Theodor Reuss i Ordo Templi Orientis
Ordo Templi Orientis powstał przede wszystkim z papieru: z patentów, dyplomów i statutów, które Theodor Reuss gromadził przez dwie dekady w świecie marginalnego wolnomularstwa, a dopiero później z treści, którą temu formalnemu szkieletowi nadał Aleister Crowley.

Śpiewak, dziennikarz, informator
Albert Karl Theodor Reuss urodził się 28 czerwca 1855 roku w Augsburgu. Kształcił się na śpiewaka i sam opowiadał, że w 1882 roku wystąpił w Bayreuth podczas prapremiery Parsifala; relacja ta, przekazywana od niego samego, nie jest pewnie potwierdzona, ale fascynacja Wagnerem i wątkiem Graala towarzyszyła mu do końca życia. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przebywał wiele w Londynie, gdzie w 1876 roku został przyjęty do niemieckojęzycznej loży wolnomularskiej Pilger, i gdzie pracował jako dziennikarz, korespondent i śpiewak.
Londyński epizod ma też ciemniejszą stronę. Reuss działał w środowisku emigracyjnych socjalistów i należał do Socialist League, z której w 1886 roku został usunięty pod zarzutem donoszenia pruskiej policji politycznej. Późniejsze badania historyków, między innymi Ellica Howe'a i Helmuta Möllera, wskazały na przesłanki, że zarzut miał podstawy. Ten szczegół nie jest anegdotą z marginesu: dobrze pokazuje człowieka, który poruszał się między środowiskami, gromadził kontakty i informacje, a lojalności traktował instrumentalnie.
Wśród jego wczesnych przedsięwzięć ezoterycznych znalazła się próba wskrzeszenia Zakonu Iluminatów, podjęta w Monachium w 1880 roku, a następnie ponawiana w latach dziewięćdziesiątych wspólnie z Leopoldem Englem. Iluminaci Adama Weishaupta, rozwiązani w Bawarii w 1785 roku, byli w XIX wieku przede wszystkim legendą, i Reuss chętnie korzystał z jej prestiżu. Był to pierwszy sygnał metody, którą miał stosować później na większą skalę: tworzenia organizacji przez przywłaszczanie nazw i tradycji o wysokim prestiżu.
Kolekcjoner patentów
Na przełomie wieków Reuss zajął się sprawą, w której okazał się prawdziwie utalentowany: zbieraniem patentów. Świat tak zwanego wolnomularstwa marginalnego, obrządków nieuznawanych przez wielkie loże regularne, był w tym czasie pełen drobnych obediencji o rozbudowanych systemach stopni i barwnych genealogiach. Najważniejszym pośrednikiem był angielski wolnomularz John Yarker, który rozdawał patenty na kolejne obrządki z hojnością budzącą zdumienie nawet jego zwolenników. Od Yarkera Reuss otrzymał na początku XX wieku uprawnienia do prowadzenia w Niemczech Obrządku Memphis-Misraim, Obrządku Szwedenborgiańskiego i innych systemów; od 1902 roku wydawał też pismo „Oriflamme”.
Dzięki tym patentom Reuss mógł nadawać stopnie, zakładać loże i przyznawać pełnomocnictwa innym. Jednym z odbiorców był Rudolf Steiner, który w 1906 roku otrzymał od niego upoważnienie do prowadzenia loży w ramach Memphis-Misraim, nazwanej Mystica Aeterna; epizod ten, długo pomijany przez antropozoficzne biografie, jest dziś dobrze udokumentowany, choć jego znaczenie dla samego Steinera pozostaje przedmiotem sporu. W 1908 roku Reuss uczestniczył w paryskim kongresie wolnomularsko-spirytualistycznym zorganizowanym przez Papusa i wymienił z nim patenty, uzyskując między innymi umocowanie w martynizmie. Sieć wzajemnych uznań, jaką w ten sposób stworzył, była sama w sobie formą legitymacji: im więcej dyplomów, tym trudniej było zakwestionować którykolwiek z nich.
Historyk musi te dokumenty traktować z uwagą, ale bez złudzeń. Pokazują one realne relacje między ludźmi i organizacjami, ale nie dowodzą starożytności żadnej z tradycji, na które się powoływały. Ich wartość była przede wszystkim prawna i towarzyska: dawały prawo do mówienia w imieniu obrządku, którego ciągłość często sięgała jedynie poprzedniego wystawcy patentu.
Legenda Kellnera i tajemnica stopnia dziewiątego
Treść nowego zakonu Reuss czerpał w dużej mierze od Carla Kellnera, austriackiego przemysłowca i chemika, z którym zetknął się na przełomie wieków, oraz od Franza Hartmanna, lekarza i teozofa. Według późniejszej tradycji zakonnej Kellner miał podczas podróży na Wschód zostać wtajemniczony przez arabskiego fakira i dwóch indyjskich joginów w tajemnice, które później zinterpretował jako klucz do całej symboliki wolnomularskiej. Imiona tych nauczycieli podaje tradycja OTO, ale brak niezależnych źródeł potwierdzających ich istnienie i przebieg wtajemniczenia. Kellner zmarł w czerwcu 1905 roku, a Reuss przejął kierowanie przedsięwzięciem.
Nazwa Ordo Templi Orientis zaczęła się pojawiać w dokumentach w pierwszych latach XX wieku, a jej znaczenie ujawniło się w pełni w 1912 roku, kiedy jubileuszowy numer „Oriflamme” ogłosił, że zakon posiada klucz otwierający wszystkie tajemnice wolnomularstwa i hermetyzmu. Kluczem tym, jak wynikało z dalszych nauk wyższych stopni, była magia seksualna, której sedno zastrzeżono dla stopnia dziewiątego. Wcześniej, w 1906 roku, Reuss ogłosił Lingam-Yoni, niemiecką adaptację książki Hargrave'a Jenningsa o kultach fallicznych, sygnalizując kierunek swoich zainteresowań. Jego źródła w tej dziedzinie były eklektyczne: obejmowały XIX-wieczne spekulacje o pierwotnej religii płodności, teorie mesmeryczne i, pośrednio, dziedzictwo Paschala Beverly'ego Randolpha przekazane przez Hermetyczne Bractwo Luksoru.
Jedną z cech, które odróżniały nowy zakon od wolnomularstwa regularnego, było dopuszczenie kobiet. Manifest z 1912 roku zapowiadał przyjmowanie zarówno mężczyzn, jak i kobiet, co w świecie lóż, w których obecność kobiet uważano za sprzeczną z dawnymi obowiązkami, było posunięciem rewolucyjnym, choć nie bez precedensów w obrządkach marginalnych i w mieszanym wolnomularstwie francuskim. Decyzja ta wynikała logicznie z charakteru tajemnicy, którą zakon miał strzec: jeśli sednem wtajemniczenia była zjednoczona praca mężczyzny i kobiety, wykluczenie kobiet traciło sens. Rzeczywista liczba członkiń w latach Reussa była jednak niewielka, a sam zakon pozostawał nieliczny, rozproszony i zależny od osobistych kontaktów przywódcy.
Wagnerowskie fascynacje Reussa zyskały w tym czasie wyraz w broszurze o Parsifalu i odsłoniętej tajemnicy Graala, wydanej w 1914 roku. Odczytywał w niej dramat Wagnera jako zawoalowany zapis tej samej nauki, którą zakon głosił w wyższych stopniach: Graal i włócznia stawały się symbolami pierwiastka żeńskiego i męskiego, a historia odkupienia Amfortasa opowieścią o właściwym użyciu siły życiowej. Ta lektura mówi więcej o Reussie niż o Wagnerze, ale pokazuje charakterystyczną dla niego metodę. Tak jak gromadził patenty, gromadził również interpretacje, przypisując znanym dziełom i instytucjom ukryte znaczenie, które czyniło z jego zakonu ich prawowitego spadkobiercę.
Spotkanie z Crowleyem
Najważniejszym wydarzeniem w historii zakonu za życia Reussa było nawiązanie relacji z Aleisterem Crowleyem. Według relacji Crowleya otrzymał on od Reussa w 1910 roku wyższe stopnie zakonne, a w 1912 roku Reuss miał odwiedzić go w Londynie z zarzutem, że Crowley opublikował tajemnicę stopnia dziewiątego. Crowley odpowiedział, że nie zna tej tajemnicy, a Reuss wskazał mu fragment jego własnego tekstu, w którym sekret był wyrażony bez świadomości autora. Ta historia, opowiedziana przez Crowleya po latach, ma wyraźne cechy autolegendy i powinna być traktowana ostrożnie, ale pewne jest, że w 1912 roku Crowley został szefem brytyjskiej gałęzi zakonu, nazwanej Mysteria Mystica Maxima.
Od tej chwili losy obu mężczyzn i samego zakonu splatają się coraz ściślej. Crowley napisał w 1913 roku Mszę gnostycką, którą Reuss przełożył na niemiecki i w 1918 roku ogłosił obowiązującym rytuałem Ecclesia Gnostica Catholica, kościelnego ramienia zakonu. Jednocześnie Crowley rozpoczął gruntowną przeróbkę rytuałów i nauk OTO w duchu Thelemy, której sam był założycielem. Treść zakonu zaczęła się więc zmieniać w sposób, który z czasem uczynił z niego coś zupełnie innego niż organizacja zbudowana przez Reussa: z niemieckiego obrządku paramasońskiego w międzynarodowy zakon thelemiczny.
Ascona 1917 i Kościół gnostycki
Okres I wojny światowej Reuss spędził w dużej mierze w Szwajcarii. W sierpniu 1917 roku zorganizował w Asconie, w kolonii Monte Verità, kongres, który nazwał „anacjonalnym”, z wykładami o wolnomularstwie, mistyce, ruchach reformy życia i pacyfizmie. Monte Verità była wówczas jednym z najważniejszych ośrodków europejskiej kontrkultury: wegetarianie, tancerze, anarchiści, teozofowie i artyści szukali tam alternatywy dla cywilizacji, która właśnie pogrążała się w wojnie. Kongres pokazuje, że Reuss starał się umieścić swój zakon w szerszym nurcie odnowy duchowej i społecznej, a nie tylko w świecie lóż.
Kościół gnostycki, przez który Reuss chciał nadać zakonowi wymiar sakramentalny, był wynikiem jego paryskich kontaktów, zwłaszcza z francuskimi biskupami gnostyckimi z kręgu Papusa i Jeana Bricauda. Reuss uważał się za patriarchę tego kościoła i łączył jego liturgię, po przyjęciu tekstu Crowleya, z doktryną zakonu. W ten sposób powstała struktura złożona z trzech warstw: wolnomularskich stopni, magii seksualnej wyższych grad i liturgii gnostyckiej. Każda z nich miała odmienne pochodzenie, a ich spójność zapewniała głównie osoba przywódcy.
Ta konstrukcja tłumaczy zarówno siłę, jak i kruchość zakonu. Siłę, bo oferowała członkom niemal wszystko, czego szukali w ówczesnym okultyzmie: prestiż wolnomularskich stopni, obietnicę praktycznej tajemnicy i sakramentalną liturgię. Kruchość, bo żadna z warstw nie wynikała z pozostałych, a autorytet, który je spinał, opierał się na dokumentach, których wartość można było podważyć tak samo łatwo, jak je wystawiono. Kiedy przywódca słabł, cała budowla stawała się przedmiotem sporu.
Testament bez dziedzica
Ostatnie lata Reussa przyniosły chorobę i konflikty. W 1920 roku przeszedł udar, a jego relacje z Crowleyem uległy pogorszeniu z powodu różnic co do kierunku zakonu i roli Thelemy. Crowley twierdził później, że w 1921 roku przejął zwierzchnictwo nad zakonem, gdy Reuss nie był już w stanie go sprawować, a sam Reuss według niektórych relacji próbował się od niego odciąć. Stan dokumentacji jest tu wyjątkowo niepewny i sprzyja sprzecznym interpretacjom, które przez dziesięciolecia podsycały rywalizujące gałęzie zakonu.
Reuss zmarł w Monachium 28 października 1923 roku, nie pozostawiając jednoznacznego i powszechnie uznanego testamentu. Spór o sukcesję wybuchł natychmiast: część niemieckich członków nie uznała Crowleya, a sprawa doprowadziła do rozłamu na konferencji w Weidzie w 1925 roku, której poświęcono osobny esej. Ostatecznie przetrwał zakon w postaci, jaką nadał mu Crowley, ale jego prawne i symboliczne fundamenty pozostały dziełem Reussa. Paradoksalnie właśnie człowiek, któremu brakowało oryginalnej doktryny, stworzył ramę, bez której Thelema nie zyskałaby organizacyjnego ciała. Reuss nie był ani wielkim mistykiem, ani teoretykiem; był przedsiębiorcą od legitymacji, a jego dzieło pokazuje, jak w nowoczesnym okultyzmie forma potrafi poprzedzać treść.
