Henry More i Conjectura Cabbalistica
W Conjectura Cabbalistica z 1653 roku Henry More odczytał trzy pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju jako zaszyfrowany przekaz potrójnej kabały – dosłownej, filozoficznej i moralnej – w której Mojżesz miał zawrzeć prawdy platońskie i nowożytną filozofię przyrody, a dopiero późniejsza korespondencja z Knorrem zderzyła ten projekt z rzeczywistymi tekstami żydowskiej mistyki.

Domysł zamiast przekładu
Henry More, urodzony w 1614 roku w Grantham w Lincolnshire, spędził niemal całe życie dorosłe jako fellow Christ’s College w Cambridge, odmawiając awansów kościelnych i katedr, które pozwoliłyby mu opuścić ciche mury kolegium. Był poetą filozoficznym, teologiem i jednym z pierwszych angielskich czytelników Kartezjusza, z którym korespondował pod koniec lat czterdziestych. W 1653 roku wydał w Londynie książkę o długim, barokowym tytule: Conjectura Cabbalistica, or a Conjectural Essay of Interpreting the Minde of Moses according to a Threefold Cabbala. Dedykował ją swojemu przyjacielowi Ralphowi Cudworthowi.
Najważniejszym słowem tytułu jest „domysł”. More nie twierdził, że odtwarza autentyczną tradycję żydowską na podstawie ksiąg kabalistycznych. W 1653 roku znał je zresztą słabo i nie miał do nich bezpośredniego dostępu w oryginale. Przekonywał natomiast, że skoro Mojżesz był mędrcem wtajemniczonym w najgłębsze prawdy, a starożytni filozofowie greccy czerpali, jak wierzono, z jego nauki, to można spróbować odtworzyć ukryty sens Księgi Rodzaju, rozumując wstecz od tego, co najlepsze w filozofii pitagorejskiej i platońskiej. Kabała w jego tytule oznaczała więc nie tyle konkretną szkołę średniowiecznych mistyków, ile tradycję przekazu, którą rozum może zrekonstruować.
Ta postawa odróżnia Conjecturę od dzieł renesansowych hebraistów, którzy opierali się na przekładach i cytatach rabinicznych. More był filozofem, a nie filologiem, i jego kabała jest w znacznej mierze konstrukcją intelektualną. Nie ukrywał tego, a wręcz podkreślał, że chodzi o próbę, która może zostać poprawiona przez lepiej poinformowanych. Ten intelektualny gest – świadome nazwanie własnej interpretacji domysłem – jest jednym z najbardziej uczciwych rysów książki.
Trzy warstwy jednego tekstu
Struktura Conjectury jest prosta i konsekwentna. Dla każdego z trzech pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju More podaje trzy wykłady. Kabała dosłowna objaśnia tekst tak, jak mógł go zrozumieć prosty lud Izraela: Bóg stworzył niebo i ziemię w sześciu dniach, uformował człowieka z prochu, umieścił go w ogrodzie, a wąż skusił niewiastę. Kabała filozoficzna odsłania ukryte w tej opowieści prawdy o naturze kosmosu i duszy. Kabała moralna, nazywana też mistyczną lub boską, odczytuje te same wydarzenia jako opis wewnętrznej drogi człowieka: jego upadku z życia ducha w życie zmysłów i możliwości powrotu.
Każdy wykład składa się z parafrazy tekstu biblijnego, a po nim następuje obrona, w której More uzasadnia swoje odczytanie, przywołując Ojców Kościoła, filozofów greckich, Filona Aleksandryjskiego i autorów żydowskich znanych z drugiej ręki. Obrona ta jest często dłuższa od samego wykładu i stanowi właściwe pole argumentacji. Czytelnik obserwuje, jak autor buduje swoją interpretację krok po kroku, przyznając się do niepewności, ale zarazem przekonany, że ogólny kierunek jest słuszny.
Potrójny podział ma długą tradycję w egzegezie chrześcijańskiej, sięgającą Orygenesa, który mówił o ciele, duszy i duchu Pisma. More nawiązywał do tej tradycji, ale nadawał jej nowy sens. W jego ujęciu warstwa filozoficzna nie była po prostu alegorią moralną, lecz rzeczywistą wiedzą o świecie, a więc mogła i powinna być zgodna z najnowszymi odkryciami nauki. Ten punkt czyni Conjecturę dziełem szczególnym w dziejach chrześcijańskiej kabały.
Wybór właśnie trzech pierwszych rozdziałów nie był przypadkowy. Opis stworzenia, raju i upadku od wieków uchodził w tradycji żydowskiej za obszar szczególnie strzeżony: rabiniczne przestrogi zalecały ostrożność w wykładzie „dzieła stworzenia”, a kabaliści widzieli w nim klucz do najgłębszych tajemnic. More znał te przestrogi z drugiej ręki i traktował je jako potwierdzenie, że pod prostą narracją kryje się wiedza przeznaczona dla nielicznych. W ten sposób sam wybór tekstu sygnalizował czytelnikowi, że wkracza na teren, na którym dosłowność jest jedynie zasłoną.
Mojżesz jako filozof przyrody
W kabale filozoficznej More umieszcza zaskakująco wiele z tego, co w połowie XVII wieku uchodziło za nowoczesne. Mojżesz miał, jego zdaniem, wiedzieć o ruchu Ziemi i heliocentrycznej budowie świata, którą później przechowali pitagorejczycy, a którą na nowo odkrył Kopernik. Znał też atomistyczną teorię materii, przypisywaną według dawnej tradycji fenickiemu mędrcowi Mochosowi, w którym niektórzy uczeni tamtej epoki widzieli właśnie Mojżesza. Wreszcie zawarł w opisie stworzenia naukę o preegzystencji dusz, którą More przejmował z tradycji platońskiej i bronił z wielkim zaangażowaniem.
Najbardziej uderzające jest miejsce, jakie w tym schemacie zajmuje Kartezjusz. W latach pięćdziesiątych More był jeszcze entuzjastą nowej filozofii mechanicznej, widząc w niej odnowienie starożytnej mądrości. Kartezjańskie wyjaśnienie zjawisk przyrody za pomocą ruchu i materii mieściło się dla niego w kabale filozoficznej jako przypomnienie tego, co Mojżesz i Pitagoras wiedzieli od dawna. Z czasem jego stosunek do Kartezjusza stał się bardziej krytyczny, zwłaszcza w kwestii rozciągłości ducha i roli zasady życia w przyrodzie, ale w Conjecturze oba nurty, starożytny i nowożytny, współbrzmią.
Taka lektura ma swoje głębsze uzasadnienie. More chciał wykazać, że Pismo nie stoi w sprzeczności z nauką, a nowożytna filozofia przyrody nie prowadzi do ateizmu. Jeżeli najnowsze odkrycia zostały już zapisane, choćby w ukrytej formie, w Księdze Rodzaju, to nie zagrażają one wierze, lecz ją potwierdzają. Kabała staje się w ten sposób narzędziem apologetyki filozoficznej: mostem między Biblią a nową nauką, rzuconym w epoce, gdy wielu obawiało się, że mechanicyzm zniszczy obraz świata jako dzieła Bożego.
Słabość tej konstrukcji jest łatwa do wskazania. More przypisuje Mojżeszowi poglądy, o których starożytny prawodawca nie mógł mieć pojęcia, i w ten sposób czyni z Pisma lustro własnej filozofii. On sam zdawał się przeczuwać ten zarzut, skoro tak uparcie podkreślał, że jego wykład ma charakter prawdopodobny, a nie dogmatyczny. Spór ten dobrze pokazuje granice metody: interpretacja, która odnajduje w starożytnym tekście najnowsze odkrycia, zawsze naraża się na zarzut, że niczego nie odkrywa, lecz jedynie projektuje.
Upadek duszy w kabale moralnej
Trzecia warstwa, kabała moralna, odsłania duchowy wymiar książki. More czyta stworzenie świata jako opis odrodzenia człowieka, w którym światło boskie stopniowo przenika ciemność duszy, porządkując w niej chaos namiętności. Sześć dni stworzenia odpowiada etapom wewnętrznej przemiany, a szabat jest obrazem spoczynku duszy w Bogu. Ogród Eden przedstawia stan, w którym duch i życie zmysłowe trwają w harmonii pod przewodnictwem rozumu oświeconego przez boską miłość.
Upadek w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju ma w tej lekturze wymiar psychologiczny. Adam oznacza ducha, Ewa życie zmysłowe, a wąż przyjemność, która odwraca duszę od jej prawdziwego dobra. Grzech polega na tym, że wyższa część duszy daje się pociągnąć niższej i porzuca kontemplację na rzecz zmysłowego zadowolenia. Wypędzenie z raju jest skutkiem tej decyzji: dusza zostaje uwięziona w gęstszym ciele i musi długą drogą powracać do stanu, który utraciła. More łączył ten obraz z nauką o preegzystencji, zgodnie z którą dusze istniały przed narodzinami w subtelniejszej postaci i zstąpiły do świata wskutek osłabienia miłości do Boga.
Ta warstwa książki najlepiej oddaje duchowy temperament autora. More był mistykiem w tym sensie, w jakim był nim Plotyn: wierzył, że najwyższym celem człowieka jest zjednoczenie z boskim życiem przez oczyszczenie i miłość. Jego kabała moralna nie zawiera technik medytacyjnych ani praktyk ascetycznych w ścisłym sensie, ale jest wezwaniem do przemiany wewnętrznej, którą rozumiał jako powrót duszy do jej prawdziwej natury.
Spotkanie z kabałą prawdziwą
Dwadzieścia lat po wydaniu Conjectury More zetknął się z kabałą w postaci znacznie bardziej konkretnej. Za pośrednictwem Anne Conway i Franciscusa Mercuriusa van Helmonta nawiązał kontakt z Christianem Knorrem von Rosenroth, który przygotowywał wówczas wielki zbiór łacińskich przekładów tekstów kabalistycznych, w tym fragmentów Zoharu i pism szkoły luriańskiej. Knorr cenił More’a jako filozofa i zaprosił go do współpracy. More czytał przesyłane mu przekłady, odpowiadał listami pełnymi uwag i pytań, a niektóre jego teksty zostały włączone do pierwszego tomu wydanego w 1677 roku.
Reakcja More’a była mieszana. Z jednej strony dostrzegał w kabalistycznych tekstach elementy zgodne z własną filozofią, zwłaszcza naukę o preegzystencji dusz i o hierarchii światów duchowych, co mogło wydawać mu się potwierdzeniem domysłów z 1653 roku. Z drugiej strony niepokoiły go niektóre koncepcje, w których widział skłonność do zacierania różnicy między Bogiem a światem. Obawiał się, że pewne doktryny emanacji mogą prowadzić do stanowiska bliskiego panteizmowi, który w tamtym czasie kojarzono przede wszystkim ze Spinozą, a który More uważał za jedno z największych zagrożeń dla religii.
Korespondencja z Knorrem pokazuje więc zderzenie dwóch rodzajów kabały: tej, którą filozof zrekonstruował rozumem, i tej, która istniała w rzeczywistych tekstach żydowskich. More nie porzucił swojej wizji, ale musiał ją skonfrontować z materiałem, który nie zawsze się w niej mieścił. Jego uwagi, krytyczne i życzliwe zarazem, należą do najciekawszych świadectw recepcji kabały luriańskiej w XVII-wiecznej Anglii. Ukazują filozofa, który szczerze szukał prawdy w tradycji żydowskiej, ale nie potrafił porzucić założenia, że prawda ta musi być zgodna z jego własnym systemem.
Z dzisiejszej perspektywy Conjectura Cabbalistica jest świadectwem specyficznego momentu w dziejach myśli europejskiej, gdy wiara w jedność wszystkich mądrości mogła jeszcze obejmować zarówno Mojżesza, jak i Kartezjusza. More wierzył, że prawda jest jedna i że jej fragmenty rozproszone w tradycjach religijnych i filozoficznych dają się złożyć w spójną całość. Kabała była dla niego nazwą tego przekonania. Gdy zetknął się z kabałą żydowską w pełniejszym kształcie, przekonanie to zostało wystawione na próbę, ale nie złamane.
