Sigilizacja według Spare'a
Metoda z *The Book of Pleasure* Austina Osmana Spare’a (1913): zdanie pragnienia zostaje złożone w znak, którego nie da się już przeczytać, znak przenika do głębi w chwili pustki umysłu, a pragnienie zostaje świadomie oddane zapomnieniu.
Pragnienie zamknięte w znaku
Sigil w rozumieniu Spare’a to znak utworzony z liter zdania wyrażającego pragnienie, przetworzony tak, by przestał być czytelny dla umysłu, który go stworzył. Spare nazywa sigile „monogramami myśli” służącymi do rządzenia energią. Ich zaletą jest to, że nie pozwalają w chwili magicznej myśleć o samym pragnieniu ani kojarzyć go z czymkolwiek, tak że uchodzi ono uwagi Ego i przechodzi swobodnie do podświadomości. Spare uczył, że pragnienie, o którym ciągle się myśli, pozostaje uwięzione w wątpliwości i lęku przed porażką. Pragnienie oddane w znaku głębszej warstwie jaźni, którą nazywał podświadomością, i zapomniane, może się w niej zakorzenić i spełnić. Sigilizacja jest więc sztuką woli i zarazem sztuką puszczania.
Austin Osman Spare (1886–1956), londyński grafik i rysownik, wyłożył tę metodę w książce The Book of Pleasure (Self-Love): The Psychology of Ecstasy, wydanej własnym nakładem w 1913 roku. Rozdział o sigilach nosi tytuł „Sigile. Wiara z ochroną. Magiczna obsesja”. Sigile robi się według Spare’a, łącząc uproszczone litery alfabetu, tak by powstał prosty kształt, który łatwo zobaczyć w wyobraźni i który nie ma zbyt wiele obrazowego związku z pragnieniem. Jako przykład Spare wziął zdanie: „To moje życzenie, by otrzymać siłę tygrysa” (This my wish to obtain the strength of a tiger). Ułożył osobny znak dla każdej części zdania, a potem połączył je w jeden sigil i jeszcze go uprościł.
Zos i Kia
Metoda wyrasta z antropologii Spare’a. Zos to według Spare’a ciało jako całość, łącznie ze zwykłym umysłem, cała śmiertelna, cielesna istota człowieka. Kia to w The Book of Pleasure „absolutna wolność”, która przychodzi wtedy, gdy Ego jest wolne od wszelkich wyobrażeń o niej. „Im mniej się o niej mówi, tym mniej jest niejasna”. Spare pisze, że świadoma wiara we własną wielkość jest wiarą powierzchowną. Wywołuje reakcję i zaprzeczenie, a ani zaprzeczenie, ani wiara nie usuwają ukrytego przekonania o niemocy, tylko je wzmacniają. Wiara, by była prawdziwa, musi stać się organiczna i podświadoma. Sigil przenosi pragnienie poza tę walkę. Dlatego musi stać się nieczytelny, a potem zapomniany.
Spare pisał o stanie „ani to, ani tamto” (Neither-Neither), w którym umysł zawiesza wszystkie przeciwieństwa. W tym zawieszeniu nie ma już miejsca na wątpliwość, więc znak przechodzi bez oporu. Do takiej pustki prowadzi według Spare’a wyczerpanie umysłu i ciała oraz ćwiczenie, które nazwał „pozycją śmierci” (Death Posture). W pierwszej postaci leży się leniwie na plecach, ciało wyraża stan ziewania, wzdycha się i uśmiecha, zapominając o czasie i o rzeczach, które wydawały się ważne. W innej wpatruje się we własne odbicie, aż się zamaże i nie wiadomo już, kto patrzy, a potem zamyka się oczy i trzyma się światła, które się wtedy ukazuje, aż wysiłek zostanie zapomniany. Pustka, w której myśl ustaje, jest chwilą, w której sigil zostaje naładowany.
Strażnikiem tej granicy jest u Spare’a Ego. Pragnienie, które przychodzi w postaci zrozumiałej, Ego wiąże ze swoimi przemijającymi obrazami, wspomnieniami i troskami. Znak, którego nie da się przeczytać, uchodzi jego uwagi, bo Ego nie rozpoznaje w nim pragnienia. Przechodzi najłatwiej w chwili pustki, wyczerpania umysłu i ciała. Dlatego obie części metody są równie ważne. Nieczytelność znaku omija Ego, a zapomnienie nie pozwala mu go później odnaleźć. Spare pisze, że gdy forma sigilu wraca do świadomości w jakiejkolwiek chwili poza magiczną, trzeba ją stłumić i rozmyślnie starać się o niej zapomnieć, bo właśnie wtedy działa i panuje w czasie nieświadomym. Spare zna też drogę odwrotną: sigil uczyniony obsesją przez ciągłe wracanie do niego w chwilach skrajnej udręki, bo „czas wyczerpania jest czasem spełnienia”. Ten przewodnik trzyma się drogi zapomnienia.
Przygotowanie
Do pracy potrzebne są arkusze papieru, miękki ołówek, gumka, czarny cienkopis do czystopisu i naczynie, w którym można spalić kartki robocze. Pracuje się przy stole, w ciszy, przez pół godziny bez przerw.
Najwięcej uwagi wymaga zdanie. Spare zapisywał pragnienie wprost, jako życzenie: „To moje życzenie, by…”. Dobrze jest unikać przeczeń i warunków. Zdanie „chcę spokoju” jest lepsze niż „nie chcę się bać”, a „chcę ukończyć tłumaczenie do wiosny” lepsze niż „może kiedyś skończę”. Jedno zdanie dotyczy jednej sprawy. Polskie znaki diakrytyczne sprowadza się do liter podstawowych: Ę zapisuje się jako E, Ż jako Z. Sensu to nie zmienia, a ułatwia składanie kształtów.

Przebieg
- Zapisz pragnienie jednym zdaniem, wielkimi literami, bez przeczeń i bez słów „może” czy „kiedyś”.
- Przekreśl, jak radzi później Peter J. Carroll, każdą literę, która pojawia się po raz drugi lub kolejny, i wypisz osobno litery pozostałe. Z „CHCĘ SPOKOJU” zostaje C, H, E, S, P, O, K, J, U.
- Narysuj każdą z tych liter dużym, prostym kształtem i znajdź kreski, które mogą być wspólne, jak pionowa laska P i lewa noga H.
- Złóż litery w jeden znak, nakładając je, obracając i odbijając, aż przestaniesz odczytywać w nim pierwotne słowa.
- Uprość rysunek, usuń ozdobniki i przerysuj go czysto cienkopisem na osobnej kartce.
- Zniszcz ogniem kartki robocze razem z zapisanym zdaniem, tak by pierwotna formuła zniknęła z oczu.
- Połóż się leniwie na plecach w pozycji śmierci, wzdychając i uśmiechając się, i pozwól, by czas i sprawy dnia straciły znaczenie.
- W chwili, w której umysł opustoszeje, zatrzymaj w świadomości i zobacz w wyobraźni tylko formę sigilu. Spare pisze, że w końcu staje się ona niewyraźna, potem znika, i wtedy powodzenie jest zapewnione.
- Odłóż czystopis w zamknięte miejsce i nie wracaj do sprawy myślami. Gdy znak sam się przypomni, zwróć uwagę ku czemuś innemu.
- Zapisz w dzienniku datę, godzinę i sposób ładowania, ale bez zdania pragnienia. Po czasie dopisz, co w sprawie się zmieniło.
Składanie znaku na przykładzie
Rycina pokazuje składanie na zdaniu „CHCĘ SPOKOJU”. Litera O, okrągła i zamknięta, staje się kołem obejmującym cały znak. Długa pionowa kreska służy naraz jako lewa noga H, laska P, oś K i grzbiet E, a jej dolny koniec, zawinięty w bok, odczytuje się jako J. Brzuszek P zawisa przy górnym końcu, a prawa noga H łączy się z resztą poprzeczką, którą dzieli z E. Ramiona K rozchodzą się w lewo. Mała czasza U stoi na szczycie, a łuk C i wężyk S po bokach. Kto patrzy na gotowy znak, nie widzi już słowa „spokój”, lecz jeden splot linii.
Sigile Spare’a są zwykle proste i szybkie, choć sam był znakomitym rysownikiem. Znak ma być wyrazisty i łatwy do zobaczenia oczami wyobraźni, a nie piękny. Dopracowywanie go godzinami sprawia, że staje się winietą, nad którą się myśli, a więc czymś przeciwnym niż to, czym ma być.
Reguły
Pierwszą regułą jest nieczytelność. Jeśli w znaku wciąż widać słowo, praca nie została skończona. Drugą regułą jest jedność sprawy. Jeden sigil dotyczy jednej rzeczy, a znak, w który wpisano całe życie, jest równie mglisty jak takie pragnienie. Trzecią, najważniejszą, jest zapomnienie. Codzienne zaglądanie do szuflady, sprawdzanie skutków i ponowne ładowanie znaku w niepokoju przywraca pragnienie świadomości, a Spare każe formę sigilu, która wraca poza chwilą magiczną, tłumić i rozmyślnie zapominać.
Czwarta reguła dotyczy pustki. Spare uczy, że osiąga się ją, wyczerpując umysł i ciało jakimkolwiek sposobem, osobistym lub tradycyjnym, i radzi wybrać najprzyjemniejszy, wymieniając mantry i postawę, kobiety i wino, tenisa, pasjansa albo spacer ze skupieniem na sigilu. W tym przewodniku drogą do pustki jest pozycja śmierci w jej spokojnej, leżącej postaci.
Alfabet pragnienia i dalsze dzieje metody
Już w The Book of Pleasure Spare zapowiada „święty alfabet”, nazywany też atawistycznym albo alfabetem pragnienia. Jego biograf Phil Baker pisze, że każdy znak tego alfabetu miał odpowiadać jakiejś „zasadzie płciowej”, czyli popędowi, a nie literze. Sigil składany z liter jest najprostszą postacią tej sztuki. Kto opanował składanie liter, może z czasem tworzyć znaki od razu z kształtów, które dla niego oznaczają dane pragnienie.
Za życia Spare pozostał na marginesie świata okultystycznego, a jego pisma krążyły w niewielkich nakładach. Kenneth Grant przypomniał je w latach siedemdziesiątych, w The Magical Revival (1972) i Images and Oracles of Austin Osman Spare. W 1978 roku Peter J. Carroll, z pomocą Raya Sherwina, udostępnił pierwszą wersję Liber Null, w której sigil stał się podstawowym narzędziem magii chaosu. Carroll dzieli pracę na trzy części: sigil się buduje, traci z umysłu i ładuje. U niego pojawia się reguła usuwania powtarzających się liter, a obok metody słów metoda obrazowa i metoda mantry, w której z przestawionych liter powstaje dźwięk do powtarzania. Składanie liter i zapomnienie pochodzą jednak od Spare’a i od jego antropologii Zos i Kia.
Sigil w rytmie pracy
Jeden znak na kilka tygodni wystarcza. Ładuje się go raz, w jednej sesji, i więcej do niego nie wraca. Dziennik sigili zawiera numer znaku, datę, godzinę, sposób ładowania i późniejszy wynik. Zdania pragnień nie zapisuje się, bo dziennik czyta się częściej niż szufladę. Zapis po kilku miesiącach pokazuje, które pragnienia wracają i które z nich warto było ująć w znak.
