Starcy z Optiny i rosyjska kultura duchowego kierownictwa
W XIX wieku Pustelnia Optina pod Kozielskiem stała się miejscem, w którym hezychastyczne starczestwo Leonida, Makarego i Ambrożego spotkało się z rosyjską literaturą i myślą – z Kiriejewskim, Gogolem, Dostojewskim i Tołstojem – i nadało rosyjskiej kulturze własny obraz duchowego kierownictwa.

Klasztor nad Żyzdrą
Optina Pustyń leży nad rzeką Żyzdrą, w pobliżu Kozielska w guberni kałuskiej. Legenda wywodzi jej nazwę od skruszonego rozbójnika Opty, który miał tu założyć pierwszą wspólnotę, ale historycznie klasztor przez długi czas był niewielki, ubogi i bez znaczenia, a w XVIII wieku stanął na krawędzi zamknięcia. Jego odnowa zaczęła się pod koniec tego stulecia, gdy metropolita moskiewski Platon Lewszyn sprowadził do niego mnichów wychowanych w tradycji reform Paisjusza Wieliczkowskiego. W 1821 roku przy klasztorze założono skit pod wezwaniem Jana Chrzciciela, oddzielony od głównej wspólnoty i przeznaczony dla mnichów prowadzących życie bardziej odosobnione. Ten skit stał się z czasem sercem Optiny, a domek starca przy jego bramie – najbardziej znanym progiem w Rosji.
Tło paisjańskie wystarczy tu zaznaczyć jednym zdaniem: Optina odziedziczyła po mołdawskich wspólnotach przekonanie, że życie mnisze wymaga posłuszeństwa doświadczonemu ojcu i codziennego odsłaniania przed nim myśli. Nowością Optiny było natomiast to, że starzec przestał być kierownikiem wyłącznie dla mnichów. Przyjmował chłopów, kupców, oficerów, ziemiańskie wdowy i studentów, odpowiadał na listy z całego kraju, rozstrzygał sprawy rodzinne, zawodowe i sumienia. Instytucja zrodzona w klasztornej celi stała się w ten sposób zjawiskiem społecznym, a dla części wykształconej Rosji – także kulturowym.
Trzej starcy
Pierwszym z wielkich starców Optiny był Leonid, w świecie Lew Nagołkin, były kupiec z Karaczewa, który przybył do skitu w 1829 roku. Był postacią rubaszną i porywczą, mówił prosto, często żartem, a jego metody budziły nieufność części duchowieństwa. Przyjmowanie świeckich w skicie, gdzie z zasady miało panować milczenie, uchodziło za nadużycie, a konserwatywni hierarchowie widzieli w starczestwie zagrożenie dla zwykłego porządku władzy kościelnej. Leonid kilkakrotnie miał przez to kłopoty, łącznie z zakazem przyjmowania odwiedzających. Zmarł w 1841 roku, pozostawiając po sobie grono uczniów, którzy kontynuowali jego dzieło.
Jego następcą został Makary, w świecie Michał Iwanow, człowiek z zupełnie innego temperamentu: łagodny, wykształcony, oddany korespondencji i pracy wydawniczej. Makary prowadził rozległą wymianę listów, z których wiele zostało potem opublikowanych i stało się dla rosyjskich świeckich podręcznikiem życia wewnętrznego. To za jego czasów Optina zaczęła wydawać przekłady i dzieła Ojców, w tym pisma związane z Paisjuszem, i właśnie ta działalność stworzyła pomost między klasztorem a inteligencją. Makary zmarł w 1860 roku.
Listy Makarego pozwalają zobaczyć, jak w praktyce wyglądało kierownictwo sprawowane na odległość. Starzec rzadko formułował ogólne zasady; odpowiadał na konkretne sytuacje, często drobne: na kłótnię z teściową, na lęk przed spowiedzią, na zniechęcenie do modlitwy, na pokusę porzucenia obowiązków dla pielgrzymki. Powtarzającym się motywem jest nieufność wobec gorliwości, która wyprzedza siły. Makary hamował raczej, niż zachęcał, przestrzegał przed samowolnymi umartwieniami i przed szukaniem nadzwyczajnych przeżyć, a za miarę postępu uznawał cierpliwość i pokorę w zwykłych okolicznościach. Taki styl, przeniesiony z klasztornej celi do świeckich domów, tworzył nowy gatunek duchowej literatury, czytany jeszcze długo po śmierci jego autora.
Trzecim, najbardziej znanym, był Ambroży, w świecie Aleksander Grienkow, syn diaka z guberni tambowskiej, absolwent seminarium i przez krótki czas nauczyciel. Przybył do Optiny w 1839 roku, był uczniem Leonida i sekretarzem Makarego, a po śmierci tego ostatniego stopniowo przejął rolę starca. Przez większość życia był ciężko chory i przyjmował ludzi, leżąc na łóżku w swojej celi. Mimo to codziennie rozmawiał z dziesiątkami osób, a jego krótkie, rymowane czasem powiedzenia krążyły po całej Rosji. W 1884 roku założył w pobliskim Szamordinie klasztor żeński, który przyjmował także kobiety ubogie i chore, odrzucane przez inne wspólnoty. Zmarł w Szamordinie w 1891 roku. Po nim przyszli kolejni starcy, a ciągłość trwała aż do zamknięcia klasztoru przez władze sowieckie w latach dwudziestych XX wieku.
Kiriejewski i Gogol
Spotkanie Optiny z myślą rosyjską zaczęło się od Iwana Kiriejewskiego, jednego z założycieli słowianofilstwa. Kiriejewski, wychowany na filozofii niemieckiej i przez pewien czas słuchacz wykładów Schellinga i Hegla, przeszedł głęboką przemianę religijną, w której ważną rolę odegrała jego żona Natalia, kobieta głęboko pobożna. Majątek Kiriejewskich, Dołbino, leżał niedaleko Optiny, a Iwan nawiązał bliską więź z Makarym. Razem przygotowali i wydali od końca lat czterdziestych serię tłumaczeń pism ascetycznych, zapoczątkowaną tomem poświęconym Paisjuszowi. Dla Kiriejewskiego nie była to jedynie działalność pobożna: w tradycji Ojców, czytanej przez pryzmat żywego starczestwa, widział zasadę „całościowego myślenia”, przeciwstawianą zachodniemu racjonalizmowi, który rozdzielał rozum, wolę i uczucie. Jego filozoficzny program odnowy rosyjskiej kultury był w dużej mierze próbą przełożenia doświadczenia Optiny na język filozofii. Został pochowany w Optinie w 1856 roku.
Działalność wydawnicza, którą zapoczątkowali Makary i Kiriejewski, miała konsekwencje wykraczające poza krąg słowianofilów. Teksty, które dotąd krążyły w rękopisach lub w trudnym cerkiewnosłowiańskim przekładzie, zaczęły ukazywać się w opracowaniach dostępnych dla świeckiego czytelnika. Optina przestała być wyłącznie miejscem pielgrzymek, a stała się także ośrodkiem pewnego typu erudycji: łączyła pracę filologiczną z praktyką modlitwy, co w rosyjskiej akademickiej teologii tego czasu, kształtowanej jeszcze pod wpływem wzorów zachodnich, było rzadkością.
Mikołaj Gogol odwiedził Optinę w 1850 i w 1851 roku, w okresie najgłębszego kryzysu religijnego, gdy próbował pogodzić powołanie pisarza z pragnieniem świętości i gdy pracował nad drugim tomem Martwych dusz. Utrzymywał kontakt z Makarym i innymi mnichami, a w listach pisał o klasztorze jako o miejscu, gdzie łaska jest niemal namacalna. Nie znalazł tam jednak rozwiązania swojego konfliktu. Ostatnie miesiące jego życia, z decydującym wpływem innego kapłana spoza Optiny, z paleniem rękopisów i wycieńczającym postem, należą do najbardziej przejmujących epizodów historii literatury rosyjskiej. Optina pozostała w jego biografii obietnicą pokoju, której nie zdołał przyjąć.
Dostojewski i postać Zosimy
W czerwcu 1878 roku, krótko po śmierci trzyletniego syna Aleksego, Fiodor Dostojewski przyjechał do Optiny razem z młodym Władimirem Sołowjowem. Odbył kilka rozmów z Ambrożym, w tym jedną na osobności. Według świadectwa jego żony Anny wrócił z tej podróży uspokojony, a słowa starca o żałobie matki przeniósł niemal dosłownie do powieści, nad którą wtedy pracował. Bracia Karamazow, publikowani w latach 1879–1880, otwierają się w klasztorze bardzo podobnym do Optiny, z pustelnią, starcem przyjmującym ludzi i mnichami podejrzliwymi wobec samej instytucji starczestwa. W rozdziale poświęconym starcom Dostojewski opisał ją wprost: starzec to ten, kto bierze twoją duszę i twoją wolę w swoją duszę i w swoją wolę.
Starzec Zosima nie jest jednak portretem Ambrożego. Sam Dostojewski wskazywał na innych protoplastów, przede wszystkim na Tichona Zadońskiego, XVIII-wiecznego biskupa, a krytycy od dawna zauważają, że w nauce Zosimy o odpowiedzialności każdego za wszystkich i o radosnej miłości do całego stworzenia jest wiele z myśli samego pisarza, a niewiele z ascetycznego realizmu Optiny. Konstantin Leontiew, który sam był bliskim duchowym synem optińskich starców, a pod koniec życia przyjął tam postrzyżyny, uważał Zosimę za postać fałszywą, zbyt sentymentalną i zbyt mało surową. Ten spór jest pouczający: pokazuje, że literatura nie tyle odtworzyła starczestwo, ile stworzyła jego obraz, z którym rosyjscy czytelnicy mieli odtąd mierzyć rzeczywistość. Dla wielu osób spoza Kościoła to właśnie Zosima, a nie żaden historyczny mnich, stał się wyobrażeniem prawosławnego kierownika duchowego.
Wizyta z 1878 roku miała też drugiego bohatera. Młody Sołowjow, wówczas dwudziestopięcioletni filozof, był towarzyszem podróży, a nie pielgrzymem w sensie ścisłym, i jego późniejsza droga intelektualna potoczyła się w kierunku dalekim od optińskiej ascezy. Sam fakt, że najbardziej spekulatywny umysł rosyjskiej filozofii religijnej i największy powieściopisarz epoki razem zapukali do celi chorego mnicha, mówi jednak wiele o miejscu, jakie klasztor zajmował w wyobraźni tej generacji. Optina była punktem odniesienia także dla tych, którzy nie zamierzali zostać jej duchowymi dziećmi.
Tołstoj i granica kierownictwa
Lew Tołstoj odwiedzał Optinę kilkakrotnie, między innymi w 1877, 1881 i 1890 roku, rozmawiał z Ambrożym i opuszczał klasztor bez przekonania. Starzec miał powiedzieć o nim, że jest bardzo dumny, a Tołstoj – że Ambroży jest człowiekiem świętym, ale on sam nie może przyjąć jego wiary. Jego siostra Maria żyła jako zakonnica w Szamordinie. W październiku 1910 roku, po ucieczce z Jasnej Polany, Tołstoj znów przyjechał do Optiny, przechadzał się w pobliżu skitu, ale nie wszedł do starca Józefa, następcy Ambrożego. Odwiedził siostrę i ruszył w drogę, którą zakończyła śmierć na stacji w Astapowie. Ta niedokończona wizyta stała się symbolem: najsłynniejszy pisarz Rosji, ekskomunikowany przez Synod w 1901 roku, stanął na progu tradycji, z którą wcześniej zerwał, i nie przekroczył go.
Epizod ten wyznacza granicę tego, czym była kultura duchowego kierownictwa wyrosła w Optinie. Starczestwo nie było instytucją przymusu – starzec nie miał władzy nad nikim, kto do niego nie przyszedł i nie chciał zostać. Jego autorytet zależał w całości od zaufania, a zaufanie wymagało zgody na posłuszeństwo, której nie da się wymusić ani wypożyczyć. Kiriejewski widział w tym fundament nowej filozofii, Gogol – nieosiągalną obietnicę ukojenia, Dostojewski – materiał na wielką powieść o wolności i miłości, Tołstoj – zagrożenie dla samodzielności sumienia. Wszyscy jednak traktowali Optinę jako miejsce, wobec którego trzeba się określić.
W tej właściwości tkwi być może najważniejszy sens XIX-wiecznej Optiny. Klasztor nad Żyzdrą nie wytworzył nowej doktryny i nie zmienił teologii prawosławnej, ale sprawił, że pytanie o duchowe kierownictwo przestało być sprawą zakonną. Stało się pytaniem o to, czy człowiek nowoczesny, wykształcony i wolny, może jeszcze komuś zawierzyć swoją wolę – i czy taki akt jest jej utratą, czy spełnieniem.
