Gerald Gardner i narodziny współczesnej Wicca
Gerald Gardner przedstawiał Wiccę jako ocalały pogański kult czarownic, lecz badania historyczne pokazują ją jako nową religię inicjacyjną połowy XX wieku, zbudowaną z folkloru, magii ceremonialnej, teorii Margaret Murray i twórczej pracy jego współpracowniczek, zwłaszcza Doreen Valiente.
Urzędnik kolonialny i amator dawnych kultów
Gerald Brosseau Gardner urodził się 13 czerwca 1884 roku w Blundellsands koło Liverpoolu, w zamożnej rodzinie kupieckiej. Z powodu astmy spędzał zimy za granicą pod opieką niani, a w młodości wyjechał na Cejlon, gdzie pracował na plantacji herbaty. Później przeniósł się na Borneo i do Malajów, był plantatorem kauczuku, a następnie urzędnikiem służby celnej, nadzorującym między innymi handel opium. W tym czasie zainteresował się miejscową magią, obrzędami i bronią; jego książka Keris and Other Malay Weapons z 1936 roku zyskała uznanie jako rzetelne opracowanie malajskich sztyletów.
Po przejściu na emeryturę w 1936 roku Gardner osiadł z żoną w Anglii, w okolicach Christchurch na skraju New Forest. Był członkiem towarzystw folklorystycznych i badawczych, prowadził amatorskie wykopaliska, interesował się spirytyzmem i wolnomularstwem. W Christchurch zetknął się z Rosicrucian Order Crotona Fellowship, niewielką grupą o teozoficznym rodowodzie, prowadzącą teatr przy swojej siedzibie. Według jego późniejszej relacji to wśród członków tego kręgu odnalazł ludzi należących do potajemnie przetrwałego zgromadzenia czarownic.
Lata spędzone w Azji ukształtowały jego ciekawość wobec religii jako praktyki, a nie systemu doktryn. Gardner obserwował obrzędy malajskie, interesował się ich związkiem z magią i medycyną ludową, zbierał broń i przedmioty obrzędowe. Ten etnograficzny entuzjazm amatora, pozbawiony akademickiej dyscypliny, przeniósł później na angielską prowincję.
Opowieść o inicjacji w New Forest
Gardner twierdził, że we wrześniu 1939 roku został inicjowany do sabatu z New Forest w domu kobiety, którą nazywał Old Dorothy, utożsamianej z miejscową ziemianką Dorothy Clutterbuck. Ta opowieść stała się mitem założycielskim Wicca. Badacze podchodzą do niej z rezerwą: Ronald Hutton w monografii The Triumph of the Moon (1999) pokazał, że Clutterbuck była osobą głęboko zakorzenioną w lokalnej społeczności anglikańskiej i trudno widzieć w niej kapłankę pogańskiego kultu, podczas gdy Philip Heselton w kolejnych książkach próbował odtworzyć realne środowisko, w którym Gardner mógł przejść jakąś formę inicjacji.
Niezależnie od rozstrzygnięć szczegółowych dominuje dziś pogląd, że Gardner mógł spotkać grupę ludzi praktykujących obrzędy inspirowane folklorem i lekturami okultystycznymi, ale nie istnieją dowody, by była to kontynuacja przedchrześcijańskiej religii. Jego opowieść łączy prawdopodobne elementy biograficzne z interpretacją, którą sam nadał im po latach, w świetle teorii modnej w okresie międzywojennym.
Tą teorią była koncepcja Margaret Murray. Egiptolożka z University College London w książce The Witch-Cult in Western Europe (1921) dowodziła, że ofiary procesów o czary były członkami zorganizowanej, pogańskiej religii płodności czczącej rogatego boga, zorganizowanej w koweny liczące po trzynaście osób. Historycy już wtedy krytykowali jej selektywne użycie źródeł, a późniejsze badania nad procesami czarownic całkowicie ją podważyły. Dla Gardnera była jednak kluczem, który pozwalał ująć jego doświadczenia jako odkrycie ocalałego kultu.
Trzeba też pamiętać o klimacie, w którym Gardner miał przechodzić swoje wtajemniczenie. Anglia lat trzydziestych przeżywała falę zainteresowania folklorem, druidyzmem, ruchem powrotu do natury i romantyczną wizją wiejskiej przeszłości. Złota gałąź Jamesa Frazera z jej obrazem umierającego i odradzającego się boga wegetacji oraz popularne pisma antropologów nadawały tej tęsknocie naukowy pozór. Myśl, że gdzieś na wsi przetrwali ludzie czczący dawnych bogów, była dla wielu wykształconych Anglików bardziej atrakcyjna niż jakakolwiek nowa doktryna.
Od powieści do świadectwa
Pierwszy literacki obraz nowej religii Gardner przedstawił w powieści High Magic's Aid, wydanej w 1949 roku pod pseudonimem Scire. Akcja toczy się w średniowiecznej Anglii, a rytuały czarownic opisane w książce w znacznej mierze wywodzą się z tradycji magii ceremonialnej, w tym z Klucza Salomona w wersji opracowanej przez Samuela Liddella MacGregora Mathersa. Forma fikcji pozwalała ominąć ograniczenia prawne: obowiązująca wciąż ustawa o czarach z 1735 roku przewidywała kary za udawanie zdolności magicznych.
W 1951 roku ustawę tę zastąpiła Fraudulent Mediums Act, skierowana przeciw oszustwom spirytystycznym w celach zarobkowych. Gardner mógł odtąd pisać otwarcie. W 1954 roku ukazała się Witchcraft Today ze wstępem Margaret Murray, w której przedstawiał się jako antropolog badający żywą religię, a w 1959 roku The Meaning of Witchcraft. W tym samym okresie objął muzeum magii i czarownictwa w Castletown na wyspie Man, założone wcześniej przez Cecila Williamsona, i uczynił je miejscem prezentacji swojej wersji historii.
Wcześniej, w 1947 roku, spotkał się z Aleisterem Crowleyem, wówczas już schorowanym, i otrzymał od niego upoważnienie do prowadzenia grupy Ordo Templi Orientis. Znaczenie tego spotkania jest widoczne w najwcześniejszych wersjach rękopisu rytuałów, który Gardner nazwał Księgą Cieni. Zawierają one obszerne fragmenty z pism Crowleya, z rytuałów OTO oraz z innych źródeł okultystycznych, połączone z elementami zaczerpniętymi z folkloru i z książki Charlesa Godfreya Lelanda Aradia, or the Gospel of the Witches z 1899 roku.
Witchcraft Today nie jest więc ani rzetelnym studium etnograficznym, ani zwykłą fikcją. Gardner pisze jako uczestnik, który ma zobowiązania wobec współwyznawców i nie może ujawnić wszystkiego, a zarazem jako popularyzator przekonany, że przyszłość religii zależy od zainteresowania nowych ludzi. Ta podwójna rola, świadka i propagatora, sprawiła, że książka przyciągnęła pierwszych kandydatów do inicjacji, ale też zapoczątkowała długą tradycję nieostrego rozróżniania między historią a mitem w literaturze współczesnego czarownictwa.
Doreen Valiente i przepisanie rytuału
W 1953 roku Gardner inicjował Doreen Valiente, która szybko stała się arcykapłanką jego kowenu w Bricket Wood w hrabstwie Hertfordshire, działającego na terenie klubu naturystów, w którym Gardner był członkiem. Valiente rozpoznała w Księdze Cieni liczne fragmenty Crowleya i uznała, że ich obecność kompromituje religię przedstawianą jako starożytna. Gardner odpowiadał, że otrzymał jedynie fragmenty dawnych rytuałów i musiał je uzupełnić. Valiente podjęła się więc przepisania znacznej części tekstów, zachowując ich strukturę, ale zastępując zapożyczenia własną poezją.
Najbardziej znanym owocem tej pracy jest Charge of the Goddess, przemowa bogini wypowiadana przez kapłankę w czasie obrzędu. Wcześniejsza wersja Gardnera łączyła fragmenty Aradii Lelanda z frazami z Crowleya; Valiente napisała najpierw wersję wierszowaną, a następnie prozatorską, która stała się jednym z najczęściej cytowanych tekstów współczesnego pogaństwa. Jej udział sprawia, że mówienie o Gardnerze jako jedynym twórcy Wicca jest uproszczeniem: religia w kształcie, który się rozpowszechnił, była dziełem zbiorowym.
W 1957 roku doszło do rozłamu. Valiente i część członków kowenu sprzeciwiła się zabiegom Gardnera o rozgłos w prasie, która przedstawiała czarownice w sensacyjnym świetle, oraz tak zwanym prawom sztuki, które Gardner przedstawił jako tradycyjne, a które wzmacniały jego pozycję i ograniczały rolę kapłanki. Valiente uznała je za świeży wymysł i odeszła, kontynuując później samodzielną działalność i badania nad historią ruchu.
Rytuał, bogowie i rok obrzędowy
W kształcie, który Gardner i jego współpracownicy nadali Wicca, religia ta skupia się wokół dwóch bóstw: Bogini, związanej z księżycem i płodnością, oraz Rogatego Boga, pana lasów, zwierząt i śmierci. Obrzędy odbywają się w kręgu wyznaczonym rytualnym nożem zwanym athame, z wezwaniem strażników czterech stron świata, co wprost przejmuje schemat magii ceremonialnej. Członkowie przyjmowani są przez inicjację w trzech stopniach, a grupą kieruje kapłanka i kapłan. Gardner zalecał praktykę bez ubrania, określaną jako skyclad, co uzasadniał swobodnym przepływem mocy, a co miało też związek z jego upodobaniem do naturyzmu.
Kalendarz ośmiu świąt, znany dziś jako koło roku, ukształtował się stopniowo. Pierwotnie kowen Gardnera obchodził cztery wielkie święta wywodzące się z tradycji celtyckich i ludowych, a w latach pięćdziesiątych dodano do nich przesilenia i równonoce. Ten proces ilustruje charakter całego przedsięwzięcia: elementy czerpane z folkloru, antropologii, okultyzmu i literatury były zestawiane w nowe całości, które następnie przedstawiano jako dziedzictwo przeszłości.
W tej strukturze uderza połączenie dwóch porządków. Z magii ceremonialnej pochodzą krąg, narzędzia, wezwania i hierarchia stopni; z wyobrażeń o religii płodności – nacisk na biegunowość męskiego i żeńskiego, na cykl natury i na sakralny charakter seksualności, wyrażany zwłaszcza w symbolicznym obrzędzie zwanym Wielkim Rytuałem. Gardner nadał tej kombinacji wyraźnie religijny charakter: nie chodziło jedynie o zdobywanie wiedzy czy mocy, jak w lożach magicznych, lecz o kult bóstw i wspólnotowe przeżywanie świąt.
Od mitu przetrwania do świadomości odnowy
Gardner zmarł 12 lutego 1964 roku na pokładzie statku płynącego z Libanu i został pochowany w Tunisie. Jego dziedzictwo rozprzestrzeniło się wkrótce po jego śmierci. Raymond Buckland, inicjowany w jego linii, przeniósł Wiccę do Stanów Zjednoczonych w tym samym roku, zakładając kowen na Long Island. W Wielkiej Brytanii powstawały kolejne linie, w tym tradycja aleksandryjska Alexa Sandersa, która połączyła wzorce Gardnera z dodatkowymi elementami magii ceremonialnej. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych Wicca weszła w związek z ruchem feministycznym i ekologicznym, zyskując nowe interpretacje.
Najważniejszą zmianą okazała się jednak zmiana samoświadomości. Pod wpływem badań historyków, w tym prac Huttona przyjętych z uznaniem przez wielu wyznawców, znaczna część ruchu porzuciła tezę o nieprzerwanym przetrwaniu starożytnego kultu i zaczęła rozumieć Wiccę jako nową religię, która świadomie nawiązuje do przedchrześcijańskich wyobrażeń. Ta przemiana nie odebrała jej autentyczności: religie nie stają się mniej prawdziwe dla swoich wyznawców dlatego, że mają znaną datę narodzin.
Gardner był więc nie tyle odkrywcą, ile twórcą, a zarazem człowiekiem, który sam nie potrafił lub nie chciał uznać własnej roli. Jego postać łączy rysy brytyjskiego dżentelmena-amatora, kolekcjonera osobliwości i okultysty, z talentem do budowania wspólnoty wokół opowieści. Z kawałków, które zebrał w ciągu długiego, wędrownego życia, powstała religia, która przetrwała jej mit założycielski i dziś należy do najlepiej rozpoznawalnych nurtów współczesnego pogaństwa.
