Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Elkesaici i Księga Elchasaja

Judeochrześcijańscy elkezaici, znani z relacji Hipolita, Orygenesa i Epifaniusza, czcili Księgę Elchasaja z wizją olbrzymiego anioła i nauką o powtórnym chrzcie odpuszczającym grzechy, tworząc środowisko religijne, w którym na początku III wieku wyrastał młody Mani.

Gnostycki gem z postacią Abraxasa
Gnostycki gem z postacią Abraxasa

Prorok o imieniu ukrytej mocy

Imię Elchasaja dociera do nas w kilku greckich odmianach – Elchasai, Elxai, Alchasaios – i niemal na pewno nie jest imieniem w zwykłym sensie. Już starożytni autorzy podejrzewali w nim przydomek, a współcześni badacze najczęściej wywodzą je z aramejskiego wyrażenia ḥēl kesē, „ukryta moc”. Epifaniusz z Salaminy, który znał tę etymologię, tłumaczył je właśnie jako „moc ukryta”. Tytuł ten pasowałby raczej do objawienia niż do człowieka, i nie można wykluczyć, że pierwotnie oznaczał samą księgę albo istotę, która ją przekazała, a dopiero później został uznany za imię proroka.

O samym Elchasaju nie wiemy niemal nic pewnego. Starożytne relacje umieszczają jego działalność na początku II wieku, a jego księga miała ogłaszać nowe odpuszczenie grzechów w trzecim roku panowania Trajana, czyli około roku 100 lub 101. Wskazówki geograficzne wiodą na wschód, ku Partii i pograniczu rzymsko-perskiemu, a nie do Palestyny. Dla historyka elkezaici są przede wszystkim gminą i księgą, a nie biografią założyciela.

Hipolit i księga przyniesiona do Rzymu

Najbardziej szczegółowe świadectwo o Księdze Elchasaja pochodzi z dziewiątej księgi Refutatio omnium haeresium, traktatu przypisywanego Hipolitowi Rzymskiemu i powstałego w trzecim dziesięcioleciu III wieku. Autor opisuje przybycie do Rzymu niejakiego Alkibiadesa z Apamei w Syrii, który przywiózł ze sobą księgę i głosił jej naukę za czasów biskupa Kaliksta. Według jego słów księgę otrzymał sprawiedliwy człowiek Elchasaj od ludu zwanego Seres w Partii, a następnie przekazał ją komuś o imieniu Sobiai.

Hipolit przekazuje też najbardziej znany obraz z księgi. Objawienie miał przynieść anioł gigantycznych rozmiarów, którego wysokość podawano w schojnosach – starożytnych jednostkach długości – i który według przekazu sięgał dziewięćdziesięciu sześciu mil. Obok niego stała istota żeńska tej samej wielkości. Anioł był Synem Bożym, a postać żeńska nazywana była Duchem Świętym. Wymiary obu postaci, podane z liczbową dokładnością, przypominają tradycję żydowskiej spekulacji o wymiarach ciała boskiego, znaną później pod nazwą Szi'ur Koma, choć bezpośredniego związku nie da się wykazać. Hipolit, oczywiście, przytacza te liczby z ironią, aby ukazać niedorzeczność całej nauki. Warto jednak zauważyć, że w kręgu, z którego wyszła księga, olbrzymi wymiar anioła nie musiał być naiwną fantazją, lecz sposobem wyrażenia jego kosmicznej natury: istota, która przynosi objawienie, przewyższa ludzki świat tak bardzo, że jej postać trzeba mierzyć odległościami między miastami. Ten sam zabieg wizualizowania niewidzialnej wielkości spotyka się w wielu tekstach apokaliptycznych epoki, od żydowskich wizji tronu po chrześcijańskie apokryfy, w których Chrystus po zmartwychwstaniu przerasta niebiosa.

Autor Refutatio był szczególnie zaniepokojony tym, co Alkibiades mówił o grzechach. Głoszona nauka obiecywała, że kto po chrzcie popełnił ciężkie przewinienia, nawet rozpustę, może dostąpić odpuszczenia, jeśli usłyszy księgę i przyjmie drugi chrzest. W Rzymie, gdzie trwał wówczas spór o to, czy Kościół może przebaczać grzechy ciężkie popełnione po chrzcie, nauka ta brzmiała jak wyzwanie. Hipolit, który sam toczył zaciekłą polemikę z Kalikstem, przedstawiał Alkibiadesa jako kogoś, kto wykorzystał rozluźnienie dyscypliny, a niektórzy badacze sądzą, że portret elkezaitów służył mu częściowo jako broń w tej wewnętrznej rzymskiej walce.

Drugi chrzest i siedmiu świadków

Rytuał opisany w księdze wymagał od grzesznika zanurzenia się w wodzie w pełnym ubraniu i przyzwania siedmiu świadków. Hipolit wylicza ich: niebo, wodę, święte duchy, aniołów modlitwy, oliwę, sól i ziemię. Formuła ta ma charakter przysięgi; grzesznik bierze żywioły kosmosu na świadków swojego postanowienia, że nie zgrzeszy więcej. Ta sama lista pojawia się w obrzędzie przeciw ukąszeniu wściekłego psa i w leczeniu chorób, co sugeruje, że w księdze woda była zarazem środkiem oczyszczenia moralnego i uzdrowienia ciała.

W tej nauce chrzest nie był jednorazowym wejściem do wspólnoty, lecz powtarzalnym aktem, otwartym dla każdego, kto potrzebował nowego początku. Dla gmin, które go praktykowały, życie religijne układało się wokół wody: obmyć, kąpieli i zanurzeń, nadających rytm codzienności. W ten sposób elkezaici wpisywali się w szerszy krajobraz ruchów chrzcielnych w Palestynie, Syrii i Mezopotamii, które od czasów Jana Chrzciciela przypisywały wodzie moc odnowy.

Księga zawierała też przepisy astrologiczne. Ostrzegała, aby nie udzielać chrztu w niektóre dni ze względu na układ gwiazd i fazy księżyca, oraz nakazywała szczególne poszanowanie szabatu. Ta mieszanina żydowskiego prawa, praktyki rytualnej i obserwacji nieba jest typowa dla judeochrześcijańskich środowisk Wschodu, w których granica między judaizmem a wiarą w Chrystusa nie była jeszcze wyraźnie wytyczona.

Orygenes i Epifaniusz o gminie

Inny obraz daje Orygenes, którego homilię o Psalmie 82 cytuje w urywku Euzebiusz w Historii kościelnej. Orygenes mówi o niedawno przybyłych głosicielach nauki zwanej helkesaicką, którzy odrzucali część Pisma i całkowicie odrzucali listy Pawła. Twierdzili też, że w czasie prześladowań wolno wyprzeć się wiary ustami, jeśli serce pozostaje wierne. Informacja ta pozwala zobaczyć elkezaitów jako ruch antypawłowy, przywiązany do prawa, a zarazem praktyczny w obliczu przemocy władz.

Najwięcej, choć w sposób najbardziej chaotyczny, pisze o nich Epifaniusz z Salaminy w Panarionie, ukończonym około 377 roku. Nie poświęca elkezaitom jednego rozdziału, lecz wspomina ich przy okazji kilku grup: osseńczyków, ebionitów i sampsajczyków. Według niego Elxai przyłączył się do osseńczyków za panowania Trajana, a jego wpływ rozszedł się na inne wspólnoty. Epifaniusz podaje też, że w jego czasach żyły dwie kobiety, Marthus i Marthana, uważane przez sampsajczyków za potomkinie rodu Elxaja i otaczane czcią tak wielką, że wierni zbierali proch spod ich stóp i ślinę jako relikwie.

Epifaniusz przypisuje elkezaitom także modlitwę zwróconą w stronę Jerozolimy, odrzucenie ofiar ze zwierząt i niechęć wobec ognia, połączoną z czcią dla wody. Przytacza zdanie, które zdaje się pochodzić z samej księgi, każące iść nie za obrazem ognia, lecz za głosem wody. Przekazuje także ich naukę o Chrystusie, który miał się rodzić i objawiać wielokrotnie w różnych ciałach. Ta ostatnia idea, poświadczona również u Hipolita, zapowiada rozumienie objawienia jako serii kolejnych zstąpień tej samej prawdy.

Księga żydowska czy chrześcijańska

Gerard Luttikhuizen w pracy The Revelation of Elchasai z 1985 roku podjął próbę oddzielenia pierwotnej księgi od późniejszych warstw. Zasugerował, że pierwotny tekst był apokalipsą żydowską z obszaru partyjskiego, zapowiadającą wojnę i katastrofę, a dopiero później przejęły ją i przerobiły gminy judeochrześcijańskie. Za takim odczytaniem przemawia fragment, w którym księga, według przekazu Hipolita, zapowiada wybuch wojny między bezbożnymi aniołami Północy po upływie kolejnych trzech lat panowania Trajana. Luttikhuizen widział w tym echo napięć poprzedzających rzymską kampanię partyjską z lat 114–117, a więc konkretnego doświadczenia historycznego społeczności żydowskich w Mezopotamii, które ucierpiały w czasie tamtej wojny i towarzyszących jej powstań. Jeśli ta interpretacja jest trafna, pierwotne przesłanie księgi dotyczyło przetrwania katastrofy dziejowej, a nauka o drugim chrzcie dla grzeszników rozwinęła się później, w innym środowisku i z innych potrzeb.

Inni badacze, na przykład F. Stanley Jones, przyjmują nieco odmienne rozłożenie akcentów, ale wspólny jest wniosek, że Księga Elchasaja nie jest jednolitym dziełem, lecz tekstem żyjącym, który zmieniał funkcję w zależności od środowiska.

Takie rozumienie tłumaczy rozbieżności w relacjach starożytnych autorów. Hipolit widział w księdze narzędzie rzymskiego nauczyciela, Orygenes – antypawłową propagandę z Syrii, a Epifaniusz – dziedzictwo wielu sekt nad Jordanem i za Morzem Martwym. Każdy z nich opisywał inny etap życia tego samego pisma, a żaden nie znał go w całości. Tekst samej księgi nie zachował się, a wszystko, co o nim wiemy, pochodzi z cytatów przeciwników.

Gmina chrzcielna, z której wyszedł Mani

Najważniejsze dla historii religii jest to, że elkezaici nie zniknęli wraz z IV wiekiem. W południowej Mezopotamii, nad dolnym Tygrysem, istniały w III wieku gminy praktykujące codzienne obmycia, zachowujące przepisy pokarmowe i uznające Elchasaja za swojego założyciela. Muzułmański bibliograf Ibn an-Nadim w X wieku opisuje sektę zwaną al-Mughtasila, „ci, którzy się obmywają”, i wymienia ich przywódcę imieniem al-Hasih, w którym wielu badaczy widzi zniekształcone imię Elchasaja. Według Ibn an-Nadima do tej właśnie sekty należał ojciec Maniego.

Grecki Kodeks manichejski z Kolonii potwierdził tę tradycję, przedstawiając gminę, w której wychował się Mani, jako chrzcicieli powołujących się na Alchasaiosa. W tym miejscu wystarczy ta wzmianka: szczegółowe opowiadanie kodeksu o młodości proroka i jego sporach ze wspólnotą to temat odrębny. Dla zrozumienia elkezaitów ważne jest jedno – ich ruch nie był jedynie egzotyczną sektą z katalogów herezjologów, lecz realnym, długotrwałym środowiskiem religijnym, które przez blisko dwa stulecia przekazywało swoją księgę i praktykę.

Między nauką elkezaitów a późniejszym dziełem Maniego widać zarówno ciągłość, jak i zerwanie. Z jednej strony Mani przejął wyobrażenie o wielokrotnym objawianiu się tej samej prawdy, o Chrystusie przychodzącym w kolejnych postaciach, o niebiańskim pośredniku przynoszącym objawienie, a także zainteresowanie czystością i kosmologicznym znaczeniem wody. Z drugiej strony odrzucił samą istotę elkezaickiej pobożności: przekonanie, że obmycia ciała mogą oczyścić duszę. To właśnie z tego sporu o sens rytuału, a nie z obcego im dualizmu irańskiego, wyrosło pierwsze rozdzielenie dróg.

Księga Elchasaja jest więc czymś więcej niż ciekawostką herezjologiczną. Pozwala dostrzec, jak w przestrzeni między Jordanem a Tygrysem żydowskie prawo, chrześcijańska wiara w Chrystusa, praktyki chrzcielne i spekulacja o olbrzymich istotach niebiańskich łączyły się w formy, których ani rabini, ani biskupi nie potrafili zaklasyfikować. W tej przestrzeni urodził się i dorastał prorok, który miał później ogłosić religię uniwersalną, a gigantyczny anioł z księgi Elchasaja należał do krajobrazu wyobraźni, w którym ten prorok się ukształtował.