Robert Ambelain i powojenny okultyzm francuski
Robert Ambelain był po 1945 roku głównym organizatorem francuskiego okultyzmu: pisarzem przypominającym zapomniane doktryny, odnowicielem zakonów martynistycznych i biskupem Kościoła gnostyckiego apostolskiego, który przeprowadził dawne struktury inicjacyjne przez okupację i nadał im formy trwające do dziś.

Pokolenie po Papusie
Kiedy Robert Ambelain urodził się w Paryżu w 1907 roku, wielkie pokolenie okultystów belle époque było u szczytu działalności: Papus kierował zakonem martynistów, wychodziły pisma i podręczniki, działały loże i bractwa. Gdy Ambelain dorastał, ten świat już się kurczył. Papus zmarł w 1916 roku, wojna przerzedziła szeregi, a następcy kłócili się o dziedzictwo. Ambelain wszedł do życia ezoterycznego w latach trzydziestych jako samouk o ogromnym apetycie lekturowym, zainteresowany astrologią, kabałą, magią ceremonialną i symboliką sakralną. Nie miał wykształcenia akademickiego w tej dziedzinie, co nie przeszkodziło mu stać się jednym z najbardziej płodnych autorów w dziejach francuskiego okultyzmu.
Jego pierwsza ważna książka, Dans l'ombre des cathédrales (1939), proponowała ezoteryczną lekturę gotyckich kościołów, przede wszystkim Notre-Dame w Paryżu. Ambelain czytał rzeźby portali, rozety i elementy dekoracji jako zapis wiedzy hermetycznej i astrologicznej, ukrytej przez budowniczych pod chrześcijańską ikonografią. Książka wpisywała się w gatunek, który w międzywojniu miał już swoich klasyków, a jej teza o tajnej doktrynie mistrzów budowlanych nie znajduje potwierdzenia w źródłach średniowiecznych. Jej znaczenie polega na czym innym: pokazała autora, który potrafi łączyć dokumentację z wyobraźnią i trafić do szerokiej publiczności, i ustaliła ton, w jakim będzie pisał przez następne pół wieku.
Dwa lata później, w Adam, dieu rouge (1941), Ambelain zajął się spekulacjami o pierwotnym człowieku i tradycji kabalistycznej, a w kolejnych dekadach wydał podręczniki praktyczne: La Kabbale pratique (1951), traktat o talizmanach i grymuarach Le Dragon d'or (1958) oraz liczne prace astrologiczne. Jego proza ma charakter kompilacyjny, ale jest uporządkowana i czytelna, a cytowane źródła zwykle można zidentyfikować. Dla wielu francuskich czytelników po wojnie te książki były pierwszym kontaktem z tradycją, której dawne podręczniki stały się trudno dostępne.
La Kabbale pratique dobrze pokazuje jego metodę. Ambelain zebrał w niej materiał z renesansowych i nowożytnych autorów magii ceremonialnej, od Agryppy po dziewiętnastowiecznych okultystów, i ułożył go w system praktyki opartej na imionach Boga, siedemdziesięciu dwóch aniołach wywodzonych z tradycji Szem ha-meforasz, przyporządkowaniach planetarnych i porach modlitwy. Nie była to kabała w sensie, w jakim rozumieją ją historycy myśli żydowskiej, lecz chrześcijańsko-hermetyczna magia anielska, którą francuski okultyzm od czasów Léviego nazywał praktyczną kabałą. Ambelain nie ukrywał tego rodowodu, a jego książka, wielokrotnie wznawiana, stała się podręcznikiem dla kilku pokoleń praktyków.
Podziemie lat okupacji
Najważniejszy rozdział jego działalności przypada jednak na lata wojny. Ustawa rządu Vichy z sierpnia 1940 roku rozwiązała stowarzyszenia uznane za tajne, a masoneria i pokrewne organizacje znalazły się pod nadzorem i były przedmiotem propagandy. Archiwa lóż konfiskowano, członków spisywano, a w prasie kolaboracyjnej publikowano listy nazwisk. W tych warunkach każda działalność inicjacyjna stawała się aktem nieposłuszeństwa, a czasem ryzykiem osobistym.
Ambelain i niewielka grupa współpracowników kontynuowali w tym czasie pracę w ukryciu, prowadząc spotkania w prywatnych mieszkaniach i przekazując inicjacje bez formalnych struktur. Do jego kręgu należał Georges Lagrèze, starszy wtajemniczony, który przekazał mu część dawnych filiacji, a wśród osób przyjętych w tym czasie był młody Robert Amadou, później jeden z najwybitniejszych badaczy dziejów martynizmu. Ambelain i Lagrèze ogłosili też przebudzenie zakonu kapłanów Élus Coëns, uważając się za depozytariuszy jego przekazu. Pytania o ciągłość tych filiacji, czyli o to, czy linie wtajemniczeń były rzeczywiście nieprzerwane, budzą spory, które w środowisku ezoterycznym prowadzi się do dziś.
Znaczenie tego okresu jest jednak oczywiste. W chwili, gdy tradycyjne organizacje zostały rozbite, Ambelain stworzył sieć osób, które po wojnie mogły odbudować życie inicjacyjne. W tym sensie był nie tyle odnowicielem przywracającym coś, co wygasło, ile organizatorem, który w kryzysie zachował ciągłość praktyki i przygotował grunt pod nowe instytucje.
Powojenny krajobraz ezoteryczny Francji był przy tym inny niż przedwojenny. Coraz większy wpływ zdobywał René Guénon, którego pisma z pogardą traktowały okultystów spod znaku Papusa jako popularyzatorów pomieszanych doktryn i przeciwstawiały im ideę tradycji pierwotnej przekazywanej przez prawowite organizacje. Ambelain należał do nurtu, który Guénon krytykował: wierzył w skuteczność obrzędu, interesował się magią operatywną, chętnie pisał dla szerokiej publiczności. Zarazem przejął od swoich czasów troskę o filiację i regularność przekazu, co sprawiało, że jego zakony były bardziej sformalizowane niż luźne grupy belle époque. W tym napięciu między populistycznym okultyzmem a rygorem inicjacyjnym kształtowała się cała jego działalność.
Martynizm jako historia i jako zakon
W 1946 roku Ambelain wydał Le Martinisme. Histoire et doctrine, książkę, która przez długi czas stanowiła dla francuskich czytelników podstawowe źródło wiedzy o tym nurcie. Nie miejsce tu na wykład o jego osiemnastowiecznych korzeniach; dla zrozumienia działalności Ambelaina ważniejsze jest, w jaki sposób przedstawiał martynizm swoim współczesnym. Ukazywał go jako drogę duchowego odrodzenia człowieka, który przez modlitwę, studium i praktykę obrzędową może odzyskać utracony stan pierwotnej godności. Akcentował zarówno wymiar mistyczny, wewnętrzny, jak i teurgiczny, związany z operacjami obrzędowymi, i nie ukrywał, że ten drugi aspekt uważa za istotny.
Po wojnie francuski martynizm podzielił się na kilka gałęzi. Jedną z nich odbudował Philippe Encausse, syn Papusa, inne powstały z inicjatywy dawnych współpracowników przedwojennych przywódców. Ambelain działał w tym środowisku przez kilka dekad, wchodząc w porozumienia i spory, a pod jego egidą działał Ordre Martiniste Initiatique, który miał zachować łączność z tradycją przekazaną w czasie okupacji. Jak wiele tego rodzaju organizacji, był on niewielki i elitarny, oparty na osobistych więzach mistrza z uczniami, a jego historia administracyjna jest skomplikowana i trudna do jednoznacznego odtworzenia.
Kościół gnostycki apostolski
Drugim filarem jego działalności był Kościół gnostycki. Francuski gnostycyzm odrodzony pod koniec XIX wieku przez Jules'a Doinela przetrwał w kilku małych wspólnotach, które przechowywały swoje sukcesje biskupie i liturgie. Ambelain otrzymał w ich obrębie święcenia, a w 1946 roku sakrę biskupią, przybierając, zgodnie ze zwyczajem tych wspólnot, imię zakonne. W 1953 roku utworzył własną wspólnotę nazwaną Église gnostique apostolique, która miała łączyć tradycję gnostycką z liturgią sakramentalną i być duchowym zapleczem dla martynistów.
Kościół ten nie był wielką instytucją. Działał w kilku miejscowościach, miał nielicznych duchownych i wiernych, odprawiał nabożeństwa w prywatnych kaplicach. Jego znaczenie polegało na czym innym: dawał osobom wtajemniczonym w zakonach inicjacyjnych możliwość życia sakramentalnego poza Kościołem katolickim, który wtedy ostro potępiał wszelkie związki z okultyzmem. Ambelain rozumiał gnostycyzm nie jako rekonstrukcję starożytnych sekt, lecz jako żywą tradycję wiedzy zbawczej, której symbolika i obrzędy mogą wspierać przemianę człowieka. Równolegle był wielkim mistrzem jednego z rytów masońskich egipskiego pochodzenia, co jest jednak osobnym tematem, należącym do historii masonerii.
Pisarz kontrowersyjny
W latach siedemdziesiątych Ambelain wkroczył na nowy teren, publikując w wydawnictwie Robert Laffont serię książek o początkach chrześcijaństwa: Jésus ou le mortel secret des Templiers (1970), La Vie secrète de saint Paul (1972) i Les Lourds Secrets du Golgotha (1974). Dowodził w nich, że historyczny Jezus był postacią polityczną, związaną z ruchem zelotów, a Ewangelie stanowią późniejszą konstrukcję teologiczną. Książki te zostały przyjęte przez specjalistów od Nowego Testamentu chłodno, jako zbiory hipotez opartych na selektywnej lekturze źródeł. Zdobyły jednak szerokie grono czytelników i umocniły wizerunek Ambelaina jako autora, który nie unika kontrowersji.
Dla historyka ezoteryki ciekawe jest, że ten sam człowiek, który przez dekady kierował Kościołem gnostyckim i propagował praktyki teurgiczne, publicznie podważał historyczne podstawy chrześcijaństwa. Nie musi to oznaczać sprzeczności. Ambelain należał do pokolenia, które uważało, że prawda ezoteryczna nie zależy od historycznej dosłowności przekazów, a krytyka dogmatów może iść w parze z praktyką mistyczną. Jego stanowisko przypomina w tym względzie postawę wielu dziewiętnastowiecznych okultystów, którzy łączyli antyklerykalizm z głęboką religijnością. Warto też pamiętać, że Kościół gnostycki, którym kierował, z definicji odrzucał autorytet tradycji kościelnej w kwestii interpretacji Pisma, a gnostycka lektura Ewangelii od starożytności traktowała ich literę jako zasłonę ukrytego sensu. Popularne książki Ambelaina o Jezusie i Pawle można więc czytać jako przeniesienie tej podejrzliwości wobec litery z poziomu symbolicznego na poziom historyczny, choć metodę, którą się w nich posłużył, trudno uznać za naukową.
Organizator i jego dziedzictwo
Ambelain zmarł w 1997 roku w Paryżu, pozostawiając kilkadziesiąt książek i sieć organizacji, z których wiele działa do dziś. Jego miejsce w historii nie zależy od oryginalności doktryny, bo pod tym względem był przede wszystkim kompilatorem i popularyzatorem, ale od roli, jaką odegrał w przekazie. Francuski okultyzm drugiej połowy XX wieku w dużej mierze płynął kanałami, które on wytyczył: przez jego książki, przez założone lub odnowione zakony, przez wtajemniczenia, które przekazał.
Można zadawać pytania o rzetelność jego twierdzeń historycznych, o autentyczność filiacji, o sens odnawiania zakonów, których dawna forma odeszła wraz z epoką. Jednocześnie trudno nie dostrzec, że bez ludzi takich jak on wiele dawnych tradycji ezoterycznych pozostałoby wyłącznie przedmiotem badań archiwalnych. Ambelain postanowił, że będą one praktykowane, i wpisał je w rzeczywistość powojennej Francji, ze wszystkimi jej ograniczeniami. Jego biografia pokazuje, że historia okultyzmu jest nie tylko historią idei, lecz także historią organizatorów, którzy w niesprzyjających warunkach budują instytucje zdolne przenieść te idee przez następne pokolenia.
