Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Okultyzm nowoczesny

Eranos i uczona ezoteryka Ascony

Doroczne spotkania Eranos, zapoczątkowane w 1933 roku nad Lago Maggiore przez Olgę Fröbe-Kapteyn, stały się forum, na którym Jung, Corbin, Eliade i Scholem wypracowali wpływową religioznawczą wizję ezoteryki jako wiecznego języka symboli, przez późniejszych historyków opisaną zarazem jako osiągnięcie i jako problem.

Aleister Crowley, fotografia z 1929 roku
Aleister Crowley, fotografia z 1929 roku

Dom nad jeziorem i jego gospodyni

Olga Fröbe-Kapteyn urodziła się w 1881 roku w Londynie w rodzinie holenderskiej, wychowała się w Holandii, a po śmierci męża, flecisty i dyrygenta Iwana Fröbego, osiadła w latach dwudziestych w Moscii, osadzie nad brzegiem Lago Maggiore w pobliżu Ascony. Okolica miała już wtedy szczególną reputację. Nieco wyżej, na wzgórzu Monte Verità, od początku stulecia działała kolonia reformatorów życia, wegetarian, anarchistów, tancerzy i poszukiwaczy duchowych, a sama Ascona przyciągała artystów i intelektualistów z całej Europy.

Fröbe-Kapteyn interesowała się filozofią indyjską, teozofią i medytacją. Pod koniec lat dwudziestych kazała zbudować obok swojego domu salę konferencyjną, wyobrażając sobie miejsce spotkań myślicieli Wschodu i Zachodu. Przez pewien czas współpracowała z Alice Bailey, która prowadziła w Asconie letnie szkoły duchowe na początku lat trzydziestych. Współpraca ta okazała się jednak krótka: Fröbe-Kapteyn uznała, że zamiast kolejnej szkoły ezoterycznej potrzebuje forum naukowego, na którym zjawiska religijne i duchowe byłyby badane przez uczonych z różnych dziedzin.

Nazwę dla przedsięwzięcia zaproponował, według tradycji przekazywanej w kręgu Eranos, niemiecki teolog i religioznawca Rudolf Otto. Greckie słowo eranos oznaczało ucztę, na którą każdy z gości przynosił własny wkład. Metafora dobrze oddawała zamysł spotkań: każdy z prelegentów miał przynieść owoc własnych badań do wspólnego stołu, a ich połączenie miało dać obraz większy niż suma części.

Rozmowa uczonych wokół symbolu

Pierwsze spotkanie odbyło się w sierpniu 1933 roku pod tytułem Yoga und Meditation im Osten und im Westen. Wśród prelegentów był indolog Heinrich Zimmer, a obecny był także Carl Gustav Jung, który od tego roku stał się na wiele lat jedną z centralnych postaci Eranos. Ustalona wtedy formuła przetrwała dziesięciolecia: doroczna sesja trwała kilka dni, była poświęcona jednemu tematowi, a wykłady wygłaszali uczeni zapraszani przez gospodynię. Po wykładach toczyły się rozmowy przy okrągłym stole na tarasie i wspólnych posiłkach, które stanowiły nie mniej ważną część doświadczenia niż same referaty.

Lista uczestników z lat trzydziestych i czterdziestych obejmuje między innymi religioznawcę Friedricha Heilera, klasycznego filologa Karla Kerényiego, islamologa Louisa Massignona, historyka religii Gerardusa van der Leeuwa, teologa katolickiego Hugona Rahnera, biologa Adolfa Portmanna oraz psychologa Ericha Neumanna. Po wojnie dołączyli trzej uczeni, którzy najsilniej związali swoje nazwiska z Eranos: Gershom Scholem i Henry Corbin od 1949 roku oraz Mircea Eliade od 1950. Na sesjach występowali także m.in. D. T. Suzuki, Martin Buber i Paul Radin, co pokazuje rozległość perspektywy.

Wykłady drukowano w rocznikach Eranos-Jahrbuch, ukazujących się od 1934 roku, początkowo nakładem zuryskiego wydawnictwa Rhein-Verlag. Dzięki wsparciu Bollingen Foundation, założonej przez Paula i Mary Mellonów i blisko związanej z kręgiem Junga, wybrane teksty ukazały się w przekładzie angielskim w sześciotomowej serii Papers from the Eranos Yearbooks, redagowanej przez Josepha Campbella. Fröbe-Kapteyn gromadziła też archiwum obrazów symbolicznych z różnych kultur, służące jako materiał porównawczy dla Junga i jego uczniów; zbiór ten stał się zalążkiem kolekcji, która przetrwała w Stanach Zjednoczonych jako Archive for Research in Archetypal Symbolism.

Dobór tematów zdradza ambicje przedsięwzięcia. W latach trzydziestych kolejne sesje poświęcano między innymi symbolice Wschodu i Zachodu, wyobrażeniom zbawienia w różnych religiach czy postaci Wielkiej Matki, a w późniejszych dekadach – człowiekowi i czasowi, duchowi i naturze, rytmowi przemiany. Takie ramy nie należały do żadnej pojedynczej dyscypliny: historyk religii, filolog, psycholog i biolog mieli mówić o tym samym zjawisku z własnej perspektywy, a ich wypowiedzi zestawione obok siebie tworzyć rodzaj ponadwyznaniowej symboliki porównawczej.

Lata wojny wystawiły tę formułę na próbę. Szwajcaria pozostała neutralna, spotkania odbywały się dalej, ale grono prelegentów skurczyło się głównie do uczonych z krajów niemieckojęzycznych i samej Szwajcarii. Z tego okresu pochodzą zarzuty, które powracały później w dyskusjach o Eranos: że atmosfera ponadczasowego symbolu sprzyjała ucieczce od polityki, a niektórzy uczestnicy nie zdystansowali się dostatecznie od ideologii swoich czasów. Kwestia ta wymaga ostrożności, bo poglądy prelegentów były bardzo zróżnicowane, a wśród gości Ascony bywali zarówno uchodźcy przed nazizmem, jak i ludzie podejrzewani o sympatię dla niego.

Jung, Scholem, Corbin, Eliade

Wkład czterech najbardziej znanych uczestników trudno sprowadzić do wspólnego mianownika, ale łączy go podobne przekonanie o tym, czym jest religijny symbol. Jung już w 1934 roku przedstawił w Asconie wykład o archetypach nieświadomości zbiorowej, a w kolejnych latach rozwijał tu idee, z których powstały jego najważniejsze dzieła. Symbol był dla niego wyrazem struktury psychiki wspólnej całej ludzkości, a jego obecność w różnych tradycjach – świadectwem, że pod zmiennością kultur kryje się stała warstwa doświadczenia.

Gershom Scholem, twórca naukowego badania kabały, wygłaszał na Eranos wykłady, które złożyły się na jego książki Zur Kabbala und ihrer Symbolik z 1960 roku i Von der mystischen Gestalt der Gottheit z 1962 roku. Pozostawał krytyczny wobec psychologizacji mistyki i trzymał się filologii, ale jego interpretacja kabały jako sfery mitycznego symbolu, który ożywia skostniałą religię, harmonizowała z ogólną atmosferą spotkań. Henry Corbin, badacz irańskiego sufizmu i szyizmu, rozwijał tu swoją filozofię świata wyobrażeniowego, pośredniego między zmysłowym a intelektualnym, i odczytywał teksty Suhrawardiego czy Ibn Arabiego jako świadectwa wiecznej prawdy duchowej. Mircea Eliade budował w tym samym czasie swoją morfologię sacrum, opartą na przekonaniu, że w mitach i rytuałach wszystkich kultur przejawia się ta sama struktura doświadczenia religijnego.

Różnice między nimi były przy tym realne i bywały ostre. Scholem nie podzielał jungowskiej wiary w archetypy, Corbin odrzucał redukcję doświadczenia duchowego do psychologii, a Eliade budował porównawczą morfologię, której filologowie zarzucali dowolność. Eranos nie był szkołą, lecz miejscem, gdzie te napięcia mogły współistnieć.

Wspólnym horyzontem tych prac była teza, że religia nie jest wyłącznie wytworem historii społecznej, lecz wyrazem rzeczywistości, która przekracza historię i daje się uchwycić w symbolach. Eranos zbudował w ten sposób wpływowy obraz ezoteryki i mistyki jako dziedziny, w której człowiek spotyka się z tym, co uniwersalne i wieczne. Dla wielu czytelników w drugiej połowie XX wieku był to obraz atrakcyjny, bo pozwalał traktować tradycje duchowe poważnie bez wiązania się z konkretnym wyznaniem.

Religionizm i jego krytyka

Ten sam obraz stał się w ostatnich dekadach przedmiotem gruntownej krytyki. Amerykański religioznawca Steven Wasserstrom w książce Religion after Religion: Gershom Scholem, Mircea Eliade, and Henry Corbin at Eranos z 1999 roku przedstawił trzech uczonych jako twórców swoistej religii uczonych, która zastąpiła wiarę wspólnot wiarą w uniwersalne sacrum, dostępne dla wtajemniczonych interpretatorów. Wskazywał na elitaryzm tej postawy, na jej niechęć do nowoczesności i na polityczne uwikłania niektórych uczestników, zwłaszcza Eliadego, którego związki z rumuńską skrajną prawicą lat trzydziestych pozostają przedmiotem sporów.

Najbardziej systematyczne ujęcie problemu przedstawił holenderski historyk Wouter J. Hanegraaff w książce Esotericism and the Academy z 2012 roku. Nazwał stanowisko związane z Eranos religionizmem: przekonaniem, że badacz religii ma odsłonić prawdę ukrytą w zjawiskach, a nie tylko opisać je historycznie. W tej perspektywie badacz przestaje być historykiem, a staje się kimś w rodzaju teologa ponadwyznaniowego, który wie z góry, co tradycje naprawdę mówią. Hanegraaff uznał, że właśnie ten model długo utrudniał uznanie ezoteryzmu za normalny przedmiot badań historycznych, bo czynił go albo sferą wiecznej mądrości, albo – w oczach przeciwników – sferą irracjonalnej spekulacji.

Krytyka nie oznacza jednak prostego odrzucenia. Austriacki badacz Hans Thomas Hakl w obszernej monografii Der verborgene Geist von Eranos z 2001 roku, przełożonej na angielski w 2013 roku jako Eranos: An Alternative Intellectual History of the Twentieth Century, przedstawił spotkania jako odrębny nurt myśli XX wieku, którego nie da się zredukować ani do ezoterycznej sekty, ani do zwykłej konferencji naukowej. Pokazał bogactwo dziedzin, osobowości i sporów, które rozgrywały się w Asconie, i przypomniał, że krąg Eranos obejmował także przyrodników i filozofów niepodzielających religionistycznych założeń.

Dziedzictwo nad Lago Maggiore

Po śmierci Fröbe-Kapteyn w 1962 roku kierownictwo przejął Adolf Portmann, który utrzymał charakter spotkań, kładąc większy nacisk na rozmowę nauk przyrodniczych z humanistyką. W latach osiemdziesiątych formuła uległa przemianom, a sesje zmieniały profil i organizatorów; mimo przerw i kryzysów fundacja działa do dziś i organizuje wykłady w tym samym domu nad jeziorem.

Dla historii badań nad ezoteryzmem Eranos pozostaje punktem zwrotnym w dwojakim sensie. Z jednej strony to tam po raz pierwszy w tak szerokim gronie uczeni najwyższej klasy traktowali gnozę, kabałę, sufizm, hermetyzm i mistykę jako dziedziny godne poważnego namysłu, a nie jako przesądy czy ciekawostki. Wiele książek, które ukształtowały wiedzę XX wieku o tych tradycjach, ma swój początek w wykładach wygłoszonych w Moscii. Z drugiej strony właśnie tam utrwalił się model interpretacji, od którego współczesne badania akademickie musiały się zdystansować, aby ezoteryzm mógł stać się przedmiotem historii, a nie objawienia.

Napięcie to nie jest rozstrzygnięte. Czytelnik, który dziś sięga po roczniki Eranos-Jahrbuch, odnajduje w nich zarówno erudycję i odwagę intelektualną, jak i założenia, które późniejsza nauka uznała za problematyczne. Najbardziej uczciwe wydaje się czytanie tych tekstów jako świadectw epoki, w której Europa, wstrząśnięta wojnami i kryzysem racjonalizmu, szukała w dawnych tradycjach nie tylko wiedzy, ale też orientacji. W tym sensie Eranos był zarazem przedmiotem historii ezoteryki i jej rozdziałem – miejscem, w którym uczeni sami stawali się nauczycielami duchowymi, nie zawsze mając tego świadomość.