Edyta Stein i Wiedza Krzyża
Ostatnie dzieło Edyty Stein, Kreuzeswissenschaft, jest próbą przemyślenia nauki Jana od Krzyża narzędziami fenomenologii i scholastyki: opisem, jak prawda wiary odciska się w strukturze osoby, przerwanym w sierpniu 1942 roku aresztowaniem w Echt i śmiercią w Auschwitz.

Uczennica Husserla w klauzurze
Edyta Stein przyszła na świat w 1891 roku we Wrocławiu, w rodzinie żydowskich kupców, i zanim została karmelitanką, była jedną z najbardziej obiecujących osób w kręgu Edmunda Husserla. W Getyndze należała do grona młodych fenomenologów, którzy brali poważnie hasło powrotu „do samych rzeczy”; w 1916 roku obroniła we Fryburgu rozprawę o problemie wczucia, Zum Problem der Einfühlung, a potem przez pewien czas pracowała jako asystentka mistrza, porządkując jego rękopisy. Właśnie ta praca redakcyjna nauczyła ją cierpliwości wobec cudzej myśli, którą później okazała pismom hiszpańskiego karmelity.
Droga do Kościoła katolickiego nie była prostą konwersją intelektualną. Tradycja biograficzna, oparta w dużej mierze na jej własnych wspomnieniach i relacjach przyjaciół, wiąże przełom z lekturą autobiografii Teresy z Ávili w domu Hedwig Conrad-Martius w Bergzabern latem 1921 roku. Chrzest przyjęła 1 stycznia 1922 roku. Przez następne lata uczyła w Spirze w szkole prowadzonej przez dominikanki, tłumaczyła Johna Henry’ego Newmana i Quaestiones disputatae de veritate Tomasza z Akwinu, a zarazem próbowała zbudować most między fenomenologią a filozofią scholastyczną. W 1933 roku, gdy ustawy nazistowskie odebrały jej możliwość nauczania, wstąpiła do Karmelu w Kolonii i przyjęła imię Teresa Benedykta od Krzyża.
Klauzura nie zamknęła jej pracy filozoficznej. W Kolonii powstało obszerne Endliches und ewiges Sein, którego wydanie zablokowały antyżydowskie przepisy. Pod koniec 1938 roku, po nocy kryształowej, przełożone przeniosły ją do Karmelu w Echt w Holandii. Tam napisała dwa teksty, które dla historii mistyki są najważniejsze: studium o pseudo-Dionizym oraz niedokończoną Wiedzę Krzyża.
Dionizy i drogi poznania Boga
Tekst znany jako Wege der Gotteserkenntnis powstał na początku lat czterdziestych z myślą o czytelniku spoza teologii; zwykle podaje się, że Stein przygotowała go dla amerykańskiego czasopisma fenomenologicznego, choć za jej życia się w nim nie ukazał. Jest to rozważanie o tym, co pseudo-Dionizy Areopagita nazywał teologią symboliczną, czyli o mówieniu o Bogu za pomocą obrazów zaczerpniętych ze świata zmysłowego. Stein pyta jak fenomenolożka: jakie akty świadomości są tu zaangażowane, czym różni się poznanie przez symbol od poznania pojęciowego i od tego, co Dionizy nazywał teologią mistyczną, w której wszelkie obrazy zostają porzucone.
Rozróżnienie to stanowi warunek lektury jej ostatniego dzieła. Stein rozpoznaje u Dionizego hierarchię dróg: teologię pozytywną, która nazywa Boga na podstawie stworzeń, teologię negatywną, która odbiera tym nazwom ograniczenia, i doświadczenie, w którym poznający nie tyle wie coś o Bogu, ile zostaje przez Niego dotknięty. Ten ostatni stopień nie jest dla niej irracjonalnym przeżyciem, lecz szczególnym rodzajem danego, które ma własną strukturę i daje się opisywać, choć nie daje się wywołać metodą. Z tego właśnie miejsca wychodzi lektura Jana od Krzyża.
Studium o Dionizym pokazuje także, jak Stein czytała dawnych autorów. Nie interesowała jej dyskusja o tożsamości Areopagity ani o datowaniu jego pism, którą filologia rozstrzygnęła już na niekorzyść tradycyjnej atrybucji apostolskiej. Traktowała korpus dionizyjski jako świadectwo pewnego typu doświadczenia i pewnego sposobu mówienia o nim, niezależnie od tego, kim był autor. Ta sama zasada obowiązuje w lekturze Jana: biografia karmelity jest dla niej ważna, lecz nie jako zbiór anegdot, tylko jako miejsce, w którym nauka przybrała postać życia. Metoda ta, wyrosła z fenomenologicznej dyscypliny opisu, pozwoliła jej zachować dystans wobec hagiografii bez popadania w redukcjonizm.
Nauka, która jest pieczęcią
Zamówienie na książkę o Janie przyszło z zewnątrz: przełożeni zakonni poprosili ją o tekst na czterechsetlecie urodzin świętego, przypadające w 1942 roku. Tytuł Kreuzeswissenschaft łatwo przełożyć mylnie jako „naukę o krzyżu”, jakby chodziło o dział teologii. Stein w programowym wstępie wyjaśnia, że rozumie „wiedzę” inaczej. Chodzi o prawdę, która nie zostaje przyjęta jako teoria, lecz wnika w duszę jak ziarno, kształtuje ją i nadaje jej określone piętno. Wiedza krzyża jest więc nie tyle zbiorem twierdzeń, ile formą życia, którą można rozpoznać u kogoś, kto ją posiada, nawet jeśli nie umie jej wyłożyć.
Do opisu warunków takiej przemiany Stein wprowadza pojęcie, które zaczerpnęła z fenomenologicznego słownika, nadając mu religijną głębię: „świętą rzeczowość”, heilige Sachlichkeit. Oznacza ona pierwotną, dziecięcą otwartość duszy, zdolnej przyjmować rzeczy takimi, jakie są, bez natychmiastowego przerabiania ich na własną miarę. Uczeń Husserla rozpoznałby tu echo postawy fenomenologicznej, w której zawiesza się przesądy, aby dać przemówić zjawisku. U Stein ta sama postawa staje się warunkiem przyjęcia słowa krzyża: tylko dusza zdolna do rzeczowości może dać się naznaczyć prawdzie, której nie wytworzyła.
Struktura książki odpowiada temu zamysłowi. Pierwsza część, poświęcona orędziu krzyża, pokazuje, jak symbol krzyża działał w życiu Jana od dzieciństwa po więzienie w Toledo. Druga, najobszerniejsza, rekonstruuje jego naukę na podstawie Drogi na Górę Karmel, Nocy ciemnej, Pieśni duchowej i Żywego płomienia miłości. Trzecia, która miała mówić o naśladowaniu krzyża, pozostała w stanie szczątkowym. Nie trzeba tu powtarzać, czym jest u Jana noc zmysłów i noc ducha; ważniejsze jest, co Stein z tym materiałem robi.
Dusza, wolność i wnętrze osoby
Najbardziej oryginalne fragmenty Wiedzy Krzyża to wtrącone w komentarz rozważania o budowie duszy. Stein pyta, gdzie właściwie „mieszka” ja, skoro mistyk mówi o zstępowaniu do wnętrza, o środku duszy, w którym przebywa Bóg. Odpowiada analizą, w której łączy swoje wcześniejsze studia nad osobą z językiem karmelitańskim. Ja może przebywać na powierzchni, rozproszone w świecie zmysłowym, albo w coraz głębszych warstwach własnej istoty. Im głębiej się znajduje, tym pełniej rozporządza sobą, a więc tym większa jest jego wolność. Najgłębszy punkt duszy jest zarazem miejscem, w którym ja zbiera się w całości i może się całkowicie oddać.
Ta antropologia przekracza zwykły komentarz. Stein przekonuje, że mistyczne zjednoczenie nie znosi wolności osoby, lecz zakłada ją w najwyższym stopniu: Bóg nie zdobywa duszy przemocą, ponieważ szanuje ją jako istotę wolną, i czeka na jej własne „tak”. Dzięki temu nauka Jana, często czytana jako wezwanie do ascetycznego wyniszczenia, okazuje się w jej interpretacji opisem dojrzewania podmiotu. Ogołocenie, o którym mówi karmelita, nie jest celem samym w sobie, lecz usuwaniem tego, co rozprasza ja na zewnątrz, aby mogło dotrzeć do własnego środka.
Widać tu też dialog z myślą tomistyczną, który Stein prowadziła od lat dwudziestych. Rozróżnia ona naturalne poznanie Boga, możliwe dzięki rozumowi, wiarę jako przyjęcie objawionej prawdy i doświadczenie mistyczne jako dotknięcie, w którym Bóg daje się poznać od wewnątrz. Odwołania do Dionizego łączą te warstwy: ciemność, o której pisał Areopagita, i noc Jana od Krzyża są dla niej dwoma językami opisującymi to samo przejście poza obraz. Nie jest to synteza zamknięta, raczej szkic filozofii doświadczenia religijnego, którą autorka wyprowadzała z tekstów, nie z gotowego systemu.
Przerwany rękopis
Pracę nad książką przerwały wydarzenia, o których rękopis milczy. Holenderscy biskupi katoliccy 26 lipca 1942 roku odczytali w kościołach list pasterski protestujący przeciwko deportacjom Żydów. Odpowiedzią okupanta było aresztowanie katolików pochodzenia żydowskiego, w tym zakonników. Edytę Stein i jej siostrę Różę, która także przyjęła chrzest i mieszkała przy klasztorze w Echt, zatrzymano 2 sierpnia. Przez obozy Amersfoort i Westerbork trafiły do Auschwitz-Birkenau, gdzie według przyjętych ustaleń zostały zamordowane 9 sierpnia 1942 roku. Relacje przekazują słowa, którymi Edyta miała zwrócić się do siostry przy aresztowaniu, o pójściu „za nasz naród”; ich dokładne brzmienie zna się wyłącznie z przekazów świadków.
Rękopis pozostał w Echt. Przetrwał wojnę i stał się pierwszym tomem zbiorowego wydania jej pism, opublikowanym w 1950 roku przez archiwum założone w Lowanium. Wydawcy stanęli przed tekstem, którego zakończenie urywa się w trakcie komentarza do Żywego płomienia miłości. Ta niedokończoność szybko obrosła interpretacją: wielu czytelników widziało w niej znak, że autorka przestała pisać o krzyżu, ponieważ zaczęła go dźwigać. Historyk idei powinien przyjąć tę lekturę z ostrożnością. Fakt jest prostszy i bardziej dotkliwy: przemoc przerwała pracę myślicielki w połowie zdania.
Między fenomenologią a mistyką
Znaczenie Wiedzy Krzyża polega na tym, że traktuje doświadczenie mistyczne jako przedmiot rzetelnej analizy, nie redukując go ani do psychologii, ani do pobożnej retoryki. Stein nie dowodzi prawdziwości wizji, nie bada nadzwyczajnych zjawisk i bardzo mało mówi o ekstazach. Pyta, jak musi być zbudowana osoba, aby mogła przyjąć prawdę, która ją przemienia, i jak taka przemiana przejawia się w jej sposobie istnienia. W tym sensie książka jest kontynuacją jej wczesnych prac o wczuciu i o strukturze osoby, przeniesioną na teren, na który Husserl nie wkroczył.
Recepcja jej dzieła długo pozostawała w cieniu biografii. Beatyfikacja w Kolonii w 1987 roku, kanonizacja w 1998 roku i ogłoszenie jej rok później współpatronką Europy skupiły uwagę na męczeństwie i na sporach o to, czy zginęła jako katoliczka, czy jako Żydówka. Pisma filozoficzne doczekały się krytycznej edycji dopiero na przełomie XX i XXI wieku. Polski przekład Wiedzy Krzyża udostępnił tekst czytelnikom, dla których Jan od Krzyża był już klasykiem duchowości, ale niekoniecznie przedmiotem filozoficznej interpretacji.
Z perspektywy dziejów mistyki chrześcijańskiej najciekawsze jest to, że Kreuzeswissenschaft stoi na granicy dwóch epok. Należy do długiego szeregu komentarzy karmelitańskich, a zarazem jest jednym z pierwszych tekstów, w których pytania nowoczesnej filozofii podmiotu zostały postawione wobec klasycznego mistyka. Stein nie tłumaczyła Jana na język fenomenologii, by go unowocześnić. Szukała w jego nauce odpowiedzi na pytanie, które zadawała od czasów rozprawy o wczuciu: jak jeden podmiot może naprawdę przyjąć drugiego, nie przestając być sobą. W ostatniej książce tym drugim był Bóg ukrzyżowany, a odpowiedź miała postać nie definicji, lecz opisu duszy, która pozwala się naznaczyć.
