Czym jest mistyka chrześcijańska
Mistyka chrześcijańska to doświadczalne poznanie Boga przez miłość, opisywane jako droga oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia; od apofatyki Dionizego przez mistrzów nadreńskich i Karmel po hezychazm ma własną logikę, którą trzeba odróżnić od ezoteryki, choć obie tradycje często się spotykały.
Mistyka chrześcijańska to doświadczenie bezpośredniej obecności Boga, przeżywanej jako poznanie przez miłość i prowadzącej do zjednoczenia woli i całej osoby z Bogiem, a także refleksja nad tym doświadczeniem i droga, która do niego przygotowuje. W tradycji chrześcijańskiej mistyka nie jest odrębną religią ani techniką osiągania stanów nadzwyczajnych, lecz rozwinięciem życia łaski, chrztu i modlitwy. Jej klasycznym schematem są trzy drogi: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia.
Słowo „mistyczny” i jego przesunięcia
Przymiotnik mystikos pochodzi od greckiego czasownika myein, „zamykać” – oczy lub usta – i w starożytności wiązał się z misteriami, w których wtajemniczony milczał o tym, co ujrzał. Pierwsi chrześcijańscy autorzy, przede wszystkim Orygenes, mówili o „mistycznym” sensie Pisma, czyli o znaczeniu ukrytym pod literą, a o „mistycznych” obrzędach jako o sakramentach. Dopiero autor piszący około 500 roku pod imieniem Dionizego Areopagity zatytułował krótki traktat Teologia mistyczna i nadał przymiotnikowi znaczenie bliskie dzisiejszemu: poznania Boga ponad pojęciami.
Rzeczownik „mistyka” jest młodszy. Michel de Certeau w La Fable mystique z 1982 roku pokazał, że jako nazwa osobnej dziedziny, z własnymi autorami, językiem i problemami, ukształtowała się ona dopiero we Francji XVI i XVII wieku. Wcześniej mówiono raczej o kontemplacji, o theologia mystica jako mądrości smakowanej, nie wyuczonej, albo o modlitwie wewnętrznej. To przesunięcie ma znaczenie, ponieważ każe ostrożnie mówić o „mistykach” średniowiecza, którzy sami nie uważali się za osobną grupę. W XX wieku Mysticism Evelyn Underhill z 1911 roku i wielotomowa historia Bernarda McGinna ugruntowały pojęcie mistyki jako drogi życia, a nie zbioru wizji.
Trzy drogi: oczyszczenie, oświecenie, zjednoczenie
Schemat trzech etapów ma długą historię. Orygenes widział w trzech księgach przypisywanych Salomonowi – Przysłów, Koheleta i Pieśni nad Pieśniami – kolejne szczeble nauki: etyki, poznania przyrody i kontemplacji Boga. Ewagriusz z Pontu odróżniał życie czynne, w którym dusza walczy z namiętnościami, od kontemplacji natury i od teologii w ścisłym sensie, czyli modlitwy czystej. Dionizy mówił o oczyszczeniu, oświeceniu i udoskonaleniu jako o trzech działaniach hierarchii kościelnej i niebieskiej, a w XIII wieku Bonawentura w De triplici via zestawił je w zwięzły program duchowy. Tradycja łacińska przyjęła odtąd nazwy via purgativa, via illuminativa i via unitiva, odpowiadające stanom początkujących, postępujących i doskonałych.
Droga oczyszczenia to praca nad nawróceniem: przezwyciężanie wad, asceza zmysłów, uczenie się modlitwy i skruchy. Droga oświecenia oznacza dojrzewanie cnót i modlitwy, w której rozważanie upraszcza się w spojrzenie, a dusza zaczyna rozumieć sprawy Boże „od wewnątrz”. Droga zjednoczenia polega na tym, że wola człowieka staje się jedno z wolą Boga; mistycy opisują ją obrazami zaślubin, ognia przenikającego żelazo, kropli wpadającej do morza. Klasyczni autorzy przestrzegają, że etapy nie następują po sobie mechanicznie: oczyszczenie trwa przez całe życie, a jego najgłębsze formy, nazywane przez Jana od Krzyża nocami ciemnymi, przychodzą właśnie u progu zjednoczenia.
Obraz drabiny ma własne źródło biblijne w śnie Jakuba, a w VII wieku Jan Klimak, opat klasztoru na Synaju, zbudował na nim całe dzieło, Drabinę raju, opisując trzydzieści szczebli życia mniszego. Drabina przypomina, że wznoszenie nie jest ucieczką od ziemi, bo jej podstawa stoi na ziemi, a zarazem że nie wspina się po niej sam człowiek: w śnie Jakuba to aniołowie wstępują i zstępują, a na szczycie stoi Bóg.
Apofatyka i ciemność boska
Drugim wielkim nurtem jest teologia negatywna, czyli apofatyczna. Grzegorz z Nyssy w Życiu Mojżesza odczytał wejście Mojżesza w ciemny obłok na Synaju jako obraz poznania, które posuwa się dalej, gdy przestaje widzieć. Dionizy rozwinął tę intuicję w Teologii mistycznej: o Bogu można mówić twierdząco, nazywając Go dobrym, mądrym i światłem, ale ostatecznie trzeba zaprzeczyć wszystkim nazwom, a w końcu wyjść poza samo przeczenie, w „mrok ponad światłem”. Za pośrednictwem łacińskich przekładów, od Jana Szkota Eriugeny w IX wieku, Dionizy stał się jednym z najczęściej komentowanych autorów średniowiecza.
W XIV wieku anonimowy angielski autor Obłoku niewiedzy nadał tej tradycji formę praktycznego poradnika modlitwy. Każe on umieścić pod sobą „obłok zapomnienia”, przykrywający wszystkie stworzenia i myśli, a ku górze kierować nagi ruch miłości, uderzający w „obłok niewiedzy”, którego rozum nie przeniknie. Poznanie apofatyczne nie jest tu sceptycyzmem, lecz miłością, która idzie dalej niż rozum.
Szkoły i tradycje
Obok apofatyki rozwijała się mistyka oblubieńcza, która czyta Pieśń nad Pieśniami jako dialog duszy z Bogiem. Bernard z Clairvaux poświęcił jej w XII wieku cykl kazań, w których pocałunek oblubieńca oznacza dar Ducha, a miłość okazuje się jedyną miarą poznania. W XIII wieku tym językiem posługiwały się beginki i mniszki: Hadewijch z Brabancji, Mechtylda z Magdeburga w Płynącym świetle Bóstwa, a także Małgorzata Porete, autorka Zwierciadła dusz prostych, spalona w Paryżu w 1310 roku jako heretyczka. W XIV wieku angielska rekluza Julianna z Norwich spisała Objawienia Bożej miłości, rozważania o Bogu jako matce i o tym, że „wszystko będzie dobrze”. Ten nurt przypomina, że mistyka chrześcijańska nie była domeną wyłącznie uczonych duchownych.
Mistyka nadreńska XIV wieku, związana z dominikanami w Kolonii i Strasburgu, połączyła apofatykę z kazaniem dla świeckich. Mistrz Eckhart mówił o narodzeniu Słowa w duszy i o „oderwaniu”, Abgeschiedenheit, jako warunku tego narodzenia; część jego tez potępiła po jego śmierci bulla papieska z 1329 roku. Jan Tauler i Henryk Suzo przenieśli jego naukę na język duszpasterski, a Jan van Ruusbroec w Brabancji opisał zjednoczenie jako życie „wspólne”, w którym kontemplacja i działanie się nie wykluczają. Z tego środowiska wyszła też anonimowa Theologia Deutsch, którą wydał drukiem młody Marcin Luter.
Szkoła karmelitańska XVI wieku dała mistyce chrześcijańskiej jej najbardziej precyzyjne opisy psychologiczne. Teresa z Ávili w Twierdzy wewnętrznej przedstawiła duszę jako zamek z siedmioma komnatami, przez które prowadzi droga modlitwy aż do „małżeństwa duchowego” w komnacie najgłębszej. Jan od Krzyża w Drodze na Górę Karmel i Nocy ciemnej opisał oczyszczenie zmysłów i ducha, w którym Bóg odbiera duszy pociechy, aby nauczyć ją czystej wiary. Obaj stanowczo przestrzegali przed przywiązaniem do wizji, głosów i innych zjawisk nadzwyczajnych, uznając je za rzecz drugorzędną i łatwą do pomylenia z wyobraźnią.
Na chrześcijańskim Wschodzie najważniejszym nurtem jest hezychazm, od greckiego hesychia, „cisza”. Mnisi z góry Athos łączyli nieustanne powtarzanie modlitwy Jezusowej – „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną” – z uważnym oddechem i skupieniem uwagi w sercu. W XIV wieku Grzegorz Palamas bronił ich przed zarzutami, rozróżniając niepoznawalną istotę Boga i Jego nieskończone energie, w których człowiek rzeczywiście uczestniczy; światło widziane przez mnichów utożsamiał ze światłem przemienienia na górze Tabor. W 1782 roku w Wenecji ukazała się Filokalia, antologia tekstów ascetycznych zebranych przez Nikodema Hagiorytę i Makarego z Koryntu, która za pośrednictwem przekładu słowiańskiego i rosyjskiego odnowiła tę modlitwę w XIX wieku.
Mistyka a ezoteryka: rozróżnienie
Ponieważ w księgarniach obie dziedziny stoją na jednej półce, łatwo je pomylić. Antoine Faivre, opisując ezoterykę jako formę myśli, odróżnił ją wyraźnie od mistyki: mistyk dąży do zjednoczenia z Bogiem ponad wszelkimi obrazami i pośrednikami, a ezoteryk przeciwnie – interesuje się właśnie pośrednikami, odpowiedniościami, hierarchiami duchów i pracą wyobraźni, w której te pośrednictwa się ukazują. Mistyczna noc ciemna polega na wyrzeczeniu się obrazów; ezoteryczna wizja polega na ich rozwinięciu. Dla mistyka celem jest Bóg sam, a nie wiedza o ukrytych strukturach świata.
Rozróżnienie nie oznacza rozdzielenia. Dionizy, z jego hierarchiami anielskimi, był czytany przez kabalistów chrześcijańskich i magów renesansu; Jakub Böhme stoi na granicy mistyki i teozofii; nowożytni okultyści chętnie cytowali Eckharta i Jana od Krzyża, często wyrywając ich słowa z kontekstu teologicznego. Kto czyta mistyków w perspektywie ezoterycznej, powinien pamiętać, że dla nich samych modlitwa była odpowiedzią na łaskę, a nie techniką, którą można opanować, i że zjawiska nadzwyczajne – wizje, stygmaty, lewitacje – nie należą do istoty mistyki, a w oczach jej największych nauczycieli bywały wręcz przeszkodą. Częstą pomyłką jest też utożsamianie mistyki z każdym przeżyciem religijnym albo z emocjonalną pobożnością; klasycy mówią raczej o ogołoceniu i ciszy niż o intensywnych uczuciach.
Jak zacząć czytać
Punktem wyjścia może być Teologia mistyczna Dionizego Areopagity, licząca zaledwie kilka stron, a obok niej Obłok niewiedzy, napisany przystępnie i z humorem. Z mistyki karmelitańskiej najlepiej zacząć od Twierdzy wewnętrznej Teresy z Ávili, a dopiero potem sięgnąć po Noc ciemną Jana od Krzyża. Z tradycji wschodniej warto czytać Opowieści pielgrzyma, anonimowy rosyjski tekst z XIX wieku o modlitwie Jezusowej, i wybór z Filokalii. Jako przewodnik historyczny służy The Foundations of Mysticism Bernarda McGinna, pierwszy tom jego dziejów mistyki zachodniej, a jako klasyczne studium – Mysticism Evelyn Underhill. Lektura ta pokazuje, że mistyka chrześcijańska nie jest zbiorem tajemnic dla wtajemniczonych, lecz opisem drogi, na której – jak powtarzają jej nauczyciele – więcej zależy od pokory niż od wiedzy, a postęp mierzy się miłością, nie liczbą doznań.
