Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Praca z cieniem w tradycji lucyferiańskiej

W tradycji lucyferiańskiej Lucyfer jest Światłonoścą, gwiazdą poranną, która wschodzi „w sercach” – lampą świecącą w ciemnym miejscu; praca z cieniem polega tu na wydobyciu w tym świetle tego, co w człowieku działa bez udziału woli, i podporządkowaniu go woli według czterech słów maga Éliphasa Léviego.

Gwiazda poranna

Łacińskie lucifer znaczy „niosący światło” i jest nazwą gwiazdy porannej, planety Wenus widocznej na wschodzie przed świtem. Grecy nazywali ją Fosforos albo Eosforos, a gdy ukazuje się po zachodzie Słońca – Hesperos. Odkrycie, że gwiazda poranna i wieczorna to jedno ciało, przypisywano Pitagorasowi. To samo światło raz zapowiada dzień, raz wprowadza noc.

Wulgata używa tego słowa kilkakrotnie, a dla tradycji lucyferiańskiej podstawowe są dwa miejsca. U Izajasza (14,12) oddaje nim hebrajskie helel ben szachar, „jaśniejący, synu jutrzenki”, z pieśni o upadku króla Babilonu: Quomodo cecidisti de caelo, lucifer, qui mane oriebaris? – „Jakże spadłeś z nieba, Lucyferze, który wschodziłeś rano?”. Egzegeza chrześcijańska odczytała ten werset jako opowieść o upadku anioła. Drugi List Piotra (1,19) mówi o słowie prorockim, któremu trzeba się przypatrywać quasi lucernae lucenti in caliginoso loco, donec dies inlucescat et lucifer oriatur in cordibus vestris – „jak lampie świecącej w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta i jutrzenka wzejdzie w waszych sercach”. Ten drugi werset jest kluczem praktyki: lampa w ciemnym miejscu i gwiazda, która wschodzi w sercu.

Światłonośca w tradycji okultystycznej

Éliphas Lévi nauczał, że cały świat przenika światło astralne, wielki czynnik magiczny, przedstawiany we wszystkich teogoniach jako wąż. Hebrajczycy mieli według niego nazywać ten uniwersalny czynnik Od, gdy przejawia swoją siłę czynną, Ob, gdy przejawia siłę bierną, i Aour, gdy objawia się cały w zrównoważonej mocy. W Historii magii Lévi nazywa Aour złożeniem obu biegunów, zrównoważonym i dwupłciowym. To samo światło oświeca albo oślepia, zależnie od tego, czy wola nim kieruje, czy mu ulega. Albert Pike pisze w Moralności i dogmacie (1871), przy stopniu dziewiętnastym obrządku szkockiego, Wielkiego Pontyfika: „Lucyfer, Światłonośca! Dziwne i tajemnicze imię dla Ducha Ciemności! Lucyfer, Syn Jutrzenki! Czy to on niesie Światło i jego nieznośnym blaskiem oślepia dusze słabe, zmysłowe albo samolubne? Nie wątp w to!”. Światło, które jednych oświeca, innych oślepia.

Helena Bławatska nazwała imieniem Lucyfera teozoficzny miesięcznik, który założyła w 1887 roku, a po jej śmierci wydawała Annie Besant. Rudolf Steiner wydawał w latach 1903–1908 czasopismo Luzifer, przemianowane potem na Lucifer-Gnosis. Jednym z pierwszych tekstów, które otwarcie stawiają Lucyfera w centrum doktryny, jest broszura Den ny morgens gry (Kopenhaga 1906) duńskiego wolnomularza Carla Williama Hansena, piszącego jako Ben Kadosh. Lucyfer jest w niej demiurgiem, stwórcą całego świata materialnego, utożsamionym z Wielkim Architektem Wszechświata, z Hiramem, budowniczym Świątyni Salomona, i z greckim Panem. Sam Hansen wolał nazwę „lucyferianin”. Współczesny lucyferianizm, związany z pismami Michaela W. Forda i z założonym przez niego w 2013 roku Greater Church of Lucifer (dziś Assembly of Light Bearers), widzi w Lucyferze światło rozumu, mądrości i mocy właściwe jednostce. Upadek jest w tej lekturze wyzwoleniem z myślenia niewolniczego i wezwaniem, by zbadać ciemność w sobie i zapanować nad nią. Nazwę „cień” na tę ciemność wzięto później z psychologii Carla Gustava Junga.

Cień w świetle lampy

W tej tradycji cieniem jest wszystko, co w człowieku działa bez udziału woli: namiętności, odruchy i nawyki, które w języku Léviego można nazwać przejawem siły biernej, Ob. Człowiek, który ich nie widzi, sądzi, że działa, choć w istocie jest prowadzony. Lucyferiańska praca nie polega na wypędzaniu tej ciemności ani na jej ubóstwieniu, lecz na oświetleniu jej i podporządkowaniu woli. Lampa w ciemnym miejscu nie usuwa mroku jednym ruchem, najpierw pokazuje, co w nim stoi. Gdy rzecz zostanie nazwana, wola może ją przejąć i z prądu biernego uczynić czynny.

Lévi w Dogmacie i rytuale wysokiej magii stawia przed adeptem cztery słowa maga: wiedzieć, ośmielić się, chcieć i milczeć. Praca z cieniem przechodzi przez wszystkie cztery. Wiedzieć znaczy zobaczyć w świetle lampy to, co dotąd działało w ciemności. Ośmielić się – nazwać to głośno. Chcieć – wyznaczyć czyn woli, który zrywa z biernym prądem. Milczeć – nie wynosić pracy poza krąg, dopóki się nie dopełni.

Drzeworyt: skrzydlata postać o koziej głowie siedzi ze skrzyżowanymi nogami na kuli; między rogami płonie pochodnia, na czole pentagram; prawa ręka uniesiona ku jasnemu sierpowi Księżyca z napisem SOLVE na ramieniu, lewa opuszczona ku ciemnemu sierpowi z napisem COAGULA; na łonie kaduceusz; u dołu podpis ELIPHAS LEVI DEL.
Pochodnia inteligencji między rogami i dwa sierpy Księżyca, jasny i ciemny, z napisami solve i coagula – Baphomet Éliphasa Lévi, frontyspis tomu „Rituel” w „Dogme et rituel de la haute magie”, wyd. 2, Paryż 1861; rysował Lévi. Domena publiczna, skan Wellcome Collection (archive.org). · dotknij, aby powiększyć

Przygotowanie

Pracę prowadzi się w okresie, gdy Wenus jest gwiazdą poranną. Trwa on w każdym cyklu planety mniej więcej osiem miesięcy, a jego początek i koniec podają efemerydy i roczniki astronomiczne. Potrzebne są: lampa oliwna albo świeca w stabilnym świeczniku, pokój z oknem na wschód lub miejsce pod gołym niebem, z którego widać wschodni horyzont, oraz dziennik. Sesja odbywa się przed świtem, gdy Wenus stoi nad horyzontem albo właśnie wschodzi, i trwa nie dłużej niż kwadrans. Wieczorem, przy drugiej lampie, odbywa się krótkie zamknięcie dnia.

Przebieg pracy

  1. Sprawdź w efemerydach, że Wenus jest gwiazdą poranną, i zapisz w dzienniku datę, godzinę wschodu Wenus i godzinę wschodu Słońca.
  2. Przed świtem stań w ciemnym pokoju albo pod niebem, twarzą na wschód, z niezapaloną lampą przed sobą, i trwaj chwilę w ciemności.
  3. Wypowiedz półgłosem werset Izajasza: Quomodo cecidisti de caelo, lucifer, qui mane oriebaris?
  4. Zapal lampę i wypowiedz werset z Drugiego Listu Piotra: quasi lucernae lucenti in caliginoso loco, donec dies inlucescat et lucifer oriatur in cordibus vestris.
  5. W świetle lampy przywołaj wczorajszy dzień i wskaż jedną rzecz, która działała w tobie bez udziału woli: odruch, namiętność, nawyk.
  6. Nazwij ją głośno jednym zdaniem i zapisz w dzienniku.
  7. Wyznacz jeden czyn woli na dzisiejszy dzień, który zrywa z tym prądem, i zapisz go pod nazwą.
  8. Zwróć się ku Wenus nad horyzontem i wypowiedz cztery słowa Léviego: wiedzieć, ośmielić się, chcieć, milczeć.
  9. Trwaj w milczeniu, patrząc na gwiazdę, aż światło dnia zacznie ją gasić, a potem zgaś lampę.
  10. Wieczorem zapal lampę jeszcze raz, zapisz pod porannym wpisem, czy czyn woli został spełniony, i zgaś ją w milczeniu.

Zasady pracy

Każdego ranka nazywa się jedną rzecz, nie więcej. Prąd, który raz został wskazany, wraca do pracy tak długo, aż czyn woli przestanie wymagać wysiłku; dopiero wtedy przechodzi się do następnego. Dziennik prowadzi się jak zapis operacji: data, godzina, położenie Wenus, pogoda, nazwany prąd, wyznaczony czyn i wieczorna adnotacja o jego spełnieniu. O pracy nie mówi się nikomu, dopóki trwa okres gwiazdy porannej. Gdy Wenus przechodzi w gwiazdę wieczorną, cykl się zamyka. Wtedy czyta się cały dziennik od pierwszej strony i odnotowuje, które prądy wola przejęła, a które wracały.

W okresie gwiazdy wieczornej porannych sesji się nie prowadzi. Hesperos, ta sama gwiazda po zachodzie Słońca, służy wówczas do krótkiego wieczornego czuwania przy lampie, bez nowych wpisów, aż Wenus znów wzejdzie przed świtem i zacznie się kolejny cykl.

Najczęstsze błędy

Pierwszym błędem jest pomylenie oświetlenia z ubóstwieniem. Ciemność wydobyta w świetle lampy nie staje się przez to cnotą. Wskazuje się ją po to, by wola ją przejęła, a nie po to, by jej ulec pod nowym imieniem. Pike mówi o świetle, które oślepia dusze słabe, zmysłowe i samolubne: kto szuka w lucyferiańskiej ciemności pretekstu, zostaje oślepiony, a nie oświecony. Drugim błędem jest nazwanie wielu rzeczy naraz. Wola, która ma przejąć dziesięć prądów jednego dnia, nie przejmie żadnego. Trzecim jest czyn woli zbyt ogólny. „Będę lepszy” nie jest czynem. Czynem jest rzecz, którą wieczorem można zapisać jako spełnioną albo niespełnioną. Czwartym jest zaniedbanie wieczornej adnotacji, bez której dziennik zawiera same zamiary. Piątym jest złamanie milczenia: praca opowiadana innym w trakcie traci siłę, o czym przypomina czwarte słowo Léviego.

Praca w dłuższym rytmie

Cykl gwiazdy porannej powtarza się w rytmie Wenus, a pięć jej obiegów synodycznych zamyka się prawie dokładnie w ośmiu latach. Kto prowadzi pracę przez kilka cykli, ma w dziennikach zapis tego, co wola przejęła i co jeszcze działa w ciemności. Miarą postępu jest liczba czynów spełnionych i prądów, które przestały wracać. W tradycji, która nazywa Lucyfera Światłonoścą, oświecenie nie przychodzi z zewnątrz: lampę zapala sam adept, a gwiazda poranna wschodzi w nim wtedy, gdy wola rządzi tym, co dotąd rządziło nią.