Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Pimander Ficina i rękopis przywieziony z Macedonii

Grecki rękopis traktatów hermetycznych, przywieziony do Florencji przez mnicha Leonarda z Pistoi, sprawił, że Kosma Medyceusz kazał Marsiliowi Ficinowi przełożyć Hermesa przed Platonem, a łaciński Pimander z 1463 roku wraz z przedmową tłumacza ustanowił renesansowy obraz Trismegistosa jako pierwszego teologa.

Pierwsze łacińskie wydanie Corpus Hermeticum w przekładzie Marsilia Ficina z 1471 roku, Bibliotheca Philosophica Hermetica w Amsterdamie – domena publiczna
Pierwsze łacińskie wydanie Corpus Hermeticum w przekładzie Marsilia Ficina z 1471 roku, Bibliotheca Philosophica Hermetica w Amsterdamie – domena publiczna · Wikimedia Commons

Mnich, kodeks i stary władca

Około 1460 roku do Florencji przybył z Macedonii mnich imieniem Leonardo z Pistoi. Należał do grona agentów, których Kosma Medyceusz wysyłał na Wschód w poszukiwaniu greckich rękopisów, aby wzbogacić swoje zbiory. Wśród ksiąg, które przywiózł, był kodeks zawierający zbiór pism przypisywanych Hermesowi Trismegistosowi – czternaście traktatów, które dziś znamy jako pierwszą część Corpus Hermeticum. Ostatnich traktatów zbioru w rękopisie tym nie było, a łaciński Asclepius, znany od starożytności, krążył po Europie osobno, w innej tradycji tekstowej.

Pojawienie się tego rękopisu zbiegło się w czasie z przedsięwzięciem, któremu Kosma przypisywał szczególne znaczenie. Kilka lat wcześniej powierzył młodemu Marsiliowi Ficinowi, synowi swojego lekarza, zadanie przełożenia na łacinę dzieł Platona. Ficino pracował już nad dialogami, gdy przybył kodeks hermetyczny. Kosma, wówczas człowiek stary i schorowany, polecił mu odłożyć Platona i zająć się najpierw Hermesem. Sam Ficino opisał tę decyzję wiele lat później, w przedmowie do przekładu Plotyna wydanego w 1492 roku: Kosma, mając do dyspozycji teksty Platona, kazał mu najpierw przełożyć Merkurego Trismegistosa, a dopiero potem Platona. Uzasadnienie było proste – władca chciał przed śmiercią przeczytać to, co uchodziło za najstarszą mądrość.

Ficino ukończył przekład w kwietniu 1463 roku. Kosma zmarł w sierpniu 1464 roku, zdążył więc zapoznać się z dziełem, którego tak pragnął. Tłumacz miał wtedy niespełna trzydzieści lat i był dopiero na początku drogi, która uczyniła go najważniejszym platonikiem swojej epoki. Przekład Hermesa był jednym z jego pierwszych dużych zadań z greki i zarazem pierwszym, które przyniosło mu sławę; dialogi Platona ukończył kilka lat później, a ich druk ukazał się dopiero w 1484 roku.

Hierarchia pierwszeństwa, jaką ustanowił Kosma, ma znaczenie wykraczające poza anegdotę. Platon był dla florenckich humanistów autorem największym, ale Hermes uchodził za starszego od niego, a w kulturze, która mierzyła autorytet wiekiem, starszeństwo oznaczało bliskość źródła.

Tytuł, który objął cały zbiór

Ficino nadał swemu przekładowi tytuł zaczerpnięty od pierwszego traktatu. Cały zbiór czternastu tekstów nazwał Pimander, od imienia boskiego Umysłu, który w pierwszym traktacie objawia się Hermesowi. W pełnym brzmieniu dzieło zatytułowane było jako księga Merkurego Trismegistosa o mocy i mądrości Boga, której tytułem jest Pimander. Ta decyzja miała trwałe skutki. Przez stulecia czytelnicy łacińscy traktowali cały zbiór jako jedną księgę, a jej poszczególne traktaty jako rozdziały, choć w rzeczywistości były to teksty różnego pochodzenia i niekiedy różnej doktryny. Grecki Poimandres stał się w łacinie Pimandrem, a jego imię zaczęło oznaczać całość hermetycznej mądrości.

Tłumacz zdawał sobie sprawę, że tekst grecki bywa trudny i miejscami zepsuty. Jego przekład jest płynny i czytelny, ale nie zawsze wiernie oddaje niuanse oryginału; Ficino upraszczał, czasem interpretował, a w kilku miejscach wygładzał to, co w greckim było nieprzejrzyste. Nie należy go za to sądzić miarą współczesnej filologii, która dysponuje dziś wieloma rękopisami i krytycznymi wydaniami, podczas gdy Ficino miał przed sobą w zasadzie jeden kodeks, bez możliwości porównania lekcji. Celem przekładu nie było krytyczne wydanie tekstu, lecz udostępnienie łacińskiemu światu dzieła, które Ficino uważał za źródło całej późniejszej filozofii.

Krótko po ukończeniu łacińskiej wersji jego przyjaciel Tommaso Benci przełożył ją na język włoski, dzięki czemu tekst mógł trafić do czytelników nieznających łaciny. Łaciński Pimander krążył najpierw w rękopisach, a w 1471 roku ukazał się drukiem w Treviso. Było to pierwsze drukowane wydanie pism hermetycznych w jakimkolwiek języku. W następnych dziesięcioleciach dzieło wznawiano wielokrotnie, a w 1505 roku Jacques Lefèvre d’Étaples wydał je w Paryżu razem z Asclepiusem, co utrwaliło obraz hermetyzmu jako spójnego korpusu dwóch głównych dzieł.

Przedmowa i genealogia mądrości

Najbardziej wpływowym elementem przekładu nie był jednak sam tekst, lecz przedmowa Ficina, nazywana argumentum. W kilku zwięzłych akapitach tłumacz przedstawia czytelnikowi autora, którego dzieło właśnie przełożył, i zarazem umieszcza go w historii ludzkiej mądrości. Opowieść zaczyna się od czasów Mojżesza. W tym czasie, pisze Ficino, żył astrolog Atlas, brat Prometeusza i dziadek starszego Merkurego, którego wnukiem był Merkury Trismegistos. Ta genealogia, zaczerpnięta częściowo z wcześniejszych autorów łacińskich, w tym z Augustyna, miała ustalić, że Hermes był współczesny Mojżeszowi lub niewiele od niego późniejszy.

Przydomek Trismegistos, „Trzykroć Wielki”, Ficino wyjaśnia przez trzy funkcje, które w Hermesie się łączyły: był największym filozofem, największym kapłanem i największym królem. Ta potrójna godność czyniła z niego wzór mędrca, który nie oddziela poznania od kultu ani kultu od władzy. Ficino powtarza też starszą tradycję, znaną z Cycerona i Laktancjusza, według której ten Merkury zabił Argusa, zbiegł do Egiptu, rządził Egipcjanami i dał im prawa oraz pismo, a w ich języku nosił imię Thoyth. Splatają się tu dwie warstwy: mitologiczna opowieść o bogu, zrozumiana euhemerystycznie jako historia człowieka, i chrześcijańska chronologia, która umieszczała tego człowieka obok Mojżesza.

Najważniejszy jest jednak fragment, w którym Ficino ogłasza, że Hermes jako pierwszy spośród filozofów zwrócił się od spraw przyrody i matematyki ku kontemplacji rzeczy boskich. Jako pierwszy rozprawiał najmądrzej o majestacie Boga, o porządku dajmonów i o przemianach dusz. Dlatego został nazwany pierwszym autorem teologii. Za nim poszedł Orfeusz, który zajął drugie miejsce w dawnej teologii; w misteria Orfeusza został wtajemniczony Aglaofemus; następcą Aglaofemusa w teologii był Pitagoras, którego uczniem był Filolaos, nauczyciel naszego boskiego Platona. W ten sposób, pisze Ficino, powstała jedna dawna szkoła teologii, prisca theologia, spójna w każdym miejscu, złożona z sześciu teologów w przedziwnym porządku, rozpoczęta przez Merkurego i dopełniona przez boskiego Platona.

Hermes jako prorok i jako źródło

Teza o prisca theologia miała w przedmowie wymiar nie tylko historyczny, ale i religijny. Ficino podkreślał, że Hermes przewidział wiele rzeczy, które spełniły się później. Według przedmowy dostrzegł upadek dawnej religii, narodziny nowej wiary, przyjście Chrystusa, przyszły sąd, zmartwychwstanie, chwałę błogosławionych i kary grzeszników. To przekonanie opierało się na odczytaniu niektórych fragmentów Asclepiusa i samego Pimandra, w których dostrzegano zapowiedzi chrześcijańskiej nauki o Synu, o odrodzeniu i o końcu czasów. Hermes miał więc być nie tylko najstarszym filozofem, ale także pogańskim prorokiem, który z dala, przez zasłonę, zobaczył prawdę objawioną później w pełni.

Ficino wymienia w przedmowie dwa dzieła Hermesa, które uważa za najbardziej boskie spośród wielu przez niego napisanych. Jedno dotyczy woli Bożej i jest nim Asclepius; drugie dotyczy mocy i mądrości Boga i jest nim właśnie Pimander. Tłumacz podkreśla, że w tej drugiej księdze Hermes mówi o porządku stworzenia w sposób zadziwiająco zbieżny z opisem Mojżesza. Powstanie świata ze światła i ciemności, oddzielenie żywiołów, stworzenie człowieka na obraz boski – wszystko to Ficino odczytywał jako niezależne potwierdzenie prawdy Księgi Rodzaju.

Ta interpretacja miała swoje ograniczenia, których Ficino był częściowo świadomy. Przytacza w przedmowie dwa wcześniejsze głosy: Augustyn miał się wahać, czy Hermes mówił o przyszłości dzięki znajomości gwiazd, czy z objawienia demonów, podczas gdy Laktancjusz bez wahania zaliczał go do Sybilli i proroków. Ficino wyraźnie skłania się ku drugiemu stanowisku, nie odrzucając jednak otwarcie pierwszego, i w ten sposób łagodzi podejrzliwość, którą łacińskie średniowiecze odziedziczyło po biskupie Hippony. Nie mógł natomiast wiedzieć, że greckie traktaty nie pochodzą z czasów Mojżesza, lecz z pierwszych wieków ery chrześcijańskiej. Zbieżności z Księgą Rodzaju i z Ewangelią Jana, które tak go poruszały, wynikały w dużej mierze z tego, że autorzy hermetyczni żyli w tym samym świecie co wcześni chrześcijanie i żydowscy myśliciele aleksandryjscy, a nie z tego, że Hermes przewidział przyszłość. Dopiero Izaak Casaubon w 1614 roku wykazał na podstawie języka i treści, że teksty te są późne.

Skutki jednej decyzji

Gdyby Kosma kazał Ficinowi najpierw przełożyć Platona, a dopiero potem Hermesa, renesansowa myśl europejska prawdopodobnie i tak poznałaby oba korpusy. Kolejność ma jednak znaczenie dla tego, jak je czytano. Ponieważ Hermes ukazał się pierwszy i z przedmową, która uczyniła go założycielem całej linii teologów, Platon był odczytywany jako spadkobierca Hermesa, a nie odwrotnie. Neoplatonizm florencki zyskiwał w ten sposób rodowód sięgający Egiptu i Mojżesza, a filozofia mogła się przedstawiać jako jedna z dróg tej samej prawdy, która w pełni objawiła się w chrześcijaństwie.

Jak szybko ta wizja się upowszechniła, pokazują dwa świadectwa z ostatnich dekad piętnastego wieku. W 1488 roku na posadzce katedry w Sienie umieszczono wizerunek Hermesa Merkurego Trismegistosa z napisem nazywającym go współczesnym Mojżeszowi; mędrzec pogański znalazł się dosłownie u wejścia do chrześcijańskiej świątyni. Niemal w tym samym czasie Giovanni Pico della Mirandola rozpoczął swoją słynną mowę o godności człowieka od zdania przypisywanego Hermesowi, że człowiek jest wielkim cudem. Oba gesty zakładają chronologię i rangę, które ustaliła przedmowa Ficina.

Mnich z Pistoi, który przywiózł z Macedonii kodeks, nie mógł przewidzieć, że jego znalezisko stanie się jednym z najczęściej czytanych tekstów filozoficznych szesnastego wieku. Jego rękopis był tylko jednym z wielu, jakie trafiły wtedy do Florencji. To decyzja starego władcy, zręczność młodego tłumacza i siła przedmowy, w której Hermes otrzymał miejsce na początku dziejów teologii, sprawiły, że Pimander stał się czymś więcej niż przekładem. Stał się manifestem pewnej wizji historii myśli, w której prawda nie rodzi się nagle, lecz przechodzi z rąk do rąk od najdawniejszych mędrców, i w której Egipt, Grecja i chrześcijaństwo są ogniwami tego samego łańcucha.