Lodovico Lazzarelli i odrodzenie hermetyczne
Lodovico Lazzarelli, poeta z Marchii i uczeń wędrownego proroka Giovanniego da Correggio, jako pierwszy w renesansie potraktował pisma Hermesa nie jako zabytek dawnej teologii, lecz jako program duchowego odrodzenia przekazywanego przez żyjącego mistrza uczniowi, który sam staje się ojcem nowych ludzi.

Humanista z San Severino
Lazzarelli urodził się w 1447 roku w San Severino w Marchii i przez większość życia był typowym humanistą drugiego szeregu: poetą łacińskim, nauczycielem, autorem utworów dedykowanych możnym. Został koronowany wieńcem poety przez cesarza Fryderyka III, co otwierało drogę na dwory, ale nie gwarantowało stałej pozycji. Przebywał w różnych ośrodkach Italii, w tym w Wenecji i Neapolu, i szukał patronów tam, gdzie mógł ich znaleźć.
Do jego wczesnych dzieł należy De imaginibus gentilium deorum, poemat o wizerunkach pogańskich bóstw, zachowany między innymi w wersji ofiarowanej Federicowi da Montefeltro z Urbino. Część ilustracji w rękopisach nawiązuje do serii rycin znanej jako tarocchi Mantegny, co wiąże Lazzarellego z kulturą wizualną, w której bogowie antyczni powracali jako alegorie planet, sztuk i cnót. Napisał też chrześcijański poemat kalendarzowy Fasti christianae religionis, wzorowany formą na Fastach Owidiusza. Nic w tych utworach nie zapowiadało, że ich autor stanie się jednym z najoryginalniejszych interpretatorów Hermesa w swoim stuleciu.
Prorok w cierniowej koronie
Zwrot nastąpił w 1484 roku. W Niedzielę Palmową tego roku do Rzymu wjechał Giovanni Mercurio da Correggio, młody człowiek, który ogłaszał się wysłannikiem Boga, ubrany w sposób nawiązujący do wjazdu Chrystusa do Jerozolimy, z cierniową koroną na głowie. Według relacji Lazzarellego przy jego osobie umieszczono napis zaczerpnięty z hermetycznego Pimandra, przedstawiający go jako wybrane dziecko boskiego Umysłu. Scena wywołała zgorszenie i zainteresowanie, a jej sens pozostaje trudny do odczytania: była to zarazem demonstracja religijna, spektakl i manifest.
Lazzarelli zobaczył Correggia i uznał go za mistrza. Przyjął od niego nowe imię, Enoch, i odtąd uważał się za jego duchowego syna. Nazwanie ucznia imieniem Henocha nie było przypadkowe: w tradycji, która dotarła do Italii z arabskich i żydowskich źródeł, Henoch bywał utożsamiany z Hermesem, a w żydowskiej literaturze apokaliptycznej był człowiekiem wziętym żywcem do nieba i przemienionym. Uczeń otrzymywał imię, które łączyło biblijną świętość z hermetyczną mądrością.
Correggio w kolejnych latach pojawiał się w różnych miastach, popadał w konflikty z władzami kościelnymi i świeckimi, a jego dalsze losy znamy fragmentarycznie. Dla Lazzarellego był jednak kimś więcej niż ekscentrycznym kaznodzieją. W liście znanym jako Epistola Enoch opisał go jako proroka, w którym spełnia się obietnica duchowego odnowienia. Historycy dyskutują, na ile ten portret odpowiada samemu Correggiowi, a na ile jest projekcją ucznia, który znalazł w nim ucieleśnienie lektur. Pewne jest, że bez tej relacji teksty hermetyczne pozostałyby dla Lazzarellego przedmiotem humanistycznego zainteresowania, a nie sprawą życia.
Tłumacz tego, czego nie przełożył Ficino
Marsilio Ficino przełożył dla Kosmy Medyceusza czternaście pierwszych traktatów Corpus Hermeticum i wydał je pod tytułem Pimander. Rękopis, z którego pracował, nie zawierał jednak kolejnych pism zbioru. Lazzarelli przełożył z greki traktat znany dziś jako szesnasty, w którym Asklepios przemawia do króla Ammona, oraz inne teksty z dalszej części korpusu; jego przekład pojawił się w druku w 1507 roku w Lyonie, wydany przez lekarza i humanistę Symphoriena Champiera pod tytułem Definitiones Asclepii.
Ten przekład ma znaczenie filologiczne, ale także symboliczne. Lazzarelli nie był członkiem kręgu florenckiego i nie pracował na zlecenie Medyceuszy. Pokazuje, że pisma hermetyczne zaczęły w ostatnich dekadach XV wieku żyć własnym życiem, poza środowiskiem, które je przywróciło. Paul Oskar Kristeller, który w 1938 roku poświęcił relacji między Ficinem a Lazzarellim osobne studium, uznał go za kluczowego świadka rozprzestrzeniania się idei hermetycznych po Italii. Wydanie jego pism hermetycznych z angielskim przekładem i komentarzem przygotowali w 2005 roku Wouter J. Hanegraaff i Ruud M. Bouthoorn, co pozwoliło po raz pierwszy czytać go w całości.
Francuskie wydania miały własną historię. Lefèvre d’Étaples, jeden z czołowych humanistów paryskich, opublikował już w 1494 roku Pimandra Ficina z własnymi krótkimi streszczeniami poszczególnych traktatów, a jedenaście lat później połączył go z Asclepiusem i z dialogiem Lazzarellego. Champier, lekarz z Lyonu, interesował się Hermesem jako autorytetem filozofii medycznej i umieścił Definitiones Asclepii w zbiorze własnych pism. Lefèvre należał do zwolenników wewnętrznej odnowy Kościoła, a obaj widzieli w Hermesie sprzymierzeńca odnowy chrześcijańskiej pobożności, co tłumaczy, dlaczego chętnie publikowali tekst Lazzarellego.
Krater Hermesa i rodzenie ludzi boskich
Najważniejszym dziełem Lazzarellego jest Crater Hermetis, dialog napisany w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych XV wieku i dedykowany królowi Neapolu Ferdynandowi Aragońskiemu, który jest też jednym z rozmówców. Tytuł nawiązuje do czwartego traktatu Corpus Hermeticum, w którym Bóg zsyła na ziemię krater napełniony Umysłem, by ludzie, którzy zechcą, mogli się w nim zanurzyć. Druk dialogu przygotował w 1505 roku w Paryżu Jacques Lefèvre d’Étaples, dołączając go do wydania Pimandra i Asclepiusa.
Dialog przebiega od pochwały mądrości i krytyki próżnej uczoności ku tajemnicy, którą autor przekazuje królowi stopniowo. Jej sedno stanowi reinterpretacja jednego z najbardziej kontrowersyjnych fragmentów Asclepiusa, mówiącego o tym, że ludzie potrafią tworzyć bogów, ożywiając posągi przez ściągnięcie do nich boskich mocy. Augustyn w Państwie Bożym potępił ten fragment jako dowód demonicznego bałwochwalstwa. Lazzarelli czyta go inaczej. Prawdziwym „tworzeniem bogów” nie jest ożywianie kamiennych figur, lecz duchowe rodzenie ludzi. Tak jak Bóg rodzi Syna, a przez niego tworzy świat, tak człowiek odrodzony w Chrystusie może przez słowo i nauczanie rodzić innych ludzi do boskiego życia.
Fragment, o który chodzi, znajduje się w dwóch miejscach Asclepiusa, w rozdziałach 23–24 i 37–38. Hermes mówi tam, że jak Bóg stworzył bogów niebieskich, tak człowiek stworzył bogów mieszkających w świątyniach, i wyjaśnia, że egipscy przodkowie, nie mogąc stworzyć dusz, przywoływali dusze demonów lub aniołów i wprowadzali je do posągów za pomocą świętych obrzędów, ziół, kamieni i woni. Posągi te miały przepowiadać przyszłość, zsyłać choroby i je leczyć. Dla czytelnika chrześcijańskiego był to najbardziej gorszący ustęp całego dialogu, a jednocześnie ten, który najmocniej podkreślał twórczą moc człowieka.
Ta myśl łączy kilka tradycji. Z hermetyzmu pochodzi motyw odrodzenia, znany z trzynastego traktatu, oraz idea człowieka jako istoty zdolnej do boskiej twórczości. Z chrześcijaństwa pochodzi teologia Słowa i nauka o duchowym ojcostwie. Lazzarelli sięga też po żydowskie motywy, zwłaszcza po wyobrażenie o stwórczej mocy słowa, które zestawia z hermetycznym Logosem; zakres jego znajomości kabały jest przedmiotem dyskusji badaczy, ale sama obecność tych odwołań świadczy, że szukał wspólnego mianownika dla kilku tradycji objawienia. Efektem jest teologia, w której Hermes, Chrystus i prorocy Izraela mówią o tym samym: o człowieku, który przez zjednoczenie z Bogiem staje się zdolny przekazywać boskie życie dalej.
Interpretacja ta pozwalała Lazzarellemu zachować wszystko, co go w Asclepiusie fascynowało, i odrzucić to, czego chrześcijanin nie mógł przyjąć. Moc tworzenia zostaje w człowieku, ale jej przedmiotem nie są już martwe figury, w które wprowadza się obce duchy, lecz żywi ludzie, którzy rodzą się do nowego życia. Magia posągów przemienia się w pedagogikę odrodzenia, a mistrz staje się ojcem duchowym, który przekazuje uczniom to, co sam otrzymał. Relacja Lazzarellego z Correggiem jest w tym ujęciu nie przypadkiem biograficznym, lecz realizacją teorii.
Hermetyzm przeżywany
Na tle swojej epoki Lazzarelli wyróżnia się tym, jak wykorzystał teksty, które wszyscy wokół niego czytali. Dla Ficina Hermes był najstarszym ogniwem prisca theologia, dawnej teologii przygotowującej chrześcijaństwo, i Ficino cenił go przede wszystkim jako świadka prawdy. Dla Giovanniego Pico della Mirandola słowa Hermesa o człowieku jako wielkim cudzie były ozdobą mowy o godności. Dla Lazzarellego natomiast hermetyczne teksty opisywały proces, który można przeżyć tu i teraz, pod kierunkiem żyjącego mistrza.
Ta różnica nie dotyczy tylko stopnia zaangażowania, lecz rodzaju relacji z tekstem. Uczony humanista czyta Hermesa jako źródło, które trzeba zrozumieć i zharmonizować z innymi źródłami. Uczeń Correggia czyta go jako opis drogi, którą sam przeszedł, przyjmując nowe imię i nową tożsamość. Odrodzenie nie jest dla niego metaforą, lecz faktem biograficznym, a przekład pism hermetycznych staje się formą świadectwa.
Właśnie dlatego postać Correggia jest dla rozumienia Lazzarellego tak ważna, a zarazem tak trudna. Wszystko, co wiemy o hermetycznym wymiarze jego wystąpień, pochodzi w dużej mierze od ucznia, który miał powody, by widzieć w mistrzu spełnienie swoich lektur. Nie da się wykluczyć, że to Lazzarelli nadał chaotycznemu prorokowi spójną teologię, której ten nigdy nie sformułował. Ale nawet w takim przypadku pozostaje faktem, że humanista wykształcony na Owidiuszu i Wergiliuszu uznał za konieczne podporządkować się żyjącemu nauczycielowi i przyjąć z jego rąk nowe imię. Taki gest jest w kulturze quattrocenta wyjątkowy.
Hanegraaff zwrócił uwagę, że Lazzarelli jest w tym sensie prototypem pewnej postawy, która w późniejszych stuleciach stanie się częsta: przekonania, że dawne pisma ezoteryczne zawierają nie tyle doktrynę, ile instrukcję przemiany, i że zrozumieć je można tylko wtedy, gdy się ją przejdzie. Trzeba jednak unikać anachronizmu. Lazzarelli nie tworzył organizacji, nie zakładał zakonu i nie miał uczniów w liczbie, która uzasadniałaby mówienie o szkole. Jego hermetyzm był chrześcijański, osobisty i związany z jedną konkretną relacją między uczniem a mistrzem.
Lazzarelli zmarł w 1500 roku w rodzinnym San Severino. Jego pisma hermetyczne dotarły do szerszego obiegu dzięki francuskim wydawcom, a nie włoskim, co samo w sobie mówi o drogach, którymi hermetyzm rozchodził się po Europie na początku XVI wieku. Lefèvre d’Étaples i Champier docenili w nim tłumacza i teologa, nie proroka. W ten sposób najbardziej osobisty z renesansowych czytelników Hermesa wszedł do historii jako filolog, a jego teologia rodzenia ludzi boskich czekała na odkrycie aż do XX wieku.
