Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Kabała

Szabbetaj Donnolo i Sefer Chachmoni w Italii X wieku

Szabbetaj Donnolo, lekarz z apulijskiej Orii, napisał w połowie X wieku hebrajski komentarz do Księgi Stworzenia, w którym człowiek jako obraz Boga i mały świat staje się kluczem do kosmosu, a astrologia, medycyna i ezoteryczna egzegeza tworzą jedną, bizantyjsko-żydowską wizję stworzenia.

Wenus i ogon pawia, „Splendor Solis”, 1582, British Library
Wenus i ogon pawia, „Splendor Solis”, 1582, British Library

Chłopiec porwany z Orii

O życiu Donnola wiemy głównie z autobiograficznego wstępu, którym poprzedził swój komentarz. Urodził się w 913 roku w Orii, mieście w Apulii, położonym między Tarentem a Brindisi, w ówczesnej bizantyjskiej części południowej Italii. Gdy miał dwanaście lat, w 925 roku miasto zostało zdobyte przez arabskich najeźdźców z Sycylii i Afryki Północnej. Według jego relacji zginęło wielu mieszkańców, w tym liczni uczeni, a jego krewni zostali uprowadzeni do Palermo i do Afryki. On sam został wykupiony w Tarencie i pozostał w Italii.

Ta katastrofa odcisnęła się na jego dalszej drodze. Donnolo pisze, że po upadku wspólnoty brakowało nauczycieli i ksiąg, i że sam musiał szukać wiedzy, gdzie tylko mógł. Poświęcił się medycynie i astronomii, które w jego czasach były nierozdzielne z astrologią. Według własnych słów studiował księgi Greków, Arabów, Babilończyków i Hindusów, a wiedzę o gwiazdach przekazał mu uczony nieżydowski, którego nazywa Bagdaszem, przybyszem z Babilonii. Nie wszystkie te deklaracje dają się sprawdzić, ale razem tworzą obraz człowieka, który świadomie sięgał poza granice własnej tradycji, by odbudować to, co zostało zniszczone.

Donnolo zasłynął jako lekarz. Przypisywany mu traktat Sefer ha-Mirkachot, księga leków, uchodzi za najstarszy zachowany tekst medyczny napisany po hebrajsku w Europie. Jego imię pojawia się też w greckim żywocie świętego Nila z Rossano, kalabryjskiego mnicha, który według tej relacji spotkał lekarza Żyda imieniem Domnulos, znanego mu od młodości, i odmówił przyjęcia od niego lekarstwa, by nie dawać powodu do mówienia, że został uzdrowiony przez Żyda. Ten epizod, przekazany z chrześcijańskiej perspektywy, potwierdza, że Donnolo był postacią znaną w regionie i obracał się w środowisku wykraczającym poza wspólnotę żydowską.

Księga leków ma charakter praktyczny: opisuje przygotowanie środków z roślin i innych składników, posługując się nazwami, w których przeplatają się hebrajski, greka i łacina ludowa południowej Italii. Dla historyka idei jest ważna przede wszystkim jako świadectwo, że Donnolo myślał o ciele jako lekarz, zanim zaczął o nim myśleć jako egzegeta. Nie ma w niej ezoterycznych spekulacji, i nie należy ich tam szukać. Jego późniejsza wizja człowieka jako obrazu kosmosu wyrasta jednak z doświadczenia kogoś, kto codziennie obcował z chorobą, ze składnikami leków i z rytmem dolegliwości, który wiązano z porami roku i biegiem gwiazd.

Żydowska Apulia w świecie Bizancjum

Kontekst, w którym działał Donnolo, był szczególny. Żydowskie wspólnoty południowej Italii – w Orii, Bari, Otranto, Wenosie – należały do najstarszych w Europie i przez całe wczesne średniowiecze żyły w kręgu kultury bizantyjskiej, mówiąc po grecku i modląc się po hebrajsku. Z ich środowiska pochodzi kronika zwana Megillat Achimaac, spisana w 1054 roku przez Achimaaca ben Paltiela z Kapui, potomka rodziny z Orii. Kronika opowiada dzieje tego rodu przez dwa stulecia, mieszając wiadomości historyczne z legendą.

Jednym z jej najbardziej znanych wątków jest postać Aharona z Bagdadu, mędrca, który miał przybyć do Italii w IX wieku i przynieść ze sobą tajemną wiedzę, a następnie dokonać cudów za pomocą imion Bożych. Inni bohaterowie kroniki, jak Szefatia i Chananel, również posługują się tą wiedzą, wskrzeszając umarłych lub odpierając zagrożenia. Opowieści te są legendarne, ale świadczą o tym, że w żydowskiej Apulii istniało przekonanie o ezoterycznej tradycji przekazywanej z Babilonii i o mocy imion. Gershom Scholem i inni badacze widzieli w tym środowisku jeden z kanałów, którymi materiały z kręgu mistyki rydwanu dotarły później do Nadrenii.

Kronika wspomina też o próbie przymusowego nawracania Żydów za cesarza Bazylego I w latach siedemdziesiątych IX wieku i o napięciach między władzą bizantyjską a wspólnotami żydowskimi. Pamięć o świetności tych wspólnot przetrwała długo. Rabbenu Tamowi, francuskiemu uczonemu z XII wieku, przypisuje się parafrazę wersetu Izajasza, według której z Bari wychodzi Tora, a słowo Pana z Otranto. Niezależnie od dokładnego brzmienia i kontekstu tego powiedzenia, oddaje ono przekonanie, że południowa Italia była dla Żydów Europy Północnej jednym ze źródeł uczoności. Donnolo wyrastał więc w świecie, w którym Żydzi byli zarazem częścią kultury greckiej i jej mniejszością, wystawioną na presję religijną i na najazdy z południa. Jego otwartość wobec nauki nieżydowskiej i jego przywiązanie do hebrajskiej tradycji ezoterycznej należy widzieć na tym tle: nauka obca była narzędziem, a tradycja była tym, co należało ocalić.

Księga mędrca i obraz Boga

Sefer Chachmoni, „Księga mędrca” lub „Księga Chachmoniego”, powstała według wstępu w 946 roku, gdy Donnolo miał trzydzieści trzy lata. Tytuł nawiązuje do imienia jednego z bohaterów Dawida, wspomnianego w Księgach Samuela i Kronik, i zarazem do słowa chochma, mądrość. Całość poprzedza wspomniany wstęp autobiograficzny. Dzieło otwiera komentarz do wersetu z Księgi Rodzaju: „Uczyńmy człowieka na nasz obraz, na nasze podobieństwo”, po którym następuje komentarz do Sefer Jecira z rozbudowanym wykładem astronomicznym.

Część poświęcona wersetowi o obrazie jest kluczowa dla zrozumienia całości. Donnolo pyta, co znaczy, że człowiek został stworzony na obraz Boga, skoro Bóg nie ma ciała ani postaci. Odpowiada, że podobieństwo polega na tym, iż człowiek jest małym światem, odpowiednikiem wielkiego. Tak jak Bóg rządzi całym stworzeniem, tak człowiek rządzi swoim ciałem i ziemią. Członki i organy ciała odpowiadają częściom kosmosu: głowa niebu, oczy światłom niebieskim, a funkcje ciała ruchom sfer i żywiołów. Obraz Boży w człowieku nie jest więc kształtem, lecz strukturą i władzą. Takie rozwiązanie pozwala Donnolowi uniknąć antropomorfizmu, którego obawiali się racjonaliści, i zarazem nie oddawać wersetu w całości alegorii. Ciało pozostaje ważne, bo to w jego budowie widać odbicie porządku świata, ale nie jest odbiciem samego Boga, lecz Jego dzieła.

Ta interpretacja łączy kilka tradycji. Idea człowieka jako mikrokosmosu była szeroko znana w filozofii greckiej i w pismach lekarzy późnego antyku, a Donnolo jako lekarz miał do niej naturalny dostęp. Wpisuje ją jednak w egzegezę biblijną i w język midraszu, wypełniając obraz Boży treścią kosmologiczną. Elliot Wolfson, który poświęcił myśli Donnola osobne studium, zwracał uwagę, że w tym ujęciu można dostrzec zalążki teozofii, w której ludzkie ciało staje się symbolem boskiej struktury, choć sam Donnolo nie formułuje tego w kategoriach późniejszej kabały.

Astrologia, medycyna i smok niebieski

Komentarz do Sefer Jecira jest w dużej mierze traktatem astronomicznym i astrologicznym. Donnolo opisuje siedem planet, dwanaście znaków zodiaku, ruchy sfer i wpływ ciał niebieskich na świat podksiężycowy. Szczególnie wiele uwagi poświęca postaci, którą tradycja hebrajska nazywa teli: niebieskiemu smokowi lub wężowi, rozpiętemu przez niebo. Donnolo interpretuje go astronomicznie jako związany z punktami, w których droga Księżyca przecina drogę Słońca, a więc z miejscami zaćmień. Smok jest u niego zarazem zjawiskiem fizycznym i figurą porządku, przez który Bóg rządzi czasem i losem.

Astrologia nie jest tu wiedzą wróżebną w wąskim sensie, lecz częścią medycyny i kosmologii. Lekarz X wieku musiał znać ruchy planet, by określić właściwy czas leczenia, a znajomość wpływów niebieskich była częścią rozumienia natury ciała. Donnolo traktuje te dziedziny jako jedną całość, w której stworzenie, człowiek i Bóg pozostają w stałej odpowiedniości. Jego komentarz do Sefer Jecira wykorzystuje księgę jako ramę, w którą można wpisać całą tę wiedzę.

W tym miejscu Donnolo różni się od komentatorów babilońskich i północnoafrykańskich swojego stulecia. Pisze po hebrajsku, a nie po arabsku, korzysta z wiedzy, która dotarła do niego z wielu stron, i nadaje swojemu dziełu charakter bardziej syntetyczny niż systematycznie filozoficzny. Nie ma w nim aparatu arystotelesowskiego ani metod kalamu. Jest za to bogactwo obrazów, odwołania do midraszu i przekonanie, że wiedza o niebie jest sposobem poznania Stwórcy.

Tę różnicę łatwo przecenić lub zlekceważyć. Synkretyczny charakter dzieła nie oznacza, że brakuje mu dyscypliny; Donnolo stara się rachować, opisywać okresy obiegu planet i tłumaczyć mechanizmy zjawisk, a nie tylko je symbolizować. Wyobraźnia i pomiar idą u niego w parze. Właśnie to połączenie sprawiło, że jego tekst mógł być później czytany zarówno jako źródło wiedzy o niebie, jak i jako skarbnica obrazów dla tych, którzy szukali w kosmosie śladów boskiej obecności.

Droga ku Nadrenii

Znaczenie Sefer Chachmoni nie ograniczyło się do Italii. Tekst dotarł do żydowskich wspólnot nad Renem, gdzie w XII i XIII wieku był czytany i cytowany przez pobożnych aszkenazyjskich. Szczególnie ważny okazał się w kręgu Eleazara z Wormacji, który przytaczał Donnola w swoich pismach. Dzieło z Apulii stało się więc jednym z ogniw łączących śródziemnomorską tradycję ezoteryczną z Europą Północną, w zgodzie z obrazem, jaki przedstawia kronika Achimaaca, w której Włochy są pomostem między Babilonią a Aszkenazem.

Współczesne badania nad Donnolem zawdzięczają wiele Andrew Sharfowi, autorowi książki The Universe of Shabbetai Donnolo z 1976 roku, oraz Piergabrielowi Mancuso, który przygotował krytyczne wydanie i angielski przekład Sefer Chachmoni opublikowane w 2010 roku. Dzięki tym pracom Donnolo przestał być jedynie nazwiskiem z historii medycyny i stał się postacią, przez którą można badać kulturę intelektualną żydowskiej Italii przed rokiem tysięcznym.

Postać ta wymyka się prostym kategoriom. Donnolo nie był mistykiem w sensie kabalistów z Gerony ani filozofem w sensie Saadii. Był lekarzem, który w zniszczonym świecie swojej młodości próbował złożyć w całość wiedzę o niebie, o ciele i o Bogu, i który znalazł w krótkiej, zagadkowej księdze ramę zdolną pomieścić to wszystko. Jego obraz człowieka jako małego świata, który nosi w sobie strukturę wielkiego, przetrwał w żydowskiej ezoteryce długo po tym, jak zapomniano o kontekście, w którym powstał.