Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Paolo Lucentini i edycja Hermes Latinus

Zainicjowany przez Paola Lucentiniego projekt Hermes Latinus, publikowany w serii Corpus Christianorum. Continuatio Mediaevalis, wydobył z rękopisów łacińską hermetykę średniowiecza i pokazał, że Hermes nie czekał w Europie na renesansowe odrodzenie, lecz przez kilka stuleci był czytany, tłumaczony, komentowany i twórczo dopisywany.

Hermes Trismegistos, miedzioryt Johanna Theodora de Bry, 1615
Hermes Trismegistos, miedzioryt Johanna Theodora de Bry, 1615

Hermes bez średniowiecza

Przez większą część XX wieku historia zachodniego hermetyzmu była opowiadana według schematu, który miał w sobie dramatyczną prostotę. W starożytności powstały greckie traktaty przypisywane Hermesowi Trismegistosowi; w średniowieczu łaciński Zachód znał z nich niemal wyłącznie Asclepiusa; w 1463 roku Marsilio Ficino ukończył na zlecenie Kosmy Medyceusza przekład greckiego zbioru, który nazwiemy później Corpus Hermeticum, i od tej chwili Hermes stał się jednym z bohaterów kultury renesansu. Najbardziej wpływową wersję tej opowieści przedstawiła Frances Yates w książce Giordano Bruno and the Hermetic Tradition z 1964 roku, która uczyniła z Ficinowego przekładu punkt zwrotny w dziejach europejskiej myśli.

Ten schemat nie był fałszywy, ale pozostawiał w cieniu ogromny obszar. Historycy nauki, zwłaszcza Lynn Thorndike, wiedzieli od dawna, że w średniowiecznych bibliotekach krążyło wiele tekstów astrologicznych, alchemicznych i magicznych opatrzonych imieniem Hermesa. Badacze filozofii znali z kolei pojedyncze pisma, takie jak Księga dwudziestu czterech filozofów, które przypisywano Trismegistosowi. Brakowało jednak całościowego obrazu: wiarygodnych wydań, wykazu rękopisów i refleksji nad tym, czym był Hermes dla łacińskiego średniowiecza jako całości. Większość tych tekstów była dostępna tylko w rękopisach albo w starych drukach, często niepewnych pod względem filologicznym.

Neapolitański zamysł

Lukę tę postanowił wypełnić Paolo Lucentini, historyk filozofii średniowiecznej związany z neapolitańskim Istituto Universitario Orientale. Jego własne badania koncentrowały się na pismach z pogranicza filozofii i teologii, w których obecność Hermesa była szczególnie widoczna, a z czasem przerodziły się w projekt o znacznie szerszym zasięgu. Lucentini zaproponował stworzenie serii krytycznych edycji, która zgromadzi łacińskie teksty hermetyczne średniowiecza: zarówno przekłady z greki i arabskiego, jak i pisma powstałe bezpośrednio na łacińskim Zachodzie.

Seria otrzymała nazwę Hermes Latinus i została włączona do Corpus Christianorum. Continuatio Mediaevalis, wydawanej przez belgijskie wydawnictwo Brepols w Turnhout. Wybór tej serii był znaczący. Corpus Christianorum to jedno z najważniejszych przedsięwzięć edytorskich w dziedzinie łacińskiej literatury chrześcijańskiej, a jego część poświęcona średniowieczu gromadzi dzieła teologów, filozofów i pisarzy kościelnych. Umieszczenie w niej Hermesa oznaczało uznanie, że teksty przypisywane egipskiemu mędrcowi należą do pełnoprawnej historii łacińskiej kultury, a nie do jej ciekawostek czy marginesu.

Projekt od początku miał charakter zespołowy. Lucentini zaprosił do współpracy filologów i historyków z różnych krajów, specjalistów od średniowiecznej łaciny, astrologii arabskiej, historii nauki i filozofii. Pierwsze tomy serii ukazały się w latach dziewięćdziesiątych XX wieku; wśród nich był traktat o trzydziestu sześciu dekanach w opracowaniu Simonetty Feraboli oraz Księga dwudziestu czterech filozofów w wydaniu Françoise Hudry. Kolejne woluminy przyniosły teksty astrologiczne i wróżebne, przygotowane przez międzynarodowe grono badaczy, wśród których byli tacy znawcy przekładów arabsko-łacińskich jak Charles Burnett i Paul Kunitzsch, a także pisma filozoficzne, w tym Liber de sex rerum principiis. Seria rozwijała się powoli, jak zawsze bywa w przypadku krytycznych wydań wymagających porównania wielu rękopisów, ale konsekwentnie.

Warto uświadomić sobie, co oznacza w tym kontekście wydanie krytyczne. Dla tekstów, które krążyły w wielu kopiach, często zmienianych przez kopistów, przerabianych i łączonych z innymi pismami, ustalenie brzmienia jest zadaniem żmudnym i niepewnym. Edytor musi odszukać rękopisy, porównać ich warianty, ustalić zależności między nimi, a następnie zaproponować tekst wraz z aparatem, który pozwoli czytelnikowi sprawdzić każdą decyzję. Tomy Hermes Latinus zawierają zwykle obszerne wstępy omawiające przekaz i źródła, aparat wariantów i indeksy. Dzięki temu teksty, które wcześniej można było cytować tylko z przygodnych rękopisów albo dawnych druków, stały się materiałem, na którym można budować porównania i interpretacje.

Lucentini dbał też o to, by wyniki pracy edytorskiej docierały poza wąskie grono specjalistów. Przygotował między innymi włoskie wydanie Księgi dwudziestu czterech filozofów dla szerszego czytelnika, opublikowane pod koniec lat dziewięćdziesiątych, które przybliżyło ten tajemniczy zbiór definicji Boga publiczności spoza uniwersytetów.

Mapa rękopisów

Równolegle z wydaniami Lucentini prowadził prace nad inwentarzem materiału. Wraz z Vittorią Perrone Compagni opublikował w 2001 roku przewodnik po tekstach i rękopisach Hermesa w średniowieczu, I testi e i codici di Ermete nel Medioevo, który zestawiał znane pisma przypisywane Trismegistosowi wraz z ich przekazem rękopiśmiennym. Takie narzędzie było konieczne, by w ogóle zobaczyć zasięg zjawiska. Okazało się, że łacińska hermetyka nie ogranicza się do kilku tekstów filozoficznych i paru traktatów magicznych, lecz obejmuje dziesiątki pism z różnych dziedzin, zachowanych w setkach kodeksów rozsianych po bibliotekach Europy.

Inwentarz pokazał również, jak różnorodne były drogi, którymi Hermes trafiał do łaciny. Część tekstów pochodziła z późnej starożytności i była znana od wieków. Inne zostały przetłumaczone z arabskiego w XII i XIII wieku, w Hiszpanii, na Sycylii czy w południowej Italii. Jeszcze inne powstały na miejscu, w szkołach i klasztorach łacińskiej Europy, i przypisano je Hermesowi, bo ich autorzy uważali, że wyrażają mądrość, której był on patronem. Te trzy grupy tekstów krążyły obok siebie, często w tych samych rękopisach, i tworzyły razem coś, co można nazwać średniowiecznym korpusem hermetycznym, choć nikt w średniowieczu tak go nie nazywał.

W 2001 roku w Neapolu odbyła się międzynarodowa konferencja poświęcona tradycji hermetycznej od późnej starożytności do humanizmu, której materiały ukazały się dwa lata później pod redakcją Lucentiniego, Ilarii Parri i Vittorii Perrone Compagni. Tom ten zgromadził badaczy zajmujących się różnymi okresami i dziedzinami i ukazał hermetyzm jako tradycję ciągłą, w której średniowiecze nie było przerwą, lecz jednym z najbardziej twórczych etapów.

Filozoficzny i techniczny Hermes

Projekt Hermes Latinus zmienił sposób myślenia o kategoriach, w których opisuje się hermetykę. W badaniach nad starożytnymi tekstami od czasów André-Jeana Festugière’a przyjęło się odróżniać hermetyzm filozoficzny, obejmujący traktaty o Bogu, kosmosie i duszy, od hermetyzmu technicznego, czyli pism astrologicznych, alchemicznych i magicznych. Lucentini i jego współpracownicy zastosowali to rozróżnienie do materiału średniowiecznego, pokazując zarazem, że granica między obiema grupami była płynna. Ten sam rękopis mógł zawierać dialog o naturze Boga i traktat o wpływie gwiazd, a ten sam czytelnik mógł być zainteresowany jednym i drugim.

Szczególnie ważne okazało się odkrycie, że średniowiecze tworzyło własną filozoficzną hermetykę. Pisma powstałe na łacińskim Zachodzie w XII i XIII wieku, zawierające spekulacje o Bogu jako jedności, o hierarchii bytów i o nieśmiertelności duszy, pokazywały, że łacińscy autorzy nie tylko przyjmowali dziedzictwo Hermesa, ale także je rozwijali. Ich teksty nie były fałszerstwami w nowoczesnym sensie, lecz próbami wyrażenia mądrości, którą kojarzono z imieniem Trismegistosa, w języku i pojęciach własnej epoki. Prace edytorskie Lucentiniego pozwoliły odczytać je na nowo i umieścić w kontekście szkolnej filozofii XII i XIII wieku.

Zmienił się także obraz hermetyki technicznej. Teksty astrologiczne i magiczne, które dawniej traktowano jako świadectwa zabobonu, zostały uznane za ważną część historii nauki i filozofii przyrody. Ich krytyczne wydania pozwoliły prześledzić, jak arabska wiedza o gwiazdach i o ukrytych własnościach rzeczy przenikała do łacińskiej Europy i jak była tam przekształcana. Hermes okazał się w tym procesie nie tyle autorem, ile znakiem pochodzenia: imieniem, które nadawało tekstom autorytet starożytności i wiązało je z tradycją sięgającą mitycznego Egiptu.

Nowa mapa dziejów Hermesa

Najważniejszym skutkiem projektu jest korekta wielkiej narracji o dziejach hermetyzmu. Przekład Ficina nadal pozostaje wydarzeniem przełomowym, bo udostępnił Zachodowi greckie traktaty, których średniowiecze nie znało. Ale nie można już mówić o nim jako o odkryciu Hermesa od zera. Renesansowi czytelnicy Pimandra przychodzili do niego z umysłami, w których od dawna obecny był Hermes astrolog, Hermes alchemik, Hermes teolog świadczący o Słowie i Hermes autor definicji Boga. Nowe teksty wpisywały się w istniejącą tradycję i zmieniały ją, ale jej nie tworzyły.

Można to dostrzec choćby w tym, jak szybko renesansowi humaniści oswoili greckie traktaty. Ficino i jego czytelnicy nie musieli tłumaczyć, kim jest Trismegistos, ani uzasadniać, dlaczego pogański mędrzec może mówić o Bogu w sposób bliski chrześcijaństwu. Odpowiedzi na te pytania przygotowało już średniowiecze, w którym Hermes od dawna występował jako świadek prawdy, autor definicji Boga i mistrz nauk o niebie. Renesansowy entuzjazm wyrastał więc z gleby, którą wcześniej uprawiały pokolenia czytelników łacińskich rękopisów.

Ta korekta ma znaczenie wykraczające poza historię jednej postaci. Pokazuje, że granica między średniowieczem a renesansem w dziejach idei jest mniej ostra, niż sugerowały dawne podręczniki, i że wiele zjawisk uznawanych za typowo renesansowe miało długą średniowieczną prehistorię. Pokazuje też, jak bardzo obraz przeszłości zależy od dostępności tekstów: dopóki pisma hermetyczne średniowiecza spoczywały w rękopisach, nie mogły wpływać na interpretację epoki. Ich wydanie zmieniło nie tylko wiedzę o Hermesie, ale również o kulturze, w której był czytany.

Seria Hermes Latinus wciąż pozostaje przedsięwzięciem otwartym, a niektóre zaplanowane tomy czekają na opracowanie. Wiele tekstów technicznych, zwłaszcza alchemicznych i magicznych, nadal nie ma krytycznych wydań, a badania nad ich przekazem trwają. Mimo to zasadniczy cel projektu został osiągnięty: średniowieczny Hermes przestał być postacią z przypisów i stał się pełnoprawnym przedmiotem badań historycznych. Lucentini, który zainicjował to przedsięwzięcie i przez lata nim kierował, należy przez to do grona badaczy, którzy nie tyle zaproponowali nową teorię, ile udostępnili materiał, bez którego żadna rzetelna teoria nie byłaby możliwa. W historii studiów nad zachodnią ezoteryką taka praca, cierpliwa i filologiczna, okazuje się często bardziej trwała niż najbardziej błyskotliwe syntezy.