Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Napomnienie duszy – arabski Hermes do ludzkiej duszy

Arabski traktat Zajr an-nafs, czyli Napomnienie duszy, przypisany Hermesowi i wydany w 1873 roku przez Ottona Bardenhewera, jest kazaniem skierowanym do ludzkiej duszy, które wzywa ją do przebudzenia z materialnego snu i łączy hermetyczny gatunek napomnienia z neoplatońską nauką o upadku i powrocie.

Hermes Trismegistos, miedzioryt Johanna Theodora de Bry, 1615
Hermes Trismegistos, miedzioryt Johanna Theodora de Bry, 1615

Wydanie z Bonn

W 1873 roku młody niemiecki teolog i orientalista Otto Bardenhewer, później znany przede wszystkim jako historyk literatury patrystycznej, opublikował w Bonn niewielki tom zatytułowany po łacinie Hermetis Trismegisti qui apud Arabes fertur De castigatione animae libellum. Zawierał on tekst arabski, przekład łaciński i wstęp, w którym wydawca omawiał rękopisy i problem pochodzenia dzieła. Tytuł, który Bardenhewer przełożył jako De castigatione animae, odpowiada arabskiemu Zajr an-nafs – dosłownie „skarcenie” lub „upomnienie duszy”. Przez długi czas wydanie to pozostawało jedynym łatwo dostępnym źródłem dla badaczy, a sam tekst nie przyciągał szerszej uwagi. Sam wybór łacińskiego słowa castigatio jest zresztą znaczący: w języku chrześcijańskiej ascezy oznaczało ono karcenie i poskramianie, wychowawczą surowość wobec samego siebie. Wydawca, który kształcił się jako teolog katolicki, sięgnął po termin bliski jego własnej tradycji, sugerując czytelnikom, że mają przed sobą coś w rodzaju moralnego traktatu ascetycznego. Arabskie zajr zawiera podobny odcień znaczeniowy – odpędzenia, powstrzymania, przestrogi – i dobrze oddaje charakter tekstu, który nie tyle wyjaśnia, ile upomina.

Dopiero w ostatnich dziesięcioleciach arabski Hermes stał się przedmiotem systematycznych badań. Kevin van Bladel w monografii The Arabic Hermes (2009) uporządkował wiedzę o tym, jak postać Hermesa była przyswajana w świecie islamu, i odróżnił różne nurty literatury hermetycznej w języku arabskim. Napomnienie duszy należy w tym obrazie do grupy tekstów o charakterze etyczno-religijnym, różnej od pism astrologicznych, magicznych i alchemicznych, które również krążyły pod imieniem Hermesa. Jego pochodzenie pozostaje niepewne: nie wiadomo, czy jest przekładem zaginionego oryginału greckiego lub syryjskiego, czy utworem napisanym od razu po arabsku przez autora, który chciał nadać swoim myślom autorytet starożytnego mędrca. Wielu badaczy skłania się ku tej drugiej możliwości, przyjmując, że powstał w okresie intensywnej recepcji filozofii greckiej, mniej więcej między IX a XI wiekiem.

Kazanie do duszy

Forma tekstu jest wyrazista. Nie jest to dialog mistrza z uczniem, jak w wielu traktatach Corpus Hermeticum, ani wykład systematyczny. Hermes zwraca się bezpośrednio do duszy, przemawiając do niej w drugiej osobie, wielokrotnie powtarzając wezwanie i napominając ją jak zbłąkane dziecko. Ton jest jednocześnie surowy i czuły. Mówca wyrzuca duszy jej zapomnienie, jej przywiązanie do rzeczy przemijających, jej uleganie zmysłom i pożądaniom. Zarazem przypomina jej o jej szlachetnym pochodzeniu i o domu, do którego powinna powrócić.

Ten typ wypowiedzi ma długą tradycję. W greckiej filozofii nazywano go protreptykiem, zachętą do filozoficznego życia, i znamy liczne jego przykłady, od zaginionego Protreptyku Arystotelesa po pisma stoików i neoplatoników. Hermetyczna literatura grecka również go znała. Pod koniec Poimandresa, pierwszego traktatu Corpus Hermeticum, Hermes, otrzymawszy objawienie, zaczyna głosić ludziom, wzywając ich, by porzucili pijaństwo i sen i obudzili się z niewiedzy. Siódmy traktat tego samego zbioru jest w całości takim napomnieniem: krótką mową skierowaną do ludzi, którzy pędzą ku zgubie, upojeni niewiedzą, i którym trzeba pokazać drogę do bram poznania. Zajr an-nafs kontynuuje tę konwencję, choć przenosi ją z adresata zbiorowego na pojedynczą duszę, co nadaje mu bardziej intymny, niemal medytacyjny charakter.

Sen, upojenie i obczyzna

Najważniejszym obrazem tekstu jest sen. Dusza, która przebywa w ciele i zajmuje się sprawami tego świata, jest jak śpiąca, nieświadoma swojego prawdziwego stanu. Bierze cienie za rzeczywistość i przemijające przyjemności za trwałe dobro. Napomnienie ma ją obudzić, uświadomić jej, że to, co uważa za życie, jest w istocie rodzajem zapomnienia. Motyw ten łączy tekst z całą tradycją platońską, od mitu jaskini w Państwie, gdzie więźniowie biorą cienie za rzeczy, po plotyńskie rozważania o duszy, która zapomniała o swoim ojcu, ponieważ zbyt mocno zwróciła się ku temu, co niższe.

Równie wymowny jest motyw obczyzny. Dusza nie pochodzi z tego świata. Jej ojczyzną jest świat duchowy, świat intelektu i światła, z którego zstąpiła do ciała. Na ziemi jest obca, jest gościem, wędrowcem lub wygnańcem. Napomnienie przypomina jej o tym, nie po to, by wzbudzić w niej rozpacz, lecz by obudzić tęsknotę. Prawdziwe szczęście nie leży w posiadaniu tego, co światowe, lecz w powrocie do źródła. Ten wątek, tak bliski wielu tekstom gnostyckim i neoplatońskim, znalazł też podatny grunt w świecie islamu, gdzie motyw duszy jako obcego przybysza na ziemi był znany z literatury ascetycznej i sufickiej.

Z obrazem snu łączy się obraz upojenia. Dusza oddana zmysłom jest jak pijana: traci jasność widzenia, myli dobro ze złem, zapomina o swoim przeznaczeniu. Trzeźwość, w którą wzywa ją Hermes, jest stanem przytomności, uwagi skierowanej na to, co rzeczywiste. Ten język ma swoje echo w hermetycznym Poimandresie, gdzie wezwanie do trzeźwości i przebudzenia zestawione jest z obrazem ludzi upojonych niewiedzą, ale jest też zrozumiały w kontekście szerszej tradycji duchowej, w której czujność i przytomność stanowią fundament życia wewnętrznego.

Neoplatońska mapa duszy

Za obrazami snu i obczyzny stoi określona metafizyka. Arabski Hermes zakłada hierarchiczny obraz rzeczywistości, w którym na szczycie znajduje się Bóg, poniżej świat intelektu, następnie dusza, a na najniższym poziomie natura i ciało. Dusza zajmuje miejsce pośrednie: może zwrócić się ku górze i uczestniczyć w świetle intelektu, albo ku dołowi i pogrążyć się w materii. Jej los zależy od tego wyboru, a napomnienie jest próbą skierowania jej ku górze.

W tej perspektywie ciało i zmysły nie są złem samym w sobie, lecz miejscem próby. Zmysły dostarczają duszy obrazów świata, a ona może albo dać się im uwieść, albo potraktować je jako punkt wyjścia do poznania tego, co je przekracza. Niebezpieczeństwo polega na tym, że to, co zmysłowe, jest bliskie, natarczywe i przyjemne, podczas gdy to, co intelektualne, wymaga wysiłku i skupienia. Napomnienie powraca więc wielokrotnie do kontrastu między szybko mijającą rozkoszą a trwałym dobrem, między tym, co dusza zdobywa na chwilę, a tym, co mogłaby posiąść na zawsze. Monoteistyczne ramy tekstu sprawiają przy tym, że stawka wyboru nie jest jedynie filozoficzna. Od tego, czy dusza się obudzi, zależy jej los po rozstaniu z ciałem, a autor nie pozostawia wątpliwości, że zaniedbanie tej sprawy jest najcięższym z możliwych błędów. Hermes mówi tu językiem, który muzułmański czytelnik mógł bez trudu odnieść do własnej wiary w sąd i odpowiedzialność przed Bogiem.

Ta struktura jest w istocie neoplatońska i w świecie arabskim była znana przede wszystkim z tak zwanej Teologii Arystotelesa, arabskiej parafrazy fragmentów Ennead Plotyna, która krążyła pod fałszywym imieniem Stagiryty. Badacze zwracają uwagę na pokrewieństwo języka Zajr an-nafs z tym nurtem arabskiego neoplatonizmu. Nie oznacza to, że autor napomnienia przepisywał Plotyna; raczej poruszał się w tym samym słowniku pojęć, w którym intelekt, dusza i natura tworzyły uporządkowaną drabinę bytu.

Jednocześnie tekst nie jest suchym wykładem filozoficznym. Zamiast rozumować, napomina; zamiast definiować, przywołuje obrazy. Jego celem nie jest przekonanie słuchacza argumentami, lecz poruszenie go, wywołanie w nim wstydu za zapomnienie i pragnienia powrotu. W tym sensie Napomnienie duszy stoi na granicy filozofii i duchowości, a jego autor przypomina raczej kaznodzieję niż profesora. Hermes w tej roli nie jest uczonym, który wykłada naukę o kosmosie, ale prorokiem i nauczycielem moralnym, który wzywa do nawrócenia.

Hermes jako napominający mędrzec

Taki wizerunek Hermesa był w świecie islamu dobrze zakorzeniony. Arabscy autorzy utożsamiali go często z koranicznym prorokiem Idrisem i z biblijnym Henochem, a w zbiorach sentencji przypisywano mu liczne maksymy moralne. Zajr an-nafs wpisuje się w ten obraz: Hermes jest tu mędrcem, którego słowa mają moc obudzenia duszy, a jego autorytet wynika zarówno z jego starożytności, jak i z jego rzekomej bliskości wobec Boga.

Dla historyka hermetyzmu tekst jest ważny z kilku powodów. Po pierwsze, pokazuje, że w świecie arabskim istniał hermetyzm religijny i etyczny, a nie tylko techniczny. Po drugie, ilustruje sposób, w jaki greckie motywy filozoficzne były przetwarzane i przyswajane w nowym kontekście kulturowym i religijnym, gdzie musiały pogodzić się z monoteizmem islamu. Po trzecie, ukazuje ciągłość gatunku hermetycznego napomnienia, który od Poimandresa i siódmego traktatu Corpus Hermeticum prowadzi aż do średniowiecznej literatury arabskiej, choć prawdopodobnie bez bezpośredniej zależności tekstowej.

Ta ciągłość jest szczególnie wymowna. Grecki autor siódmego traktatu i arabski autor Napomnienia duszy zapewne nie znali swoich tekstów, a jednak obaj sięgnęli po ten sam obraz: człowieka uśpionego i upojonego, którego trzeba obudzić słowem. Obaj przypisali to słowo Hermesowi. Można w tym widzieć dowód, że imię Hermesa stało się w ciągu stuleci symbolem pewnej postawy duchowej, która przekraczała granice języków i religii: przekonania, że dusza zapomniała, skąd pochodzi, i że prawdziwa mądrość polega na przypomnieniu jej o tym.

Bardenhewer, wydając ten tekst w XIX wieku, nie mógł przewidzieć, jak bogate okażą się badania nad arabskim Hermesem. Jego skromna edycja zachowała jednak dla nauki dzieło, które w niewielkiej objętości zawiera całą duchową dramaturgię hermetyzmu: upadek, zapomnienie, napomnienie i nadzieję powrotu. Czytane dziś, Napomnienie duszy pozostaje świadectwem tego, że głos przypisany egipskiemu mędrcowi mógł w średniowiecznym Bagdadzie czy Kairze brzmieć jak wezwanie skierowane do każdego czytelnika z osobna – wezwanie, by przebudził się ze snu i przypomniał sobie swoją ojczyznę.