Liber de sex rerum principiis i łaciński Hermes
Liber de sex rerum principiis, anonimowa kompilacja z drugiej połowy XII wieku podpisana imieniem Hermesa, pokazuje łacińskiego Trismegistosa w nowej roli: nie jako pogańskiego świadka Trójcy ani mistrza wróżb, lecz jako filozofa przyczyn, w którego imieniu łączono kosmologię szkół z astrologią przekładaną z arabskiego.

Hermes, którego Zachód znał przed przekładami
Łaciński Zachód aż do drugiej połowy XV wieku nie znał greckiego Corpus Hermeticum. Ficino przełożył jego czternaście traktatów dopiero w 1463 roku, a wcześniej Hermes był dla czytelników łacińskich postacią złożoną z kilku źródeł. Pierwszym był Asclepius, łaciński dialog krążący w zbiorach dzieł Apulejusza, czytany przez Ojców Kościoła jako dzieło pogańskiego mędrca, który przeczuwał prawdę, ale błądził w kwestii posągów i bogów. Drugim były wzmianki u Laktancjusza i Augustyna. Trzecim, od XII wieku coraz obfitszym, były przekłady z arabskiego: traktaty astrologiczne, alchemiczne i magiczne, w których Hermes występował jako założyciel nauk o niebie i naturze.
W tej mozaice brakowało Hermesa filozofa przyrody, który mówiłby o przyczynach świata językiem zrozumiałym dla szkół. Liber de sex rerum principiis, „Księga o sześciu zasadach rzeczy”, wypełnia właśnie tę lukę. W rękopisach przypisuje się ją Hermesowi Merkuremu Potrójnemu, Hermes Mercurius Triplex, a łaciński przydomek „potrójny” jest tu przekładem greckiego „trzykroć wielkiego”, który w średniowiecznych objaśnieniach łączono z różnymi triadami. Atrybucja jest oczywiście fikcyjna. Tekst powstał w łacinie, a jego autor korzystał z dzieł współczesnych sobie lub nieco starszych.
Sam przydomek zasługuje na chwilę uwagi. Tradycja przekazała kilka objaśnień potrójności Hermesa. Jedno, przejęte ze źródeł arabskich i związane z przekazem o trzech Hermesach, rozkładało jego postać na trzech mędrców żyjących w różnych epokach. Inne, późniejsze i bardziej rozpowszechnione w renesansie, tłumaczyło przydomek potrójną godnością: Hermes miał być jednocześnie największym filozofem, największym kapłanem i największym królem. Tekst o sześciu zasadach nie rozstrzyga, które objaśnienie przyjmował jego autor, ale sam wybór formy Triplex zamiast greckiego Trismegistus może świadczyć, że pisał w środowisku, które znało Hermesa z łacińskich i arabskich, a nie greckich źródeł.
Dwie edycje i jedno datowanie
Nowoczesną historię tekstu otworzył Theodore Silverstein, który w 1955 roku opublikował jego wydanie w „Archives d’histoire doctrinale et littéraire du Moyen Âge” i umieścił go w kręgu dwunastowiecznych kosmologii łacińskich. Drugie, krytyczne wydanie przygotowali Paolo Lucentini i Mark D. Delp w serii Hermes Latinus, w tomie opublikowanym w 2006 roku. Oba wydania zgodnie umieszczają powstanie dzieła w drugiej połowie XII wieku, a wydawcy podkreślają jego charakter kompilacyjny: autor zestawia i przetwarza materiał z różnych źródeł, zamiast wykładać własny system od podstaw.
Gdzie tekst napisano, nie wiadomo z pewnością. Wskazówki prowadzą ku środowiskom, w których spotykały się szkolna filozofia przyrody i świeżo przełożona astrologia arabska, a takich miejsc było w XII wieku kilka: Toledo i dolina Ebro, gdzie pracowali tłumacze, Anglia, do której wracali uczeni po studiach w Hiszpanii, i północna Francja, w której kwitła tradycja Chartres. Wszelkie bardziej konkretne przypisania pozostają hipotezami, a uczciwy opis musi przyznać, że autor pozostaje anonimowy.
Szkolny głód zasad
Tytuł mówi o zasadach, principia, i to słowo trzeba czytać w kontekście epoki. Wiek XII był stuleciem, w którym łacińscy myśliciele próbowali opisać świat jako uporządkowaną całość działającą według własnych przyczyn. Wilhelm z Conches w Philosophia mundi tłumaczył zjawiska przyrody ze struktury żywiołów i bronił prawa filozofa do szukania przyczyn naturalnych tam, gdzie inni zadowalali się odwołaniem do woli Boga. Bernard Silvestris w Cosmographii około 1147 roku opowiedział stworzenie świata jako mit, w którym Natura, Noys i Hyle współpracują przy kształtowaniu kosmosu. Herman z Karyntii w De essentiis z 1143 roku zbudował traktat o podstawowych istotach świata, łącząc platonizm z wiedzą zaczerpniętą z arabskich autorów.
Do tego dochodził przełom wywołany przekładami. Wprowadzenie do astrologii Abu Maszara, Introductorium maius, przełożył na łacinę Jan z Sewilli w 1133 roku, a Herman z Karyntii ponownie w 1140 roku. Tekst ten nie był zbiorem przepisów, lecz filozoficzną obroną astrologii jako nauki o tym, jak ruchy nieba wywołują zmiany w świecie podksiężycowym. Łacińscy czytelnicy otrzymali argumentację, że gwiazdy są pośrednimi przyczynami, przez które pierwsza przyczyna działa na materię. Taki pogląd dawał się połączyć z platońską kosmologią szkół, a zarazem wymagał nowego porządku pojęć.
Wcześniej łacińska tradycja odnosiła się do astrologii z rezerwą, ale nie z jednoznacznym potępieniem. Hugo od św. Wiktora w Didascalicon, napisanym około 1130 roku, odróżniał astronomię, która bada prawa ruchu gwiazd, od astrologii, i w obrębie tej drugiej oddzielał część naturalną, dotyczącą wpływu nieba na zdrowie, pogodę i urodzaje, od zabobonnej, która przepowiada losy ludzi i zagraża wolnej woli. To rozróżnienie wyznaczało granicę, w obrębie której dwunastowieczni autorzy mogli bezpiecznie mówić o niebie jako przyczynie zjawisk ziemskich.
Liber de sex rerum principiis jest próbą takiego porządku. W dużym uproszczeniu wykład prowadzi od przyczyny pierwszej i rozumnego planu świata ku naturze i ku sposobom, w jakie siły niebieskie kształtują rzeczy ziemskie. Liczba sześć pełni przede wszystkim funkcję porządkującą i wskazuje kolejne stopnie, przez które przyczynowość przechodzi od tego, co boskie, do tego, co zmysłowe. W ten sposób astrologia, zamiast być zbiorem technik przewidywania, staje się rozdziałem filozofii przyczyn.
Podobne próby podejmowali autorzy, których nazwiska znamy. Daniel z Morley, Anglik, który studiował w Toledo i słuchał tam Gerarda z Cremony, w napisanej około 1175 roku Philosophii tłumaczył, że wiedza o niebie jest nieodzowna dla zrozumienia natury, i ze wzgardą pisał o paryskich mistrzach, którzy zadowalają się książkową teologią. Bernard Silvestris wplatał w swoją Cosmographię cytaty z Asclepiusa. Anonimowy autor księgi o sześciu zasadach należał do tego samego pokolenia i dzielił z nimi przekonanie, że filozofia przyrody bez nauki o gwiazdach jest niepełna. Różnił się tym, że zamiast mówić we własnym imieniu, oddał głos Hermesowi.
Hermes filozof zamiast Hermesa wróżbity
Wybór Hermesa jako patrona takiej księgi był przemyślany. Imię Arystotelesa było w XII wieku dopiero odkrywane w pełni; jego pisma przyrodnicze wchodziły do łaciny stopniowo i budziły podejrzenia. Platon był znany głównie z fragmentu Timajosa w przekładzie Kalcydiusza. Hermes miał natomiast podwójny autorytet. Asclepius czynił go teologiem, który mówił o jednym Bogu i o kosmosie jako jego obrazie, a przekłady arabskie czyniły go mistrzem astronomii i astrologii. Kompilator, który chciał połączyć teologię przyczyn z nauką o niebie, nie mógł znaleźć lepszego imienia.
Ta decyzja zmieniała zarazem obraz samego Hermesa. W innych łacińskich tekstach tego okresu, takich jak Liber Hermetis o dekanach czy Centiloquium przypisane Hermesowi, Trismegistos jest przede wszystkim praktykiem, autorem reguł i technik. W Liber Alcidi, innym tekście z XII wieku, występuje jako nauczyciel nieśmiertelności duszy. Liber de sex rerum principiis nadaje mu jeszcze inną twarz: filozofa, który wyjaśnia, dlaczego świat jest taki, jaki jest, i jak to, co wyższe, przenika do tego, co niższe. Średniowieczny Hermes nie był więc jedną postacią, lecz wiązką ról, z których każdy autor wybierał tę, której potrzebował.
Wybór ten miał też wymiar obronny. Kompilacja podpisana imieniem starożytnego mędrca, uznawanego przez Ojców Kościoła za pogańskiego świadka jedynego Boga, była lepiej chroniona przed podejrzeniami niż tekst nowego autora, który głosiłby te same tezy we własnym imieniu. Hermes, którego Laktancjusz chwalił, a Augustyn krytykował, zajmował w łacińskiej wyobraźni pozycję pośrednią: był poganinem, ale poganinem, który zbliżył się do prawdy. Pod takim patronatem można było wyłożyć astrologiczną teorię przyczyn, nie narażając się na zarzut, że wprowadza się do chrześcijańskiej nauki obce bóstwa.
Między szkołą a podejrzeniem
Losy tekstu w późniejszym średniowieczu są słabiej poznane niż jego powstanie. Jego obieg rękopiśmienny był, jak się wydaje, ograniczony; tekst nie stał się dziełem szeroko komentowanym na uniwersytetach. Gdy w XIII wieku arystotelizm zdobył dominującą pozycję w szkołach, potrzeba hermetycznego patrona dla filozofii przyrody zmalała. Fizyka Arystotelesa i jego O niebie dawały pełniejszy i bardziej systematyczny obraz kosmosu, a astrologia znalazła własne podręczniki.
Jednocześnie wzrosła czujność wobec ksiąg łączących filozofię z naukami o gwiazdach. Wilhelm z Owernii w pierwszej połowie XIII wieku ostro krytykował hermetyczne pisma o posągach i duchach, a autor Speculum astronomiae przeprowadził rozróżnienie między astrologią dopuszczalną a magią obrazów. Liber de sex rerum principiis nie był księgą magiczną i nie podlegał takim zarzutom wprost, ale jego teza o niebie jako pośredniej przyczynie zdarzeń ziemskich należała do pola, w którym granica między filozofią a niedozwoloną wiedzą była ciągle negocjowana. Potępienia paryskie z 1277 roku, wymierzone między innymi w determinizm astralny, pokazują, jak drażliwa była ta kwestia.
Co ten tekst mówi o łacińskim Hermesie
Najważniejszą lekcją, jaką daje Liber de sex rerum principiis, jest korekta obrazu, który przez długi czas dominował w historiografii. Według tego obrazu Zachód odkrył Hermesa w 1463 roku, a wcześniej znał jedynie jego cień w postaci zabobonnych traktatów astrologicznych. Edycje przygotowane w ramach projektu Hermes Latinus pokazały, że było inaczej. Hermes średniowieczny był autorem dzieł filozoficznych, teologicznych i kosmologicznych, napisanych po łacinie przez autorów, którzy traktowali jego imię jako sygnał pewnego rodzaju wiedzy: dawnej, uniwersalnej, łączącej poznanie Boga z poznaniem natury.
Ten sygnał nie był pustym chwytem. Przypisując swoją kompilację Hermesowi, anonimowy autor deklarował, że filozofia przyrody i nauka o niebie należą do jednej mądrości, której źródło sięga przed Platona i Arystotelesa. Była to deklaracja programowa, a nie tylko kwestia autorytetu. W tym sensie Liber de sex rerum principiis zapowiada renesansowe przekonanie o prisca theologia, dawnej teologii przekazywanej od Hermesa przez Orfeusza i Pitagorasa do Platona, choć wyrasta z zupełnie innych przesłanek. Tam, gdzie Ficino szukał w Hermesie teologa, dwunastowieczny kompilator szukał filozofa przyczyn. Obie postawy łączy przekonanie, że wiedza o świecie i wiedza o Bogu mają wspólny początek, i że imię Hermesa jest właściwym miejscem, by ten początek nazwać.
