Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Mistyka chrześcijańska

Francisco de Osuna i Trzecie abecadło duchowe

Franciszkanin Francisco de Osuna w Trzecim abecadle duchowym z 1527 roku opisał modlitwę skupienia, recogimiento, jako zdyscyplinowany powrót serca do wnętrza, w którym mieszka Bóg; tę właśnie książkę Teresa z Ávili uznała później za pierwszego nauczyciela swojej modlitwy.

Frontyspis „Theosophia Revelata” Jakuba Böhme, 1730
Frontyspis „Theosophia Revelata” Jakuba Böhme, 1730

Książka, którą podarował stryj

W czwartym rozdziale swojej Księgi życia Teresa z Ávili opowiada, jak w czasie choroby, w drodze na kurację, zatrzymała się u stryja Pedra. Ten pobożny człowiek dał jej książkę zatytułowaną Tercer abecedario espiritual. Teresa wyznaje, że nie wiedziała wtedy, jak postępować w modlitwie ani jak się skupiać, i że bardzo ucieszyła się z tej lektury, postanawiając iść tą drogą ze wszystkich sił. Książkę wzięła sobie, jak pisze, za mistrza. Opowieść ta zapewniła Osunie trwałe miejsce w historii mistyki, ale zarazem zasłoniła jego własny dorobek. Przez wieki czytano go głównie jako przedsionek do Teresy, a nie jako autora, który sam sformułował jeden z najbardziej spójnych programów modlitwy wewnętrznej w Hiszpanii pierwszej połowy XVI wieku.

O życiu Osuny wiadomo niewiele. Urodził się około 1492 roku w andaluzyjskim mieście, od którego wziął nazwisko, wstąpił do franciszkanów obserwantów i studiował, jak się przypuszcza, w Alcalá, w środowisku ukształtowanym przez reformy kardynała Cisnerosa. W latach trzydziestych podróżował poza Hiszpanię, do Tuluzy, Paryża i Niderlandów, gdzie wydawał zbiory kazań po łacinie. Zmarł około 1540 roku. Najważniejszą częścią jego spuścizny pozostaje seria sześciu Abecadeł duchowych, z których trzecie, wydane w Toledo w 1527 roku, okazało się najbardziej wpływowe.

Tytuł nie jest ozdobnikiem. Każdy z dwudziestu trzech traktatów książki otwiera krótka sentencja, a sentencje uporządkowane są alfabetycznie, tak że czytelnik może je zapamiętać jak elementarz. Sentencje dotyczą czuwania nad sercem, milczenia, pokory, wytrwałości i nieustannego przebywania w obecności Boga, a traktat, który po nich następuje, rozwija każdą z nich jak temat kazania. Forma mnemotechniczna zdradza cel: Osuna nie pisał dla uczonych teologów, lecz dla ludzi, którzy mieli nosić naukę w pamięci i powtarzać ją w ciągu dnia, w zakonie i poza nim.

Ta dydaktyczna konstrukcja kryje erudycję. Osuna cytuje Augustyna, Grzegorza Wielkiego, Bernarda z Clairvaux, Ryszarda ze Świętego Wiktora, Bonawenturę i Jana Gersona. Jego teologia mistyczna jest teologią afektu, w której miłość wyprzedza poznanie i sięga tam, dokąd rozum nie dochodzi. W tym sensie Abecadło jest hiszpańskim spadkobiercą późnośredniowiecznej theologia mystica, rozumianej jako mądrość serca, a nie spekulacja o naturze Boga.

Czym jest skupienie

Recogimiento oznacza dosłownie „zebranie się”, „skupienie”, a także wycofanie się w siebie. U Osuny słowo to ma kilka warstw. Najpierw chodzi o skupienie zmysłów, które człowiek odwraca od rozproszenia na rzeczy zewnętrzne. Następnie o skupienie władz duszy, pamięci, rozumu i woli, które przestają rozbiegać się po wielu przedmiotach. Wreszcie o skupienie całego człowieka w Bogu, gdzie dusza, zgromadzona w swoim wnętrzu, wznosi się ponad siebie. Osuna mówi o tym zstąpieniu do serca i wzniesieniu ponad nie jako o jednym ruchu, przypominając, że Bóg, którego szukamy na zewnątrz, mieszka w samej duszy.

Najbardziej znanym i zarazem najbardziej spornym hasłem książki jest wezwanie, by „nie myśleć nic”, no pensar nada. Wyrwane z kontekstu, mogłoby sugerować pustkę umysłu jako cel sam w sobie. U Osuny chodzi jednak o etap, w którym dyskursywne rozważanie ustępuje miejsca prostemu trwaniu w miłości. Rozum milknie nie dlatego, że zostaje wyłączony, lecz dlatego, że jego praca okazała się zbyt drobna wobec tego, co wola już posiada. Osuna opisuje ten stan jako ciche czuwanie, w którym dusza nie dociera do Boga myśleniem, lecz pozostaje otwarta na Jego działanie.

Droga ta ma swoje etapy i wymagania. Osuna kładzie nacisk na codzienną regularność modlitwy, na posłuszeństwo i ascezę, na cierpliwą walkę z rozproszeniami. Skupienie nie jest dla niego darem, który spada na nieprzygotowanego, lecz owocem długiej pracy, choć jej szczyt zawsze pozostaje łaską. Zaleca też kierownictwo doświadczonej osoby, a nade wszystko pokorę wobec możliwych złudzeń, zwłaszcza wobec przeżyć nadzwyczajnych, które nie stanowią istoty modlitwy.

Serce jako mieszkanie Boga

Antropologia Osuny jest w gruncie rzeczy augustyńska. Za autorem Wyznań powtarza, że człowiek szuka Boga na zewnątrz, podczas gdy Bóg jest bliżej niż on sam dla siebie. Stąd bierze się podstawowy ruch skupienia: nie wyprawa ku odległemu niebu, lecz powrót do domu, z którego dusza wyszła, rozpraszając się wśród stworzeń. Serce jest u Osuny nie tylko siedliskiem uczuć, lecz centrum osoby, miejscem, w którym zbiegają się wszystkie władze i gdzie może dokonać się spotkanie z Bogiem.

Z tej antropologii wynika charakterystyczna dla Abecadła łagodność. Osuna nie każe gwałtem wyrywać się z ciała ani pogardzać zmysłami. Zmysły mają być raczej przyprowadzone do wnętrza i uspokojone, jak zwierzęta zaganiane do zagrody. Ciało uczestniczy w modlitwie przez postawę, przez milczenie, przez wybór miejsca i czasu. Także uczucia, łzy i słodycz, którą dusza odczuwa w modlitwie, nie są w tej nauce podejrzane same w sobie, choć nie wolno ich mylić z celem. Osuna przypomina, że miłość, a nie odczucie, decyduje o wartości modlitwy, i że Bóg czasem odbiera pociechy, aby oczyścić intencję tego, kto się modli.

Szczególną rolę odgrywa w tej nauce cisza. Nie jest ona tylko brakiem słów, lecz stanem, w którym dusza przestaje sama siebie zagłuszać. Osuna wiąże ją z pokorą: kto milknie przed Bogiem, uznaje, że nie ma Mu nic do zaofiarowania poza samą gotowością przyjęcia. W tym punkcie ascetyczna praca nad sercem przechodzi w postawę bierności, której jednak nie należy mylić z bezczynnością, bo wymaga ona największej czujności.

Domy rekolekcji i duchowa szkoła franciszkanów

Osuna nie wymyślił recogimiento w samotności. Opisał praktykę, która od końca XV wieku rozwijała się w kastylijskich klasztorach franciszkańskich nazywanych domami rekolekcji, casas de recolección, takich jak La Salceda. Zakonnicy poświęcali tam codziennie stały czas na modlitwę myślną, prowadzili życie surowe i ciche, a ich duchowość łączyła pokorę z intensywnym życiem wewnętrznym. Trzecie abecadło jest więc w dużej mierze zapisem ustnej tradycji, której Osuna nadał formę literacką i którą wyprowadził poza mury klasztorne.

Drugą ważną postacią tego środowiska był Bernardino de Laredo, franciszkański brat laik i lekarz z Sewilli, autor Subida del Monte Sión, wydanej po raz pierwszy w 1535 roku. Jego trzecia część opisuje kontemplację cichą, w której dusza wznosi się ku Bogu przez „aspirację”, krótkie, gorące poruszenie miłości wolne od pracy wyobraźni i rozumu. Laredo czerpał z tradycji kartuza Hugona z Balmy, którego Viae Sion lugent przedstawiało właśnie taką anagogiczną drogę miłości. Teresa przeczytała także i tę książkę, odnajdując w niej opis modlitwy, której wcześniej nie umiała nazwać. Osuna i Laredo tworzą razem obraz szkoły, w której ascetyczna dyscyplina i mistyczne milczenie nie wykluczały się, lecz stanowiły dwa etapy jednej drogi.

Recogidos i dejados

Najostrzej szczególny charakter nauki Osuny widać w zestawieniu z ruchem alumbrados, oświeconych, rozwijającym się w tych samych latach w okolicach Toledo i Guadalajary. Ich przywódcy głosili dejamiento, porzucenie się Bogu, w którym człowiek miał zaprzestać wszelkiego wysiłku, nie walczyć z pokusami i nie przywiązywać wagi do zewnętrznych praktyk pobożności. Z ich perspektywy recogimiento było jeszcze jedną formą ludzkiej aktywności, a jego zwolennicy zbyt mocno ufali własnym ćwiczeniom.

Różnica nie polegała na tym, że jedni modlili się wewnętrznie, a drudzy nie. Obie strony ceniły modlitwę bez słów i ciszę władz duszy. Rozchodziły się w ocenie roli ludzkiej współpracy. Dla Osuny Bóg działa w duszy, która sama przygotowuje się do przyjęcia Jego działania; skupienie wymaga cnót, posłuszeństwa, sakramentów i wytrwałej uwagi. Dla dejados wszelkie przygotowanie było przeszkodą, ponieważ miłość Boża w człowieku miała działać bez pośrednictwa. Spór dotyczył więc nie tyle samej kontemplacji, ile antropologii łaski: czy wolność człowieka jest narzędziem, przez które Bóg działa, czy przeszkodą, którą należy po prostu porzucić. Odpowiedź Osuny lokowała go w nurcie tradycji scholastycznej i monastycznej, odpowiedź Alcaraza i jego towarzyszy prowadziła poza nią. W praktyce granica bywała płynna, a ludzie przechodzili z jednego środowiska do drugiego, co tłumaczy, dlaczego inkwizytorzy nie zawsze potrafili ją rozpoznać.

Cała konstrukcja Abecadła, z jego naciskiem na ascezę, posłuszeństwo i kierownictwo, stawiała Osunę daleko od duchowości lekceważącej wysiłek i porządek kościelny. Mimo to cień podejrzeń padał później na wszystkie podręczniki modlitwy w języku ludowym. Fakt, że jego książkę, w przeciwieństwie do wielu innych, nadal czytano i wznawiano, świadczy o tym, że współcześni dostrzegali w niej przede wszystkim trzeźwość i zgodność z tradycją.

Trwałość nauki o skupieniu

Znaczenie Osuny nie ogranicza się do jednego czytelnika, nawet tak wybitnego jak Teresa. Trzecie abecadło było wielokrotnie wznawiane w XVI wieku i przyczyniło się do upowszechnienia modlitwy myślnej wśród świeckich, zwłaszcza w środowiskach miejskich i dworskich. Sam Osuna nie ograniczał się zresztą do pisania dla zakonników. W Czwartym abecadle, znanym jako Ley de amor, rozwinął naukę o miłości Bożej, a w Norte de los estados z 1531 roku zajął się powołaniami życia świeckiego, w tym małżeństwem, co pokazuje, że modlitwę wewnętrzną uważał za sprawę wszystkich stanów. Jego język – zbieranie się w sobie, serce jako mieszkanie Boga, cisza władz, miłość ponad poznaniem – wszedł do słownika hiszpańskiej literatury duchowej i stał się punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń.

Najważniejsza lekcja Osuny polega na połączeniu prostoty z wymagającym rygorem. Jego elementarz zakłada, że droga do zjednoczenia jest dostępna dla każdego, kto podejmie systematyczną pracę nad sercem, ale nie obiecuje szybkich ani łatwych owoców. W tym sensie franciszkanin z Andaluzji pozostaje jednym z twórców hiszpańskiego „złotego wieku” mistyki, choć jego nazwisko częściej pojawia się w przypisach do cudzych dzieł niż w samym tekście.