Izyda o duszach królewskich – Excerpta XXIV–XXVI Stobajosa
Fragmenty XXIV–XXVI z antologii Stobajosa, w których Izyda poucza Horusa o różnicach między duszami, o duszach królów i o pochodzeniu dusz szlachetnych i niskich, łączą hermetyczną psychologię z egipską teologią władzy; król jawi się w nich jako ostatni z bogów i pierwszy z ludzi.

Matka uczy przyszłego władcę
Wśród hermetycznych fragmentów zachowanych w antologii Stobajosa jest grupa tekstów, w których nauczycielem nie jest Hermes, lecz Izyda, a uczniem jej syn Horus. Ten układ postaci wiele mówi o intencji autorów. Horus był w religii egipskiej bogiem królewskim par excellence: każdy faraon był żywym Horusem, a jego panowanie przedłużało na ziemi zwycięstwo syna nad mordercą ojca. Izyda, która ukrywała dziecko na bagnach Delty, chroniła je przed Setem i wychowała na dziedzica tronu, była zarazem matką i nauczycielką przyszłego króla. Kiedy hermetysta oddaje głos Izydzie mówiącej do Horusa, sięga więc po scenę, której egipski czytelnik nie mógł nie rozpoznać jako sceny inicjacji królewskiej.
Fragmenty oznaczane w wydaniach nowożytnych numerami XXIV, XXV i XXVI tworzą ciąg, który w antologii stoi po obszernym tekście znanym jako Kore Kosmu. Tamten utwór opowiada o stworzeniu dusz i ich zesłaniu w ciała; tutaj zaś punkt ciężkości przesuwa się na pytanie, dlaczego dusze są różne, skąd biorą się dusze królów i co dzieje się z duszami po opuszczeniu ciała. Są to więc teksty o charakterze bardziej praktycznym, odpowiadające na pytania, które mógł zadać ktoś, kto już zna wielką opowieść o pochodzeniu dusz i chce zrozumieć jej konsekwencje dla porządku społecznego.
Ton tych fragmentów różni się od ekstatycznych traktatów Corpus Hermeticum. Izyda mówi jak nauczycielka cierpliwie odpowiadająca na pytania, Horus pyta jak uczeń, który chce wiedzieć, dlaczego świat ludzi jest tak nierówny. Nie ma tu wizji ani hymnów, jest wykład o hierarchii dusz, który można by nazwać hermetyczną antropologią polityczną.
Wybór Izydy na nauczycielkę ma też tło w religijności epoki. W okresie hellenistycznym i rzymskim jej kult rozprzestrzenił się daleko poza Egipt, a greckie aretalogie, czyli inskrypcje wyliczające jej dobrodziejstwa, przedstawiały ją jako tę, która nadała ludziom prawa, oddzieliła ziemię od nieba i wynalazła pismo. W aretalogii z Kyme bogini mówi o sobie, że została pouczona przez Hermesa i razem z nim wynalazła litery. Hermetyści, którzy czynili ją uczennicą Hermesa i zarazem nauczycielką Horusa, umieszczali ją dokładnie w tym miejscu łańcucha przekazu: mądrość schodzi od Hermesa przez Izydę do królewskiego syna, a od niego do ludzi.
Trzeba przy tym pamiętać o charakterze samego przekazu. Mamy do czynienia z wyjątkami, a nie z całymi utworami; antologista wybierał fragmenty pod kątem własnych rubryk tematycznych, a granice każdego z nich wyznaczył on, nie autor. Możliwe, że wszystkie trzy pochodzą z tego samego większego dzieła co Kore Kosmu, ale pewności co do tego nie ma, a tekst w kilku miejscach jest uszkodzony.
Ostatni z bogów, pierwszy z ludzi
Najbardziej znanym zdaniem tej grupy tekstów jest określenie króla jako ostatniego z bogów i pierwszego z ludzi. Formuła ta ujmuje w kilku słowach całą teologię władzy. Król nie jest człowiekiem jak inni, bo jego dusza pochodzi z wyższego miejsca i niesie w sobie coś z boskości. Nie jest też bogiem w pełnym sensie, bo żyje w ciele i podlega jego ograniczeniom. Stoi na granicy dwóch porządków, i właśnie dlatego może być pośrednikiem między nimi.
Izyda tłumaczy Horusowi, że dusze przeznaczone do panowania zstępują z rejonów położonych wyżej niż te, z których pochodzą dusze zwykłych ludzi. Ich pochodzenie nadaje im naturalną zdolność rządzenia, a zarazem odpowiedzialność, bo im wyżej dusza była umieszczona, tym bardziej jej ziemskie życie jest miarą wierności temu pochodzeniu. Król nie zdobywa władzy przypadkiem ani wyłącznie siłą; jest do niej predestynowany przez miejsce, z którego przyszedł.
To ujęcie ma wyraźne korzenie w ideologii faraońskiej. Egipski król od najdawniejszych czasów był synem Re, wcieleniem Horusa i kapłanem wszystkich bogów, jedynym, który z założenia mógł składać ofiary w ich świątyniach. Jego zadaniem było utrzymywanie maat, porządku świata, przeciw chaosowi. W okresie ptolemejskim i rzymskim ta ideologia była nadal pielęgnowana w świątyniach, gdzie na ścianach przedstawiano obcych władców w stroju faraonów, składających ofiary bogom Egiptu. Hermetyczne fragmenty przekładają ją na język greckiej psychologii: boskość króla nie wynika już z rytuału koronacji, lecz z natury jego duszy.
Formuła o ostatnim z bogów ma też charakter ostrożny. Nie czyni z władcy boga, któremu należy się bezwarunkowa cześć, lecz umieszcza go na najniższym szczeblu boskiej hierarchii. Można w tym widzieć echo dyskusji, jakie toczyły się wokół kultu władców w świecie hellenistycznym i rzymskim, gdzie oddawanie czci żyjącym monarchom budziło zarówno entuzjazm, jak sprzeciw. Autor fragmentów zachowuje egipską intuicję o boskości króla, ale łagodzi ją filozoficznym rozróżnieniem stopni.
Dusze szlachetne i dusze niskie
Horus pyta dalej o przyczynę różnic między duszami w ogóle. Dlaczego jedni ludzie są szlachetni, a inni niscy, jedni mądrzy, a inni nierozumni? Odpowiedź Izydy łączy kilka wątków, które w kosmologii epoki były dobrze znane. Pierwszym jest miejsce pochodzenia duszy: dusze zstępują z różnych rejonów nieba i powietrza, a te, które przychodzą z wyższych regionów, zachowują więcej ich światła. Drugim jest sposób, w jaki dusza łączy się z ciałem, oraz mieszanina żywiołów, z których to ciało zostało złożone.
W tym kontekście pojawia się wątek, który najdobitniej odsłania egipski charakter tych tekstów. Izyda mówi o tym, że najświętsza ziemia przodków leży pośrodku świata, tak jak serce leży pośrodku ciała. Egipt jest sercem ziemi, a jego mieszkańcy, właśnie dzięki temu położeniu, cieszą się szczególną rozumnością. Ludy żyjące na krańcach, wystawione na nadmierny upał lub chłód, mają inne, mniej zrównoważone usposobienia. Teoria ta łączy grecką doktrynę klimatów, znaną z pism hipokratejskich i Arystotelesa, z egipskim przekonaniem o centralnej pozycji kraju nad Nilem.
Serce w egipskiej antropologii nie było tylko narządem krążenia, lecz siedzibą rozumu, pamięci i woli. Porównanie Egiptu do serca znaczy więc coś więcej niż geograficzną centralność: Egipt jest miejscem, gdzie świat myśli. Dla autora piszącego po grecku w Egipcie rzymskim, gdzie kultura egipska była spychana na margines przez greckie elity i rzymską administrację, takie twierdzenie miało wyraźny wydźwięk. Przypominało, że prawdziwa mądrość nie przyszła do Egiptu z zewnątrz, lecz była tu od zawsze.
Dokąd odchodzą dusze
Fragment XXV przenosi rozmowę na los dusz po śmierci. Horus pyta, dokąd idą dusze, gdy opuszczają ciało, i czy mieszają się ze sobą bezładnie w powietrzu. Izyda odpowiada, że przestrzeń między ziemią a niebem jest uporządkowana i podzielona na regiony, a dusze kierują się do nich zależnie od tego, jak przeżyły swoje życie. Dusze nie rozpraszają się ani nie mieszają z powietrzem, bo nie są z niego zrobione; zachowują swoją odrębność i są przydzielane do miejsc odpowiadających ich wartości.
Ten obraz jest bliski kosmologii, którą znamy z pism Plutarcha i innych autorów platońskich epoki cesarstwa, gdzie przestrzeń podksiężycowa jest obszarem demonów i dusz oczyszczających się przed dalszą drogą. W hermetycznym ujęciu ma on jednak wyraźnie polityczny podtekst. Porządek po śmierci odpowiada porządkowi przed narodzinami: tak jak dusze królewskie przyszły z wyższych regionów, tak dusze, które dobrze sprawowały powierzone im role, wracają wyżej. Hierarchia nie jest więc przypadkowa ani wieczna w sensie niezmiennym; jest miarą, według której dusze są oceniane.
Fragment XXVI, ostatni z tej grupy, wraca do kwestii różnic między duszami i tłumaczy je w kategoriach bardziej fizjologicznych. Dusze, mówi Izyda, są w swej istocie jednej natury, ale ich działanie zależy od ciała, w którym się znalazły, i od proporcji jego składników. Ta sama dusza w ciele o lepszej mieszaninie działa sprawniej, w ciele o gorszej – z trudem. Wyjaśnienie to zbliża fragment do medycyny greckiej i jej teorii temperamentów, a jednocześnie łagodzi ostrą hierarchię poprzednich tekstów: różnice między ludźmi nie wynikają wyłącznie z pochodzenia dusz, lecz także z warunków ich wcielenia.
Hermetyka jako teologia polityczna
Czytane razem, fragmenty XXIV–XXVI pokazują stronę hermetyki, która w popularnych ujęciach bywa pomijana. Obok traktatów o odrodzeniu i zjednoczeniu z Bogiem istniała w tym nurcie refleksja nad porządkiem ziemskim, nad władzą i nad przyczynami ludzkich nierówności. Jej ramą był mit Izydy i Horusa, a jej językiem grecka filozofia duszy. Autorzy nie byli rewolucjonistami ani apologetami konkretnego władcy; tworzyli raczej obraz świata, w którym władza ma źródło w kosmosie, a nie w przemocy.
Trudno powiedzieć, dla kogo te teksty były przeznaczone. Mogły krążyć w środowiskach kapłańskich, które pielęgnowały pamięć o faraonach w czasach, gdy realna władza należała do Rzymu. Mogły też trafiać do wykształconych Greków z Egiptu, ciekawych egipskiej mądrości i skłonnych widzieć w niej filozofię. Pewne jest, że łączą one dwie tradycje w sposób charakterystyczny dla epoki: egipską ideę boskiego króla i grecką naukę o duszy zstępującej z gwiazd.
Dla czytelnika szukającego w hermetyce wymiaru duchowego fragmenty te mają jeszcze jeden sens. Hierarchia dusz nie jest w nich tylko opisem społeczeństwa, ale także wezwaniem. Skoro każda dusza przyszła z określonego miejsca i ma do niego wrócić, to życie ziemskie staje się próbą wierności temu pochodzeniu. Król jest najbardziej widocznym przykładem tej próby, bo jego dusza przyszła z najwyższego miejsca, a jego odpowiedzialność jest największa. Ale lekcja, której Izyda udziela Horusowi, dotyczy każdego, kto chce zrozumieć, skąd przyszedł i dokąd zmierza.
