Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Garth Fowden i Egipski Hermes – koniec podziału dwóch hermetyk

The Egyptian Hermes Gartha Fowdena z 1986 roku zastąpił obraz dwóch odrębnych hermetyk, technicznej i filozoficznej, wizją jednej „drogi Hermesa”, w której praktyczna wiedza o kosmosie prowadzi do poznania Boga, a całość wyrasta z dwujęzycznej kultury późnoantycznego Egiptu.

Hermes Trismegistos, miedzioryt Johanna Theodora de Bry, 1615
Hermes Trismegistos, miedzioryt Johanna Theodora de Bry, 1615

Historyk zamiast filologa

Garth Fowden, brytyjski historyk późnej starożytności, opublikował The Egyptian Hermes. A Historical Approach to the Late Pagan Mind nakładem Cambridge University Press w 1986 roku. Wznowienie w Princeton University Press w 1993 roku, opatrzone nową przedmową, utrwaliło pozycję książki jako jednego z najważniejszych opracowań hermetyzmu w XX wieku. Już podtytuł zapowiadał zmianę perspektywy: autor proponował podejście historyczne, a przedmiotem badania miał być nie system doktryn, lecz umysł pogańskich ludzi epoki późnego cesarstwa.

Ta zmiana była istotna. Wcześniejsze wielkie interpretacje hermetyki wychodziły z filologii i historii filozofii. Pytano, z jakich szkół wywodzą się poszczególne motywy, jakie teksty greckie stoją za danym zdaniem, jak traktaty mają się do Platona, stoików czy Filona. Fowden pytał o coś innego: kim byli ludzie, którzy pisali i czytali teksty Hermesa, w jakim społeczeństwie żyli, w jakich językach mówili, jakie mieli instytucje i potrzeby duchowe. Teksty były dla niego świadectwami życia, a nie tylko ogniwami w historii idei.

W tej perspektywie podział hermetyki na dwa rozłączne nurty, ustalony w połowie wieku przez André-Jeana Festugière’a, przestawał być oczywisty. Jeśli pisma techniczne i filozoficzne krążyły w tym samym kraju, pod tym samym imieniem, często w tych samych środowiskach, to rozdzielanie ich według kryterium wartości intelektualnej mogło zakłócać obraz rzeczywistości. Fowden postawił pytanie, czy dla późnoantycznego czytelnika istniały w ogóle dwie hermetyki, czy raczej jedna, wielostopniowa.

Egipt dwujęzyczny

Punktem wyjścia jego argumentacji był Egipt czasów ptolemejskich i rzymskich jako kraj o kulturze dwujęzycznej, a w praktyce wielojęzycznej. Grecki był językiem administracji i kultury miejskiej, egipski w postaci demotycznej, a później koptyjskiej, językiem większości mieszkańców i tradycji świątynnej. Pomiędzy tymi światami istniała szeroka strefa przenikania: kapłani znający grekę, Grecy zainteresowani egipską religią, autorzy piszący po grecku, ale myślący w kategoriach egipskich.

Fowden pokazywał, że hermetyka mogła powstać właśnie w tej strefie. Thoth, egipski bóg mądrości, pisma i magii, był od dawna utożsamiany z greckim Hermesem, a epitet trzykroć wielkiego ma odpowiedniki w egipskich tytułach boga. Świątynie Thotha, zwłaszcza w Hermopolis, były ośrodkami kultu i wiedzy. Teksty przypisywane bogu mądrości miały w Egipcie długą tradycję, sięgającą daleko wstecz przed epokę grecką. Hermetyka grecka nie musiała więc być greckim wynalazkiem w egipskim kostiumie; mogła być przekładem i przetworzeniem egipskiej tradycji na język greckiej filozofii.

Ważnym świadectwem był dla Fowdena traktat Jamblicha O misteriach Egipcjan. Neoplatoński filozof, pisząc pod maską egipskiego kapłana Abammona, mówi w nim o księgach Hermesa, które zawierają nauki egipskie, choć zostały przełożone na grecki przez ludzi znających filozofię. Wspomina też o proroku Bitysie, który miał odnaleźć i przetłumaczyć teksty hermetyczne w świątyni. Te wzmianki pokazują, że już w starożytności hermetykę uważano za most między Egiptem a Grecją, a nie za czysto grecką literaturę.

Jedna droga, wiele stopni

Najważniejszą tezą książki jest koncepcja drogi Hermesa. Fowden twierdził, że pisma techniczne i filozoficzne nie należą do dwóch różnych światów, lecz stanowią kolejne etapy jednej ścieżki. Na początku stoi wiedza o świecie: o gwiazdach, roślinach, kamieniach, sympatiach i antypatiach łączących rzeczy, o tym, jak siły kosmiczne działają na człowieka. Ta wiedza nie jest celem, lecz przygotowaniem. Uczy porządku kosmosu i pozwala zrozumieć, że świat jest dziełem Boga. Dopiero potem przychodzi poznanie filozoficzne, które prowadzi od świata do jego twórcy, a w końcu doświadczenie mistyczne, w którym dusza jednoczy się z Bogiem.

Na poparcie tej tezy Fowden przywoływał Definicje Hermesa Trismegistosa dla Asklepiosa, zbiór aforyzmów zachowany w przekładzie ormiańskim i opracowany przez Jean-Pierre’a Mahé. Teksty te mają charakter szkolny: prowadzą ucznia stopniowo od poznania świata do poznania siebie i Boga, i pokazują, że nauka hermetyczna była pomyślana jako proces. Mahé, badając równolegle teksty koptyjskie i ormiańskie, dochodził do wniosków zbieżnych z wnioskami Fowdena, co wzmacniało ich wiarygodność.

Drugim kluczowym świadectwem był Zosimos z Panopolis, alchemik żyjący na przełomie III i IV wieku. W pismach kierowanych do Teosebei Zosimos krytykuje tych, którzy dążą do szybkiego sukcesu przy pomocy barwników, które podsuwają im lokalne demony, i zaleca zamiast tego zwrócenie się do Poimandresa i zanurzenie w kraterze, nawiązując do czwartego traktatu Corpus Hermeticum. Zosimos był praktykiem pracującym nad przemianą metali, a zarazem czytelnikiem filozoficznych pism Hermesa, które traktował jako duchowy horyzont swojej pracy. Jego przykład dowodził, że jeden człowiek mógł poruszać się w obu rzekomo odrębnych nurtach i widzieć w nich jedną drogę.

Fowden nie twierdził przy tym, że każdy, kto czytał hermetyczny zielnik, zmierzał do mistycznego zjednoczenia z Bogiem. Wielu użytkowników tekstów technicznych szukało w nich zapewne praktycznych korzyści i nie interesowało się filozofią. Chodziło mu raczej o to, że obie grupy tekstów należały do jednej tradycji, w której wiedza praktyczna była otwarta na wymiar duchowy, a filozofia nie odcinała się od wiedzy o przyrodzie. Granica między nimi była stopniowa, a nie zasadnicza.

Sama terminologia, której używał Fowden, okazała się trwała. Mówienie o hermetyce technicznej i filozoficznej, zamiast o popularnej i uczonej, usuwało z opisu ukrytą ocenę. Słowo „popularna” sugerowało niższy poziom intelektualny i szerokie, niewykształcone audytorium, podczas gdy wiele tekstów astrologicznych czy alchemicznych wymagało znacznej wiedzy i było przeznaczonych dla wąskiego grona specjalistów. Słowo „techniczna” wskazywało jedynie na przedmiot: na wiedzę dotyczącą działania sił w przyrodzie. Zmiana nazwy była drobna, ale otwierała drogę do traktowania obu nurtów jako równorzędnych części jednej kultury.

Kręgi uczniów i ich praktyka

Trzecim filarem książki była kwestia środowiska społecznego. Fowden nie wracał do hipotezy o zorganizowanej gminie religijnej z kapłanami i świątyniami, lecz proponował obraz małych kręgów skupionych wokół nauczyciela. Uczniowie mieli przechodzić pod jego kierunkiem kolejne etapy drogi, czytać teksty, modlić się wspólnie i dzielić doświadczenia duchowe. Taki model odpowiadał dobrze znanym formom życia intelektualnego późnej starożytności, w której filozofia była często przekazywana w bliskiej relacji mistrza z uczniem.

Najważniejszym dowodem były teksty z Nag Hammadi, a zwłaszcza Rozprawa o Ósmej i Dziewiątej. Dialog ten przedstawia inicjację ucznia w wyższe sfery przez mistrza, z modlitwą, hymnem, milczeniem i wizją. Kończy się poleceniem wyrycia tekstu na stelach i umieszczenia go w świątyni, z zaklęciami chroniącymi przed niewłaściwym użyciem. Modlitwa dziękczynna z tego samego kodeksu opisuje z kolei wspólne zakończenie nauki. Te teksty pokazywały, że hermetyka mogła być nie tylko czytana, lecz także praktykowana.

Fowden był ostrożny w wyciąganiu wniosków. Podkreślał, że nie znamy imion hermetyków, nie mamy opisów ich spotkań, nie wiemy, jak liczne były ich grupy. Proponował jedynie hipotezę, że teksty takie jak Rozprawa o Ósmej i Dziewiątej odzwierciedlają rzeczywiste praktyki niewielkich kręgów, a nie są wyłącznie wytworem literackiej wyobraźni. Ta ostrożność odróżniała jego podejście od wcześniejszych, bardziej spekulatywnych rekonstrukcji.

Ostatnia część książki wychodzi poza samą hermetykę i dotyczy pogańskiego świata intelektualnego w epoce, gdy chrześcijaństwo stawało się religią dominującą. Fowden śledził, jak pisma Hermesa były czytane przez neoplatońskich filozofów, jak służyły obronie dawnej pobożności i jak równocześnie przejmowali je autorzy chrześcijańscy, szukający w nich świadectw zgodnych z własną wiarą. Hermes okazuje się w tej perspektywie postacią graniczną, której autorytet mógł być przywoływany przez obie strony sporu. Ta część pracy dobrze tłumaczy podtytuł: przedmiotem jest nie tylko zbiór tekstów, lecz umysł epoki, która próbowała połączyć dziedzictwo starych świątyń z nowymi formami życia religijnego.

Recepcja i dziedzictwo

Książka szybko stała się punktem odniesienia. W przedmowie do angielskiego przekładu Hermetica z 1992 roku Brian Copenhaver przyjął obraz zarysowany przez Fowdena i Mahé, a wraz z nim wielu autorów podręczników i przeglądów. Przekonanie, że hermetyka techniczna i filozoficzna należą do jednej tradycji, zakorzenionej w późnoantycznym Egipcie, stało się w ciągu kilku lat poglądem dominującym.

Nie oznaczało to braku krytyki. Część badaczy zwracała uwagę, że koncepcja drogi Hermesa łączy teksty bardzo różnego pochodzenia i z różnych epok, a ich ułożenie w jedną ścieżkę jest w pewnym stopniu konstrukcją interpretatora. Pytano też, czy Definicje i dialogi z Nag Hammadi wystarczą, by mówić o rzeczywistych kręgach hermetycznych, czy raczej dają wgląd w ideał wtajemniczenia, który mógł istnieć głównie na kartach ksiąg. Dyskusja dotyczyła również miejsca egipskich kapłanów: dla jednych był to oczywisty kontekst hermetyki, dla innych hipoteza wymagająca mocniejszych dowodów.

Kolejne pokolenie badaczy rozwinęło niektóre z wątków Fowdena. Christian H. Bull w monografii The Tradition of Hermes Trismegistus z 2018 roku przedstawił obszerną argumentację za tym, że hermetyka wyrosła ze środowiska egipskich kapłanów działających w zmieniającym się świecie rzymskim. Inni badacze, zajmujący się szczególnie tekstami technicznymi, pogłębili obraz literatury astrologicznej i alchemicznej krążącej pod imieniem Hermesa, nie przyjmując bezkrytycznie modelu jednolitej drogi.

Najtrwalszym osiągnięciem The Egyptian Hermes pozostaje zmiana sposobu patrzenia. Po Fowdenie trudno już traktować hermetykę jako grecką filozofię z egipskim dodatkiem albo jako dwa niezależne zjawiska połączone przypadkowo jednym imieniem. Trzeba ją widzieć jako wytwór konkretnego społeczeństwa, w którym przenikały się języki, religie i praktyki, a wiedza o świecie i poznanie Boga nie były dziedzinami rozdzielonymi, lecz etapami jednej przemiany człowieka. W tym sensie książka przywróciła hermetyce jej historyczny grunt, a zarazem pozwoliła lepiej zrozumieć jej duchowy sens.