Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Zosimos, O literze omega i hermetyczna wolność od losu

W traktacie O literze omega Zosimos z Panopolis przywołuje Hermesa i Zoroastra, by przeciwstawić ludzi uwięzionych w heimarmene filozofom, którzy poznali siebie, a opowieść o człowieku światła zamkniętym w cielesnym Adamie czerpie z hermetycznej antropologii Poimandresa i bliskich jej nurtów gnozy.

Aparat kerotakis w rękopisie Marcianus graecus 299, fol. 195v, przekazującym pisma Zosimosa z Panopolis – domena publiczna
Aparat kerotakis w rękopisie Marcianus graecus 299, fol. 195v, przekazującym pisma Zosimosa z Panopolis – domena publiczna · Wikimedia Commons

Krótki tekst z długim rodowodem

Pismo znane pod tytułem O literze omega zachowało się w greckim korpusie alchemicznym, w rękopisach bizantyńskich, które przechowały również inne fragmenty twórczości Zosimosa z Panopolis, egipskiego autora z przełomu III i IV wieku. Jest to tekst krótki, urwany i miejscami trudny, ale należy do najczęściej komentowanych dokumentów późnoantycznej myśli religijnej. Ceni się go nie za treść techniczną, której jest tu niewiele, lecz za to, że w kilku akapitach gromadzi Hermesa, Zoroastra, Platona, księgi hebrajskie, tajemniczego Nikoteosa i opowieść o pierwszym człowieku. Nowoczesne wydanie z angielskim przekładem i komentarzem przygotował Howard M. Jackson w 1978 roku, a późniejsze prace nad Zosimosem, zwłaszcza Michèle Mertens, uporządkowały kontekst rękopiśmienny.

Tytuł pochodzi od otwierającego wywodu. Okrągła litera omega, jak pisze Zosimos, w „cielesnej mowie” należy do Kronosa, czyli do planety Saturn, lecz w mowie bezcielesnej znaczy coś innego, co zna jedynie „ukryty Nikoteos”. Już w tym zdaniu zarysowuje się podział, który przenika cały tekst: istnieje poziom rzeczy jawnych, astrologicznych i materialnych, oraz poziom znaczeń duchowych, dostępny tylko nielicznym. Nikoteos nie jest postacią wymyśloną przez Zosimosa. Porfiriusz w Żywocie Plotyna wymienia apokalipsy Nikoteosa wśród pism czytanych przez gnostyków, z którymi polemizował Plotyn, a sam Zosimos traktuje go jako mistrza tajemnej wykładni.

Właściwym przedmiotem traktatu nie jest jednak litera, lecz pytanie o to, kto ma prawo i zdolność do zrozumienia pism mędrców. Zosimos pisze przeciw tym, którzy wyśmiewają jego naukę albo sprowadzają ją do mechanicznych przepisów, i dzieli ludzkość na dwie kategorie. Kryterium podziału nie jest uczoność ani zręczność, lecz stosunek do losu.

Orszak heimarmene

Grecki termin heimarmene oznacza los rozumiany jako nieprzerwany łańcuch przyczyn, związany w późnej starożytności przede wszystkim z ruchem planet. Dla stoików była to racjonalna konieczność, z którą mędrzec się zgadza; dla wielu autorów religijnych II i III wieku stała się więzieniem, w którym tkwi dusza zesłana w ciało. Zosimos przyjmuje to drugie rozumienie. Ludzie niezdolni do przyjęcia jego nauki są, jak powiada, powołując się na Hermesa, „orszakiem heimarmene” – ich myśli, pragnienia i czyny są tylko przedłużeniem gwiezdnych wpływów. Nie mają w sobie niczego, co mogłoby się losowi przeciwstawić, i dlatego nie potrafią zrozumieć mowy o rzeczach bezcielesnych.

Przeciw nim stoi ród filozofów. W najsłynniejszym zdaniu traktatu Zosimos stwierdza, że Hermes i Zoroaster nauczali, iż ród filozofów jest ponad heimarmene: nie raduje się jej pomyślnością, bo panuje nad przyjemnościami, i nie poddaje się jej nieszczęściom, bo żyje zwrócony ku temu, co niematerialne. Ta formuła nie głosi więc magicznego wyzwolenia z biegu gwiazd, lecz wewnętrzną niezależność od tego, co los przynosi. Filozof nadal ma ciało i nadal podlega okolicznościom, ale jego tożsamość nie mieści się w nich.

Hermetyczne źródło tej nauki jest łatwe do wskazania. Już traktat pierwszy Corpus Hermeticum, Poimandres, opisuje człowieka jako istotę podwójną: śmiertelną przez ciało, nieśmiertelną przez istotowego człowieka, i choć stojącą ponad harmonią sfer, przez upadek uczynioną jej niewolnikiem. Traktat dwunasty wykłada wprost, że umysł panuje nad losem i że człowiek pobożny, prowadzony przez nous, nie podlega zgubnym działaniom heimarmene w tym samym stopniu co bezrozumni. Zosimos nie cytuje tych tekstów dosłownie w zachowanym fragmencie, lecz jego teza brzmi jak ich streszczenie. W innym miejscu swoich pism, w tak zwanym Ostatecznym rozliczeniu, zachęca Teosebeję, by „pospieszyła do Poimenandresa” i zanurzyła się w kraterze, co jest wyraźną aluzją do pierwszego i czwartego traktatu korpusu. Lektura hermetycznych dialogów była więc dla niego czymś oczywistym.

Hermes przeciw Zoroastrowi

Najciekawszy fragment traktatu zestawia dwóch autorytetów, których wcześniej Zosimos wymienił razem, i ukazuje między nimi zasadniczą różnicę. Zoroaster, jak relacjonuje Zosimos, chlubił się, że poznaniem wszystkich rzeczy wyższych i magią cielesnej mowy można odwrócić wszelkie zło losu. Hermes natomiast poucza, że człowiek duchowy, który poznał samego siebie, nie powinien niczego naprawiać za pomocą magii, nawet jeśli uważa ją za dobrą, ani zadawać gwałtu konieczności. Ma pozwolić jej iść własną drogą zgodnie z naturą, a sam dążyć jedynie przez poznanie siebie i poznanie Boga do niewypowiedzianej Trójcy.

To zestawienie jest pouczające z dwóch powodów. Po pierwsze, ukazuje Hermesa, który odrzuca magię jako drogę wyzwolenia, choć późniejsza tradycja, zwłaszcza łacińska, uczyniła z niego patrona talizmanów i wywoływania mocy. Zosimos pokazuje inny wizerunek, bliższy filozoficznym traktatom korpusu: Hermes jest nauczycielem poznania, nie operatorem sił. Po drugie, przeciwstawienie to rzuca światło na rozumienie wolności od losu. Zoroaster chce losem sterować, Hermes chce się od niego wewnętrznie uniezależnić. Pierwsza postawa pozostaje w obrębie heimarmene, bo walczy z nią jej własnymi środkami; druga wychodzi poza nią, bo przenosi środek ciężkości na to, czego los nie dotyka.

Nie należy przy tym idealizować spójności tekstu. Zosimos jest pisarzem polemicznym i chętnie używa autorytetów do własnych celów. Jego Zoroaster nie jest historycznym prorokiem irańskim, lecz postacią z grecko-egipskiej literatury pseudepigraficznej, w której krążyły księgi magiczne i astrologiczne pod tym imieniem. Hermes z kolei mówi u niego głosem zgodnym z jego własną tezą. Mimo to sama struktura argumentu – dwie drogi wobec losu, techniczna i poznawcza – należy do autentycznego dziedzictwa hermetycznego, które Zosimos przejął i przekształcił.

Człowiek światła i cielesny Adam

Druga część traktatu przechodzi od losu do antropologii. Zosimos opowiada, że pierwszy człowiek, przez Egipcjan zwany Thouth, a przez Hebrajczyków Adam, otrzymał imię złożone z czterech liter oznaczających cztery strony świata: wschód, zachód, północ i południe. Ten Adam jest jednak tylko człowiekiem zewnętrznym, ulepionym z żywiołów. W jego wnętrzu mieszka człowiek duchowy, którego imię brzmi Phos, co po grecku znaczy zarazem „światło” i, w poetyckiej formie, „człowiek”. Gra słów nie jest ozdobą, lecz tezą: istotowy człowiek jest światłem.

Phos przebywał niegdyś w raju, a archonci, za sprawą heimarmene, nakłonili go, by przywdział cielesnego Adama. Od tej chwili światło jest uwięzione w ciele i podlega losowi, choć z natury do niego nie należy. Zosimos łączy tę opowieść z grecką parą Prometeusza i Epimeteusza: pierwszy oznacza umysł przewidujący, drugi – ciało, które nie usłuchało przestrogi. Mówi też o Synu Bożym, który może stać się wszystkim i ukazuje się każdemu, oraz o „podrabiającym demonie”, antimimos daimon, który z zazdrości pojawi się, udając Syna Bożego, by zwodzić ludzi. Ten wątek wskazuje na gnostyckie i żydowsko-chrześcijańskie wpływy, które Zosimos połączył z hermetyką.

Rdzeń opowieści ma jednak wyraźny odpowiednik w Poimandresie. Tam boski Człowiek, zrodzony z Ojca, przechodzi przez sfery planet, otrzymuje od każdej część jej natury, a potem, ujrzawszy swoje odbicie w wodach, zakochuje się w naturze i zstępuje w nią, przyjmując ciało. Stąd podwójność ludzkiego losu: ciało należy do świata, a istotowy człowiek do światła i życia. Zosimos przekształca tę scenę, dodając elementy biblijne i figurę archontów, ale zachowuje jej sens: człowiek wewnętrzny nie jest tworem kosmosu, lecz jego więźniem, i jego wyzwolenie zaczyna się od rozpoznania własnego pochodzenia. Wolność od heimarmene i opowieść o Phos są więc dwiema stronami jednej nauki.

Księgi Hermesa jako biblioteka wtajemniczenia

Zosimos odwołuje się w tym traktacie nie tylko do Hermesa, lecz do całej biblioteki autorytetów. Wymienia księgi hebrajskie, pisma Platona, Hermesa, a także Bitosa, który miał sporządzić wizerunek lub tablicę z opisem pierwszego człowieka. To ostatnie imię również nie jest wymysłem: Jamblich w De mysteriis wspomina proroka Bitysa, który miał przełożyć księgi Hermesa znalezione w świątyni w Sais. Zosimos porusza się więc w tym samym obszarze egipskiej literatury hermetycznej, który późniejsi neoplatonicy uznawali za źródło kapłańskiej mądrości.

Sposób, w jaki korzysta z tych autorytetów, wiele mówi o statusie hermetyki w jego czasach. Hermes jest dla niego nauczycielem duchowym, którego pisma należy czytać łącznie z Platonem i Pismem Świętym, bo wszystkie prowadzą do tej samej prawdy o człowieku. Zosimos nie widzi sprzeczności między egipskim mędrcem a Mojżeszem; przeciwnie, chętnie ukazuje ich zgodność. Ta synkretyczna lektura, w której każde źródło wyjaśnia pozostałe, zapowiada późniejsze konstrukcje prisca theologia, choć Zosimos nie buduje jeszcze żadnej genealogii mędrców.

Warto przy tym oddzielić tę warstwę od reszty jego twórczości. Zosimos pisał także o aparaturze, piecach i procesach barwienia metali, a jego zainteresowania techniczne były rzeczywiste. O literze omega nie jest jednak instrukcją ani alegorią laboratoryjną. Wspomina wprawdzie spory o właściwy czas operacji i o tych, którzy wierzą, że sukces zależy od przychylności demonów, ale czyni to po to, by odróżnić ludzi poddanych losowi od tych, którzy szukają poznania. Hermetyczna nauka o wolności od heimarmene ma tu sens etyczny i religijny, a nie technologiczny.

Wolność, która nie jest władzą

Traktat Zosimosa przechowuje jeden z najwyraźniejszych późnoantycznych obrazów hermetycznej wolności. Nie jest to wolność rozumiana jako panowanie nad światem, lecz jako niezależność od niego. Filozof nie pokonuje losu, lecz przestaje się z nim utożsamiać. Nie zmienia biegu gwiazd, lecz odkrywa w sobie światło, które istniało przed nimi. Taka wolność nie obiecuje skuteczności, a nawet ją odrzuca: kto chciałby losem kierować, pozostałby jego sługą.

W tym punkcie Zosimos jest wiernym czytelnikiem hermetycznych traktatów, nawet jeśli przemawia własnym, splątanym i polemicznym głosem. Jego tekst pokazuje, że pod koniec III wieku nauka Poimandresa o podwójnej naturze człowieka i nauka traktatu dwunastego o umyśle panującym nad losem były już na tyle znane, że można je było przywoływać skrótowo, łączyć z opowieściami biblijnymi i gnostyckimi i przeciwstawiać innym autorytetom. Hermes, który zakazuje gwałtu na konieczności i każe szukać Boga przez poznanie siebie, jest Hermesem filozofów, a nie magów.