Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Kabała

Ezra z Girony i komentarz do Pieśni nad Pieśniami

Ezra ben Salomon z Girony odczytał Pieśń nad Pieśniami jako rozmowę Szechiny z jej boskim Oblubieńcem i uczynił z biblijnej poezji miłosnej mapę sefirot, na której pocałunek, tęsknota i rozłąka stają się nazwami stopni boskiego życia oraz drogi duszy ku źródłu.

Wenus i ogon pawia, „Splendor Solis”, 1582, British Library
Wenus i ogon pawia, „Splendor Solis”, 1582, British Library

Kabalista z katalońskiego miasta

Girona w pierwszej połowie XIII wieku była niewielkim miastem, ale jej gmina żydowska odegrała w dziejach mistyki rolę nieproporcjonalnie dużą. Tu właśnie nauka, która w Prowansji krążyła jako ustna tradycja nielicznych, przybrała pierwsze pisemne formy przeznaczone dla szerszego kręgu uczonych. Wśród kilku osób, które tego dokonały, Ezra ben Salomon należy do najmniej znanych z biografii, a zarazem najważniejszych dla zrozumienia, jak kabała zaczęła czytać Biblię. Wiadomo, że był związany z Izaakiem Ślepym i uważał się za przekaziciela jego tradycji; zmarł około 1238 roku, choć i ta data nie jest całkowicie pewna. Często myli się go z innymi nosicielami tego samego imienia, a część jego dorobku przez wieki krążyła pod cudzym nazwiskiem.

Ezra pisał głównie komentarze. Zachowały się jego objaśnienia do talmudycznych agad, krótsze teksty o przyczynach przykazań, kilka listów oraz dzieło, które przyniosło mu największe znaczenie: komentarz do Pieśni nad Pieśniami. Ten ostatni przez długi czas był drukowany jako dzieło Nachmanidesa i dopiero badania XX wieku przywróciły go właściwemu autorowi. Sama ta pomyłka mówi coś o randze tekstu: uznano go za godny największego autorytetu katalońskiego judaizmu. Angielski przekład komentarza wraz z innymi pismami Ezry opublikował Seth Brody, co ułatwiło jego lekturę poza kręgiem specjalistów.

Pieśń jako święte świętych

Wybór Pieśni nad Pieśniami jako przedmiotu kabalistycznego komentarza miał głębokie korzenie w tradycji rabinicznej. Już w Misznie przypisywano rabbiemu Akiwie słowa, że wszystkie Pisma są święte, a Pieśń nad Pieśniami jest świętym świętych. Rabiniczny midrasz czytał ją jako alegorię miłości między Bogiem a Izraelem, zwłaszcza w historii wyjścia z Egiptu i objawienia na Synaju. Nie było więc niczym nowym, że ktoś odczytywał miłosne wersety jako mowę o rzeczach boskich. Najpełniej ten historyczny odczyt rozwinął aramejski Targum do Pieśni nad Pieśniami, który przechodzi przez księgę jak przez kronikę: od wyjścia z Egiptu przez budowę Świątyni i wygnanie aż po oczekiwane odkupienie. Każdy rozdział odpowiada w nim pewnej epoce, a dialog kochanków staje się rozmową Boga z narodem w kolejnych momentach dziejów. Ezra znał tę tradycję i nie zamierzał jej obalać. Jego lektura nakłada się na nią, tak że historyczna alegoria nadal obowiązuje, lecz zostaje osadzona w czymś głębszym.

Nowością Ezry było przeniesienie tej alegorii z płaszczyzny historii zbawienia na płaszczyznę wewnętrznego życia Boga.

W ujęciu midraszowym Oblubienicą jest wspólnota Izraela, Kneset Israel, a Oblubieńcem Bóg. Ezra zachowuje te nazwy, ale nadaje im nowe znaczenie. Kneset Israel staje się u niego imieniem ostatniej sefiry, Szechiny, która jest boską obecnością w świecie i zarazem żeńskim aspektem samej boskości. Oblubieńcem jest „Święty, niech będzie błogosławiony”, utożsamiany z sefirą Tiferet, centralnym stopniem boskiego życia. Miłość opisana w Pieśni nie jest już tylko relacją między Bogiem a narodem, lecz dzieje się w Bogu: to dążenie dwóch aspektów boskości do zjednoczenia, którego pełnia lub brak decyduje o losie świata.

Erotyczny język jako mapa stopni

Komentarz nie jest ciągłym traktatem teologicznym, lecz objaśnieniem wersetów jeden po drugim, w którym każda fraza zostaje przypisana jakiemuś stopniowi lub relacji między stopniami. Najsłynniejszy jest początek: „Niech mnie ucałuje pocałunkami swoich ust”. Pocałunek oznacza dla Ezry złączenie, przylgnięcie, w którym to, co niższe, otrzymuje życie od tego, co wyższe. W tradycji rabinicznej znana była „śmierć przez pocałunek”, jaką według Talmudu umarli Mojżesz, Aaron i Miriam – dusza odchodziła wtedy bez cierpienia, przylgnąwszy do Boga. Ezra łączy ten motyw z sefirotyczną symboliką: pocałunek to chwila, w której dusza i stopnie boskie wracają do swego źródła w Mądrości.

Podobnie traktowane są inne obrazy Pieśni. Wonności olejków, wino, ogród, studnia, mirra i lilia nie są dla Ezry ozdobami poetyckiego języka, lecz nazwami przepływów i jakości. To, co w tekście opisuje urodę ciała oblubienicy, odnosi się do przymiotów Szechiny; to, co opisuje oblubieńca, do przymiotów Tiferet. Gdy Pieśń mówi o szukaniu ukochanego w nocy po ulicach miasta i nieznalezieniu go, Ezra widzi w tym obraz rozłąki, w której Szechina zostaje oddzielona od swego Oblubieńca – stan, w którym świat żyje w wygnaniu.

Takie odczytanie wymagało odwagi. Erotyczny język Pieśni zawsze budził zakłopotanie i właśnie dlatego tradycja rabiniczna z takim naciskiem broniła jej alegorycznego sensu. Ezra nie unika zmysłowości tekstu, lecz ją przekształca: miłość ludzka staje się najlepszą dostępną analogią dla relacji wewnątrz boskości, a zarazem wskazówką dla duszy, jak powinna pragnąć Boga. W ten sposób w kabale utrwaliła się myśl, która miała zostać rozwinięta w Kastylii i Safedzie: że jedność Boga ma charakter związku, a nie statycznej liczby.

Za tą techniką kryje się określona zasada hermeneutyczna. Ezra nie twierdzi, że dosłowny sens Pieśni jest fałszywy albo że trzeba go porzucić. Mówi raczej, że słowa Pisma mają kilka warstw jednocześnie i że najgłębsza z nich dotyczy rzeczy boskich, które w niższych warstwach odbijają się jak w lustrze. Miłość dwojga ludzi, o której mówi werset, jest prawdziwą miłością, ale jest zarazem znakiem miłości, która ją przewyższa i umożliwia. Kabalistyczna lektura nie odbiera więc tekstowi jego ludzkiego ciepła, lecz tłumaczy, skąd to ciepło pochodzi.

Wygnanie Szechiny i droga duszy

Komentarz Ezry ma wyraźny rys historiozoficzny. Rozłąka Oblubieńca i Oblubienicy nie jest wyłącznie sprawą wewnątrzboską; odpowiada jej wygnanie Izraela i zniszczenie Świątyni. Gdy Izrael jest na wygnaniu, także Szechina jest jakby oddalona od swego źródła, a pełnia boskiej jedności zostaje zachwiana. Ta myśl, w zalążku obecna już w midraszach mówiących, że Szechina poszła z Izraelem na wygnanie, nabiera u Ezry wymiaru metafizycznego. Stan świata jest odbiciem stanu boskich stopni, a stan boskich stopni zależy w pewien sposób od tego, co dzieje się w świecie.

Jednocześnie komentarz jest przewodnikiem po drodze duszy. Dusza ludzka ma swój korzeń w wyższych stopniach i tęskni za powrotem, tak jak oblubienica tęskni za oblubieńcem. Pieśń opowiada więc trzy historie naraz: o miłości Boga i Izraela w dziejach, o związku sefir wewnątrz boskości i o pragnieniu duszy, która chce przylgnąć do źródła. Ezra nie rozdziela tych płaszczyzn; przechodzi między nimi swobodnie, a ich wzajemne odbicia są dla niego dowodem, że tekst został napisany „w duchu świętości” i że każdy werset mówi wiele rzeczy jednocześnie.

Warto zauważyć, że Ezra traktuje tę drogę jako praktykę związaną z przykazaniami. W jego listach i krótszych pismach przykazania mają swoje przyczyny w wyższych stopniach, a ich wypełnienie podtrzymuje związek między nimi. Modlitwa, ofiary w czasach Świątyni, szabat – wszystko to w różny sposób służy połączeniu Oblubieńca z Oblubienicą. Komentarz do Pieśni dostarcza tej praktyce języka: mówi, czego ona dotyczy i ku czemu się kieruje.

Ezra, Azriel i wspólny warsztat

Ezra pracował w Gironie w bliskim kontakcie z Azrielem, drugim wielkim kabalistą miasta, i stosunki między ich pismami są splątane. Komentarz do talmudycznych agad, który znamy pod imieniem Azriela, opiera się w znacznej mierze na tekście Ezry, przejmując z niego całe fragmenty, a niekiedy je rozwijając. W średniowiecznych warunkach nie było to plagiatem; uczniowie i towarzysze nauki pracowali na wspólnym materiale, a wiedza, którą uważano za otrzymaną, nie była niczyją własnością. Dla historyka oznacza to jednak, że granica między dorobkiem obu autorów nie zawsze jest ostra.

Mimo to ich profile różnią się wyraźnie. Azriel był myślicielem spekulatywnym, skłonnym do filozoficznych definicji; Ezra pozostaje przede wszystkim egzegetą, którego myśl rozwija się w dialogu z tekstem biblijnym i rabinicznym. Jego komentarz do Pieśni nie formułuje systemu, lecz pokazuje, jak w praktyce czytać Biblię kabalistycznie: werset po wersecie, symbol po symbolu, z wiarą, że dosłowny sens nie zostaje zniesiony, lecz otwiera się na głębszy.

Listy i świadomość przekazu

Zachowane listy Ezry pozwalają zobaczyć, jak rozumiał swoje miejsce w tradycji. Odwołuje się w nich do nauki, którą otrzymał od Izaaka Ślepego, i podkreśla, że nie jest ona jego własnym wymysłem, lecz przekazem. Samo spisywanie komentarzy świadczy jednak o przekonaniu, że te rzeczy powinny być dostępne szerszemu gronu godnych uczniów, a nie tylko pojedynczym następcom. Stanowisko to ciekawie kontrastuje z obawami samego Izaaka, który przestrzegał przed spisywaniem tajemnic. Gironeńczycy nie odrzucali jego ostrzeżeń, lecz uznali, że bez pisma tradycja może zaginąć.

W tym napięciu między przekazem a tajemnicą komentarz do Pieśni nad Pieśniami zajmuje miejsce szczególne. Jest dziełem przeznaczonym do czytania, a więc z natury jawnym, ale jego język jest tak gęsty, że bez wprowadzenia pozostaje dla niewtajemniczonego zbiorem zagadkowych utożsamień. Ezra znalazł formę, w której można było mówić o najgłębszych sprawach bez ich spłaszczania: formę komentarza, który nie wykłada doktryny, lecz prowadzi przez tekst.

Wpływ tego dzieła trudno przecenić. Symbolika Szechiny jako oblubienicy, miłości wewnątrz boskości i rozłąki odpowiadającej wygnaniu stała się w następnych pokoleniach jednym z filarów kabały. Gdy w Safedzie ustanawiano zwyczaj powitania szabatu jako oblubienicy i recytowania przed nim Pieśni nad Pieśniami, sięgano do tradycji, w której Ezra z Girony był jednym z pierwszych ogniw. Erotyczna poezja, którą rabini ocalili przed odrzuceniem dzięki alegorii, stała się w jego lekturze najczulszym językiem teologii.