Pietro Galatino i De arcanis catholicae veritatis
Franciszkanin Pietro Galatino wydał w 1518 roku De arcanis catholicae veritatis, dialog, który w obronie hebraistycznych studiów przedstawiał kabalistyczne i talmudyczne dowody prawd chrześcijańskich, lecz w znacznej części przejmował materiał z trzynastowiecznego Pugio fidei Rajmunda Martiego, przekazując późniejszym pokoleniom średniowieczną apologetykę w szacie renesansowej.

Franciszkanin z Apulii
Pietro Colonna, nazywany od rodzinnego miasta Galatino, urodził się około 1460 roku w Galatinie na półwyspie salentyńskim, w regionie, gdzie kultura grecka, łacińska i żydowska sąsiadowały ze sobą od stuleci. Wstąpił do franciszkanów obserwantów i wcześnie zainteresował się językami biblijnymi. Według tradycji zakonnej uczył się greki w środowisku bizantyjskim południowej Italii, a hebrajskiego od nauczycieli żydowskich lub konwertytów. W dojrzałym wieku działał w Rzymie, gdzie wykładał i pełnił funkcje w kurii, ciesząc się zaufaniem papieża Leona X i kardynałów sprzyjających studiom humanistycznym.
Galatino nie był wyłącznie hebraistą. Znaczną część energii poświęcił pismom profetycznym i apokaliptycznym, w których rozwijał wątki joachimickie: oczekiwanie na odnowę Kościoła, nadejście anielskiego papieża i nowej epoki ducha. Większość tych prac pozostała w rękopisach i do dziś znana jest głównie specjalistom. Ich istnienie pozwala jednak zrozumieć, że zainteresowanie kabałą łączyło się u niego z szerszym przekonaniem o zbliżającym się przełomie dziejów, w którym nawrócenie Żydów miało odegrać rolę znaku.
W tradycji profetycznej, do której nawiązywał, nawrócenie Izraela należało do wydarzeń poprzedzających ostatnią epokę Kościoła. Dla Galatina oznaczało to, że studia hebrajskie nie są jedynie sprawą erudycji, lecz zadaniem o znaczeniu dziejowym: kto zna księgi żydowskie i potrafi wykazać, że zawierają one prawdę chrześcijańską, przygotowuje drogę wydarzeniom zapowiedzianym przez proroków.
Ta podwójna perspektywa – filologiczna i eschatologiczna – nadaje De arcanis catholicae veritatis szczególny charakter. Dzieło jest zarazem traktatem apologetycznym, pismem polemicznym w bieżącym sporze i wyrazem nadziei, że prawda chrześcijańska zostanie wkrótce rozpoznana także przez tych, którzy dotąd ją odrzucali, dzięki ich własnym księgom.
Spór o księgi i jego literacka scena
Bezpośrednim kontekstem powstania dzieła był spór, który od 1510 roku rozpalał Niemcy i docierał do Rzymu: czy księgi żydowskie należy konfiskować i palić, czy też chronić je jako źródło wiedzy przydatnej chrześcijanom. Galatino stanął po stronie obrońców studiów hebrajskich. Wybrał przy tym formę dialogu, w której występują trzy postaci: on sam jako nauczyciel, Jan Reuchlin pod zhellenizowanym imieniem Capnio jako obrońca ksiąg oraz Jakub Hochstraten, dominikański inkwizytor z Kolonii, przeciwnik żydowskiej literatury. Galatino prowadzi rozmowę, wyjaśnia, cytuje i przekonuje, a jego rozmówcy reprezentują dwie strony konfliktu.
Wybór formy literackiej był zręczny. Zamiast teoretycznie bronić prawa do czytania ksiąg żydowskich, Galatino pokazywał w praktyce, jaki pożytek z nich płynie. Każda księga dialogu przynosi nowe argumenty z Talmudu, midraszy i pism kabalistycznych, które mają potwierdzać chrześcijańskie dogmaty: Trójcę, wcielenie, mesjańską godność Jezusa, dziewicze narodziny, ustanie prawa ceremonialnego. Przesłanie było jasne: kto chce palić te księgi, pozbawia Kościół najlepszej broni w rozmowie z Żydami.
Dzieło ukazało się w 1518 roku w Ortonie nad Adriatykiem, z dedykacją dla cesarza Maksymiliana I i z poparciem papieża. Wydrukował je Gerszom Soncino, członek słynnej rodziny żydowskich drukarzy, który w tym czasie prowadził oficynę na wybrzeżu Abruzji. Sytuacja, w której żydowski typograf wydaje dzieło mające wykazać prawdę chrześcijaństwa na podstawie ksiąg żydowskich, była charakterystyczna dla epoki i dla zawodowego pragmatyzmu ówczesnego rynku książki.
Dług wobec Pugio fidei
Najważniejszym faktem dotyczącym De arcanis jest jego zależność od wcześniejszego źródła. Około 1278 roku katalońsko-aragoński dominikanin Rajmund Marti ukończył Pugio fidei adversus Mauros et Iudaeos, „Sztylet wiary przeciw Maurom i Żydom”, monumentalne dzieło apologetyczne, w którym zgromadził setki cytatów z literatury rabinicznej w oryginale hebrajskim i w przekładzie łacińskim. Marti, wykształcony w szkołach językowych swojego zakonu, miał dostęp do wielu rękopisów, a jego dzieło stało się podstawowym arsenałem średniowiecznej polemiki antyżydowskiej. Przez dwa i pół stulecia krążyło jednak wyłącznie w rękopisach i znane było stosunkowo wąskiemu gronu.
Dzieło Martiego wyrosło z doświadczeń trzynastowiecznej Aragonii, gdzie po dysputacji barcelońskiej z 1263 roku dominikanie systematycznie studiowali literaturę rabiniczną, aby móc prowadzić rozmowy z Żydami na ich własnym gruncie. Metoda Martiego polegała na cytowaniu tekstów w oryginale, w hebrajskim piśmie, a dopiero potem w przekładzie, tak aby przeciwnik nie mógł zarzucić polemiście przeinaczenia. Ta filologiczna skrupulatność czyniła Pugio fidei dziełem wyjątkowym w swojej epoce, a zarazem sprawiała, że jego kopiowanie było trudne i kosztowne. Galatino, korzystając z kompilacji, przejmował zwykle wersję łacińską, rezygnując z części hebrajskiego aparatu, który u Martiego był gwarancją wiarygodności.
Galatino korzystał z Pugio fidei obficie, w dużej mierze za pośrednictwem łatwiej dostępnej kompilacji, jaką na początku XIV wieku sporządził genueński kartuz Porchetus Salvaticus. Przejmował całe ciągi cytatów, ich przekłady i komentarze, często bez wskazania źródła. Gdy w 1651 roku Pugio fidei zostało wreszcie wydane drukiem w Paryżu, czytelnicy mogli bezpośrednio porównać oba teksty i przekonać się, jak wiele renesansowy franciszkanin zawdzięczał średniowiecznemu dominikaninowi. Już wcześniej jednak niektórzy uczeni, wśród nich, jak się podaje, Józef Justus Scaliger, zwracali uwagę na tę zależność.
Ocena Galatina jako plagiatora wymaga jednak ostrożności. Zwyczaje autorskie XVI wieku różniły się od dzisiejszych, a kompilacja ze starszych autorytetów była powszechną praktyką. Galatino dodał też materiał, którego u Martiego nie ma, zwłaszcza w partiach kabalistycznych, i przeorganizował całość w nowej formie literackiej. Jego zasługą, jeśli tak to ująć, było przeniesienie zasobu średniowiecznej apologetyki do drukowanej kultury renesansu i powiązanie go z nowymi zainteresowaniami humanistów. Bez De arcanis wiele cytatów z Martiego pozostałoby dla czytelników XVI wieku niedostępnych.
Kabalistyczne dowody i ich wiarygodność
Kabalistyczna warstwa dzieła obejmuje rozważania o imionach Boga, o ukrytym znaczeniu liter Tetragramu, o liczbowych powiązaniach między słowami biblijnymi a tytułami Mesjasza, wreszcie o postaci Metatrona i innych pośredników między Bogiem a światem. Galatino stosował tu metody gematrii i analizy liter, aby wykazać, że już starożytni rabini znali tajemnicę Trójcy i wcielenia. Argumentacja ta należała do repertuaru kabały chrześcijańskiej, ale u Galatina służyła przede wszystkim apologetyce, a nie spekulacji mistycznej.
Wyraźnie widać to w rozdziałach o Mesjaszu. Galatino gromadził rabiniczne wypowiedzi o imionach Mesjasza, o jego istnieniu przed stworzeniem świata i o jego cierpieniu, a następnie zestawiał je tak, aby utworzyły spójny obraz zgodny z chrystologią. Postać Metatrona, w tradycji żydowskiej najwyższego z aniołów, nazywanego niekiedy „małym Jahwe”, interpretował jako zapowiedź Syna, pośrednika między Ojcem a stworzeniem. Kabalistyczne nauki o boskich atrybutach odczytywał w duchu trynitarnym. Każdy z tych zabiegów miał precedensy w starszej literaturze, ale Galatino zgromadził je w jednym miejscu i nadał im formę uporządkowanego wykładu, łatwego do cytowania.
Szczególne kontrowersje budziły niektóre jego źródła. Galatino powoływał się między innymi na księgę Galê Razaya, „Objawiciela tajemnic”, którą przypisywał Judzie ha-Nasiemu, redaktorowi Miszny. W znanej literaturze żydowskiej nie ma dzieła odpowiadającego jego opisowi z tą atrybucją, a cytaty przytaczane przez Galatina zawierają treści, które uderzająco dokładnie odpowiadają chrześcijańskim oczekiwaniom. Większość badaczy uważa je za fikcję lub późną przeróbkę, choć nie ma zgody, kto i kiedy ją sporządził. Podobne wątpliwości dotyczą niektórych fragmentów midraszowych przejętych z Pugio fidei, których autentyczność od dawna jest przedmiotem sporu w nauce.
Ze swoimi analizami imienia Bożego wiąże się też jedna z najbardziej znanych konsekwencji dzieła. Galatino zapisał Tetragram w postaci Iehoua, łącząc spółgłoski imienia z samogłoskami słowa Adonai, i bronił tej formy jako właściwej. Choć podobne zapisy pojawiały się już u autorów średniowiecznych, w tym w Pugio fidei, to właśnie po 1518 roku forma „Jehowa” zaczęła szybko rozprzestrzeniać się w literaturze łacińskiej i przekładach Biblii. Galatino nie był więc jej wynalazcą, ale jego dzieło przyczyniło się do jej upowszechnienia, a późniejsi krytycy, zwłaszcza hebraiści protestanccy, mieli z nią długi spór.
Czytelnicy sztyletu w nowej oprawie
De arcanis catholicae veritatis stało się jednym z najczęściej wznawianych dzieł chrześcijańskiej hebraistyki XVI i XVII wieku. Kolejne wydania ukazywały się w Bazylei i we Frankfurcie, często w jednym tomie z innymi pismami o kabale, a dzieło trafiało do bibliotek katolickich i protestanckich. Korzystali z niego kaznodzieje, polemiści, autorzy traktatów o imionach Boga i komentatorzy Pisma. Dla wielu z nich była to pierwsza i główna droga do poznania cytatów rabinicznych, a ich pochodzenie z Pugio fidei pozostawało niezauważone lub obojętne.
Wpływ dzieła na kabałę chrześcijańską był przy tym specyficzny. Galatino nie zbudował systemu filozoficznego ani nie zaproponował nowej teozofii. Jego książka była raczej repozytorium, z którego inni czerpali przykłady i argumenty. Gdy w kolejnych pokoleniach autorzy pisali o kabalistycznych dowodach Trójcy, często powtarzali jego zestawienia, nie sprawdzając ich w źródłach. W ten sposób średniowieczny materiał Martiego, częściowo autentyczny, częściowo sporny, wszedł do obiegu wczesnonowożytnej ezoteryki chrześcijańskiej i żył w nim przez stulecia. Krytyka przyszła stopniowo. Hebraiści XVII wieku, coraz lepiej obeznani z oryginalnymi wydaniami Talmudu i midraszy, zaczęli porównywać cytaty Galatina z drukowanymi tekstami i wskazywać rozbieżności. Ich praca nie unieważniła dzieła, ale zmieniła jego status: z arsenału pewnych dowodów stało się ono przedmiotem badań nad historią polemiki, a pytanie o autentyczność poszczególnych fragmentów przeszło z rąk apologetów w ręce filologów.
Z dzisiejszej perspektywy De arcanis jest przede wszystkim dokumentem ciągłości. Pokazuje, że renesansowa kabała chrześcijańska nie wyrosła wyłącznie z florenckiego zachwytu nad mądrością starożytnych, ale także z długiej tradycji średniowiecznej polemiki, w której znajomość literatury żydowskiej służyła nawracaniu. Galatino połączył te dwa nurty: dał humanistom argumenty dominikańskich polemistów, ubrane w formę dialogu i powiązane z nadzieją na eschatologiczną odnowę. Że uczynił to, broniąc ksiąg przed ogniem, a zarazem używając ich jako broni przeciw ich czytelnikom, jest jednym z paradoksów, które dobrze oddają złożoność epoki.
