miejscach Pisma i na tradycji, którą historycy łączą z Orygenesową apokatastasis. W Anglii schyłku XVII wieku takie poglądy były rzadkie i budziły sprzeciw zarówno anglikanów, jak i dysydentów.

Warto zauważyć, czym ta nauka nie była. Lead nie twierdziła, że grzech jest obojętny ani że nawrócenie jest zbędne; przeciwnie, podkreślała, że oczyszczenie, któremu nie poddano się w tym życiu, będzie musiało nastąpić w przyszłym, w ogniu bolesnym, choć nie bezcelowym. Nadzieja powszechnego zbawienia wynikała u niej z obrazu Boga jako miłości, której gniew jest środkiem uzdrowienia, a nie ostatnim słowem. Krytycy zarzucali jej, że osłabia w ten sposób moralną powagę kaznodziejstwa; obrońcy odpowiadali, że miłość wymaga więcej niż strach.

Z tą nadzieją łączyło się oczekiwanie na odnowiony Kościół, nazywany filadelfijskim od szóstego z siedmiu Kościołów Apokalipsy, któremu Chrystus nie stawia zarzutów i obiecuje otwarte drzwi. Filadelfia miała być wspólnotą miłości braterskiej ponad podziałami wyznaniowymi, zgromadzoną nie przez zmianę wyznania, lecz przez wewnętrzne odrodzenie jej członków. Lead nie zachęcała do opuszczania Kościoła anglikańskiego; Filadelfijczycy mieli być zaczynem w istniejących Kościołach, a nie kolejną denominacją. To założenie okazało się trudne do pogodzenia z praktyką publicznych zgromadzeń.

Towarzystwo Filadelfijskie 1697–1703

Decydujący zwrot nastąpił w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy do Lead dołączył Francis Lee, absolwent i były fellow St John’s College w Oksfordzie, duchowny, który odmówił złożenia przysięgi wierności po rewolucji 1688 roku, a następnie studiował medycynę. Lee poślubił owdowiałą córkę Lead i został sekretarzem, redaktorem i wydawcą jej pism, a w ostatnich latach, gdy wizjonerka traciła wzrok, także jej pisarzem. Drugą ważną postacią był Richard Roach, anglikański duchowny, który później spisał historię ruchu. Wydawanie pism finansowo wsparł niemiecki szlachcic Dodo von Knyphausen, dzięki któremu teksty Lead zaczęły ukazywać się także po niderlandzku i niemiecku, w przekładach Lotha Fischera.

W 1697 roku krąg przybrał formę zorganizowanego towarzystwa, a w tym samym roku zaczęło wychodzić czasopismo Theosophical Transactions, którego tytuł świadomie naśladował Philosophical Transactions Towarzystwa Królewskiego. Ukazało się zaledwie kilka numerów, ale sam pomysł jest wymowny: teozofia miała wystąpić jako rodzaj wiedzy doświadczalnej, z własnymi relacjami i dyskusjami. Towarzystwo ogłosiło też swoje zasady w publikowanych deklaracjach, podkreślając pokój, miłość i oczekiwanie na Ducha.

Udział Lee w powstawaniu tekstów rodzi pytanie, na które historycy nie mają pełnej odpowiedzi: w jakim stopniu drukowane pisma oddają słowa wizjonerki, a w jakim są wynikiem redakcji wykształconego teologa. Lee porządkował zapiski, dodawał przedmowy i objaśnienia, a w ostatnim okresie zapisywał to, co mu dyktowała. Nie ma podstaw, by uważać go za właściwego autora, ale trzeba pamiętać, że uczony, systematyzujący ton niektórych tomów późnych może pochodzić od niego. Dziennik z wcześniejszych dekad zachowuje natomiast więcej z bezpośredniości jej własnego głosu.

Publiczne zebrania prowadzone od 1697 roku w różnych miejscach Londynu przyciągały ciekawskich i szyderców, a coraz bardziej egzaltowane wystąpienia niektórych uczestników prowadziły do wewnętrznych napięć. Około 1703 roku Towarzystwo zaprzestało działalności publicznej. Lead zmarła w 1704 roku w Londynie, a jej spuścizna przeszła w ręce Lee i Roacha. W Niemczech jej pisma znalazły odbiorców w kręgach radykalnego pietyzmu, gdzie idea filadelfijskiego Kościoła ponad wyznaniami żyła jeszcze długo i stała się jednym z haseł ruchów szukających zjednoczenia chrześcijan poza instytucjami.

Znaczenie Lead mierzy się nie liczbą jej zwolenników, którzy w Londynie nigdy nie byli liczni, lecz tym, że w jej osobie wizjonerska mistyka kobieca, angielska recepcja Böhmego i nadzieja powszechnego zbawienia połączyły się w program wspólnoty. Towarzystwo przetrwało zaledwie kilka lat, ale pozostawiło po sobie korpus pism, który przez następne stulecia czytali ci, dla których Sofia była nie tylko pojęciem, lecz obecnością.