Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Allogenes i poznanie przez niewiedzę

Allogenes z jedenastego kodeksu Nag Hammadi opisuje stopniowe wznoszenie wizjonera przez aeon Barbelo ku Trójmocnemu i Nieznanemu, którego nie można uchwycić pojęciem, lecz jedynie „wiedzą niewiedzy”, a jego droga negatywna ma bliskie odpowiedniki u Mariusza Wiktoryna i w neoplatońskich komentarzach do Parmenidesa.

Gnostycki gem z postacią Abraxasa
Gnostycki gem z postacią Abraxasa

Obcy i jego syn Messos

Imię bohatera jest zarazem programem. Greckie Allogenes znaczy „innego rodu”, „obcy z pochodzenia”, i w literaturze sethiańskiej było jednym z określeń Seta oraz jego potomstwa, które nie należy do porządku tego świata. Bohater traktatu zapisuje objawienia, jakie otrzymał, i przekazuje je swojemu synowi Messosowi. Na końcu poleca mu, aby księga została złożona na górze i strzeżona, a jej treść ogłoszona tylko godnym. Rama ta przypomina formy znane z apokaliptyki żydowskiej, gdzie wizjoner pisze dla przyszłych pokoleń i ukrywa swoją księgę do czasu ostatecznego.

Traktat zajmuje trzecie miejsce w jedenastym kodeksie Biblioteki, obok utworów walentyniańskich i krótkiego tekstu zwanego Hypsiphrone. Jest dość dobrze zachowany, choć niektóre karty mają uszkodzenia. Wydanie krytyczne przygotowali John Turner i Orval Wintermute w tomie serii Nag Hammadi Studies z 1990 roku, a Karen King opublikowała w 1995 roku obszerne studium pod tytułem Revelation of the Unknowable God. Utwór należy do grupy sethiańskich apokalips platonizujących, które powstały prawdopodobnie w III wieku.

Szczególne znaczenie Allogenesa wynika z tego, że wiemy, iż czytano go w szkole Plotyna. Porfiriusz w Żywocie Plotyna pisze, że w kręgu jego mistrza pojawili się chrześcijanie i inni, którzy wyszli z dawnej filozofii, posługujący się apokalipsami Zoroastra, Zostriana, Nikoteosa, Allogenesa, Messosa i innych. Nie można mieć pewności, że tekst z Nag Hammadi jest dokładnie tym, który znał Porfiriusz, ale zgodność imion, zwłaszcza połączenie Allogenesa z Messosem, czyni to bardzo prawdopodobnym. Należy przy tym odróżnić ten traktat od innego, fragmentarycznie zachowanego utworu z kodeksu Tchacos, w którym również występuje Allogenes, ale w odmiennej roli.

Barbelo, Trójmocny i Nieznany

Kosmologia Allogenesa jest typowa dla sethiańskiego platonizmu. Na szczycie rzeczywistości znajduje się Niewidzialny Duch, określany też jako Nieznany. Poniżej jest Trójmocny, a jeszcze niżej aeon Barbelo, który zawiera w sobie trzy poziomy: Ukrytego, Pierwszego Objawionego i Samorodnego. Barbelo odpowiada boskiemu umysłowi neoplatońskiej metafizyki, a jego trzy poziomy można rozumieć jako stopnie, przez które umysł rozwija się od ukrytego istnienia do jawnego działania.

Trójmocny jest postacią najbardziej interesującą filozoficznie. Jest on pośrednikiem między Nieznanym a Barbelo, i jego trzy moce to istnienie, życie i błogość, a w innym ujęciu istnienie, życie i umysł. Ta triada pojawia się w podobnej postaci w filozofii neoplatońskiej, gdzie byt, życie i umysł stanowią trzy momenty wyłaniania się rzeczywistości z Jednego. W Allogenesie triada pełni podwójną funkcję: opisuje zarówno sposób, w jaki z Nieznanego wyłania się wszystko, jak i drogę, którą wizjoner musi przejść w odwrotnym kierunku, aby powrócić do źródła.

Nauki te Allogenes otrzymuje od postaci objawiającej, która nosi imię Youel i należy do sfery Barbelo. Youel wyjaśnia mu strukturę rzeczywistości i przygotowuje go do wznoszenia, ale zaznacza, że nie wszystko może zostać mu powiedziane i że ostatnie kroki musi zrobić sam. Allogenes przez sto lat rozważa to, co usłyszał, zanim zostaje uznany za gotowego do dalszego wznoszenia. Ta długa przerwa podkreśla, że poznanie nie jest jednorazowym wglądem, lecz procesem dojrzewania, w którym dusza musi przygotować się do spotkania z tym, co ją przekracza.

Wycofanie i stanie

Właściwe wznoszenie opisane jest jako seria kroków, w których wizjoner coraz bardziej wycofuje się z wszelkiej aktywności. Najpierw zostaje porwany przez świetliste moce Barbelo, które pokazują mu drogę. Następnie wycofuje się ku błogości, w której poznaje siebie, potem ku życiu, w którym porusza się razem z nim, a w końcu ku istnieniu, w którym zatrzymuje się i staje w ciszy. Każdy krok odpowiada jednej z mocy Trójmocnego, ale w odwrotnym porządku niż ich wyłanianie.

Ważnym terminem jest tu „stanie”, w sensie zatrzymania się i spoczynku. Wizjoner nie biegnie ku celowi, nie walczy, nie zdobywa wiedzy, lecz uspokaja się coraz bardziej, aż dochodzi do stanu, w którym nie działa już w żaden sposób. Ten motyw stania ma długą historię. Filon Aleksandryjski mówił o stałości mędrca, który jak Mojżesz stoi przy Bogu, a tradycja platońska wiązała spoczynek z tym, co boskie i niezmienne. W Allogenesie stanie jest warunkiem dalszego objawienia: dopiero ten, kto całkowicie się zatrzymał, może przyjąć to, co przekracza wszelki ruch.

W tym momencie wizjoner otrzymuje pierwotne objawienie Nieznanego. Nie jest to widzenie w zwykłym sensie, ani rozumowanie, ani poznanie przez pojęcia. Jest to raczej pewien rodzaj obecności, w której Nieznany ukazuje się bez ukazywania się, a wizjoner poznaje go bez poznawania. Tekst nie próbuje opisać tej chwili w kategoriach treści. Mówi tylko o tym, jak należy się wobec niej zachować.

Wiedza niewiedzy

Centralna nauka utworu dotyczy sposobu poznania Nieznanego. Moce, które towarzyszą Allogenesowi, ostrzegają go, aby nie próbował go uchwycić, bo jeśli będzie usiłował poznać Nieznanego tak, jak poznaje się inne rzeczy, straci to, co już zyskał. Nieznanego nie można poznać przez myśl, która go obejmuje, bo każda myśl ogranicza i wskazuje. Kto twierdzi, że go poznał, ten go nie zna. Należy więc zachować niewiedzę, nie jako brak, lecz jako najwyższą formę poznania, w której umysł rezygnuje z panowania nad przedmiotem.

Tekst używa w tym miejscu sformułowań paradoksalnych. Nieznany jest poznawany przez to, że nie jest poznawany. Jest tym, który nie ma istnienia, a jednak jest przyczyną wszelkiego istnienia. Nie jest ani boski, ani błogosławiony, ani doskonały, lecz przekracza te określenia. Nie jest ani nieskończony, ani ograniczony, ani wielki, ani mały. Długie serie przeczeń, które opisują Nieznanego przez to, czym nie jest, stanowią jedną z najbardziej rozbudowanych prób teologii negatywnej w literaturze gnostyckiej. Część tych sformułowań ma bliskie odpowiedniki w opisie Niewidzialnego Ducha zawartym w Apokryfie Jana, co wskazuje na wspólny zasób sethiańskiej teologii.

Ta wiedza niewiedzy nie jest jednak agnostycyzmem. Allogenes nie twierdzi, że nic nie można powiedzieć o Nieznanym, ani że jego istnienie jest wątpliwe. Przeciwnie, Nieznany jest najbardziej rzeczywisty, ale jego rzeczywistość przekracza zdolność umysłu do jej uchwycenia. Poznanie przez niewiedzę jest więc wyrazem pokory umysłu, który dostrzega własne granice, a zarazem przekroczeniem tych granic w akcie, który nie jest już aktem myśli.

Warto zestawić tę naukę z tym, co pisał sam Plotyn. W traktacie O Dobru, czyli o Jednym, umieszczonym przez Porfiriusza na końcu Enead, Plotyn twierdzi, że Jednego nie poznaje się przez wiedzę ani przez myślenie, jak inne przedmioty umysłu, lecz przez obecność lepszą od wiedzy. Dusza, która chce się z nim zjednoczyć, musi porzucić wszelkie formy, nawet formy myśli, bo każda forma oddziela ją od tego, co bezkształtne. Podobieństwo do Allogenesa jest wyraźne, a różnica dotyczy raczej oprawy niż istoty. U Plotyna wznoszenie jest sprawą filozoficznej dyscypliny, u sethiańskiego autora dokonuje się pod przewodnictwem objawiających mocy i zostaje wpisane w opowieść o wizjonerze, który otrzymał łaskę z góry. Fakt, że obaj autorzy dochodzą do bardzo podobnych sformułowań, pokazuje, jak blisko siebie stały w III wieku filozofia szkolna i religijna gnoza, i tłumaczy, dlaczego Plotyn uznał za konieczne odciąć się od swoich gości tak stanowczo.

Między gnozą a neoplatonizmem

Allogenes zajmuje szczególne miejsce w dyskusjach o relacjach między gnozą a neoplatonizmem. Jego triada istnienia, życia i umysłu ma bliskie odpowiedniki w filozofii neoplatońskiej, zwłaszcza w anonimowym komentarzu do Parmenidesa, zachowanym we fragmentach w palimpseście z Turynu, który Pierre Hadot przypisał Porfiriuszowi. Przypisanie to jest dyskutowane, a niektórzy badacze umieszczają komentarz wcześniej, przed Plotynem, co miałoby istotne konsekwencje dla historii idei. Jeśli komentarz poprzedza Plotyna, to triada mogła się ukształtować w środowisku, z którego korzystali zarówno sethiańscy autorzy, jak i platonicy.

Podobną triadę i podobny język negatywny znajdujemy u Mariusza Wiktoryna, rzymskiego retora, który w połowie IV wieku nawrócił się na chrześcijaństwo i pisał traktaty przeciw arianom. Wiktoryn posługuje się pojęciami istnienia, życia i poznania, aby opisać relacje w Trójcy, a jego opisy Boga jako tego, który jest przed bytem i ponad wszelkim poznaniem, przypominają sformułowania z Allogenesa. Badania Pierre'a Hadota i Michela Tardieu wykazały, że Wiktoryn i niektóre teksty sethiańskie korzystały z bardzo zbliżonych, a może wspólnych źródeł. Nie oznacza to, że Wiktoryn był gnostykiem, ale że on i autorzy sethiańscy należeli do tego samego świata filozoficznego.

Plotyn znał ten świat i walczył z nim. W traktacie Przeciw gnostykom, stanowiącym część Enead, krytykował swoich przeciwników za mnożenie bytów pośrednich, za pogardę dla kosmosu i za twierdzenie, że posiadają szczególną wiedzę dostępną tylko wybranym. Porfiriusz dodaje, że on sam napisał rozprawę wykazującą, iż przypisywana Zoroastrowi księga jest nowym i fałszywym dziełem, a inny uczeń, Amelios, polemizował z księgą Zostriana. Allogenes należy do tekstów, które wywołały te spory, i jest jednym z niewielu, które przetrwały, pozwalając usłyszeć drugą stronę.

Dla historii myśli znaczenie Allogenesa polega na tym, że pokazuje, jak gnostyckie wznoszenie mogło przyjąć formę ściśle filozoficzną. Wizjoner nie walczy z archontami, nie okazuje znaków przy bramach, nie przechodzi przez sądy niebieskie. Jego droga prowadzi przez coraz głębsze wycofanie i uspokojenie umysłu, aż do punktu, w którym poznanie przechodzi w niewiedzę. Ta droga negatywna, rozwinięta w sethiańskim środowisku III wieku, ma swoją dalszą historię w chrześcijańskiej mistyce, choć trudno wykazać bezpośrednie wpływy. Jej podstawowa intuicja, że najwyższe poznanie jest zarazem przyznaniem się do niewiedzy, powróci u Pseudo-Dionizego Areopagity i w późniejszej tradycji apofatycznej, która nie znała już imienia Allogenesa, ale szła podobną ścieżką ku temu, co nieznane.