Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Kabała

Sabbataj Cwi i kryzys mesjański 1666 roku

Ruch Sabbataja Cwiego, od spotkania z Natanem w Gazie w 1665 roku po konwersję w Edirne we wrześniu 1666 roku, pokazuje, jak kabalistyczny język naprawy stał się publicznym programem pokuty, a po odstępstwie mesjasza przetworzył porażkę w teologię paradoksu.

Sabbataj Cwi, rycina z „Ydele Verwachtinge der Joden” Thomasa Coenena, Amsterdam 1669 – domena publiczna
Sabbataj Cwi, rycina z „Ydele Verwachtinge der Joden” Thomasa Coenena, Amsterdam 1669 – domena publiczna · Wikimedia Commons

Człowiek ze Smyrny

Sabbataj Cwi urodził się w 1626 roku w Smyrnie, kwitnącym porcie zachodniej Anatolii, w rodzinie żydowskiej związanej z handlem pośredniczącym między Lewantem a Europą. Według późniejszej tradycji sabbatiańskiej przyszedł na świat 9 aw, w dzień postu upamiętniającego zburzenie Świątyni, i już ta data, z dzisiejszej perspektywy trudna do sprawdzenia, stała się częścią jego legendy. Młody uczony zdobył wykształcenie talmudyczne, studiował też dzieła kabalistyczne, przede wszystkim Zohar, lecz źródła zgodnie opisują go jako człowieka o gwałtownie zmiennych nastrojach. Okresy przygnębienia przeplatały się u niego z fazami egzaltacji, w których dopuszczał się czynów sprzecznych z prawem religijnym: wymawiał na głos Tetragram, łamał posty, celebrował osobliwe obrzędy. Sam nazywał później takie gesty ma'asim zarim, „czynami dziwnymi”.

Za te ekscesy rabini Smyrny wydalili go z miasta około 1651 roku. Przez kolejne lata wędrował po Imperium Osmańskim: przebywał w Salonikach, gdzie podobno urządził ceremonię zaślubin ze zwojem Tory, w Konstantynopolu, w Jerozolimie i w Kairze. W Egipcie zyskał opiekę Rafaela Józefa Czelebiego, zamożnego urzędnika skarbowego i mecenasa pobożnych uczonych, a w 1664 roku poślubił tam Sarę, sierotę ocalałą z pogromów towarzyszących powstaniu Chmielnickiego. Wokół niej również narosły opowieści o proroczym przeznaczeniu i swobodzie obyczajów. Historycy od dawna dyskutują, czy opisy jego stanów należy odczytywać w kategoriach psychiatrycznych, jak czynił to Scholem, mówiący o psychozie maniakalno-depresyjnej, czy raczej jako element świadomie budowanej postaci religijnej. Nic jednak w tej biografii nie zapowiadało jeszcze masowego ruchu. Był to raczej życiorys ekscentryka, jakich w ówczesnym świecie żydowskim nie brakowało.

Spotkanie w Gazie

Przełom nastąpił wiosną 1665 roku. Sabbataj udał się do Gazy, gdzie młody kabalista Natan, zwany później Natanem z Gazy, zyskał sławę człowieka zdolnego wskazać każdej duszy jej tikkun, właściwą drogę naprawy. Sabbataj przybył, jak się wydaje, szukać ukojenia dla własnych udręk. Natan, który miał już wcześniej wizję z udziałem Sabbataja, odwrócił jednak sytuację: oznajmił mu, że nie potrzebuje naprawy, bo jest mesjaszem. Pod koniec maja 1665 roku Sabbataj publicznie ogłosił swoją misję. Rola Natana była tu decydująca – to on stworzył teologiczne uzasadnienie, pisał listy, ogłaszał wezwania do pokuty i wyznaczał terminy. Odrębny esej omawia jego doktrynę; dla dziejów kryzysu wystarczy zaznaczyć, że prorok i mesjasz tworzyli parę, w której pierwszy dostarczał słów, a drugi – obecności.

Rabini jerozolimscy przyjęli ogłoszenie z nieufnością, a część z nich otwarcie mu się przeciwstawiła. To jednak nie zahamowało wieści. Listy Natana zawierały konkretny scenariusz: mesjasz odbierze sułtanowi koronę bez wojny, odnajdzie zaginione plemiona i poprowadzi wygnańców do Ziemi Izraela. Zanim to nastąpi, Izrael musi dokonać pokuty, która przygotuje świat na ostateczną naprawę. W ten sposób kabalistyczne pojęcia przestały być domeną wąskich kręgów i stały się programem działania dla całych gmin.

Pokuta jako wydarzenie publiczne

Jesienią 1665 roku Sabbataj wrócił do Smyrny. W grudniu doszło tam do sceny, która uczyniła z mesjańskiego oczekiwania fakt polityczny. Sabbataj wtargnął do synagogi portugalskiej, której drzwi przed nim zamknięto, odprawił w niej nabożeństwo według własnej woli, odczytał Torę z pominięciem przyjętego porządku i ogłosił datę odkupienia. Nieprzychylnego mu rabina Aarona Lapapę odsunięto, a na jego miejsce wyniesiono Chaima Benwenistego, uczonego wcześniej sceptycznego wobec ruchu. Sabbataj rozdał zwolennikom tytuły królów świata, nadając im imiona władców biblijnych. Miasto, które kiedyś go wygnało, teraz uznało jego panowanie.

Ze Smyrny wieść rozeszła się po całej diasporze. Jej nośnikami były listy kupieckie, korespondencja rabinów, broszury drukowane w Amsterdamie i relacje podróżnych. W Amsterdamie, Hamburgu, Wenecji i Livorno gminy organizowały uroczyste procesje, a niektórzy kupcy wyprzedawali majątki. Glikl z Hameln w swoich wspomnieniach opisała teścia, który w Hameln zapakował beczki z bielizną i suszoną żywnością, gotów w każdej chwili wyruszyć do Ziemi Świętej; beczki stały nietknięte przez trzy lata. W Rzeczypospolitej, gdzie pamięć o rzeziach z lat 1648–1649 była jeszcze żywa, ruch zyskał licznych zwolenników. Rabin lwowski Dawid ha-Lewi, autor słynnego komentarza Turej zahaw, wysłał do Sabbataja syna i pasierba, by sprawdzili prawdziwość wieści.

Najbardziej uderzające jest jednak to, co ruch robił z pobożnością codzienną. Ludzie pościli przez wiele dni z rzędu, tarzali się w śniegu, biczowali się pokrzywami, rozdawali jałmużnę na niespotykaną skalę. Drukowano specjalne modlitewniki z porządkiem pokuty ułożonym przez Natana. Świadectwa chrześcijańskie z tego okresu, w tym relacje angielskich obserwatorów, łączyły wydarzenia z własnym wyczekiwaniem roku 1666, którego cyfry kojarzono z liczbą Bestii z Apokalipsy. Mesjanizm żydowski i chiliazm chrześcijański nie były jednym zjawiskiem, ale w tym samym roku obie społeczności spoglądały w kalendarz z podobnym niepokojem.

Twierdza w Gallipoli i dzień w Edirne

Na początku 1666 roku Sabbataj popłynął do Konstantynopola. Zanim dotarł do stolicy, został aresztowany przez władze osmańskie. Wielki wezyr Fazıl Ahmed Köprülü nie kazał go jednak stracić. Więzienie w Konstantynopolu zamieniono wiosną na areszt w twierdzy w Gallipoli, gdzie warunki okazały się zaskakująco łagodne. Zwolennicy przekupywali strażników, a Sabbataj przyjmował delegacje z całej diaspory i prowadził w zamknięciu coś na kształt dworu. Sami sabbatianie nazwali twierdzę Migdal Oz, „Wieżą Mocy”, zgodnie z wersetem z Księgi Przysłów.

Właśnie tam Sabbataj dokonał gestów o ogromnym znaczeniu symbolicznym. Zniósł post 17 tammuz i przekształcił dzień 9 aw w święto własnych urodzin. Dla gmin, które przyjęły to rozporządzenie, było to zerwanie z wielowiekowym porządkiem żałoby po zburzeniu Świątyni. Odwrócenie postu w ucztę ogłaszało, że epoka wygnania już się zakończyła, a jej rytuały straciły sens. Prawo, które przez stulecia porządkowało życie wygnańców, ustępowało przed autorytetem jednej osoby. Część gmin przyjęła nowe święta z entuzjazmem, inne zwlekały, a jeszcze inne, zwłaszcza tam, gdzie rabini zachowali sceptycyzm, odmówiły zmiany. Spór o to, czy wolno już nie pościć, był w praktyce sporem o to, czy odkupienie jest faktem, czy jedynie obietnicą, i dzielił rodziny oraz zarządy synagog.

We wrześniu 1666 roku do Gallipoli przybył z Polski kabalista Nehemiasz ha-Kohen. Rozmowa obu mężczyzn zakończyła się kłótnią, a Nehemiasz, według przekazów, złożył donos do władz, oskarżając Sabbataja o podburzanie ludności. Sabbataja przewieziono do Edirne, ówczesnej rezydencji sułtana Mehmeda IV. Tam, 16 września 1666 roku, postawiony przed wyborem między śmiercią a konwersją, przyjął islam. Otrzymał imię Aziz Mehmed Efendi, honorowe stanowisko odźwiernego pałacowego i państwową pensję. Jego mesjańska kariera, w ciągu kilkunastu miesięcy ogarniająca świat żydowski od Jemenu po Amsterdam, zakończyła się aktem, który dla zdecydowanej większości wyznawców oznaczał kompromitację.

Teologia porażki

Odstępstwo nie przerwało jednak ruchu natychmiast. Rabini wielu gmin starali się wymazać pamięć o wydarzeniach, niszczyli dokumenty i usuwali z ksiąg zapisy hołdów. Większość ludzi wróciła do dawnego życia z poczuciem wstydu. Pewna grupa zwolenników uznała jednak, że konwersja nie przeczy mesjańskiej misji, lecz ją potwierdza. Natan z Gazy wyjaśniał, że mesjasz musiał zstąpić w głąb sfery kelipot, skorup zła, aby wydobyć z nich ostatnie uwięzione iskry świętości. Apostazja była w tym ujęciu nie upadkiem, ale najgłębszym i najbardziej bolesnym etapem dzieła naprawy.

W ten sposób narodziła się teologia paradoksu, którą Gershom Scholem nazwał w słynnym eseju z 1937 roku „odkupieniem przez grzech”. Wzięła ona swój język z kabały luriańskiej, choć zmieniła jej sens: tam, gdzie Luria widział w spełnianiu przykazań sposób zbierania iskier, radykalni sabbatianie zaczęli głosić, że w nowej epoce przykazanie może się wypełnić przez jego przekroczenie. Sam Sabbataj nadal żył w podwójnej roli, raz zachowując się jak muzułmanin, raz odprawiając żydowskie obrzędy. W 1673 roku władze zesłały go do Dulcigno, dzisiejszego Ulcinja na wybrzeżu adriatyckim, gdzie zmarł w 1676 roku. Natan zmarł w 1680 roku w Skopje.

Po śmierci obu przywódców ruch rozproszył się, lecz nie zniknął. W Salonikach powstała wspólnota dönme, rodzin, które oficjalnie przyjęły islam, a potajemnie zachowywały wiarę w Sabbataja; wspólnota ta przetrwała aż do XX wieku. W XVIII wieku na Podolu Jakub Frank odwołał się do sabbatiańskiej tradycji, prowadząc swoich zwolenników ostatecznie do chrztu. Spory o ukrytych sabbatian, jak polemika Jakuba Emdena z Jonatanem Ejbeszycem w połowie XVIII wieku, przez dziesięciolecia wstrząsały rabinicznym światem Europy Środkowej.

Spór o sens kryzysu

Nowoczesna historiografia zawdzięcza obraz tego ruchu przede wszystkim monumentalnej monografii Gershoma Scholema, wydanej po hebrajsku w 1957 roku, a po angielsku w 1973 roku pod tytułem Sabbatai Ṣevi: The Mystical Messiah. Scholem twierdził, że wybuch mesjanizmu był możliwy, ponieważ kabała luriańska, z jej mitem rozbicia naczyń i naprawy świata, przeniknęła wcześniej do powszechnej pobożności. Uważał też, że kryzys zapoczątkował rozkład tradycyjnego autorytetu i pośrednio przygotował grunt dla żydowskiego oświecenia oraz chasydyzmu.

Późniejsi badacze, wśród nich Moshe Idel, zakwestionowali skalę tego oddziaływania. Wskazywali, że wiedza o pismach luriańskich w połowie XVII wieku była ograniczona, a w listach Natana i w reakcjach gmin można dostrzec także starsze motywy mesjańskie, apokaliptyczne i ascetyczne. Pojawiło się również pytanie, na ile rolę odegrały warunki materialne: wojny w Rzeczypospolitej, wzrost sieci handlowych, nowa rola druku w obiegu informacji. Te stanowiska nie muszą się wykluczać. Ruch był równocześnie wydarzeniem duchowym i zjawiskiem komunikacyjnym, w którym słowa jednego proroka mogły w ciągu tygodni przebyć morze i zmienić kalendarz całych gmin.

Z punktu widzenia historii idei najważniejsze wydaje się jednak to, że kryzys 1666 roku nie skończył się wraz z konwersją, lecz właśnie od niej zaczął swój najbardziej trwały rozdział. Sabbatianizm pokazuje, że wspólnota, która zainwestowała w nadzieję całe życie, nie zawsze porzuca ją w zetknięciu z faktami, ale potrafi przetworzyć porażkę w głębszą tajemnicę. Kabalistyczny słownik iskier, skorup i naprawy okazał się na tyle pojemny, że mógł objąć nawet odstępstwo mesjasza. W tej elastyczności tkwiła zarówno siła symboliki, jak i jej niebezpieczeństwo, co dobrze rozumieli przeciwnicy ruchu, przez kolejne stulecie z nieufnością spoglądający na każdą próbę publicznego, natychmiastowego urzeczywistnienia mistycznych obietnic.