Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Mistyka chrześcijańska

Jan Kasjan i przeniesienie mistyki pustyni na Zachód

Jan Kasjan, osiadły w Marsylii po latach spędzonych wśród mnichów Egiptu, przełożył duchowość pustyni na język łacińskiego monastycyzmu, czyniąc czystość serca bezpośrednim celem życia mniszego, a nieustanną modlitwę jednym wersetem psalmu drogą, która prowadzi do kontemplacji.

Jan Kasjan, ilustracja z „Liber Chronicarum” (Kroniki norymberskiej), 1493, Rijksmuseum – CC0
Jan Kasjan, ilustracja z „Liber Chronicarum” (Kroniki norymberskiej), 1493, Rijksmuseum – CC0 · Wikimedia Commons

Pielgrzym między Wschodem a Zachodem

O wczesnym życiu Jana Kasjana wiadomo niewiele. Urodził się około 360 roku, a miejsce jego pochodzenia pozostaje sporne: jedni badacze wskazują Scytię Mniejszą, czyli dzisiejszą Dobrudżę, inni Galię południową. Pewne jest, że jako młody człowiek wraz z przyjacielem Germanem wstąpił do klasztoru w Betlejem, a około 385 roku obaj wyruszyli do Egiptu, by poznać sławnych pustelników. Spędzili tam, z przerwą, mniej więcej piętnaście lat, odwiedzając starców w delcie Nilu, w Sketis i w innych osadach.

Pobyt zakończył się w okolicznościach dramatycznych. Około 400 roku biskup Aleksandrii Teofil zwrócił się przeciw mnichom związanym z teologią Orygenesa i wielu z nich musiało opuścić Egipt. Kasjan i German znaleźli się w Konstantynopolu, gdzie Jan Chryzostom wyświęcił Kasjana na diakona. Po wygnaniu Chryzostoma obaj udali się do Rzymu z listem w jego obronie do papieża Innocentego I. Następne lata pozostają w cieniu. Około 415 roku Kasjan pojawia się w Marsylii, gdzie zakłada dwa klasztory, męski i żeński. Tam, w ciągu kolejnych kilkunastu lat, powstały jego dwa wielkie dzieła, a zmarł około 435 roku.

Zależność Kasjana od Ewagriusza z Pontu, którego naukę poznał w Egipcie, jest oczywista i powszechnie uznawana, choć imię nauczyciela nie pada w jego pismach. Tym, co jednak czyni Kasjana postacią osobną, nie jest przejęcie, lecz przekład: przeniesienie egipskiego doświadczenia do świata, w którym nie było pustyni, nie było starców i nie było języka greckiego.

Instytucje: rama życia wspólnego

Pierwszym dziełem były De institutis coenobiorum, czyli Ustanowienia klasztorne, w dwunastu księgach, napisane na prośbę biskupa Kastora z Apt, który zakładał klasztor w swojej diecezji. Cztery pierwsze księgi opisują zewnętrzny porządek życia mniszego w Egipcie i Palestynie: strój, rytm modlitw dziennych i nocnych, liczbę psalmów, sposób przyjmowania kandydatów. Osiem dalszych omawia osiem głównych wad, z którymi mnich musi walczyć.

Kasjan pisze wyraźnie z myślą o adaptacji. Przyznaje, że niektóre surowe zwyczaje egipskie nie dadzą się przenieść do chłodnej Galii, i proponuje złagodzenia tam, gdzie wymaga tego klimat lub obyczaj. Zarazem broni zasady, że nie wolno tworzyć nowych reguł według własnego upodobania, lecz należy przejmować to, co sprawdziło się u ojców. Galijscy mnisi jego czasów żyli według rozmaitych, często improwizowanych zwyczajów. Kasjan proponuje im wzór, który ma autorytet tradycji, ale jest podany w formie możliwej do przyjęcia w nowych warunkach.

Rozmowy: cel i kres

Drugim i ważniejszym dziełem są Collationes Patrum, Rozmowy z Ojcami, w dwudziestu czterech księgach wydanych w trzech częściach w latach dwudziestych V wieku. Forma jest literacka: Kasjan i German odwiedzają kolejnych starców egipskich i zadają im pytania, a starcy odpowiadają w obszernych wykładach. Nie są to zapisy dosłowne, lecz rekonstrukcje sporządzone po dwudziestu kilku latach, w których doświadczenia z Egiptu zostały przetworzone przez refleksję autora. Kasjan sam nie ukrywa tej odległości, choć przedstawia rozmowy jako wierne przekazanie nauki ojców.

Adresaci kolejnych części pokazują, do kogo dzieło było skierowane. Pierwszą dziesiątkę rozmów Kasjan zadedykował biskupom Leoncjuszowi i Helladiuszowi, drugą zaś Honoratowi, założycielowi wspólnoty na wyspie Lérins, oraz Eucheriuszowi, który tam przebywał, a później został biskupem Lyonu. Lérins było w tym czasie najważniejszym ośrodkiem życia mniszego w Galii i kuźnią przyszłych biskupów. Kasjan pisze więc dla ludzi, którzy sami zakładali wspólnoty i potrzebowali dla nich nie tylko przepisów, ale i duchowej teorii. Forma rozmowy z egipskim starcem pozwalała mu przemawiać z autorytetem, którego jako przybysz w Galii sam by nie miał. Głos abby z pustyni stawał się głosem tradycji, a autor jedynie jej świadkiem i tłumaczem.

Pierwsza rozmowa, z abbą Mojżeszem, ustanawia ramę całości. Mojżesz rozróżnia dwa pojęcia, które Kasjan oddaje po łacinie przez greckie zapożyczenia. Telos, ostateczny kres życia mniszego, to Królestwo Boże. Skopos, bezpośredni cel, ku któremu trzeba kierować wszystkie wysiłki, by ten kres osiągnąć, to czystość serca. Rolnik, mówi abba, znosi upał i mróz, bo jego kresem jest zbiór plonów, ale bezpośrednio dąży do tego, by oczyścić ziemię z cierni i chwastów. Łucznik celuje w tarczę, a nie w nagrodę, którą otrzyma za trafienie.

To rozróżnienie ma doniosłe konsekwencje. Post, czuwanie, lektura, praca i samotność nie są celem, lecz narzędziami. Jeśli przestają służyć czystości serca, a zaczynają ją niszczyć, na przykład rodząc gniew lub pychę, trzeba je porzucić. Kasjan buduje w ten sposób hierarchię wartości, która chroni monastycyzm przed kultem ascetycznego wyczynu. Czystość serca, rozumiana jako miłość wolna od zamętu namiętności, jest zarazem warunkiem kontemplacji. Biblijnym punktem odniesienia jest błogosławieństwo z Kazania na Górze: czystego serca ujrzą Boga.

Abba Izaak i modlitwa ognista

Rozmowy dziewiąta i dziesiąta, przypisane abbie Izaakowi, są poświęcone modlitwie i należą do najważniejszych tekstów duchowości łacińskiej. Izaak zaczyna od stwierdzenia, że całe życie mnicha zmierza do nieustannej i nieprzerwanej modlitwy, a wszystkie cnoty mają ją wspierać. Modlitwa nie jest więc jednym z ćwiczeń, lecz ich celem i duszą.

Następnie Izaak omawia cztery rodzaje modlitwy wymienione w Pierwszym Liście do Tymoteusza: błagania, modlitwy, prośby i dziękczynienia, odnosząc je do różnych stanów duszy. Komentuje Ojcze nasz jako modlitwę doskonałą, daną przez samego Pana. Ale na tym nie poprzestaje. Ponad tymi wszystkimi formami jest stan, który Kasjan nazywa modlitwą ognistą (oratio ignita). Umysł, ogarnięty nagłym światłem, przekracza słowa i pojęcia, wylewa się do Boga w niewymownych westchnieniach, a sam nie wie potem, co się w nim działo. Izaak przytacza tu powiedzenie przypisywane Antoniemu, że nie jest doskonała modlitwa, w której mnich rozumie siebie samego albo to, o co się modli.

Ten opis jest w łacińskiej literaturze czymś nowym. Kasjan dał Zachodowi pierwszy obszerny opis modlitwy kontemplacyjnej w jego własnym języku, z rozróżnieniem stopni, z kryteriami i z ostrzeżeniami. Nie wprowadza przy tym rozbudowanej metafizyki umysłu, którą znał z Egiptu. Opis pozostaje bliski doświadczeniu, a to, co niewyrażalne, zostaje nazwane, ale nie zdefiniowane.

Deus in adiutorium meum intende

Dziesiąta rozmowa zaczyna się od sceny, która dobrze oddaje napięcia epoki. Kasjan opowiada o starym mnichu Serapionie, który przez lata wyobrażał sobie Boga w ludzkiej postaci. Gdy przekonano go, że jest to błąd, przyjął pouczenie, ale potem, stanąwszy do modlitwy, rozpłakał się i zawołał, że odebrano mu jego Boga i nie ma już kogo się trzymać. Ta scena prowadzi do pytania: jak modlić się bez obrazu, nie popadając w pustkę i rozproszenie?

Odpowiedź Izaaka jest praktyczna. Przekazuje on Kasjanowi i Germanowi formułę, którą otrzymał, jak mówi, od najstarszych ojców: werset z Psalmu 69 według numeracji Wulgaty, Deus in adiutorium meum intende, Domine ad adiuvandum me festina, „Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie, pospiesz ku ratunkowi memu”. Ten werset należy powtarzać nieustannie: przy pracy, w podróży, przed snem i po przebudzeniu, w pokusie i w radości. Izaak wyjaśnia, że obejmuje on wszystkie uczucia, jakie mogą być w człowieku: wołanie o pomoc w niebezpieczeństwie, pokorne wyznanie słabości, czujność, ufność i miłość.

Nieustanne powtarzanie jednego wersetu ma prowadzić do ubóstwa ducha. Umysł, który porzuca bogactwo myśli i zadowala się jednym zdaniem, staje się ubogim z błogosławieństwa i przygotowuje się na przyjęcie modlitwy ognistej. Prostota formuły nie jest więc celem, lecz bramą. Formuła ta weszła następnie do liturgii zachodniej: od niej rozpoczynają się godziny brewiarza, a Reguła Benedykta przyjmuje ją jako otwarcie codziennych modlitw. Tak oto słowo z egipskiej celi stało się początkiem modlitwy całego łacińskiego monastycyzmu.

Spór o łaskę i trwały wpływ

Kasjan pisał w czasie, gdy na Zachodzie trwał spór o łaskę i wolną wolę, rozpalony przez późne pisma Augustyna. W trzynastej rozmowie, przypisanej abbie Cheremonowi, Kasjan stwierdza, że choć bez łaski nic dobrego się nie dokonuje, to początek dobrej woli może czasem wyjść od człowieka, a Bóg odpowiada na ten początek i go wspiera. Prosper z Akwitanii, gorący zwolennik Augustyna, odpowiedział mu ostrym traktatem Contra collatorem, zarzucając mu odejście od prawdziwej nauki o łasce. Stanowisko Kasjana i jemu podobnych zostało znacznie później, w sporach XVI i XVII wieku, nazwane semipelagianizmem; sam termin jest więc anachroniczny wobec epoki, której dotyczy. Synod w Orange w 529 roku przyjął naukę bliższą Augustynowi, nie wymieniając jednak Kasjana z imienia.

Spór ten zaważył na reputacji Kasjana, ale nie zahamował jego wpływu. Reguła Benedykta zaleca czytanie Rozmów i Ustanowień jako narzędzi doskonałości, a Kasjodor polecał je swoim mnichom, przestrzegając jedynie przed nauką o wolnej woli. Przez całe średniowiecze dzieła Kasjana należały do podstawowej lektury klasztornej, odczytywane przy stole i w celi. W Marsylii czczono go jako świętego, a w tradycji wschodniej jest wspominany w kalendarzu liturgicznym.

Znaczenie Kasjana polega na tym, że uczynił egipską duchowość przekazywalną. Pustynia była doświadczeniem związanym z miejscem, językiem i żywymi nauczycielami. Kasjan zamienił ją w tekst, który mógł być czytany w klasztorach Galii, Italii, Hiszpanii i Brytanii, tam, gdzie nigdy nie było starców ze Sketis. Przetłumaczył przy tym nie tylko słowa, lecz cały porządek wartości: z czystości serca uczynił klucz do zrozumienia każdej praktyki, a z nieustannej modlitwy horyzont całego życia. Dzięki niemu łaciński monastycyzm otrzymał nie tylko reguły, ale też wewnętrzny cel, do którego reguły miały prowadzić.