Laktancjusz i Hermes jako pogański świadek prawdy
Laktancjusz w Institutiones divinae, pisanych w latach wielkiego prześladowania, uczynił Hermesa Trismegistosa jednym z głównych pogańskich świadków jedynego Boga i jego Syna, cytując go także po grecku z zaginionego Logos teleios, i w ten sposób pokazał, jak hermetyka mogła służyć chrześcijańskiej apologii.

Retor z Nikomedii i jego czytelnicy
Lucjusz Cecyliusz Firmianus, znany jako Laktancjusz, pochodził z Afryki Północnej i według świadectwa Hieronima był uczniem retora Arnobiusza. Jego talent sprawił, że cesarz Dioklecjan powołał go do Nikomedii, ówczesnej rezydencji cesarskiej, jako nauczyciela retoryki łacińskiej. Tam zastało go wielkie prześladowanie chrześcijan, rozpoczęte w 303 roku. Laktancjusz, który przyjął chrześcijaństwo, stracił stanowisko i w kolejnych latach napisał swoje główne dzieło, siedem ksiąg Institutiones divinae, czyli „Boskich pouczeń”. Pod koniec życia był wychowawcą Kryspusa, syna Konstantyna, w Trewirze.
Tytuł dzieła nawiązuje do podręczników prawa i retoryki, które także nazywano institutiones. Laktancjusz chciał napisać coś w rodzaju systematycznego wykładu chrześcijaństwa dla wykształconych pogan, a przede wszystkim dla tych, którzy gardzili Pismem Świętym z powodu jego prostego, „barbarzyńskiego” stylu. Ten zamysł determinuje całą metodę. Skoro adresaci nie uznają autorytetu Biblii, trzeba przekonać ich za pomocą autorytetów, które sami cenią: poetów, filozofów, wyroczni, Sybilli. W tym gronie szczególne miejsce zajmuje Hermes Trismegistos.
Hieronim, który skądinąd cenił styl Laktancjusza i nazywał go niemal „rzeką cycerońskiej elokwencji”, zauważył zarazem, że łatwiej przychodziło mu obalanie cudzych poglądów niż umacnianie własnych. Ta uwaga dobrze tłumaczy, dlaczego Hermes zajmuje w Institutiones tyle miejsca. Laktancjusz jest przede wszystkim polemistą i retorem, a dla retora świadectwo wydobyte z obozu przeciwnika jest argumentem najcenniejszym.
Merkury z Cycerona i Bóg bez imienia
Laktancjusz przedstawia Hermesa w pierwszej księdze, poświęconej fałszywemu kultowi bogów i dowodom na jedność Boga. Zaczyna od Cycerona, który w traktacie O naturze bogów wymienia pięciu Merkurych, a o ostatnim z nich mówi, że zabił Argusa, zbiegł do Egiptu i dał Egipcjanom prawa i pismo; Egipcjanie nazywają go Thoytem. Laktancjusz przejmuje tę informację, ale nadaje jej sens euhemerystyczny. Hermes był człowiekiem, choć bardzo dawnym i wykształconym w każdej dziedzinie wiedzy, tak że znajomość wielu rzeczy i sztuk przyniosła mu przydomek Trismegistosa. Napisał wiele ksiąg dotyczących poznania rzeczy boskich.
Najważniejsze dla Laktancjusza jest to, że w tych księgach Hermes głosi majestat najwyższego i jedynego Boga i nazywa go tymi samymi imionami, którymi posługują się chrześcijanie – Bogiem i Ojcem. Aby nikt nie dopytywał się o jego imię, Hermes powiedział, że Bóg jest bezimienny, ponieważ jest jeden. Laktancjusz przytacza to zdanie po grecku: Bóg jest jeden, a jeden nie potrzebuje imienia, bo ten, który jest, jest bezimienny. Dla czytelnika wykształconego w retoryce cytat w oryginale był dowodem rzetelności i dodawał wagi świadectwu.
Sam fakt, że łaciński retor sięga po greckie brzmienie, zasługuje na uwagę. Laktancjusz pisał dla zachodnich elit, które znały grekę w różnym stopniu, ale uważały ją za język filozofii. Cytując Hermesa w oryginale, a potem objaśniając go po łacinie, pokazywał, że nie opiera się na pogłosce ani na chrześcijańskim streszczeniu, lecz na tekście, który każdy wykształcony poganin mógł sprawdzić. Świadek ma przemówić własnym głosem, a apologeta jedynie wskazuje, co z tego głosu wynika. Ten zabieg powtarza się w całym dziele i nadaje hermetycznym cytatom szczególny status: nie są ozdobą erudycyjną, lecz dowodem przedstawionym przed trybunałem czytelników.
W kolejnym rozdziale Laktancjusz dodaje, że Hermes nazywał Boga „bez ojca i bez matki”, ponieważ nie narodził się z nikogo. Ten sam przymiotnik grecki był w tym czasie używany także w spekulacjach chrześcijańskich i żydowskich o Bogu jako źródle niepochodzącym od niczego. Laktancjusz nie zastanawia się nad pochodzeniem tych zbieżności. Dla niego są one po prostu dowodem, że Hermes poznał prawdę, którą chrześcijanie głoszą w pełni. Pytanie, jak pogański mędrzec mógł do niej dotrzeć, rozstrzyga ogólną tezą: prawda jest jedna, a ludzie myślący uczciwie mogą ją przynajmniej częściowo dostrzec.
Drugi bóg i umiłowany Syn
Najśmielsze użycie hermetyki pojawia się w czwartej księdze, poświęconej prawdziwej mądrości i religii, a zwłaszcza Synowi Bożemu. Laktancjusz musi tu zmierzyć się z zarzutem, który poganie stawiali chrześcijanom: jak można mówić o Bogu jedynym i jednocześnie o jego Synu? Odpowiedź znajduje w Hermesie. Przytacza po grecku fragment z dzieła, które nazywa Logos teleios, „Mową doskonałą”: Pan i Stwórca wszystkiego, którego postanowiliśmy nazywać Bogiem, uczynił drugiego boga, widzialnego i dostępnego zmysłom; a gdy uczynił go pierwszym, jedynym i jednym, wydał mu się piękny i pełen wszelkich dóbr, i uświęcił go, i umiłował całkowicie jako własnego syna.
W łacińskim Asclepiusie, który jest przekładem właśnie tej greckiej „Mowy doskonałej”, fragment ten odnosi się do kosmosu: widzialnym drugim bogiem, umiłowanym przez Stwórcę, jest świat. Laktancjusz odczytuje go inaczej. Dla niego „drugi bóg”, którego Ojciec umiłował jako syna, to Chrystus. Nie zauważa albo nie chce zauważyć, że słowa o widzialności i zmysłowości trudno pogodzić z odwiecznym Słowem. Jego interpretacja jest jaskrawym przykładem apologetycznej lektury, która wyrywa zdanie z kontekstu i umieszcza je w nowym. Zarazem jest jednak świadectwem, jak bardzo język hermetyczny – z jego „drugim bogiem”, z obrazem Ojca kochającego swoje dzieło – nadawał się do takiej lektury.
Laktancjusz zestawia Hermesa z Sybillami i wyroczniami Apollina, tworząc z nich chór pogańskich głosów, które zgodnie potwierdzają istnienie Syna. Teologia Laktancjusza w tym punkcie bywała później oceniana jako mało precyzyjna i bliska podporządkowaniu Syna Ojcu, co nie jest bez związku z tym, że jego podstawowe kategorie pochodziły z retoryki i filozofii, a nie z wypracowanej dopiero teologii trynitarnej. Hermetyczny „drugi bóg” dobrze pasował do takiej wizji.
Warto przy tym zauważyć, jaką rangę Laktancjusz przyznaje swoim świadkom. Sybille i Hermes nie są dla niego natchnionymi prorokami na równi z prorokami Izraela, ale nie są też ludźmi zwiedzionymi. Są raczej tymi, do których dotarły promienie prawdy, rozproszone w świecie przed przyjściem Chrystusa. Ich słowa są cenne nie dlatego, że coś dodają do objawienia, lecz dlatego, że pokazują, iż objawienie nie jest dla rozumu obce. Hermes, mędrzec egipski, i Sybilla, wieszczka grecka, mówią to samo co Pismo, choć niepełnie, a ta zbieżność ma przekonać pogan, że przyjmując chrześcijaństwo, nie porzucają najlepszego ze swojej tradycji, lecz je dopełniają.
Pobożność, ofiara i koniec świata
Hermes pojawia się w Institutiones także w innych kontekstach, co pokazuje, jak szeroko Laktancjusz korzystał z pism hermetycznych. W księdze drugiej, mówiąc o demonach, przytacza zdanie, że jedyną ochroną człowieka jest pobożność, ponieważ nad pobożnym nie panuje ani zły demon, ani los. To świadectwo służy mu do wykazania, że chrześcijanie, czcząc prawdziwego Boga, są wolni od władzy demonów, której poganie się obawiali. Myśl ta odpowiada rzeczywistej nauce hermetycznej, w której poznanie Boga uwalnia od przymusu losu, heimarmene. Laktancjusz przejmuje ją jednak bez hermetycznego kontekstu: w traktatach greckich wolność od losu jest owocem gnosis, przemiany umysłu, podczas gdy w Institutiones staje się po prostu przywilejem tego, kto czci prawdziwego Boga i nosi znak krzyża. Pogańskie zdanie zostaje wpisane w chrześcijańską praktykę, a jego pierwotny sens filozoficzny schodzi na drugi plan.
W księdze szóstej, poświęconej prawdziwemu kultowi, Laktancjusz powołuje się na Hermesa w sprawie ofiar. Bóg nie potrzebuje kadzidła ani krwi zwierząt, lecz czci przez słowo, wdzięczność i czyste życie. W Asclepiusie rzeczywiście znajduje się scena, w której Hermes karci ucznia za propozycję palenia kadzidła podczas modlitwy, mówiąc, że Bóg niczego nie potrzebuje, a najlepszą ofiarą jest dziękczynienie. Laktancjusz wykorzystuje ją do wykazania, że chrześcijański kult duchowy jest zgodny z tym, co najmądrzejsi poganie uważali za godne Boga.
W księdze siódmej, poświęconej życiu wiecznemu i końcowi świata, Laktancjusz cytuje po grecku hermetyczny opis końca czasów, odpowiadający apokaliptycznemu fragmentowi Asclepiusa: gdy świat ulegnie zepsuciu, Bóg położy kres złu, zatapiając je potopem, spalając ogniem albo niszcząc chorobami, i przywróci światu jego dawne piękno. Laktancjusz włącza ten opis w swoją wizję sądu ostatecznego i tysiącletniego królestwa, traktując go jako kolejne pogańskie potwierdzenie chrześcijańskiej eschatologii.
Wartość świadectwa
Cytaty Laktancjusza mają dziś znaczenie nie tylko dla historii apologetyki, ale i dla historii samego tekstu hermetycznego. Grecki oryginał Logos teleios zaginął. Znamy go z łacińskiego przekładu, z koptyjskiej wersji części tekstu odnalezionej w Nag Hammadi i właśnie z greckich fragmentów przytaczanych przez autorów takich jak Laktancjusz. Porównanie jego cytatów z łacińskim Asclepiusem pozwala zobaczyć, jak przekład oddawał oryginał, gdzie go skracał, a gdzie rozszerzał. Bez Laktancjusza nasza wiedza o greckiej postaci tej ważnej mowy byłaby znacznie uboższa.
Dla historii idei najważniejsze jest jednak to, że Laktancjusz ukształtował jeden z dwóch zasadniczych sposobów, w jakie chrześcijański Zachód czytał Hermesa. Dla niego Hermes nie był zwodzony przez demony, lecz był człowiekiem, który dzięki swojej mądrości i uczciwości dotarł do prawdy o jedynym Bogu i jego Synu. Był świadkiem, którego słowa można było przedstawić poganom jako dowód, że chrześcijaństwo nie jest nowinką, lecz spełnieniem tego, co przeczuwali najstarsi mędrcy. Ten pozytywny obraz, odsunięty na długie wieki przez surowszą ocenę późniejszych Ojców, powrócił z całą siłą w renesansie. Gdy Ficino w przedmowie do swojego przekładu zaliczał Hermesa do grona Sybilli i proroków, powoływał się właśnie na Laktancjusza. W ten sposób apologetyczna strategia retora z Nikomedii, wymyślona w czasie prześladowania, by przekonać wrogów, po ponad tysiącu lat stała się fundamentem renesansowego przekonania o pradawnej teologii.
