Iolo Morganwg i wymyślony druidyzm
Edward Williams, znany jako Iolo Morganwg, kamieniarz i poeta z Glamorgan, stworzył w 1792 roku na londyńskim Primrose Hill ceremonię Gorsedd Beirdd Ynys Prydain i obszerny korpus sfałszowanych tekstów, które przez ponad wiek uchodziły za dawną mądrość bardów, a dziś stanowią fundament nowoczesnego druidyzmu.

Kamieniarz z Flemingston
Edward Williams urodził się w 1747 roku w Pennon w parafii Llancarfan w Glamorgan, a dzieciństwo spędził we Flemingston, w Dolinie Glamorgan. Jak ojciec, był z zawodu kamieniarzem, i przez większą część życia zarabiał na utrzymanie pracą rąk. Wykształcenie zdobył w dużej mierze sam, czytając, kopiując rękopisy i ucząc się od miejscowych poetów, którzy podtrzymywali walijską tradycję metryczną. Przyjął przydomek bardowski Iolo Morganwg – „Iolo z Glamorgan” – i pod tym imieniem przeszedł do historii.
Był człowiekiem o niezwykłych zdolnościach i równie niezwykłych słabościach. Znał na pamięć ogromne ilości poezji, miał wybitny słuch językowy i rozległą wiedzę o walijskich rękopisach. Jednocześnie przez dziesięciolecia zażywał laudanum, co według wielu biografów mogło wpływać na jego samopoczucie i sposób pracy. Spędził też pewien czas w więzieniu za długi w Cardiff. Był radykałem politycznym, entuzjastą rewolucji francuskiej w jej wczesnej fazie, przeciwnikiem niewolnictwa – jako sklepikarz odmawiał sprzedaży cukru pochodzącego z plantacji niewolniczych – i jednym z założycieli unitariańskiego stowarzyszenia w południowej Walii w 1802 roku. Nazywał siebie „Bardem Wolności”.
Trzeba pamiętać o tym kontekście, aby zrozumieć jego dzieło. Iolo żył w epoce, w której Walia przeżywała odrodzenie zainteresowania własną przeszłością, a w Londynie działały stowarzyszenia walijskich patriotów, takie jak Gwyneddigion, wydające rękopisy i organizujące spotkania literackie. Romantyczna Europa szukała swoich bardów: popularność Pieśni Osjana Jamesa Macphersona pokazała, jak ogromny był głód dawnych, rodzimych głosów. Iolo dał Walii taki głos, tylko że w dużej mierze wymyślił go sam.
Grunt był zresztą przygotowany przez angielskich antykwariuszy. Już w XVII wieku John Aubrey łączył megalityczne kręgi z druidami, a William Stukeley w Stonehenge, a Temple Restor'd to the British Druids (1740) przedstawił druidów jako kapłanów pierwotnej, niemal patriarchalnej religii monoteistycznej, bliskiej chrześcijaństwu. W 1781 roku w Londynie powstał Ancient Order of Druids, stowarzyszenie o charakterze towarzyskim i wzajemnej pomocy, wzorowane raczej na lożach niż na jakimkolwiek kulcie. Druid był więc w wyobraźni brytyjskiej postacią obecną, choć mglistą. Iolo nadał tej mgławicy walijski język, konkretny rytuał i rzekome źródła, a przede wszystkim przeniósł druidyzm z kręgu antykwarycznych spekulacji do żywej praktyki ceremonialnej.
Primrose Hill, 1792
Dwudziestego pierwszego czerwca 1792 roku, w dzień letniego przesilenia, Iolo zgromadził na wzgórzu Primrose Hill w Londynie grupę walijskich poetów i odprawił ceremonię, którą przedstawił jako odnowienie starożytnego zgromadzenia bardów Wyspy Brytanii – Gorsedd Beirdd Ynys Prydain. Uczestnicy stanęli w kręgu kamieni, które Iolo przyniósł w kieszeniach, na środku położono miecz w pochwie, a ceremonię otwarto i zamknięto zgodnie z rytuałem, który – jak zapewniał – przechował się w tradycji bardów Glamorgan. Miecz nie był obnażany, ponieważ bardowie mieli być ludźmi pokoju.
Iolo twierdził, że bardowie Glamorgan przechowali nieprzerwaną tradycję sięgającą starożytnych druidów i że on sam jest jednym z ostatnich jej spadkobierców. Brak jakichkolwiek źródeł potwierdzających to twierdzenie. Badania historyków walijskiej literatury wykazały, że ceremonia Gorsedd, w formie, w jakiej ją przedstawił, była jego własnym dziełem, zbudowanym z autentycznych elementów walijskiej tradycji bardowskiej – istnienia zrzeszeń poetów, nauki metryki, hierarchii stopni – połączonych z jego wyobrażeniami o druidyzmie, czerpanymi z lektur antycznych autorów i antykwarystów XVII i XVIII wieku.
Z tego pierwszego zgromadzenia wyrosła instytucja, która istnieje do dziś. Gorsedd ma trzy stopnie członków, oznaczane kolorami szat: biały dla druidów, niebieski dla bardów i zielony dla owatów. Ma swoją modlitwę, Gweddi'r Orsedd, ułożoną przez Iolo, oraz swój symbol – trzy promienie światła, które w późniejszym druidyzmie nazwano awen. Każdy z tych elementów, dziś postrzeganych jako tradycyjne, pochodzi z jego pism.
Eisteddfod i narodowe sacrum
Decydującym krokiem było połączenie Gorsedd z eisteddfodem. Eisteddfody, czyli zgromadzenia poetów i muzyków z konkursami, miały w Walii rzeczywistą średniowieczną genealogię, choć w XVIII wieku istniały głównie jako skromne spotkania w karczmach. W 1819 roku w Carmarthen, w gospodzie Ivy Bush, Iolo doprowadził do tego, że ceremonia Gorsedd po raz pierwszy odbyła się w ramach prowincjonalnego eisteddfodu. Od tego momentu oba wydarzenia zaczęły się zrastać, aż w drugiej połowie XIX wieku Gorsedd stała się stałą częścią Narodowego Eisteddfodu Walii.
W ten sposób wymyślony rytuał druidyczny trafił do samego serca walijskiej kultury narodowej. Ceremonie Gorsedd – z koronacją i intronizacją zwycięskich poetów, z kręgiem kamieni stawianym w miejscu eisteddfodu, z szatami i mieczem – przyciągają do dziś tysiące widzów i są transmitowane w telewizji. Nie są one jednak praktyką religijną w ścisłym sensie; mają charakter obywatelski i kulturalny, a ich członkowie to pisarze, muzycy i zasłużeni dla języka walijskiego, a nie wyznawcy dawnych bogów.
Fałszerstwa i Barddas
Druga część spuścizny Iolo to teksty. Współpracował z Owenem Jonesem (Owainem Myfyrem) i Williamem Owenem Pughe'em przy wydaniu The Myvyrian Archaiology of Wales (1801–1807), monumentalnego zbioru dawnej literatury walijskiej. Do zbioru tego wprowadził liczne utwory, które sam spreparował lub poważnie przerobił, między innymi tak zwaną trzecią serię Triad, przypisując im średniowieczne pochodzenie. Wcześniej, w 1789 roku, do wydania poezji Dafydda ap Gwilyma dodał kilka wierszy, które sam napisał w stylu tego czternastowiecznego poety. Dopiero w XX wieku walijski uczony Griffith John Williams przeprowadził systematyczną analizę rękopisów Iolo i wykazał skalę jego fałszerstw.
Najbardziej wpływowym z jego „odkryć” okazał się jednak zbiór wydany długo po jego śmierci. Barddas, opracowany przez Johna Williamsa ab Ithela i opublikowany w dwóch tomach w latach 1862 i 1874, przedstawiał rzekomą tajemną naukę bardów i druidów, opartą na rękopisach Iolo. Znalazła się w nim kosmologia trzech kręgów istnienia: Ceugant, kręgu nieskończoności, w którym przebywa tylko Bóg; Abred, kręgu przemian, w którym dusze przechodzą przez kolejne wcielenia; i Gwynfyd, kręgu błogości, do którego dusza dochodzi po osiągnięciu doskonałości. Był tam również opis bardowskiego alfabetu Coelbren y Beirdd, rzekomo używanego przez dawnych bardów do zapisywania tekstów na drewnianych tabliczkach.
Te idee nie mają żadnej podstawy w średniowiecznych źródłach walijskich. Są odbiciem przekonań samego Iolo: jego unitariańskiej teologii, w której Bóg jest jeden, a dusza dąży stopniowo ku doskonałości, oraz osiemnastowiecznej filozofii postępu. Wędrówka dusz przez krąg Abred przypomina raczej oświeceniowy optymizm niż cokolwiek, co można by przypisać celtyckiemu kapłaństwu. Mimo to Barddas stał się dla późniejszych pokoleń okultystów i druidów najważniejszym źródłem wiedzy o rzekomej „druidycznej filozofii”.
Ocena Iolo jako fałszerza nie jest jednak prosta. Był również wybitnym zbieraczem i kopistą autentycznych rękopisów, a jego materiały zawierają wiele cennych danych dla historyków literatury, folkloru i języka. Sam zdawał się wierzyć, że odtwarza prawdę, którą tradycja zagubiła, i że jego „uzupełnienia” są wierne jej duchowi. Granica między rekonstrukcją, interpretacją i fałszerstwem była w jego pracy płynna, co nie zmienia faktu, że świadomie przypisywał własne teksty dawnym autorom.
Druidyzm, który przeżył demaskację
Nowoczesny druidyzm, który rozwinął się w Wielkiej Brytanii od końca XVIII wieku, a zwłaszcza w XX wieku, przejął z dzieła Iolo niemal wszystko, co uchodzi za jego tradycyjne elementy: ceremonie w kręgu kamieni podczas przesileń i równonocy, trzy stopnie, modlitwę Gorsedd, symbol awen, kosmologię kręgów istnienia i ideę bardowskiej mądrości przekazywanej w triadach. Antyczne źródła greckie i rzymskie mówią o druidach niewiele, a to, co mówią, dotyczy głównie ich roli jako kapłanów, sędziów i nauczycieli, wiary w nieśmiertelność duszy i pewnych obrzędów; nie przekazują ani liturgii, ani filozofii w rozwiniętej postaci. Pustkę tę wypełnił Iolo.
Paradoksalnie, ujawnienie fałszerstw nie zniszczyło wpływu jego dzieła. Współczesne zakony druidyczne w większości otwarcie przyznają, że ich rytuały i nauki nie pochodzą od starożytnych druidów, lecz są nowoczesną twórczością inspirowaną celtyckim dziedzictwem. Iolo jest w tej perspektywie postrzegany nie jako oszust, który zwiódł potomnych, lecz jako twórca mitologii, która okazała się zdolna do życia. Jego modlitwa jest nadal odmawiana, a jego symbol rysowany na szatach i sztandarach, choć wszyscy wiedzą, kto je wymyślił. Część rękopisów Iolo ogłosił już w 1848 roku jego syn, Taliesin ab Iolo, w tomie znanym jako Iolo Manuscripts, co przez kolejne dziesięciolecia utrwalało wiarę w ich autentyczność, zanim krytyczna filologia zdołała oddzielić w nich materiał dawny od nowego.
Tradycja wynaleziona i jej prawda
Przypadek Iolo Morganwga jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów zjawiska, które historycy nazwali „wynalezieniem tradycji”. Pokazuje, jak potrzeba narodowego i duchowego zakorzenienia może wytworzyć tradycję, która od pierwszej chwili przedstawia się jako starożytna, choć powstała w konkretnym czasie, z konkretnych materiałów i w konkretnym celu. Walijczycy przełomu XVIII i XIX wieku potrzebowali przeszłości, która dawałaby ich językowi i kulturze godność równą kulturom wielkich narodów; Iolo im ją dał.
Z perspektywy historyka idei jego dzieło jest też świadectwem romantycznej religijności, która szukała w przeszłości nie tyle faktów, ile wzoru dla własnych aspiracji. Druidzi Iolo są pacyfistami, unitarianami, entuzjastami wolności i równości – są więc ludźmi oświecenia przebranymi w szaty starożytnych kapłanów. Gdy dziś druid wznosi ręce w kręgu kamieni podczas przesilenia, powtarza gest wymyślony przez kamieniarza z Glamorgan na londyńskim wzgórzu w 1792 roku. Czy to unieważnia sens jego praktyki, zależy od tego, czy sens ten mierzy się wiekiem tekstu, czy żywotnością doświadczenia, które tekst umożliwia.
