Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Okultyzm nowoczesny

Doreen Valiente i Charge of the Goddess

Doreen Valiente nadała rozproszonym, zapożyczonym tekstom wczesnej Wicca spójną poetycką formę, oczyściła je z najbardziej rozpoznawalnych cytatów z Crowleya, a później jako badaczka i autorka The Rebirth of Witchcraft stała się jedną z pierwszych krytycznych historyczek ruchu, który sama współtworzyła.

Posąg Rogatego Boga i Bogini Matki z ołtarza Doreen Valiente, dzieło Bel Bucca, fot. Midnightblueowl – CC BY-SA 3.0
Posąg Rogatego Boga i Bogini Matki z ołtarza Doreen Valiente, dzieło Bel Bucca, fot. Midnightblueowl – CC BY-SA 3.0 · Wikimedia Commons

Poetka w kręgu, który dopiero szukał języka

Gdy w 1953 roku Doreen Valiente – urodzona w 1922 roku w Mitcham jako Doreen Dominy – przyjęła inicjację do niewielkiego kowenu działającego w okolicach New Forest i Bricket Wood, odnowione czarownictwo miało już swój mit założycielski, ale nie miało jeszcze własnego głosu. Teksty rytualne przekazywane w tak zwanej Księdze Cieni były zbiorem fragmentów o bardzo różnym pochodzeniu: obok wskazówek praktycznych zawierały urywki masońskich ceremonii, cytaty z ludowych zaklęć, ustępy z literatury i sporo materiału, który każdy oczytany w okultyzmie czytelnik rozpoznałby od razu. Valiente była właśnie takim czytelnikiem. Od młodości interesowała się magią i folklorem, czytała dzieła Golden Dawn i pisma Aleistera Crowleya, a jednocześnie miała słuch poetycki, który pozwalał jej odczuwać, że rytuał jest także formą literacką.

Jej znaczenie dla historii Wicca polega na tym, że połączyła te dwie kompetencje. Jako znawczyni źródeł zobaczyła, skąd pochodzą zapożyczenia; jako poetka umiała zaproponować w ich miejsce coś nowego, co nie było już kompilacją, lecz tekstem o własnym rytmie i własnej teologii. W ciągu kilku lat od inicjacji stała się arcykapłanką kowenu i główną redaktorką jego liturgii. Wiele formuł, które dziś uchodzą w kręgach wiccańskich za „tradycyjne”, ma w rzeczywistości jej autorstwo albo przeszło przez jej redakcję w połowie lat 50.

Przemowa Bogini i jej warstwy

Najważniejszym z tych tekstów jest Charge of the Goddess, czyli „Przemowa” lub „Wezwanie Bogini” – słowa, które arcykapłanka wygłasza w rytuale jako głos samej Bogini. Wersja, którą Valiente zastała, składała się z dwóch wyraźnych warstw. Pierwszą był fragment Aradia, or the Gospel of the Witches (1899) Charlesa Godfreya Lelanda, amerykańskiego folklorysty, który twierdził, że otrzymał od toskańskiej informatorki tekst przekazywany wśród włoskich czarownic. W ustępie tym Aradia poucza swoich wyznawców, by zbierali się raz w miesiącu przy pełni księżyca i czcili jej matkę, Dianę. Drugą warstwę stanowiły zdania przejęte z pism Crowleya, przede wszystkim z Liber AL vel Legis oraz z tekstu Mszy Gnostyckiej, w których Nuit, gwiaździste niebo, przemawia do adeptów.

Valiente uznała tę mieszankę za problematyczną z dwóch powodów. Pierwszy był praktyczny: Crowley miał w Anglii lat 50. reputację, która mogła tylko zaszkodzić ruchowi pragnącemu przedstawiać się jako przetrwała dawna religia ludu. Drugi był głębszy: tekst złożony z cudzych ustępów nie mógł wyrażać doświadczenia, które – jak wierzyła – stanowiło rdzeń czarownictwa. Zaproponowała najpierw wersję wierszowaną, a następnie prozatorską, która ostatecznie zwyciężyła w obiegu. Zachowała z Lelanda motyw comiesięcznego zgromadzenia i obietnicę wolności, ale crowleyowskie zdania zastąpiła własnymi.

Proza Valiente wprowadza ton, którego wcześniej brakowało. Bogini mówi w niej, że wszystkie akty miłości i przyjemności są jej rytuałami, a zatem świętość nie mieszka w osobnej sferze kultu, lecz w samym życiu przeżywanym w pełni. Mówi też, że kto nie znajdzie tego, czego szuka, w sobie, nie znajdzie tego nigdy na zewnątrz – i że była z poszukującym od początku, będąc zarazem tym, co osiąga się u kresu pragnienia. W tych kilku zdaniach zawiera się całe zaplecze teologiczne nowoczesnej Wicca: immanencja boskości, sakralizacja ciała i natury, a jednocześnie mistyczna wewnętrzność, która każe szukać Bogini nie w przedmiocie, lecz w przemienionym wnętrzu.

Literacki charakter tekstu jest niezaprzeczalny. Valiente posługuje się archaizowaną angielszczyzną, z „thou” i „ye”, z rytmicznymi powtórzeniami i paralelizmami, które przypominają raczej tradycję Biblii króla Jakuba niż ludowe formuły. Nie jest to zarzut, lecz rozpoznanie: liturgia odnowionego pogaństwa została napisana przez poetkę wychowaną w angielskiej kulturze religijnej i korzystającą z jej najdoskonalszych wzorców dykcji. Przemowa Bogini działa właśnie dlatego, że brzmi jak tekst święty, a brzmi tak, ponieważ jego autorka wiedziała, jak teksty święte są zbudowane.

Liturgia jako rzemiosło

Przemowa nie była jedynym dziełem tego rodzaju. Valiente współtworzyła lub napisała też inne formuły używane w kręgu, wśród nich The Witches' Rune – rytmiczny śpiew do tańca w kole, z wezwaniem ciemnej nocy i jasnego księżyca – oraz poetyckie wersje błogosławieństw i inwokacji do Rogatego Boga. Jej poezje pozostawały przez lata w rękopisach i w obiegu wewnętrznym; dopiero po jej śmierci w 1999 roku ukazał się zbiór zatytułowany Charge of the Goddess, który pokazał, jak bardzo jej dorobek liturgiczny wyrastał z ciągłej, prywatnej praktyki pisarskiej.

Warto zatrzymać się nad tym, jak rozumiała swoją pracę. Nie uważała, że wymyśla religię. Była przekonana, że istnieje rzeczywistość duchowa, którą rytuał ma otwierać, i że jej zadaniem jest dać tej rzeczywistości słowa godniejsze niż zbiór cytatów. W późniejszych wypowiedziach podkreślała, że sam fakt literackiej konstrukcji tekstu nie przesądza o jego wartości religijnej: modlitwy każdej tradycji ktoś kiedyś napisał. Ta postawa – połączenie szacunku dla doświadczenia z trzeźwą świadomością autorstwa – stała się później charakterystyczna dla dojrzałej części ruchu.

Jej redakcja miała też wymiar etyczny. Usunięcie Crowleya nie oznaczało zerwania z magią ceremonialną; Valiente aż do końca życia ceniła jego twórczość jako poety i maga. Chodziło raczej o to, by czarownictwo mówiło własnym językiem, nie zaś językiem Thelemy, której wola i hierarchia gwiazd nie przystawały do kultu Bogini Księżyca i Ziemi. W ten sposób powstało rozróżnienie, które przetrwało w Wicca do dziś: wpływ tradycji ceremonialnej jest jawnie obecny w strukturze kręgu i w narzędziach, ale teologia i ton modlitw należą do innego świata.

Odejście i własna droga

W 1957 roku Valiente opuściła swój pierwszy kowen. Bezpośrednią przyczyną był spór o rozgłos prasowy i o tak zwane Prawa Sztuki, zestaw przepisów o rzekomo starożytnym pochodzeniu, które – jak podejrzewała – zostały spisane świeżo, między innymi po to, by ograniczyć autonomię arcykapłanki. Jej sceptycyzm wobec tych tekstów był pierwszym publicznym przejawem postawy krytycznej, która miała później określić jej pozycję w ruchu: lojalności wobec samej religii połączonej z nieufnością wobec jej legend.

W następnych latach szukała innych dróg. W połowie lat 60. przez pewien czas działała w kręgu, który głosił pochodzenie z dziedzicznego, przedgardnerowskiego czarownictwa, i z czasem odeszła także stamtąd, rozczarowana konfliktami i polemikami jego przywódcy. Zaczęła publikować: Where Witchcraft Lives (1962) było studium folkloru czarownictwa w hrabstwie Sussex, An ABC of Witchcraft Past and Present (1973) – encyklopedycznym przewodnikiem, Natural Magic (1975) i Witchcraft for Tomorrow (1978) – książkami, które pokazywały, że Wicca może być praktykowana także poza zamkniętą strukturą inicjacyjnych kowenów. Ta ostatnia zawierała nawet własną Księgę Cieni przeznaczoną dla osób praktykujących samotnie, co było gestem zdecydowanie demokratyzującym.

Valiente była też obecna przy narodzinach instytucjonalnych form pogaństwa w Wielkiej Brytanii. Na początku lat 70. uczestniczyła w tworzeniu Pagan Front, organizacji, z której wyrosła późniejsza Pagan Federation. Współpracowała z Janet i Stewartem Farrarami przy książkach Eight Sabbats for Witches (1981) i The Witches' Way (1984), w których opublikowano obszerne fragmenty dawnej liturgii wraz z jej uwagami o pochodzeniu poszczególnych partii. Dzięki temu po raz pierwszy można było w druku zobaczyć, które części tekstów są zapożyczone, a które napisała ona sama.

Historyczka własnej religii

Ukoronowaniem tej postawy było The Rebirth of Witchcraft (1989). Książka ta jest jednocześnie wspomnieniem i studium źródeł. Valiente opisuje w niej powstanie nowoczesnego czarownictwa z perspektywy uczestniczki, ale nie poprzestaje na relacji świadka. Przedstawia odkryte przez siebie dokumenty, rozważa wiarygodność opowieści o ciągłości tradycji i przyznaje, że wiele z tego, co uchodziło za starożytne, ma pochodzenie nowożytne. Wcześniej prowadziła już własne poszukiwania archiwalne, między innymi w rejestrach stanu cywilnego, by ustalić, czy rzeczywiście istniały osoby występujące w opowieściach o pierwszym kowenie; jej ustalenia potwierdziły ich istnienie, ale nie rozstrzygnęły, jaką rolę naprawdę odegrały.

Szczególną wartość tej książki stanowi połączenie dwóch lojalności, które wielu historykom ruchów religijnych wydają się nie do pogodzenia. Valiente nie ukrywa, że tekst Przemowy Bogini napisała w dużej części sama, że Księga Cieni zawierała Crowleya i Lelanda, że legenda o nieprzerwanej linii wiedźm jest trudna do obrony. Zarazem nie wyciąga z tego wniosku, że religia jest fikcją. Twierdzi raczej, że odrodzenie czarownictwa było rzeczywistym odrodzeniem pewnej duchowej możliwości – czci natury, Bogini i Rogatego Boga, magii jako współpracy z siłami świata – nawet jeśli jego dokumenty powstały w XX wieku.

Ta postawa wyprzedziła późniejsze badania akademickie. Gdy w latach 90. historycy, tacy jak Ronald Hutton w The Triumph of the Moon (1999), przedstawili szczegółową rekonstrukcję pochodzenia Wicca z nowożytnych źródeł, wiele z ich ustaleń było już obecnych w pismach Valiente lub dało się z nich wyprowadzić. Wierni nie musieli się więc dowiadywać o literackim pochodzeniu swojej liturgii od zewnętrznych krytyków; jedna z najbardziej szanowanych postaci ruchu powiedziała im to wcześniej i bez rezygnacji z własnej wiary.

Dziedzictwo głosu

Valiente zmarła w Brighton w 1999 roku. Jej zbiory, rękopisy i przedmioty rytualne trafiły do fundacji jej imienia, która od tego czasu udostępnia je badaczom i wystawom. W 2013 roku Brighton uhonorowało ją niebieską tablicą upamiętniającą na domu, w którym mieszkała – gest symboliczny, pokazujący, jak bardzo w ciągu pół wieku zmieniło się miejsce czarownictwa w kulturze brytyjskiej.

Jej trwałe dziedzictwo jest jednak przede wszystkim słowne. Kiedy w kręgu na drugim końcu świata arcykapłanka wypowiada Przemowę Bogini, wypowiada zdania, które Valiente ułożyła przy biurku w latach 50., ważąc rytm, wybierając archaizmy i usuwając cudze frazy. Jest to przypadek rzadki w historii religii: wiemy, kto napisał centralny tekst liturgiczny, wiemy, z czego go zbudował, i wiemy, że sama autorka nam to wyjaśniła. Właśnie ta przejrzystość czyni jej dzieło czymś więcej niż poezją rytualną. Pokazuje, że nowoczesna religia może mieć teksty piękne i żywe, a jednocześnie nie potrzebować fałszywej starożytności, by uchodzić za prawdziwą.