Artapanos i Mojżesz utożsamiony z Hermesem
Żydowsko-hellenistyczny pisarz Artapanos, znany tylko z fragmentów przekazanych przez Aleksandra Polihistora i Euzebiusza, opowiadał, że Egipcjanie nazwali Mojżesza Hermesem, ponieważ wykładał im święte pisma; ta śmiała opowieść otwiera wielowiekową tradycję zestawiania prawodawcy Izraela z egipskim bogiem mądrości.

Autor znany z cudzych cytatów
O Artapanosie nie wiemy prawie nic poza tym, co wynika z jego własnych słów, a i te znamy tylko pośrednio. W I wieku p.n.e. grecki erudyta Aleksander Polihistor, pochodzący z Miletu i działający w Rzymie, sporządził zbiór wypisów z autorów piszących o Żydach. Jego dzieło zaginęło, lecz kilka stuleci później obszerne fragmenty przytoczył Euzebiusz z Cezarei w dziewiątej księdze Praeparatio evangelica, apologetycznego traktatu mającego wykazać, że mądrość pogan zależy od starszej mądrości Hebrajczyków. Krótką wzmiankę z tego samego źródła zna również Klemens Aleksandryjski w Stromatach. W ten sposób do naszych czasów dotarły trzy fragmenty pisma zatytułowanego zapewne O Żydach – o Abrahamie, o Józefie i najdłuższy, o Mojżeszu.
Datowanie i miejsce powstania tekstu pozostają przedmiotem domysłów. Większość badaczy umieszcza Artapanosa w Egipcie, w III lub II wieku p.n.e., ze względu na jego dokładną znajomość egipskich realiów, topografii i kultów. Imię jest perskie, co niczego nie przesądza. Nie wiadomo nawet z całą pewnością, czy był Żydem, choć charakter opowieści, w której przodkowie Izraela okazują się dobroczyńcami Egiptu, każe tak sądzić. Jego styl jest daleki od filozoficznej powagi Filona; bliżej mu do romansu historycznego, pełnego cudów, intryg dworskich i zaskakujących etymologii.
Abraham, Józef i Mojżesz jako wynalazcy kultury
Pierwsze dwa fragmenty wprowadzają w logikę całego dzieła. Abraham przybywa do Egiptu i uczy króla astrologii, Józef organizuje gospodarkę rolną, dzieli ziemię i odkrywa miary. Patriarchowie nie są tu przede wszystkim nosicielami przymierza, lecz kulturowymi herosami, którzy przynoszą Egipcjanom wynalazki. To ten sam schemat, który greccy pisarze stosowali do własnych bohaterów cywilizacyjnych, a historycy hellenistyczni – do królów i bogów różnych ludów. Artapanos przejmuje go i zwraca na korzyść swojego narodu.
Opowieść o Mojżeszu rozwija ten motyw z największym rozmachem. Mojżesz zostaje przybranym synem Merris, córki faraona Chenefresa, i wyrasta na człowieka, którego Grecy nazwali Muzajosem. Ten Muzajos był, według Artapanosa, nauczycielem Orfeusza, a nie, jak chciała grecka tradycja, jego uczniem. Wynalazł statki i machiny do podnoszenia kamieni, egipską broń, urządzenia do czerpania wody i do prowadzenia wojny, a także filozofię. Podzielił państwo na trzydzieści sześć nomów i każdemu z nich wyznaczył boga, któremu należało oddawać cześć. Kapłanom przydzielił święte litery, czyli hieroglify, a każdemu okręgowi – zwierzęta: koty, psy i ibisy.
Właśnie w tym miejscu pada zdanie, od którego zaczyna się nasza historia. Za te wszystkie dobrodziejstwa, mówi Artapanos, Mojżesz został umiłowany przez lud i uznany przez kapłanów za godnego czci równej bogom, a nazwano go Hermesem z powodu objaśniania świętych pism. Gra słów jest wyraźna: imię Hermes łączy się z greckim hermeneia, wykładem, tłumaczeniem, interpretacją. Kto wykłada święte litery, ten jest Hermesem, a kto dał Egipcjanom ich pismo i ich bogów, ten zasługuje na imię boga pisma.
Ibis w Hermopolis i dziwny monoteizm
Dalszy ciąg fragmentu wzmacnia to utożsamienie. Zazdrosny Chenefres wysyła Mojżesza na wojnę z Etiopami, licząc na jego zgubę. Mojżesz zwycięża, zakłada miasto i poświęca w nim ibisa, ponieważ ptak ten zabija szkodliwe dla ludzi stworzenia. Miasto nazwano Hermopolis. Artapanos łączy więc ze swoim bohaterem nie tylko imię Hermesa, lecz także jego najważniejsze sanktuarium i jego święte zwierzę. Mojżesz staje się założycielem kultu, który greccy czytelnicy rozpoznawali jako kult Hermesa–Thota.
Szczegóły tej opowieści są dobrane z wyczuciem egipskich realiów. Liczba trzydziestu sześciu nomów odpowiada tradycyjnemu, choć w praktyce zmiennemu podziałowi kraju na okręgi, a zarazem przypomina liczbę dekanów, na które Egipcjanie dzielili niebo. Przypisanie każdemu okręgowi własnego boga i własnego zwierzęcia oddaje rzeczywisty charakter religii egipskiej, rozproszonej w lokalnych kultach. Etymologie miejscowe również idą w tym kierunku: kiedy Merris umiera, Mojżesz grzebie ją i nadaje okolicy jej imię, co ma tłumaczyć nazwę Meroe. W ten sposób cała geografia sakralna Egiptu i jego południowych rubieży zostaje przepisana na dzieło jednego człowieka. Thot w egipskiej teologii był tym, który mierzy, liczy i nadaje porządek; Mojżesz Artapanosa wykonuje dokładnie tę pracę, a więc słusznie dziedziczy jego imię. Opowieść nie jest więc naiwnym zlepkiem legend, lecz przemyślaną konstrukcją, która zakłada czytelnika znającego zarówno Biblię, jak i egipskie tradycje świątynne.
Następne epizody prowadzą przez znaną z Księgi Wyjścia sekwencję zdarzeń, lecz w wersji pełnej egipskiego kolorytu. Mojżesz zabija spiskowca, ucieka do Arabii, poślubia córkę Raguela, a po powrocie zostaje uwięziony przez nowego króla. Nocą drzwi więzienia otwierają się same, strażnicy zasypiają albo umierają, a Mojżesz staje przed władcą i szepcze mu do ucha imię Boga, po czym król pada bez życia, by ożyć dopiero na jego rozkaz. Przejście przez Morze Czerwone Artapanos relacjonuje w dwóch wersjach, przypisanych mieszkańcom Memfis i Heliopolis: według pierwszej Mojżesz znał teren i wykorzystał odpływ, według drugiej morze rozstąpiło się cudownie. Takie zestawienie wariantów przypomina warsztat greckiego historyka, który przytacza lokalne tradycje, nie rozstrzygając między nimi.
Najbardziej uderzające jest jednak to, że żydowski autor przypisuje Mojżeszowi ustanowienie egipskiego kultu zwierząt. Z punktu widzenia Biblii, która walczy z bałwochwalstwem, to niemal skandal. Badacze proponują różne wyjaśnienia. Jedni widzą w tym euhemerystyczną strategię: egipscy bogowie są tylko ubóstwionymi ludźmi lub wynalazkami ludzi, a więc ich kult, choć użyteczny dla porządku społecznego, nie dotyka prawdziwego Boga, którego imię zna tylko Mojżesz. Inni podkreślają wymiar polemiczny i propagandowy: wobec egipskich pisarzy, którzy przedstawiali Żydów jako trędowatych wygnańców, Artapanos odpowiada, że to ich przodek dał Egiptowi wszystko, czym ten się szczyci. Erich Gruen opisywał takie teksty jako przejaw pewnego siebie, a nawet żartobliwego dialogu z kulturą otoczenia, a nie wyłącznie obrony. Niezależnie od interpretacji jedno jest jasne: Mojżesz Artapanosa przewyższa egipskich bogów, bo jest ich twórcą.
Hermeneuta zamiast boga
Co oznacza w tym kontekście imię Hermes? Nie chodzi jeszcze o Hermesa Trismegistosa, autora traktatów o Nousie i odrodzeniu. Takie teksty powstaną później, a ich obraz Hermesa jako objawiciela boskiej wiedzy jest znacznie bardziej rozbudowany. Artapanos posługuje się raczej popularnym w epoce hellenistycznej utożsamieniem greckiego Hermesa z egipskim Thotem, bogiem pisma, rachunku, miary i wiedzy kapłańskiej. Mojżesz jest Hermesem w tym sensie, w jakim Thot jest dawcą hieroglifów i patronem kapłańskich ksiąg.
Ważny jest jednak kierunek tego utożsamienia. Grecki etymologiczny klucz – Hermes jako hermeneuta – przesuwa akcent z bóstwa na funkcję. Mojżesz nie staje się bogiem, ale zostaje nazwany imieniem boga ze względu na czynność, którą wykonuje: tłumaczy i objaśnia święte pisma. W tej drobnej zmianie zawiera się pomysł, który okaże się niezwykle płodny. Hermes przestaje być wyłącznie postacią mitologiczną i staje się imieniem pierwszego nauczyciela mądrości, człowieka, który przekazał ludziom pismo i wiedzę o rzeczach boskich. Można go następnie identyfikować z różnymi postaciami – i tak też się stanie.
Trzeba pamiętać, że Artapanos nie był jedynym autorem tamtej epoki, który próbował umieścić Mojżesza w panteonie kulturowych wynalazców. Eupolemos przypisywał mu wynalezienie alfabetu, przekazanego następnie Fenicjanom i Grekom, a Arystobul twierdził, że Pitagoras i Platon czerpali z wcześniejszego przekładu Prawa. Wszyscy ci pisarze, znani zresztą głównie z tych samych antologii Polihistora i Euzebiusza, uczestniczyli w szerokim sporze o starszeństwo kultur. Pomysł Artapanosa wyróżnia się jednak tym, że zamiast porównywać Mojżesza z greckim mędrcem, łączy go bezpośrednio z bogiem mądrości Egiptu.
Długi cień jednego zdania
Dla samego Euzebiusza fragmenty Artapanosa były przede wszystkim dowodem starożytności Hebrajczyków i zależności pogańskich wynalazków od żydowskich przodków. Nie wydaje się, by przywiązywał szczególną wagę do utożsamienia z Hermesem, które przytaczał jako ciekawostkę źródła. Jednak samo zestawienie obu postaci przetrwało w literaturze chrześcijańskiej i żydowskiej w różnych odmianach. Augustyn w De civitate Dei zajmował się kwestią chronologii i umieszczał wielkiego Hermesa później niż Mojżesza, co samo w sobie świadczy o tym, że relacja między nimi stała się pytaniem wartym rozważenia. Inni autorzy szukali odpowiedzi w uczonych synchronizmach, porównując listy królów i patriarchów.
Prawdziwy rozkwit tej tradycji nastąpi dopiero po odkryciu i przekładzie Corpus Hermeticum w XV wieku. Renesansowi myśliciele, budując koncepcję prisca theologia, czyli dawnej teologii przekazywanej przez łańcuch mędrców, będą rozważać, czy Hermes był współczesnym Mojżesza, jego następcą, czy może poprzednikiem, i w jaki sposób egipska mądrość mogła zbiegać się z objawieniem na Synaju. Te spekulacje należą jednak do innej epoki i opierają się na innych tekstach. Artapanos nie znał ani Poimandresa, ani Asklepiusa; jego Mojżesz-Hermes jest bohaterem opowieści o wynalazkach, nie teologiem.
Właśnie dlatego ten skromny fragment zasługuje na uwagę. Pokazuje, że już w czasach przed narodzinami literatury hermetycznej imię Hermesa mogło oznaczać nie tyle bóstwo, ile urząd: tego, który wykłada święte litery i pośredniczy między boską wiedzą a ludźmi. Żydowski pisarz z hellenistycznego Egiptu, chcąc wywyższyć swojego prawodawcę, sięgnął po to imię i nadał mu nowe znaczenie. Zrobił to w sposób swobodny, chwilami niemal zuchwały, lecz zostawił po sobie trwały ślad. Każda późniejsza próba zestawienia Hermesa z biblijnymi postaciami, od średniowiecznych kronik po renesansowe genealogie mądrości, porusza się w przestrzeni, którą otworzyło jego zdanie o Mojżeszu nazwanym Hermesem z powodu wykładu świętych pism.
