Pieczęć Ordo Theia Philosophia

Skrying w duchu

Skrying i wędrówka w wizji duchowej według Złotego Brzasku: symbol tattwy, Atutu lub litery jako brama, przejście ze znakiem Wkraczającego, próba napotkanych postaci imionami boskimi, pentagramami i znakami stopni, powrót tą samą drogą i protokół z wibrowanych imion, znaków i odpowiedzi.

Widzenie w symbolu i wędrówka przez symbol

W Złotym Brzasku słowem skrying nazywano widzenie wewnętrzne, którego punktem wyjścia jest konkretny symbol: karta tattwy, Atut tarota, litera hebrajska, znak planety lub zodiaku, kwadrat tablicy enochiańskiej. Materiały zakonne, zebrane przez Israela Regardiego w The Golden Dawn, odróżniają dwa stopnie tej pracy, opisane w wykładzie o mikrokosmosie i w pracy Soror V.N.R. o skryingu i wędrówce w wizji duchowej. W pierwszym praktykujący ogląda obrazy tak, jakby symbol był zwierciadłem, i sam pozostaje na zewnątrz. W drugim, nazywanym wędrówką w wizji duchowej (travelling in the spirit vision), przechodzi przez symbol jak przez drzwi i porusza się w scenie, którą ten otwiera. S.L. MacGregor Mathers w Latającym Zwoju nr XI, Clairvoyance, jednym z półoficjalnych pism rozsyłanych członkom Zakonu Wewnętrznego, wymienia trzy przechodzące w siebie stopnie: jasnowidzenie, czyli dostrzeganie w wizji duchowej, projekcję astralną, czyli wędrówkę w wizji duchowej, i wznoszenie się na płaszczyznach. Dodaje, że dawna nazwa jasnowidza w rękopisach zakonu brzmiała „ten, który trwa w wizji duchowej”: nie bierny odbiorca obrazów, lecz ten, kto dostrzega to, czego szuka.

Zakon traktował wizję jako sposób poznawania symboli od wewnątrz. Tabele odpowiedniości mówią, że ścieżka Taw łączy Malkut z Jesod, że ogień ma archanioła Michała, a woda Gabriela; skrying pozwala zobaczyć te przypisania jako krainę, w której się przebywa. Jednocześnie zakon wymagał, by każdy obraz został sprawdzony, zanim się mu zaufa, i by każda wizja została zapisana.

Pracę podejmuje ten, kto zna podstawowe ćwiczenia: Mniejszy Rytuał Pentagramu, wibrowanie imion, znaki stopni i medytację tattw. Ta ostatnia jest najlepszym przygotowaniem, bo uczy przejmowania powidoku i przechodzenia przez figurę.

Symbol i jego odpowiedniości

Wybierz jeden symbol i przygotuj go w czytelnej postaci: kartę tattwy w barwach migoczących, Atut tarota z talii o barwach zakonu, literę hebrajską namalowaną w barwie ścieżki albo znak planety. Przed sesją odszukaj w tabelach to, co do niego należy: imię boskie, archanioła, anioła, barwę, żywioł, literę i znak stopnia. Zapisz te dane na kartce. Są miarą, z którą porównasz wszystko, co się ukaże. Dla tattwy Tejas, Ognia, tabele zakonu podają imię boskie Elohim, archanioła Michała, anioła Arala, władcę Serafa i króla Dżina, stronę świata południową i znak stopnia Filozofa; dla Apas, Wody, imię El, archanioła Gabriela, anioła Taliahada, władcę Tarszisza i króla Niksę, stronę zachodnią i znak Praktyka.

Najprostsze są karty pięciu tattw: Tejas, czerwony trójkąt równoboczny Ognia; Apas, srebrny półksiężyc Wody; Waju, błękitne koło Powietrza; Prythiwi, żółty kwadrat Ziemi; Akasza, czarne lub indygowe jajo Ducha. Instrukcja zaleca wycinać je z kolorowego papieru, wysokie na dwa do dwóch i pół cala, naklejać na czyste karty i wypisywać na odwrocie imiona boskie i anielskie. Akaszę zakon odkładał zwykle do wejścia do Zakonu Wewnętrznego, bo nie ma dla niej imion tradycyjnych; używa się wtedy imion Eheje, Agla, Jeheszua i Et. Ich kształty i barwy są jednoznaczne, a odpowiedniości ograniczają się do żywiołu. Tattwy złożone, w których mniejsza figura stoi na większej, prowadzą do podżywiołów, na przykład Ognia Wody. Trudniejsze są Atuty tarota, w których obraz zawiera już postacie, przedmioty i krajobraz. Litery hebrajskie i znaki planet leżą pośrodku. Po tattwach przychodzą ścieżki Drzewa przemierzane od dołu, od trzydziestej drugiej, Taw, która prowadzi z Malkut do Jesod.

Potrzebny jest też dziennik, krzesło, spokojne pomieszczenie i pół godziny, w której nikt nie przeszkodzi. Zanim podejmiesz dłuższą wędrówkę, poświęć kilka sesji pierwszemu stopniowi: symbol pozostaje przed tobą jak zwierciadło, a ty obserwujesz, co się w nim ukazuje, nie wchodząc w scenę. Soror V.N.R. radzi ćwiczyć obie metody; wędrówka jest bardziej pouczająca, ale znacznie bardziej męcząca. Instrukcja o jasnowidzeniu każe przez pierwsze pół tuzina prób poprzestać na obejrzeniu krajobrazu i rodzaju przewodnika, który zjawia się na wezwanie imion, i wracać po krótkiej wizycie: na początku ważniejsza jest łatwość przechodzenia przez drzwi symbolu niż efektowne wizje.

Karta tarota z numerem XXI i podpisem THE WORLD: w owalnym wieńcu przewiązanym u góry i u dołu wstęgą tańczy naga postać okryta szarfą, z różdżką w każdej dłoni; w czterech rogach z obłoków wychylają się głowy człowieka, orła, byka i lwa
Atut XXI, Świat, przypisany ścieżce Taw z Malkut do Jesod, od której zaczyna się wędrówkę po ścieżkach Drzewa – karta z talii rysowanej przez Pamelę Colman Smith pod kierunkiem A. E. Waite’a, Londyn: William Rider & Son, 1909. Domena publiczna, skan ze zbiorów Internet Archive (archive.org). · dotknij, aby powiększyć

Przebieg jednej wizji

Ćwiczenie ma postać zamkniętej pętli. Wraca się dokładnie tą drogą, którą się weszło.

  1. Wykonaj Mniejszy Rytuał Odpędzający Pentagramu, zapal kadzidło i usiądź spokojnie przed symbolem, z kartą w dłoni.
  2. Patrz na symbol uważnie przez około dwadzieścia sekund, a potem przenieś wzrok na białą powierzchnię i przyjmij powidok w barwie dopełniającej. Zamknij oczy i utrzymaj ten powidok w wyobraźni.
  3. Powiększ obraz do rozmiarów drzwi i przejdź przez nie ze znakiem Wkraczającego; instrukcja zaleca wstać i wykonać znak fizycznie, z zamkniętymi oczami, a potem usiąść.
  4. Rozejrzyj się po drugiej stronie i zanotuj w pamięci pierwsze wrażenia: krajobraz, światło, barwy, poczucie przebywania wewnątrz żywiołu.
  5. Zanim cokolwiek się wydarzy, wibruj powoli i słyszalnie, po kilka razy, imiona żywiołu: najpierw imię boskie, potem archanioła, potem anioła. Nie odchodź od drzwi sam; wibruj, dopóki nie zjawi się przewodnik albo nie poczujesz jego obecności.
  6. Gdy pojawi się postać, poddaj ją próbie: daj znak stopnia, któremu żywioł podlega, i zażądaj, by odpowiedziała tym samym albo innym niewątpliwym znakiem; zapytaj wyraźnie, czy przychodzi jako przewodnik w imię właściwego imienia boskiego.
  7. Postać, która odpowiada znakiem i nosi szaty, barwy i ozdoby zgodne z żywiołem, przyjmij za przewodnika, idź za nią, zapamiętując drogę, i pytaj o naturę krainy; postać, którą znaki niepokoją, która się rozmywa albo nosi barwy obce symbolowi, odpraw wibracją imienia boskiego albo archanioła, a w ostateczności odpędzającym pentagramem.
  8. Po krótkiej wizycie podziękuj przewodnikowi, pożegnaj go i wróć dokładnie tą samą drogą do drzwi symbolu, bez nagłego wyskoczenia z wizji.
  9. Przejdź przez drzwi znów ze znakiem Wkraczającego i wróć do ciała, a potem od razu wstań i daj fizycznie i stanowczo znak Ciszy, z palcem na ustach i tupnięciem prawą stopą.
  10. Zapisz wizję natychmiast, w kolejności zdarzeń: imiona, znaki, postacie, ich barwy, odpowiedzi i słowa, tak jak padły. Instrukcja radzi też opisywać wizję na głos już w jej trakcie.

Po co sprawdzać obraz

Próba w szóstym kroku jest istotą skryingu w rozumieniu Złotego Brzasku. Mathers ostrzega w zwoju o jasnowidzeniu, że początkujący, zamknąwszy oczy, najpierw postrzega obrazy własnej aury i tego, co do niej przylega: sądzi, że poszedł gdzieś i widzi, a może być tylko wśród pomieszanych obrazów samego siebie. Instrukcja o jasnowidzeniu dodaje, że żywiołak może przez jakiś czas przebierać się w obcy strój, a cała płaszczyzna astralna zdaje się dążyć do zwiedzenia widzącego; kto zaniedba prób, jest zgubiony. Najczęstszym złudzeniem jest pochlebstwo, którego trzeba unikać jak zarazy. Dlatego imię boskie, znak stopnia i pentagram działają jak odczynnik: wprowadzają do sceny element znany i związany z całą siecią odpowiedniości. Przy oszustwie znaki sprawiają postaci przykrość, wizja się rozpada albo fałszywy przewodnik znika.

Drugą próbą jest zgodność szczegółów. Postać na ścieżce Taw nosi barwy tej ścieżki, a w krainie Tejas nie ukazują się wilgotne mgły. Rozbieżność oznacza, że wizja zboczyła, a właściwą odpowiedzią jest powrót do bramy i ponowne wejście z imieniem boskim.

Trzecią jest imię. Postać pyta się, jak się nazywa, a odpowiedź zapisuje się tak, jak padła. Po sesji rozłóż to imię na litery hebrajskie i sprawdź, czy wiążą się z żywiołem, planetą lub ścieżką, od której zaczęto; imię bez związku z symbolem jest znakiem, że wizja popłynęła własnym torem. Soror V.N.R. nazywa kluczem powodzenia naprzemienne użycie intuicji i rozumu: najpierw obraz wolno wycisnąć się w umyśle, potem rozum potwierdza go albo poprawia znajomością odpowiedniości.

Czwartą jest zapis. Latający Zwój nr IV, przykład osiągania wizji duchowej z tym, co 10 listopada 1892 roku ujrzały dwie adeptki, S.S.D.D. i Fidelis, czyli Florence Farr i Elaine Simpson, pokazuje, jak zakon rozumiał protokół: notowano symbol, którym była Cesarzowa z tarota, wibrowaną literę Dalet, przebieg wizji, postacie i ich słowa. Taki zapis porównuje się później z tabelami i z protokołami innych adeptów, którzy pracowali z tym samym symbolem.

Typowe pomyłki

Najczęstszą pomyłką jest pominięcie powrotu. Instrukcja żąda, by powrót był jak najwyraźniejszy, bo obie płaszczyzny świadomości mają pozostać od siebie oddzielone. Kto otworzył oczy w środku sceny, wraca przynajmniej w wyobraźni do drzwi, przechodzi przez nie ze znakiem Wkraczającego i daje znak Ciszy, zanim wróci do zwykłych zajęć. Drugą jest prowadzenie długich rozmów z postaciami, które nie przeszły próby, i spisywanie ich słów jako nauki. Trzecią jest wejście bez imienia boskiego, które otwiera symbol; bez niego wizja nie ma miary. Czwartą – praca zbyt częsta, w zmęczeniu albo w chorobie. Instrukcja odradza częste próby i wspomina radę, by w pierwszych miesiącach robić między nimi kilkudniowe przerwy; nie wolno też kłaść symbolu na czole zamiast przechodzić przez niego w wyobraźni, bo według Mathersa grozi to złudzeniami, bólem głowy i wyczerpaniem nerwowym.

Miejsce skryingu w regularnej praktyce

Skrying wyrasta z codziennych ćwiczeń: rytuału pentagramu, pracy z oddechem, medytacji i dziennika. Sesje wplata się w rytm tygodnia jako osobne, zaplanowane operacje, z określonym symbolem i celem: kolejne tattwy i ich podżywioły, kolejne ścieżki Drzewa od dołu ku górze, kwadraty tablic enochiańskich.

Wpis w dzienniku wypełnia się zawsze w tej samej kolejności:

  • data, godzina, czas trwania i warunki;
  • symbol, imiona boskie i znaki użyte przy wejściu i przy próbie;
  • przebieg wizji w kolejności zdarzeń, z barwami, postaciami i ich odpowiedziami;
  • porównanie z tabelami i rozbiór imion, dopisane osobno następnego dnia.

Po kilku miesiącach taki dziennik pokazuje, które symbole otwierają się łatwo, a które stawiają opór, gdzie wizja zbacza, a gdzie trzyma się formy. Skrying w duchu jest w rozumieniu zakonu dyscypliną obserwacji prowadzoną pod imionami boskimi.