Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Hermetyzm a gnostycyzm – granice pokrewieństwa

Hermetyzm i gnoza dzielą język poznania zbawczego, wzniesienia duszy przez sfery i mitu o Człowieku, lecz różnią się zasadniczo w ocenie kosmosu i jego stwórcy, dlatego hermetyki nie należy traktować jako odmiany gnostycyzmu, tylko jako pokrewną, a zarazem odrębną odpowiedź na te same pytania epoki.

Hermes Trismegistos, Mojżesz i Izyda, fresk Pinturicchia
Hermes Trismegistos, Mojżesz i Izyda, fresk Pinturicchia

Jedno słowo, dwa światy

Słowo gnosis, poznanie, należy do najważniejszych terminów zarówno w pismach hermetycznych, jak i w tekstach nazywanych gnostyckimi. W obu tradycjach zbawienie jest związane z poznaniem, a niewiedza jest najgłębszym nieszczęściem człowieka. W obu też poznanie nie oznacza zwykłej informacji, lecz przemianę, w której człowiek odkrywa swoje prawdziwe pochodzenie i wraca do źródła. Ta wspólnota słownictwa sprawiła, że przez długi czas obie tradycje traktowano jako dwie gałęzie jednego pnia, a czasem po prostu jako jedną tradycję w różnych przebraniach.

Najbardziej wpływowym wyrazem takiego podejścia była praca Hansa Jonasa Gnosis und spätantiker Geist, której pierwszy tom ukazał się w 1934 roku. Jonas opisał gnozę jako szerokie zjawisko duchowe późnej starożytności, określone przez doświadczenie obcości człowieka w świecie i wrogości kosmosu, i włączył do niego także Poimandresa, pierwszy traktat Corpus Hermeticum. Jego analiza, oparta na filozofii egzystencjalnej, była wnikliwa i wpłynęła na całe pokolenia badaczy. Zarazem jednak zatarła granice, które w samych tekstach są wyraźne.

Co łączy obie tradycje

Wspólne elementy są rzeczywiste i nie należy ich pomniejszać. Pierwszym jest przekonanie, że człowiek w swojej najgłębszej istocie pochodzi z wyższego świata i jest spokrewniony z Bogiem. W Poimandresie Człowiek, obraz Ojca, schodzi ku naturze, zakochuje się w swoim odbiciu w niej i zostaje z nią złączony; dlatego człowiek jest podwójny, śmiertelny przez ciało i nieśmiertelny przez istotnego człowieka. Podobne motywy znajdują się w wielu tekstach gnostyckich, gdzie boska iskra zostaje uwięziona w materii i musi zostać obudzona.

Drugim elementem jest wzniesienie duszy przez planetarne sfery. W Poimandresie dusza po śmierci oddaje każdej z siedmiu stref jedną ze swoich skłonności, aż naga wchodzi do Ogdoady. W wielu tekstach gnostyckich dusza musi przejść obok strażników sfer, archontów, którzy próbują ją zatrzymać, i potrzebuje do tego haseł lub wiedzy. Trzecim elementem jest postać objawiciela, który przynosi ludziom poznanie: w hermetyce Poimandres, Umysł suwerenności, w gnozie różne postacie zbawców i posłańców ze świata światła.

Czwarty element to środowisko. Hermetyczne i gnostyckie teksty powstawały w tym samym świecie, w Egipcie i szerzej we wschodniej części Imperium Rzymskiego, w pierwszych wiekach naszej ery, i czerpały z tych samych zasobów filozoficznych, przede wszystkim z platonizmu. Najbardziej wymownym świadectwem bliskości jest fakt, że teksty hermetyczne zostały skopiowane w jednym z kodeksów z Nag Hammadi obok pism o innym charakterze, co pokazuje, że niektórzy czytelnicy uważali je za bliskie lub co najmniej użyteczne.

Dobry stwórca i piękny świat

Na tym jednak podobieństwa się kończą, a zaczynają różnice, które dotyczą samego rdzenia obu tradycji. Najważniejsza z nich dotyczy stwórcy świata. W wielu systemach gnostyckich demiurg, twórca widzialnego kosmosu, jest istotą niższą, ignorantem lub zbuntowanym, który nie zna prawdziwego Boga i chce zatrzymać dusze w swoim królestwie. W apokryfie Jana nosi on imię Jaldabaot i jest przedstawiony jako arogancki władca, który głosi, że nie ma innego Boga poza nim. Świat stworzony przez takiego demiurga jest z natury więzieniem, a zbawienie oznacza ucieczkę z niego.

W Poimandresie również występuje Umysł-Demiurg, ale jego pozycja jest zupełnie inna. Jest on zrodzony przez najwyższy Umysł, jest jego drugim umysłem, bogiem ognia i ducha, który z woli Ojca tworzy siedmiu zarządców i porządkuje kosmos. Nie jest ani ignorantem, ani buntownikiem. Działa w zgodzie z Ojcem i jego dzieło jest dobre. Także Logos, który wychodzi od Boga i wnika w wody, by je uporządkować, jest jego synem, a nie obcą siłą. Sam kosmos w Poimandresie jest uporządkowany i piękny; człowiek, który go ogląda, poznaje przez niego wielkość Ojca.

Inaczej też zostaje opowiedziane zejście Człowieka. W Poimandresie nie jest on porwany ani oszukany przez wrogie moce, które chciałyby uwięzić światło. Schodzi z własnej woli, za przyzwoleniem Ojca, pragnąc tworzyć, a jego złączenie z naturą jest owocem wzajemnej miłości: natura zakochuje się w jego postaci, on w swoim odbiciu w niej. Jest w tym tragizm i jest pomyłka, z której rodzi się podwójność człowieka, ale nie ma spisku. Upadek wynika z pragnienia i nieuwagi, a nie z intrygi archontów, i dlatego jego odwrócenie wymaga poznania i pobożności, a nie zwycięstwa nad przeciwnikiem.

W innych traktatach hermetycznych różnica jest jeszcze wyraźniejsza. Kosmos jest tam drugim bogiem, synem Boga, obrazem wieczności, a człowiek ma go podziwiać i czcić jako dzieło Ojca. Łaciński Asclepius uznaje taką cześć za część pobożności, a wezwanie do kontemplacji kosmosu powraca w wielu tekstach jako droga do poznania Stwórcy. Gnostyk, dla którego kosmos jest więzieniem stworzonym przez niższego władcę, nie mógłby wypowiedzieć tych słów. Nawet surowsze hermetyczne oceny materii i ciała nie przechodzą w twierdzenie, że świat jest dziełem złej lub nieświadomej istoty.

Losy, sfery i archonci

Różnica ta przenika także naukę o sferach. W gnozie archonci są strażnikami więzienia, a ich władza nad duszą jest wyrazem wrogości kosmosu wobec boskiej iskry. W hermetyce siedmiu zarządców jest dziełem Umysłu-Demiurga i sprawuje władzę nad losem z jego woli. Dusza, która wznosi się przez sfery, oddaje im to, co od nich otrzymała, a nie wyrywa się z ich rąk podstępem. Ruch wzniesienia jest powrotem, a nie ucieczką. To, co w gnozie jest dramatem walki z wrogimi mocami, w hermetyce staje się procesem oczyszczenia i oddawania.

Podobnie wygląda sprawa losu. Hermetyka uznaje, że ciało i dusza niższa podlegają heimarmene, przeznaczeniu związanemu z ruchem gwiazd, ale umysł pozostaje od niego wolny. Los nie jest tu narzędziem wrogiej władzy, lecz porządkiem natury, któremu podlega to, co zmienne. Człowiek pobożny i poznający może się wznieść ponad ten porządek, ale nie musi go nienawidzić. W wielu tekstach gnostyckich los jest natomiast łańcuchem nałożonym przez archontów, a jego zerwanie oznacza zwycięstwo nad nimi.

Wreszcie hermetyka nie zna podziału ludzi na z góry przeznaczone klasy, który pojawia się w niektórych systemach gnostyckich, dzielących ludzkość na duchowych, psychicznych i cielesnych. Według hermetycznych tekstów poznanie jest dostępne każdemu, kto zwróci się ku Bogu i przyjmie Umysł, choć nie wszyscy chcą je przyjąć. Wezwanie do opamiętania na końcu Poimandresa jest skierowane do wszystkich ludzi, a nie tylko do wybranych.

Kłopot z kategorią gnostycyzmu

Spór o relację hermetyki i gnozy jest ponadto częścią szerszej dyskusji o samej kategorii gnostycyzmu. Na kongresie w Mesynie w 1966 roku badacze próbowali wypracować wspólną definicję zjawiska, rozróżniając gnozę jako szeroką postawę religijną i gnostycyzm jako konkretną grupę systemów z drugiego wieku. Później Michael Williams w książce Rethinking „Gnosticism” (1996) i Karen King w What is Gnosticism? (2003) zakwestionowali przydatność samej kategorii, wskazując, że zbiera ona teksty bardzo różne i opiera się na obrazie stworzonym przez starożytnych herezjologów.

Do tej dyskusji dochodzi pytanie o praktykę religijną. Hermetyka zachowuje bliski związek z kultem tradycyjnym: Asclepius mówi z szacunkiem o świątyniach Egiptu, o bogach kosmicznych i o posągach, w które ludzie umieją sprowadzić boskie moce, a wiele traktatów kończy się hymnem do Boga jako stwórcy wszystkiego. Taka pobożność, osadzona w świecie i jego rytmach, trudno daje się pogodzić z radykalnym odrzuceniem kosmosu, charakterystycznym dla klasycznych systemów gnostyckich.

Jeśli kategoria gnostycyzmu jest tak niepewna, to tym bardziej wątpliwe staje się włączanie do niej hermetyki. Tom zbiorowy Gnosis and Hermeticism from Antiquity to Modern Times (1998), redagowany przez Roelofa van den Broeka i Woutera Hanegraaffa, potraktował obie tradycje jako pokrewne, ale odrębne nurty zachodniej religijności, wymagające osobnego opisu. To stanowisko jest dziś szeroko przyjmowane. Hermetyka i gnoza mogą być porównywane, ale nie należy ich utożsamiać.

Granica pokrewieństwa

Najprościej można ująć tę granicę w następujący sposób. Gnostyk i hermetyk zgadzają się, że człowiek potrzebuje poznania, aby wrócić do Boga, i że jego prawdziwa istota nie wyczerpuje się w ciele. Różnią się w tym, jak oceniają świat, w którym się znajdują. Dla gnostyka świat jest zasadniczo obcy, stworzony przez kogoś, kto nie zna prawdziwego Boga. Dla hermetyka świat jest dziełem tego samego Boga, do którego dusza wraca; może być zasłoną, może być miejscem próby, ale nie jest dziełem wroga.

Ta różnica ma głębokie konsekwencje. Gnoza skłania do odrzucenia świata, hermetyka do jego przekroczenia przez zrozumienie. Gnostycka droga jest ucieczką z obcego terytorium, hermetyczna jest powrotem przez własny dom do jego źródła. Hermetyk może kontemplować piękno nieba, czcić bogów kosmicznych, troszczyć się o ziemię, a jednocześnie dążyć do Boga ponad wszystkim. Gnostyk, przynajmniej w klasycznych systemach, musiałby uznać taką postawę za uleganie władzy archontów.

Nie oznacza to, że granica była zawsze ostra. W konkretnych tekstach, zwłaszcza w tych, które mocniej podkreślają zło materii, hermetyka zbliża się do gnostyckiej wrażliwości, a niektóre teksty gnostyckie zawierają elementy, które można by uznać za hermetyczne. Obie tradycje oddychały tym samym powietrzem i wzajemnie się przenikały. Ale pokrewieństwo nie jest tożsamością, a uznanie hermetyki za odmianę gnozy oznaczałoby przeoczenie tego, co w niej najbardziej własne: przekonania, że świat, nawet jeśli jest miejscem wygnania, pozostaje dziełem i obrazem Boga, do którego prowadzi.