Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Mistyka chrześcijańska

Bonawentura i Droga duszy do Boga

Napisane w 1259 roku na górze Alwernii Itinerarium mentis in Deum Bonawentury jest franciszkańską syntezą wznoszenia się duszy, która prowadzi od śladów Boga w świecie przez Jego obraz w umyśle aż do światła istnienia i dobra, a kończy się ekstatycznym przejściem z Chrystusem ukrzyżowanym.

Św. Bonawentura wskazuje św. Tomaszowi z Akwinu krucyfiks, obraz Francisca de Zurbarána z 1629 roku, dawniej w Gemäldegalerie w Berlinie – domena publiczna
Św. Bonawentura wskazuje św. Tomaszowi z Akwinu krucyfiks, obraz Francisca de Zurbarána z 1629 roku, dawniej w Gemäldegalerie w Berlinie – domena publiczna · Wikimedia Commons

Minister generalny na górze Franciszka

Jan z Bagnoregio, znany w zakonie jako Bonawentura, urodził się około 1217–1221 roku w niewielkim miasteczku w Lacjum. Studiował w Paryżu, wstąpił do franciszkanów, został mistrzem teologii i wykładał na uniwersytecie paryskim w okresie, gdy toczyły się tam gwałtowne spory o prawo zakonów żebrzących do nauczania. W 1257 roku kapituła wybrała go ministrem generalnym zakonu, który przeżywał wówczas głęboki kryzys, rozdarty między zwolennikami ścisłego ubóstwa a tymi, którzy chcieli dostosować franciszkańskie ideały do potrzeb wielkiej, wykształconej wspólnoty. Bonawentura kierował zakonem przez siedemnaście lat, w 1273 roku został kardynałem, a zmarł w 1274 roku podczas soboru w Lyonie. Kanonizowany w 1482 roku, został później ogłoszony doktorem Kościoła i nazwany Doktorem Serafickim.

W październiku 1259 roku, dwa lata po objęciu urzędu, Bonawentura udał się na górę Alwernię w Toskanii, miejsce, w którym trzydzieści pięć lat wcześniej Franciszek z Asyżu miał widzenie serafina. Jak sam wspomina w prologu Itinerarium, przybył tam w poszukiwaniu pokoju ducha, a rozważając to widzenie, zrozumiał, że przedstawia ono wznoszenie się Franciszka w kontemplacji i drogę, którą do niej prowadzi. Owocem tych rozważań był krótki traktat, który miał stać się jednym z najważniejszych tekstów mistyki zachodniej.

Okoliczności powstania są istotne dla zrozumienia dzieła. Bonawentura nie pisał jako profesor uniwersytecki, lecz jako przełożony zakonu, który szukał sposobu na wyrażenie istoty franciszkańskiego powołania. Itinerarium jest zarazem traktatem teologicznym i duchowym testamentem, w którym intelektualne dziedzictwo Paryża zostaje podporządkowane doświadczeniu świętego z Asyżu.

Sześć skrzydeł serafina

Struktura Itinerarium wyrasta z obrazu serafina o sześciu skrzydłach, który ukazał się Franciszkowi. Bonawentura odczytuje te skrzydła jako sześć stopni oświecenia, przez które dusza wznosi się do Boga. Każdy stopień odpowiada jednej władzy duszy: zmysłom, wyobraźni, rozumowi, intelektowi, inteligencji i szczytowi umysłu, który nazywa też iskrą sumienia. Cały traktat jest więc mapą, na której te władze zostają uporządkowane od najniższej do najwyższej, a każda z nich ma swoje właściwe zadanie w drodze ku Bogu.

Bonawentura grupuje te stopnie w pary. Najpierw dusza szuka Boga poza sobą, w świecie zewnętrznym, gdzie odnajduje Jego ślady, vestigia. Następnie zwraca się do wnętrza, gdzie odkrywa Jego obraz, imago, w swoich władzach. Wreszcie wznosi się ponad siebie, ku światłu, które ją oświeca i w którym poznaje Boga jako istnienie i jako dobro. Każdy z tych trzech etapów ma dwa stopnie: poznanie Boga przez dany przedmiot i poznanie Go w tym przedmiocie. Razem daje to sześć rozdziałów, do których dochodzi siódmy, opisujący stan, w którym wszelkie stopnie zostają przekroczone.

Ta konstrukcja jest bardzo precyzyjna, ale nie mechaniczna. Bonawentura podkreśla, że wznoszenie nie jest wynikiem samego wysiłku intelektualnego, lecz wymaga modlitwy, czystości życia i pragnienia. Już w prologu zastrzega, że nikt nie jest przygotowany do tej drogi bez gorącej modlitwy, i że czytelnik musi być, jak prorok Daniel, mężem pragnień. Ten, kto szukałby w traktacie jedynie wiedzy, nie znajdzie w nim tego, co najważniejsze.

Ślady i obraz

Pierwsze dwa rozdziały prowadzą przez świat zmysłowy. Bonawentura widzi w każdym stworzeniu ślad Stwórcy: w ich istnieniu, porządku, pięknie, liczbie i wzajemnych proporcjach. Świat jest dla niego księgą, w której można czytać o Bogu, i zwierciadłem, w którym odbija się Jego mądrość. Nie jest to jednak naiwna fascynacja przyrodą. Bonawentura opiera się na rozbudowanej metafizyce, w której każde stworzenie wskazuje na swoje źródło przez to, że posiada istnienie w sposób ograniczony, a więc otrzymany. Kto widzi stworzenie i nie dostrzega w nim Boga, pisze, jest ślepy; kto słyszy jego głos i nie wielbi Stwórcy, jest głuchy.

Drugi rozdział idzie o krok dalej i bada sam akt zmysłowego poznania. Świat, pisze Bonawentura, wchodzi do duszy przez bramy zmysłów, a jego przyjęcie dokonuje się w trzech momentach: uchwycenia, upodobania i osądu. Uchwycenie przyjmuje podobiznę rzeczy, upodobanie rodzi się z jej proporcji i piękna, osąd stwierdza, dlaczego coś się podoba, i odwołuje się przy tym do niezmiennych praw, których umysł nie wziął ze zmysłów. W każdym z tych momentów odbija się, w odczytaniu Bonawentury, odwieczne rodzenie Syna, który jest obrazem Ojca. Najprostsze spojrzenie na kwiat czy dźwięk melodii kryje więc w sobie strukturę, która wskazuje na życie Trójcy.

Rozdziały trzeci i czwarty przenoszą uwagę do wnętrza duszy. Bonawentura analizuje trzy władze: pamięć, inteligencję i wolę, w których, podobnie jak Augustyn, dostrzega obraz Trójcy. Pamięć zawiera w sobie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a także pierwsze zasady poznania, które nie pochodzą ze zmysłów. Inteligencja poznaje prawdę, która jest niezmienna i wieczna. Wola dąży do dobra najwyższego, którego żadne dobro skończone nie może zaspokoić. W każdej z tych władz dusza odkrywa, że jest otwarta na coś, co ją przekracza.

Czwarty rozdział dodaje, że ten obraz został zniszczony przez grzech i musi zostać odnowiony przez łaskę. Dusza nie może sama wejść w siebie, bo jest rozproszona i zabrudzona. Potrzebuje Chrystusa jako pośrednika, a także cnót teologicznych, wiary, nadziei i miłości, które przywracają duchowe zmysły. Dopiero dusza odnowiona przez łaskę może prawdziwie widzieć, słyszeć, smakować i dotykać tego, co Boże.

Istnienie i dobro

Rozdziały piąty i szósty prowadzą ponad duszę, ku samemu Bogu. Bonawentura wykorzystuje tu obraz dwóch cherubinów stojących nad Arką Przymierza. Pierwszy cherubin odpowiada kontemplacji Boga jako istnienia. Bonawentura nawiązuje do imienia objawionego Mojżeszowi, „Jestem, który jestem”, i pokazuje, że istnienie jest pierwszym, co umysł poznaje, choć zwykle tego nie zauważa, tak jak oko widzące przedmioty nie dostrzega samego światła. W znanym fragmencie porównuje umysł do oka nietoperza, które nie jest w stanie znieść światła słońca.

Drugi cherubin odpowiada kontemplacji Boga jako dobra. Bonawentura sięga tu do zasady, którą przypisuje Dionizemu Areopagicie, że dobro z natury udziela się innym. Najwyższe dobro musi więc udzielać się w najwyższy sposób, a takim udzielaniem jest życie Trójcy, w którym Ojciec udziela całej swojej istoty Synowi, a Ojciec i Syn Duchowi Świętemu. Kontemplacja Trójcy prowadzi do zdumienia, bo w niej jedność i wielość, prostota i bogactwo zdają się łączyć w sposób, który przekracza ludzkie pojęcia.

Między dwoma cherubinami, na przebłagalni, znajduje się Chrystus. To w Nim istnienie i dobro, Bóg i człowiek, pierwsze i ostatnie, łączą się w jedno. Kontemplując Chrystusa, dusza dochodzi do szczytu oświecenia, ale jednocześnie staje przed czymś, czego żadne oświecenie nie może objąć.

Przejście przez ciemność

Siódmy rozdział Itinerarium zmienia ton. Po precyzyjnych analizach przychodzi opis stanu, w którym umysł przekracza wszystkie stopnie i wchodzi w ciemność. Bonawentura nazywa to excessus mentalis et mysticus, mentalnym i mistycznym wyjściem, oraz transitus, przejściem, nawiązując do paschalnego przejścia Chrystusa z tego świata do Ojca. Cytuje fragment z Teologii mistycznej Dionizego Areopagity, wzywający do porzucenia zmysłów i działań intelektu, aby wznieść się ku jedności z Tym, który jest ponad wszelkim istnieniem i poznaniem.

W tym przejściu, pisze Bonawentura, wszystkie działania intelektu muszą zostać porzucone, a szczyt uczucia zostaje przeniesiony i przemieniony w Boga. Najsłynniejszy fragment rozdziału ma formę wyliczenia przeciwieństw. Jeśli pytasz, jak to się dzieje, pytaj łaskę, nie naukę; pragnienie, nie intelekt; westchnienie modlitwy, nie studium lektury; oblubieńca, nie nauczyciela; Boga, nie człowieka; ciemność, nie jasność; nie światło, lecz ogień, który całkowicie rozpala i przenosi w Boga przez ekstatyczne namaszczenia i płonące uczucia. Ten ogień, dodaje, jest Bogiem, a jego piec znajduje się w Jeruzalem.

Kluczowe jest to, że przejście dokonuje się z Chrystusem ukrzyżowanym. Bonawentura wzywa: przejdźmy z Chrystusem ukrzyżowanym z tego świata do Ojca. Ekstaza nie jest ucieczką w abstrakcyjną jedność, lecz udziałem w tajemnicy krzyża. W tym punkcie franciszkańska pobożność ku człowieczeństwu Chrystusa i dionizyjska teologia ciemności łączą się w jedną drogę. Bonawentura wskazuje na Franciszka jako tego, w kim to przejście dokonało się w sposób doskonały, nie omawiając jednak szczegółowo samego wydarzenia z Alwernii.

Trzy drogi i jedno dzieło

Obok Itinerarium Bonawentura napisał inne dzieła duchowe, wśród których szczególne miejsce zajmuje De triplici via, O potrójnej drodze, znane także pod tytułem Incendium amoris. Traktat opisuje trzy drogi życia duchowego: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia, które w późniejszej tradycji staną się klasycznym schematem teologii duchowości. Każda z nich realizuje się przez rozważanie, modlitwę i kontemplację. Celem drogi oczyszczenia jest pokój sumienia, drogi oświecenia – jasność prawdy, drogi zjednoczenia – słodycz miłości.

W odróżnieniu od Itinerarium, które prowadzi przez stopnie poznania, De triplici via ma bardziej praktyczny charakter i jest zbliżone do podręcznika ćwiczeń duchowych. Oba dzieła wyrażają jednak tę samą intuicję: droga do Boga jest jedna, choć prowadzi przez wiele etapów, a jej celem nie jest wiedza, lecz zjednoczenie w miłości. Bonawentura, jeden z najwybitniejszych teologów uniwersyteckich swojej epoki, pozostał w gruncie rzeczy wierny franciszkańskiemu przekonaniu, że ostatnie słowo należy do uczucia rozpalonego przez łaskę, a nie do pojęcia.

Wpływ Itinerarium był ogromny. Czytali je mistycy późnego średniowiecza, teologowie szkoły franciszkańskiej i duchowi pisarze nowożytni. W XX wieku na nowo odkryli je historycy filozofii, tacy jak Étienne Gilson, który widział w Bonawenturze przedstawiciela swoistego chrześcijańskiego augustynizmu. Ale najtrwalszym przesłaniem tego krótkiego traktatu pozostaje obraz drogi, która zaczyna się w świecie, przechodzi przez wnętrze duszy i kończy się w ogniu, który przekracza wszelkie światło.