Gershom Scholem i Major Trends in Jewish Mysticism
Major Trends in Jewish Mysticism Gershoma Scholema, wykłady wygłoszone w Nowym Jorku w 1938 roku i wydane w 1941 roku z dedykacją dla zmarłego Waltera Benjamina, ustanowiły akademicką historię kabały jako dziedzinę, w której mistyka jest siłą twórczą dziejów żydowskich, a nie wstydliwym marginesem.

Wykłady w Nowym Jorku
Wiosną 1938 roku Gershom Scholem, profesor mistyki żydowskiej na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, przyjechał do Nowego Jorku, aby wygłosić cykl wykładów w Jewish Institute of Religion. Miał wtedy czterdzieści lat i od kilkunastu lat zajmował się kabałą jako przedmiotem badań filologicznych, zbierając rękopisy, ustalając daty i autorstwo tekstów, które wcześniejsza nauka żydowska albo lekceważyła, albo uważała za kompromitujące. Wykłady, przeznaczone dla szerszej publiczności, miały po raz pierwszy przedstawić całość tej historii w jednym, przejrzystym obrazie.
Książka, która z nich powstała, ukazała się w 1941 roku nakładem wydawnictwa Schocken w Jerozolimie, po angielsku, pod tytułem Major Trends in Jewish Mysticism. Scholem uzupełnił w niej tekst wykładów o obszerne przypisy i bibliografię, tak że dzieło stało się zarazem syntezą dla czytelnika wykształconego i podręcznikiem dla badacza. Kolejne wydania, poprawiane przez autora, utrwaliły jego pozycję jako podstawowego wprowadzenia do dziedziny przez kilka dziesięcioleci.
Znaczenie książki wynika w dużej mierze z tego, czemu się przeciwstawiała. Dziewiętnastowieczna Wissenschaft des Judentums, nauka o judaizmie, rozwijana przez uczonych niemieckich, przedstawiała judaizm jako religię rozumu i etyki, bliską ideałom oświecenia. Kabała nie pasowała do tego obrazu. Heinrich Graetz, autor monumentalnej historii Żydów, traktował ją jako zjawisko ciemne i szkodliwe, a Zohar jako dzieło fałszerza. Scholem uważał tę postawę za wyraz apologetyki, która chciała pokazać światu chrześcijańskiemu judaizm godny szacunku, ale za cenę przemilczenia jego żywych i niepokojących sił.
Dziewięć rozdziałów jednej historii
Książka składa się z dziewięciu wykładów, które prowadzą czytelnika od starożytności do czasów nowożytnych. Pierwszy przedstawia ogólne cechy mistyki żydowskiej. Kolejne omawiają mistykę merkawy, czyli rydwanu, i literaturę hejchalot z pierwszych wieków naszej ery, którą Scholem nazywał żydowskim gnostycyzmem; pobożność aszkenazyjskich chasydów ze średniowiecznych Niemiec; profetyczną kabałę Abrahama Abulafii; Zohar w dwóch rozdziałach, poświęconych najpierw księdze i jej autorowi, a potem jej doktrynie teozoficznej; kabałę Izaaka Lurii i jego szkoły; sabataizm i mistyczną herezję; wreszcie chasydyzm jako ostatnią fazę rozwoju.
Już ten układ wyraża tezę. Mistyka żydowska nie jest jednym zjawiskiem o stałej treści, lecz serią historycznych form, z których każda powstaje w konkretnej sytuacji i odpowiada na konkretne pytania. Scholem pisze o „trendach”, a nie o „systemie” czy „doktrynie”, ponieważ interesuje go ruch, przemiana i napięcie. W jego ujęciu historia kabały jest historią kolejnych prób odpowiedzi na pytanie, jak żyć w relacji z Bogiem w świecie, który za każdym razem wydaje się inny.
W pierwszym wykładzie Scholem proponuje ogólny schemat dziejów religii. Na początku jest epoka mitu, w której człowiek żyje w jedności z boskim światem. Potem przychodzi epoka religii instytucjonalnej, która ustanawia przepaść między Bogiem a człowiekiem i zastępuje bezpośredni kontakt prawem, objawieniem i tradycją. Mistyka pojawia się dopiero w trzeciej fazie, kiedy religia instytucjonalna jest już ugruntowana, jako próba przekroczenia tej przepaści i odzyskania na nowym poziomie utraconej jedności. Mistyk nie odrzuca tradycji, lecz czyta ją na nowo, odkrywając w jej słowach wymiar ukryty.
Osobne miejsce w tej panoramie zajmuje wykład o Abrahamie Abulafii, trzynastowiecznym kabaliście, który rozwinął technikę kombinowania liter Imienia Bożego, połączoną z oddechem i skupieniem, prowadzącą do stanu proroczego. Scholem przedstawiał go jako postać wyjątkową, której doświadczenia przypominają medytacyjne praktyki innych tradycji, i poświęcił mu rozdział, choć jego pisma pozostawały wówczas w większości w rękopisach. Już samo włączenie Abulafii do głównego nurtu historii świadczy o tym, że książka nie ograniczała się do tekstów kanonicznych, lecz sięgała po źródła zapomniane i niewydane.
Zohar, Luria i sabataizm
Najbardziej znaczące, a zarazem najbardziej dyskutowane tezy książki dotyczą trzech zjawisk. Pierwszym jest Zohar. Scholem przeprowadził w swoich wykładach szczegółową analizę języka, stylu i treści księgi, dochodząc do wniosku, że jej głównym autorem był Mojżesz de León, kastylijski kabalista z końca XIII wieku, a nie Szymon bar Jochaj, któremu przypisywała ją tradycja. Sam wcześniej skłaniał się ku innym hipotezom i otwarcie mówił o zmianie poglądów. Jego ustalenia zostały później uzupełnione i zmodyfikowane przez badaczy, którzy podkreślali raczej zbiorowy charakter powstawania Zoharu, ale podstawowa teza o jego średniowiecznym pochodzeniu stała się punktem wyjścia dla dalszych badań.
Drugim zjawiskiem jest kabała luriańska. Scholem przedstawił ją jako wielki mit wygnania i odkupienia, w którym wycofanie się Boga, rozbicie naczyń i naprawa świata wyrażają doświadczenie historyczne pokolenia, które przeżyło wygnanie Żydów z Hiszpanii w 1492 roku. W jego ujęciu nauka Lurii przekształciła katastrofę historyczną w kosmiczny dramat, w którym każdy Żyd mógł uczestniczyć przez modlitwę i przykazania. Ta interpretacja wywarła ogromny wpływ, choć późniejsi historycy zgłaszali wątpliwości, czy bezpośredni związek z wygnaniem da się wykazać na podstawie źródeł.
Trzecim zjawiskiem jest sabataizm, ruch mesjański skupiony wokół Sabataja Cwi w XVII wieku. Scholem traktował go ze szczególną uwagą, widząc w nim nie tylko epizod zbiorowego szaleństwa, ale moment, w którym luriańska kabała, rozpowszechniona w całym świecie żydowskim, wydała owoc w postaci masowego ruchu religijnego. Po apostazji Sabataja część jego zwolenników nadal w niego wierzyła i rozwijała paradoksalną teologię, w której przekroczenie prawa mogło być drogą do odkupienia. Scholem sugerował, że ten kryzys nadwątlił tradycyjny autorytet rabiniczny i pośrednio przygotował grunt dla żydowskiego oświecenia i nowoczesności. Teza ta, rozwinięta szerzej w jego późniejszej monografii o Sabataju Cwi, pozostaje jedną z najbardziej prowokujących w całej historiografii żydowskiej.
Buber jako punkt odniesienia
Scholem nie pisał w próżni intelektualnej. Jego młodość w Berlinie upłynęła pod znakiem fascynacji odrodzeniem żydowskim, którego najważniejszym rzecznikiem był Martin Buber. Buber w swoich opowieściach chasydzkich i esejach o judaizmie przedstawiał mistykę jako żywe źródło religijnej odnowy, przeciwstawione sztywnemu rabinizmowi. Dla wielu młodych Żydów niemieckich, w tym dla Scholema, było to pierwsze zetknięcie z tradycją mistyczną jako czymś więcej niż ciekawostką.
Scholem szybko jednak zaczął się od Bubera dystansować. Już w czasie pierwszej wojny światowej sprzeciwiał się jego entuzjazmowi wobec wojny, a z czasem coraz ostrzej krytykował jego metodę. Uważał, że Buber czyta chasydyzm wybiórczo, wydobywając z niego to, co odpowiadało jego własnej filozofii spotkania i przeżycia, a pomijając teksty teoretyczne, kabalistyczną teologię i związek z prawem religijnym. Scholem chciał zastąpić tę intuicyjną, egzystencjalną lekturę filologią: dokładnym czytaniem rękopisów, ustalaniem ich chronologii i kontekstu.
Major Trends jest w tym sensie odpowiedzią na Bubera. Zachowuje przekonanie, że mistyka jest siłą twórczą judaizmu, ale wymaga, by tę siłę badać metodami historyka, a nie przez projekcję współczesnych potrzeb. Szczegółową krytykę interpretacji Bubera Scholem opublikował dopiero na początku lat sześćdziesiątych, ale jej zarys jest obecny już w wykładach nowojorskich.
Przyjaciel z Berlina
Drugą postacią, której obecność przenika książkę, jest Walter Benjamin. Scholem poznał go w 1915 roku i od tej pory łączyła ich przyjaźń trwająca do śmierci Benjamina, mimo że ich drogi rozeszły się geograficznie po wyjeździe Scholema do Palestyny w 1923 roku. Prowadzili intensywną korespondencję, w której rozmawiali o filozofii języka, o tradycji, o Kafce, o mesjanizmie i o możliwości powiązania myśli religijnej z nowoczesną krytyką kultury.
Wpływ ten był wzajemny i trudny do rozplątania. Benjamin czerpał od Scholema wiedzę o kabale i jej teorii języka, w której słowo boskie jest pierwotną rzeczywistością, a język ludzki jego echem. Scholem z kolei przejął od Benjamina wrażliwość na fragment, na ukryte znaczenia, na historię jako miejsce, gdzie przeszłość może się nagle objawić w nowym świetle. W jego ujęciu kabała staje się tradycją, która przechowuje coś, czego nie da się wyrazić wprost, i która żyje dzięki ciągłemu reinterpretowaniu.
Benjamin zmarł we wrześniu 1940 roku w Portbou na granicy francusko-hiszpańskiej, uciekając przed nazistami. Major Trends ukazało się kilka miesięcy później z dedykacją dla jego pamięci, w której Scholem nazywa go przyjacielem całego życia i łączy w jednym zdaniu metafizyka, krytyka i uczonego. Ta dedykacja nadaje książce dodatkowy wymiar: jest ona nie tylko dziełem naukowym, ale także pomnikiem przyjaźni i świadectwem epoki, w której zginęła kultura, z której obaj wyrośli.
Opowieść, która pozostała
Książka kończy się chasydzką opowieścią, przekazaną Scholemowi przez pisarza Szmuela Josefa Agnona. Baal Szem Tow, gdy miał do wykonania trudne zadanie, szedł do pewnego miejsca w lesie, rozpalał ogień, odmawiał modlitwę i jego zamiar się spełniał. Pokolenie później jego następca znał miejsce i modlitwę, ale nie umiał już rozpalić ognia, a mimo to zadanie było wykonane. W kolejnym pokoleniu znano już tylko miejsce. Wreszcie ostatni z cadyków powiedział, że nie zna ani miejsca, ani modlitwy, ani ognia, ale może opowiedzieć historię, i to musi wystarczyć.
Scholem zamyka tym obrazem swoją historię mistyki, sugerując, że jego własna praca należy do tego ostatniego etapu: historyk nie umie już rozpalić ognia, ale potrafi opowiedzieć, jak to kiedyś wyglądało. W tej skromności kryje się jednak przekonanie, że opowieść ma moc. Dzięki Major Trends kabała przestała być tematem wstydliwym albo ezoterycznym i stała się częścią kanonu humanistycznej wiedzy o religii. Spory o poszczególne tezy książki trwają do dziś, ale samo pole, które ona otworzyła, istnieje właśnie dlatego, że Scholem zdecydował się opowiedzieć tę historię w całości.
