Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Hermetyzm

Hermes budowniczy piramid w arabskich legendach o potopie

W arabskiej historiografii Egiptu, od Ibn Abd al-Hakama po al-Makriziego, piramidy i świątynie przestały być grobowcami nieznanych królów, a stały się archiwami: według tych podań Hermes, uprzedzony przez gwiazdy o nadchodzącym potopie, wyrył na ich ścianach całą wiedzę, by przetrwała zagładę ludzkości.

Piramidy w Gizie od południowego zachodu na fotografii Francisa Fritha z około 1857 roku – domena publiczna
Piramidy w Gizie od południowego zachodu na fotografii Francisa Fritha z około 1857 roku – domena publiczna · Wikimedia Commons

Zabytki, których nikt nie umiał przeczytać

Kiedy w VII wieku arabscy zdobywcy weszli do doliny Nilu, zastali kraj zapełniony budowlami, których przeznaczenia nie znali ani oni, ani w większości ich chrześcijańscy i koptyjscy poddani. Piramidy w Gizie, ruiny świątyń w Górnym Egipcie, obeliski i ściany pokryte rzędami znaków, których od kilku stuleci nikt nie umiał odczytać, domagały się wyjaśnienia. Wiedza o hieroglifach wygasła wraz z ostatnimi kapłanami pogańskich świątyń, a greckie i rzymskie relacje o faraonach dochodziły do nowych mieszkańców kraju tylko szczątkowo. W tej luce wyrosła literatura, którą badacze nazywają dziś czasem arabską „egiptologią” – zbiór opowieści, domysłów i podań, w których zabytki dawnego Egiptu otrzymały nowy sens.

Jednym z najtrwalszych wątków tej literatury jest przekonanie, że wielkie budowle nad Nilem powstały przed potopem i zostały wzniesione właśnie po to, by go przetrwać. Według tej wizji nie były one ani pałacami, ani zwykłymi grobowcami, lecz skrzyniami wiedzy: na ich ścianach i we wnętrzach zapisano nauki, które inaczej przepadłyby wraz z ludźmi. Najczęściej wymienianym autorem tego przedsięwzięcia jest Hermes, utożsamiany w świecie islamu z koranicznym prorokiem Idrisem i biblijnym Henochem. Rozbudowana genealogia kilku Hermesów, w której pierwszy z nich żył przed potopem w Egipcie, ma swój osobny rodowód i tutaj wystarczy ją zaznaczyć; ważniejsze jest to, co uczyniono z kamieniami.

Przestroga z gwiazd i budowa przeciw wodzie

Opowieść w swoich głównych rysach powtarza się u wielu autorów. Mędrzec przedpotopowy, biegły w astronomii, odczytuje z układów ciał niebieskich zapowiedź katastrofy, która zniszczy ziemię. Niektóre wersje mówią o wodzie, inne o ogniu, jeszcze inne łączą oba żywioły i każą mędrcowi przygotować się na każdy z nich. Ponieważ nie można ocalić ludzi, trzeba ocalić to, co wiedzieli. Mędrzec każe więc wznieść budowle tak masywne, by żaden żywioł nie zdołał ich naruszyć, i pokrywa je obrazami oraz pismem, które przekażą ocalałym sztuki i nauki: astronomię, medycynę, magię, wiedzę o własnościach rzeczy.

Ten schemat nie był wynalazkiem arabskim. Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela opowiadał o potomkach Seta, którzy wiedząc od Adama o dwóch przyszłych zagładach, przez wodę i przez ogień, wznieśli dwa słupy, jeden z cegły, drugi z kamienia, i wyryli na nich swoje odkrycia dotyczące ciał niebieskich. W późnoantycznym Egipcie krążyła z kolei tradycja, przekazana przez bizantyńskiego kronikarza Jerzego Synkellosa jako fragment tak zwanej Księgi Sotis przypisywanej Manetonowi, o stelach Thota zapisanych świętym językiem, które po potopie miały zostać przełożone. Także pisma hermetyczne w języku greckim znały motyw ksiąg ukrytych przez Hermesa dla przyszłych pokoleń. Arabscy autorzy przejęli więc wątek obecny już w żydowskiej, egipskiej i greckiej wyobraźni, lecz przypisali go konkretnym, widocznym budowlom, które można było zobaczyć na własne oczy i obejść dookoła.

Od Ibn Abd al-Hakama do al-Makriziego

Najwcześniejsze zachowane świadectwa tego wątku pojawiają się w IX wieku. Ibn Abd al-Hakam, egipski historyk zmarły w 871 roku, w dziele o podboju Egiptu zestawia rozmaite podania o pochodzeniu piramid i przytacza opinię, że wzniesiono je przed potopem. Mniej więcej w tym samym czasie astrolog Abu Maszar, którego imię wiąże się z hermetyczną genealogią, opisywał Hermesa przedpotopowego jako budowniczego świątyń w Górnym Egipcie, na których ścianach wyobrażono sztuki i narzędzia, aby ocalały. W X wieku al-Masudi w Złotych łąkach przekazał inny wariant: przed potopem panował w Egipcie król Surid, któremu we śnie ukazała się katastrofa; kapłani potwierdzili jego wizję obliczeniami astrologicznymi, a on kazał zbudować piramidy, umieścić w nich skarby, księgi i ciała kapłanów oraz pokryć ich ściany zapisem wszystkich nauk.

Postacie Surida i Hermesa nie wykluczały się wzajemnie. Kompilatorzy często zestawiali je obok siebie jako dwie wersje jednej historii albo łączyli, czyniąc Hermesa doradcą lub mistrzem przedpotopowego króla. Rosła przy tym liczba szczegółów: inskrypcje głoszące, że budowniczy wzniósł piramidy w określonym czasie i wyzywa przyszłych władców, by zburzyli je w dłuższym; posągi strażników ustawione przy wejściach; wnętrza strzeżone przez zaklęcia. W tych opowieściach budowla jest jednocześnie bastionem, biblioteką i talizmanem.

Wątek ten zebrał i uporządkował Takijj ad-Din al-Makrizi, kairski historyk zmarły w 1442 roku, w wielkim opisie topograficznym Egiptu, znanym zwykle jako Al-Chitat. Jego rozdziały o piramidach i świątyniach są kompendium wcześniejszej tradycji: al-Makrizi przytacza kolejne źródła, często podając, od kogo pochodzi dany przekaz, i nie rozstrzyga, która wersja jest prawdziwa. Właśnie dzięki tej skrupulatności jego dzieło stało się głównym zbiorem arabskich legend o przedpotopowym Egipcie. Obok opowieści o Suridzie znajdziemy tam relacje o Hermesie, który zapisał wiedzę na ścianach, i o mędrcach, którzy po potopie mieli ją stamtąd odczytać. Al-Makrizi przytacza też podanie, według którego dwie wielkie piramidy były grobami Hermesa i Agatodajmona, a sabejczycy z Harranu odbywali do nich pielgrzymki. Nie wiadomo, na ile podanie to odpowiadało realnej praktyce religijnej, a na ile było uczoną konstrukcją; jest jednak wymownym przykładem, jak hermetyczna postać zrosła się z egipskim krajobrazem.

Tradycja ta nie ograniczała się do historyków Egiptu. Podróżnik Ibn Battuta w relacji z XIV wieku powtarza, że Hermes, wywnioskowawszy z gwiazd nadejście potopu, wzniósł piramidy, aby przechować w nich wiedzę i księgi. W XIII wieku powstał nawet osobny traktat o piramidach, którego autor, Abu Dżafar al-Idrisi, zgromadził wiele podobnych przekazów, łącząc je z własnymi obserwacjami i pomiarami. Legenda nie była więc kuriozum pojedynczego pisarza, lecz wspólnym dobrem kultury, które powtarzano w różnych gatunkach: w kronice, w relacji podróżnej, w traktacie o cudach świata.

Świątynia jako księga

Szczególnie wyraźnie idea archiwum dotyczyła świątyń Górnego Egiptu, określanych w arabskim słowem birba, w liczbie mnogiej barabi. Najsłynniejszą z nich była świątynia w Achmimie, której ruiny jeszcze w średniowieczu robiły ogromne wrażenie. Arabscy autorzy opisywali jej ściany pokryte figurami ludzi, zwierząt, gwiazd i przedmiotów i przekonywali, że przedstawienia te są zaszyfrowanym wykładem nauk. Hieroglify, których nie umiano czytać fonetycznie, rozumiano jako pismo obrazowe, w którym każdy znak zawiera całą wiedzę o rzeczy. Taka interpretacja nie była wymysłem wyłącznie arabskim – grecka tradycja, na przykład Hieroglyphica przypisywane Horapollonowi, również traktowała znaki egipskie jako symbole – lecz w świecie islamu połączyła się z przekonaniem o przedpotopowym pochodzeniu napisów.

Z tym kręgiem wiąże się postać Zu an-Nuna al-Misriego, sufiego z IX wieku, który pochodził z Achmimu. Późniejsza tradycja przypisywała mu umiejętność odczytywania napisów na tamtejszych świątyniach i czyniła go spadkobiercą wiedzy hermetycznej, a nawet alchemikiem. Historyczny Zu an-Nun był przede wszystkim mistrzem duchowym, a legenda o jego znajomości hieroglifów nie ma potwierdzenia w wiarygodnych źródłach. Jest jednak znamienna: aby czytać ściany przedpotopowego archiwum, potrzebny był człowiek, który łączył wiedzę o znakach z wtajemniczeniem duchowym.

W tym punkcie widać, czym ta legenda była dla tradycji hermetycznej. Hermes nie jest w niej jedynie autorem ksiąg, lecz założycielem trwałego przekazu, który nie zależy od ciągłości ludzkich szkół. Wiedza przetrwała potop nie dlatego, że przekazywali ją uczniowie, lecz dlatego, że zapisano ją w kamieniu. Kto chce do niej dotrzeć, musi więc odnaleźć miejsce, w którym ją ukryto, i nauczyć się czytać jego znaki. Tak powstaje wzorzec, który okaże się niezwykle płodny: objawienie złożone w materialnym nośniku, czekające na tego, kto potrafi je odczytać.

Archiwum mądrości i jego dalsze losy

Legenda o przedpotopowym archiwum służyła kilku celom jednocześnie. Dla historyków była sposobem wpisania Egiptu w biblijną i koraniczną chronologię dziejów: skoro piramidy stoją, a potop był powszechny, budowle musiały zostać wzniesione tak, by mu się oprzeć. Dla uczonych zajmujących się astrologią, magią i alchemią stanowiła legitymizację ich wiedzy: nauki te nie były nowym wymysłem, lecz dziedzictwem proroka, ocalałym dzięki jego przewidywaniu. Dla pobożnej wyobraźni łączyła z kolei mędrca pogańskiego Egiptu z prorokiem uznanym przez islam, co pozwalało szanować starożytną wiedzę bez obawy o bałwochwalstwo.

Ta funkcja legitymizacyjna widoczna jest w licznych arabskich tekstach alchemicznych i magicznych, które przedstawiały się jako odpisy napisów znalezionych w świątyniach albo w grobach mędrców. Motyw księgi odnalezionej w ukryciu, pod posągiem lub w krypcie, należy do stałego repertuaru tej literatury; wystarczy przypomnieć, że i Tablica Szmaragdowa znana jest z opowieści o odnalezieniu jej w grobowcu Hermesa. Opowieść o piramidach jest szerszą, monumentalną wersją tego samego wzorca: nie jedna tablica w jednej krypcie, lecz całe budowle jako nośniki wiedzy.

W łacińskim średniowieczu wątek przedpotopowego Hermesa docierał głównie przez przekłady astrologiczne i alchemiczne, a sama legenda o piramidach była znana słabiej. W nowożytności wraz z rosnącym zainteresowaniem Egiptem arabskie podania wróciły do obiegu i w XVII wieku angielski uczony John Greaves, badający piramidy w Gizie, przytaczał w swojej Pyramidographia arabskie relacje o ich przedpotopowym pochodzeniu, traktując je zresztą z wyraźnym sceptycyzmem. Od tego czasu przekonanie, że piramidy kryją zapis zaginionej mądrości, nie zniknęło z kultury europejskiej, choć coraz częściej oderwane od swojego arabskiego kontekstu.

Współczesna egiptologia nie potwierdza żadnego z tych podań; piramidy w Gizie są grobowcami władców z epoki Starego Państwa, a napisy na ścianach świątyń dotyczą kultu bogów i ideologii królewskiej. Badacze tacy jak Okasha El Daly pokazali jednak, że arabskie zainteresowanie zabytkami Egiptu było czymś więcej niż zbiorem bajek: obejmowało obserwacje, pomiary, próby odczytania znaków i rozważania nad dawną religią. Legenda o Hermesie budowniczym należy do tej historii jako jej strona wyobrażeniowa. Mówi mniej o tym, kto naprawdę wzniósł piramidy, a więcej o tym, jak średniowieczni uczeni rozumieli wiedzę: jako dar, który można utracić, i jako dziedzictwo, które ktoś z daleka przewidujący musiał zabezpieczyć przed czasem.