Bizantyjscy kronikarze i Hermes jako głosiciel Trójcy
W kronice Jana Malalasa i w dziełach jego bizantyjskich naśladowców Hermes Trismegistos staje się egipskim mędrcem, który nauczał o trzech hipostazach jednej boskości i od tej nauki otrzymał swój przydomek, a historiografia wpisuje go w ten sposób w dzieje przygotowania świata na objawienie.

Kronika świata z Antiochii
Jan Malalas, urodzony w Antiochii około 490 roku, był najpewniej urzędnikiem związanym z administracją miejską lub cesarską, a jego przydomek pochodzi od syryjskiego słowa oznaczającego retora lub prawnika. Napisał Chronografię, kronikę świata od Adama do czasów Justyniana, podzieloną na osiemnaście ksiąg. Dzieło to należy do najważniejszych świadectw wczesnobizantyjskiej kultury historycznej, choć jego reputacja wśród nowożytnych uczonych była długo niska. Malalas pisze językiem bliskim mowie potocznej, chętnie opowiada anegdoty, miesza mitologię z historią i nie zawsze dba o spójność chronologii. Właśnie te cechy uczyniły go jednak autorem niezwykle popularnym i często naśladowanym.
Chronografia nie była pierwszą chrześcijańską kroniką świata. Już Juliusz Afrykańczyk w III wieku i Euzebiusz z Cezarei na początku IV wieku zestawiali dzieje biblijne z dziejami pogańskich ludów, by pokazać, że Mojżesz był starszy od greckich mędrców i że historia całej ludzkości zmierza ku Chrystusowi. Malalas przejmuje ten zamysł, ale nadaje mu własny charakter: zamiast tablic chronologicznych daje opowieść, w której postacie mitologiczne zostają przedstawione jako dawni władcy i mędrcy, a ich czyny tłumaczone są racjonalnie, zgodnie z tradycją euhemeryzmu.
Adresatem tej opowieści nie był wąski krąg uczonych. Chronografia trafiała do szerokiego kręgu czytelników, od urzędników i duchownych po mnichów i wykształconych świeckich, dla których była źródłem wiedzy o przeszłości, a zarazem lekturą budującą. Jej obraz dawnych dziejów, prosty i barwny, łatwo zapadał w pamięć i chętnie był powtarzany. To, co Malalas napisał o egipskich mędrcach, miało więc szansę stać się wiedzą powszechną w znacznie większym stopniu niż subtelne rozważania filozofów, które docierały tylko do nielicznych.
Egipski mędrzec i jego przydomek
W drugiej księdze Chronografii, poświęconej najdawniejszym dziejom ludów, Malalas opowiada o władcach Egiptu, których Egipcjanie mieli później czcić jako bogów. Pojawiają się tam Hefajstos i jego syn Helios, przedstawieni jako królowie, którzy zasłużyli się wynalazkami i prawami, a dalej kolejni władcy aż do Ozyrysa i Horusa. W tym ciągu pojawia się także Hermes Trismegistos, Egipcjanin, mąż budzący grozę swoją mądrością. Malalas przekazuje o nim informację, która jest sercem omawianej tradycji: Hermes miał nauczać, że istnieją trzy największe hipostazy niewysłowionej i stwórczej boskości, a jednocześnie, że boskość ta jest jedna. Z tego powodu, wyjaśnia kronikarz, nazwano go Trismegistosem, Trzykroć Największym.
Etymologia ta jest fantastyczna, ale w swojej logice spójna. Przydomek, który w rzeczywistości wywodzi się z egipskich tytułów boga Thota, powtarzających przymiotnik „wielki” w formie stopniowanej, zostaje odczytany jako zapis nauki o Trójcy. Trzy stopnie wielkości stają się trzema hipostazami, a imię Hermesa przekształca się w świadectwo jego wiary. Kronikarz nie musi cytować żadnego tekstu hermetycznego; samo imię mędrca mówi za niego. Rzeczywiste pochodzenie przydomka było przy tym dla Bizantyjczyków niedostępne: znajomość języka egipskiego zanikła, a hieroglify uchodziły za symboliczne pismo kapłanów, którego nikt już nie umiał odczytać. Etymologia teologiczna wypełniała więc lukę, której historyczna wiedza nie mogła wypełnić.
W tym samym kręgu opowieści Malalas przytacza też wyrocznię, jakiej Sarapis miał udzielić egipskiemu królowi Thulisowi, pytającemu, kto przed nim był potężniejszy. Odpowiedź boga mówi najpierw o Bogu, potem o Słowie i o Duchu, które są z nim jednym. Zestawienie tych dwóch przekazów jest znaczące: w Egipcie, kraju najstarszej mądrości, zarówno mędrzec, jak i wyrocznia zapowiadają naukę, która w pełni zostanie objawiona dopiero w chrześcijaństwie.
Hipostazy jako język epoki
Szczególną uwagę zwraca słownictwo. Słowo hypostasis, którym Malalas opisuje naukę Hermesa, nie należy do języka hermetycznych traktatów w tym znaczeniu. Jest to termin teologii chrześcijańskiej, ustalony w sporach trynitarnych IV wieku, kiedy Ojcowie kapadoccy rozróżnili jedną istotę, ousia, i trzy hipostazy Ojca, Syna i Ducha Świętego. Gdy kronikarz z VI wieku przypisuje Hermesowi naukę o trzech hipostazach jednej boskości, posługuje się więc formułą ortodoksji swego czasu i przenosi ją w zamierzchłą przeszłość.
Ten anachronizm jest dla historyka idei bardzo pouczający. Pokazuje, że Malalasa nie interesuje rzeczywista treść hermetycznej nauki, lecz jej użyteczność jako świadectwa. Hermes ma potwierdzić wiarę Kościoła, a nie przedstawić własną doktrynę. W tym sensie kronika idzie dalej niż wcześniejsi apologeci, którzy cytowali hermetyczne fragmenty i dopiero z nich wyprowadzali wnioski. U Malalasa wniosek staje się faktem historycznym: Hermes nauczał o Trójcy, tak jak Mojżesz prowadził Izraela, a Salomon budował świątynię.
Podobnie kronikarz postępuje z innymi postaciami pogańskiej przeszłości. Orfeusz w dalszych księgach Chronografii wypowiada się o jednej boskości stwarzającej wszystko i o świetle, które poprzedza świat, a Malalas powołuje się przy tym na wcześniejszego chronografa Tymoteusza, którego dzieło nie przetrwało. Sybille przepowiadają przyjście Chrystusa. W ten sposób pogańska przeszłość staje się galerią proroków, którzy w różnych językach mówią o tej samej prawdzie.
Kronika w czasach Justyniana
Znaczenie tego przekazu staje się wyraźniejsze, gdy przypomnieć, w jakich okolicznościach Malalas pisał. Panowanie Justyniana przyniosło zdecydowane działania przeciwko resztkom pogaństwa. Sam Malalas odnotowuje cesarskie rozporządzenie z 529 roku, zakazujące nauczania filozofii i objaśniania praw w Atenach, a także procesy osób oskarżonych o trwanie przy dawnych kultach. Pogańska kultura intelektualna nie zniknęła z dnia na dzień, ale jej instytucjonalne podstawy zostały podważone, a jej przedstawiciele znaleźli się w defensywie.
W takim klimacie obraz Hermesa nauczającego o Trójcy pełnił podwójną funkcję. Z jednej strony odbierał poganom jednego z ich autorytetów: skoro najstarszy mędrzec Egiptu wyznawał jedną boskość w trzech hipostazach, to jego późni czciciele nie mogli powoływać się na niego przeciwko chrześcijaństwu. Z drugiej strony pozwalał chrześcijańskim czytelnikom zachować szacunek dla dawnej kultury bez obawy, że ulegną jej błędom. Mądrość starożytnych była bezpieczna, bo została z góry uznana za zgodną z wiarą.
Nie wiadomo dokładnie, skąd Malalas zaczerpnął swoją informację o Hermesie. Kronikarz chętnie powołuje się na wcześniejszych chronografów, których dzieła w większości zaginęły, i można przypuszczać, że korzystał z chrześcijańskich kompilacji antykwarycznych, gromadzących wiadomości o pogańskich mędrcach i wyroczniach. Część badaczy łączy jego materiał z tradycją apologetycznych zbiorów świadectw, krążących w V i VI wieku, ale dokładnej drogi przekazu nie da się odtworzyć. Pewne jest tylko, że w czasach Malalasa obraz Hermesa jako świadka Trójcy był już gotowy i nie wymagał uzasadnienia.
Naśladowcy i leksykony
Popularność Chronografii sprawiła, że jej przekaz o Hermesie przechodził do kolejnych dzieł historycznych. Kronika paschalna, powstała w Konstantynopolu w pierwszej połowie VII wieku, czerpie z Malalasa obficie i powtarza wiele z jego opowieści o dawnych dziejach. Późniejsze kroniki, w tym dzieło Jerzego Kedrenosa z XI wieku, kompilujące wcześniejszą historiografię, przejmują i przekształcają ten materiał, utrwalając obraz Hermesa jako egipskiego głosiciela Trójcy. Przekaz ten funkcjonował też poza Bizancjum, w przekładach i adaptacjach słowiańskich, gdzie Chronografia była znana i przerabiana.
Szczególną rolę odegrała Suda, wielki bizantyjski leksykon z X wieku. Jego hasło poświęcone Hermesowi Trismegistosowi powtarza wyjaśnienie przydomka nauką o Trójcy, umieszcza mędrca w zamierzchłej przeszłości Egiptu i przytacza przypisywane mu zdania o Bogu i jego Słowie. Dzięki Sudzie tradycja kronikarska stała się częścią encyklopedycznej wiedzy, po którą sięgali wykształceni Bizantyjczycy, a później także zachodni humaniści, gdy leksykon został wydrukowany pod koniec XV wieku.
W ten sposób obok uczonej tradycji filozoficznej, która przechowywała i komentowała traktaty hermetyczne, istniała tradycja historiograficzna i encyklopedyczna, w której Hermes był postacią z dziejów świata. Czytelnik kroniki nie musiał znać ani jednego traktatu, by wiedzieć, kim był Trismegistos i czego nauczał. Wiedza ta była uproszczona, ale szeroko dostępna, i to ona kształtowała potoczny obraz Hermesa w Bizancjum.
Hermes w dziejach zbawienia
Co oznacza ta tradycja dla rozumienia bizantyjskiej historiografii? Przede wszystkim pokazuje, że dzieje pogan nie były w niej traktowane jako czas ciemności, lecz jako okres przygotowania. Bóg, który objawił się Izraelowi przez Prawo i proroków, nie pozostawił innych ludów bez świadectwa. Wśród Egipcjan przemówił przez Hermesa, wśród Greków przez Orfeusza i Sybille. Ich słowa były niepełne, ale prawdziwe, i dlatego chrześcijański kronikarz mógł je przywoływać jako zapowiedzi.
Ta wizja ma swoje źródła w teologii Logosu rozsianego w świecie, obecnej już u apologetów II wieku, ale w kronikach przybiera formę narracyjną. Hermes nie jest już tylko autorem cytatów, lecz postacią historyczną, która zajmuje określone miejsce w ciągu pokoleń, obok władców Egiptu, przed Mojżeszem lub w jego czasach. Jego nauka o Trójcy jest wydarzeniem w dziejach, tak jak potop czy budowa wieży Babel.
Zarazem tradycja ta stawiała Hermesa w położeniu dwuznacznym. Jeśli był mędrcem znającym Trójcę, to dlaczego Egipcjanie czcili go jako boga? Kronikarze odpowiadali na to w duchu euhemeryzmu: ludzie, zachwyceni mądrością wybitnych przodków, oddali im cześć boską, popełniając błąd bałwochwalstwa. Hermes był więc zarazem prorokiem i ofiarą pogańskiego kultu, który zrobił z niego boga. Ta podwójna rola dobrze oddaje stosunek bizantyjskiej kultury do pogańskiej przeszłości: szacunek dla jej mądrości łączył się w niej z odrzuceniem jej religii.
Przez wiele stuleci obraz Hermesa jako egipskiego głosiciela Trójcy funkcjonował obok bardziej uczonych odczytań i często je przesłaniał. Gdy w XV wieku zachodni humaniści zaczęli przedstawiać Hermesa jako najdawniejszego z teologów, którego mądrość prowadziła przez kolejne pokolenia ku Platonowi i Ewangelii, mogli opierać się nie tylko na lekturze traktatów, lecz także na długiej tradycji kronikarskiej i leksykograficznej, która od czasów Malalasa przedstawiała go jako proroka zbawienia działającego wśród pogan.
