Michael Aquino i Świątynia Seta
Świątynia Seta, założona przez Michaela Aquino w 1975 roku, przekształciła satanizm z symbolicznego ateizmu w teistyczną drogę Lewej Ręki, w której egipski Set jest realnym źródłem świadomości, a celem praktyki staje się Xeper – samodzielne stawanie się i trwałe doskonalenie odrębnej jaźni.

Oficer, magister i rozłam
Michael A. Aquino (1946–2019) był postacią, która nie pasowała do żadnego stereotypu okultysty. Absolwent nauk politycznych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, później doktor tej dyscypliny, przez wiele lat służył w armii Stanów Zjednoczonych jako oficer specjalizujący się w operacjach psychologicznych i dosłużył się stopnia podpułkownika. W 1969 roku wstąpił do organizacji Antona LaVeya i szybko awansował w jej hierarchii, uzyskując stopień magistra. Był jednym z najbardziej oczytanych jej członków i redagował jej biuletyn.
Konflikt, który doprowadził do rozłamu w 1975 roku, dotyczył na pozór spraw organizacyjnych. LaVey zapowiedział, że wyższe stopnie mogą być przyznawane także w uznaniu zasług materialnych, w tym wpłat pieniężnych. Dla Aquino i grupy jego współpracowników oznaczało to sprzeniewierzenie się samej idei kapłaństwa. Uważali, że stopień jest uznaniem rzeczywistej przemiany, której nie da się kupić, i że jego źródłem nie może być wola założyciela, lecz sam Książę Ciemności. Spór o pieniądze był więc w istocie sporem teologicznym: o to, czy Szatan jest jedynie metaforą, czy też istotą, od której pochodzi autorytet kapłański.
Aquino opisał później dzieje organizacji, z której wyszedł, w obszernej pracy rozpowszechnianej w kolejnych, poszerzanych wersjach od lat osiemdziesiątych. Dla historyka jest to źródło cenne, choć oczywiście stronnicze. Samo odejście miało jednak przede wszystkim skutek twórczy: grupa, która opuściła dawną wspólnotę, potrzebowała nowego objawienia, a Aquino, według własnej relacji, otrzymał je bardzo szybko.
Księga przychodzenia w nocy
W nocy z 21 na 22 czerwca 1975 roku, w czasie przesilenia letniego, Aquino przeprowadził operację rytualną, której celem było zwrócenie się do Księcia Ciemności z prośbą o nowy mandat. Tekst, który wówczas spisał, nosi tytuł The Book of Coming Forth by Night i stanowi fundament Świątyni Seta. Tytuł nawiązuje do egipskiego zbioru tekstów grobowych, znanego jako Księga Umarłych, którego oryginalna nazwa bywa tłumaczona jako księga wychodzenia za dnia. Inwersja jest wymowna: nie chodzi o wyjście ku światłu, lecz o przyjście z nocy.
W księdze przemawiająca istota przedstawia się jako Set, a imię Szatana określa jako późniejsze, zniekształcone wyobrażenie tego samego bytu. Ogłasza zakończenie ery Szatana, która rozpoczęła się w 1966 roku, i początek eonu Seta. Tekst zawiera wyraźne nawiązania do Księgi Prawa Aleistera Crowleya: Set odnosi się do eonu Horusa ogłoszonego w Kairze w 1904 roku, przedstawiając go jako etap niepełny i wymagający korekty. Aquino traktował więc swoją księgę jako kontynuację i przekroczenie thelemickiego objawienia, a nie wyłącznie jako odpowiedź na spór z LaVeyem.
Znaczenie tej zmiany trudno przecenić. Symboliczny Szatan, który był jedynie zwierciadłem ludzkiej woli, ustąpił miejsca bóstwu obdarzonemu realnym istnieniem. Set nie jest jednak w tej teologii bogiem, któremu należy się posłuszeństwo i cześć. Członkowie Świątyni podkreślają, że nie oddają mu kultu, lecz traktują go jako wzór i źródło, z którym łączy ich pokrewieństwo, a nie podporządkowanie. To teizm szczególnego rodzaju, w którym bóg jest raczej pierwszym przykładem wolnej świadomości niż władcą świata.
Xeper i Czarny Płomień
Centralnym pojęciem Świątyni jest Xeper, egipskie słowo zapisywane hieroglifem skarabeusza i oznaczające „stawać się”, „zaistnieć”, „przybrać postać”. W tradycji egipskiej skarabeusz, utożsamiany z bogiem Chepri, symbolizował słońce wschodzące i samorzutne powstawanie życia. Aquino nadał temu słowu sens programowy: Xeper jest aktem świadomego przekształcania siebie, w którym jednostka staje się kimś, kim wcześniej nie była, mocą własnej woli i zrozumienia.
Z tą ideą łączy się nauka o Czarnym Płomieniu. Według teologii setiańskiej Set obdarzył pewne istoty iskrą odrębnej, samoświadomej inteligencji, która nie wynika z naturalnego porządku świata i nie jest jego częścią. Człowiek, który ją w sobie rozpoznaje, odkrywa, że jego jaźń nie musi rozpłynąć się w kosmosie ani w bóstwie, lecz może trwać, rosnąć i stać się nieśmiertelna dzięki własnemu wysiłkowi. Przeciwstawia się to drodze Prawej Ręki, która w ujęciu setiańskim dąży do zjednoczenia z bogiem lub całością i tym samym do zniesienia indywidualności.
Tak rozumiana droga Lewej Ręki jest więc ścieżką izolacji w sensie metafizycznym, ale nie społecznym. Setianie organizują się w grupy, nazywane pylonami, a także w zakony skupione na określonych tradycjach i metodach. Praktyka obejmuje rytuał, medytację, studia historyczne i filozoficzne, a także pracę nad sobą w życiu codziennym. Magia jest w tym ujęciu sztuką wpływania na rzeczywistość subiektywną i obiektywną zgodnie z wolą, przy czym obie te sfery traktuje się jako realne.
Stopnie jako rozpoznanie, nie nagroda
Doświadczenie rozłamu odcisnęło się na strukturze nowej organizacji. Świątynia przyjęła system stopni, który zachowywał część nazw znanych z wcześniejszej tradycji okultystycznej, ale nadawał im inne uzasadnienie. Pierwszy stopień, setianina, otrzymuje każdy przyjęty członek. Drugi, adepta, oznacza uznanie, że dana osoba rzeczywiście opanowała podstawy pracy magicznej i świadomie kroczy drogą Xeper. Wyższe stopnie – kapłana lub kapłanki, magistra świątyni, maga i ipsissimusa – przypisane są zadaniom wobec wspólnoty i wobec samej tradycji, a nie pozycji towarzyskiej.
Najważniejsze było jednak to, w jaki sposób stopnie się przyznaje. W setiańskim rozumieniu nie nadaje się ich, lecz rozpoznaje: starsi członkowie stwierdzają, że przemiana już nastąpiła, a ich decyzja jest tylko potwierdzeniem faktu. Taka formuła była bezpośrednią odpowiedzią na zarzut, który stał się przyczyną odejścia z organizacji LaVeya. Godność kapłańska miała wypływać z relacji z Setem i z realnej pracy nad sobą, a nie z lojalności wobec przywódcy czy z ofiarności finansowej.
Struktura ta tłumaczy też, dlaczego Świątynia od początku kładła nacisk na lekturę i pisanie. Członkowie mieli dostęp do wewnętrznych materiałów, w których poszczególne zakony i pylony dzieliły się wynikami swoich prac, a sam Aquino przez lata tworzył obszerne komentarze do tekstów źródłowych. Inicjacja oznaczała w tym środowisku nie tylko rytuał, ale również żmudne samokształcenie, porównywalne raczej z pracą w seminarium uniwersyteckim niż z widowiskiem.
Egipt jako język, nie rekonstrukcja
Wybór egipskiego boga nie był przypadkowy. Set był w mitologii egipskiej postacią dwuznaczną: zabójcą Ozyrysa i przeciwnikiem Horusa, ale też obrońcą barki słonecznej, który co noc pokonuje węża Apopisa. Był bogiem pustyni, obcych krain i burzy, siłą chaosu, ale nie czystym złem. W późniejszych epokach jego kult podupadł, a jego postać zaczęto utożsamiać z greckim Tyfonem i demonizować. Dla Aquino ta historia była dowodem, że Set to najstarsza postać tego bytu, który kultura chrześcijańska nazwała Szatanem.
Badacze zwracają uwagę, że Świątynia nie jest ruchem rekonstrukcjonistycznym. Nie próbuje odtworzyć religii starożytnego Egiptu w jej historycznej postaci, lecz posługuje się egipskim słownikiem jako językiem dla współczesnej filozofii jaźni. Podobnie jest z innymi elementami jej tradycji. Aquino czytał Platona, Nietzschego, Crowleya i H. P. Lovecrafta, interesował się historią zakonów rycerskich i ezoteryką germańską, a z tych materiałów budował spójny, choć eklektyczny system.
Ten eklektyzm prowadził niekiedy do kontrowersji. W 1982 roku Aquino przeprowadził indywidualny rytuał w zamku Wewelsburg w Westfalii, który w czasach Trzeciej Rzeszy miał być ośrodkiem ideologicznym SS. Sam tłumaczył, że interesowała go symbolika miejsca i mechanizm oddziaływania mitu na masy, a nie ideologia nazistowska, którą odrzucał. Przeciwnicy widzieli w tym jednak dowód niebezpiecznej fascynacji. Epizod ten pokazuje, jak trudno było utrzymać granicę między badaniem mocy symbolu a jej celebrowaniem.
Następcy, panika i dojrzałość ruchu
W latach osiemdziesiątych Aquino stał się jedną z najbardziej widocznych postaci amerykańskiego okultyzmu. Występował w programach telewizyjnych, w których przedstawiał setianizm jako filozofię racjonalną i etyczną, a zarazem padł ofiarą fali oskarżeń związanej z paniką wokół rzekomych zbrodni satanistycznych. Pod koniec dekady prowadzono wobec niego dochodzenie w sprawie podejrzeń dotyczących przedszkola w bazie wojskowej Presidio w San Francisco; nigdy nie postawiono mu zarzutów. Sprawa ta należy dziś do typowych przykładów mechanizmu, w którym lęk społeczny szukał konkretnej twarzy.
W 1990 roku do Świątyni Seta przystąpiła Zeena, córka Antona LaVeya, która publicznie odcięła się od ojca; opuściła ją w 2002 roku. Od 1996 do 2002 roku funkcję arcykapłana pełnił Don Webb, pisarz science fiction i autor kilku książek, które w przystępnej formie przedstawiły nauki Świątyni szerszemu czytelnikowi, między innymi Uncle Setnakt's Essential Guide to the Left Hand Path i Mysteries of the Temple of Set. Webb kładł nacisk na praktyczny wymiar Xeper, na pracę z codziennym doświadczeniem i na odpowiedzialność wtajemniczonego za kształt własnego życia. Jego teksty przyczyniły się do tego, że setianizm zaczęto postrzegać jako dojrzałą, choć wąską tradycję inicjacyjną, a nie jako egzotyczny odłam satanizmu.
Aquino zmarł w 2019 roku. Świątynia, którą założył, pozostaje niewielką organizacją, ale jej wpływ jest większy niż liczba członków. To właśnie w jej kręgu sformułowano wiele pojęć, którymi posługują się dziś badacze i praktycy drogi Lewej Ręki: rozumienie tej ścieżki jako dążenia do samoubóstwienia, przeciwstawienie izolacji jaźni jej rozpuszczeniu, wreszcie przekonanie, że satanizm może być nie tylko prowokacją wobec chrześcijaństwa, lecz samodzielną metafizyką. Przejście od symbolu do bytu, od teatru do inicjacji, nadało nurtowi powagę filozoficzną, której wcześniej mu brakowało, i postawiło przed nim pytanie, z którym musi się mierzyć każda tradycja mistyczna: czym jest jaźń, która chce trwać wiecznie.
