Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Ginza Rba i dwie połowy Wielkiego Skarbu

Ginza Rba, czyli „Wielki Skarb”, najważniejsza księga mandejczyków, składa się z dwóch odrębnych części: Prawej Ginzy, mówiącej o stworzeniu, prawie i czynach światłych istot, oraz Lewej Ginzy, poświęconej wędrówce duszy po śmierci, a jej kolofony pozwalają prześledzić długą historię przepisywania.

Koptyjski rękopis Apokryfonu Jana
Koptyjski rękopis Apokryfonu Jana

Księga czytana z obu stron

Kto po raz pierwszy otwiera rękopis Ginza Rba, może odnieść wrażenie, że trzyma dwie książki zszyte w jedną. Tak w istocie jest. Prawa Ginza zaczyna się w miejscu, które czytelnik zwykle uznałby za początek kodeksu, i biegnie od prawej do lewej, jak każdy tekst pisany alfabetem mandejskim. Lewa Ginza zaczyna się od drugiego końca i jest zapisana odwrotnie względem pierwszej części: aby ją czytać, trzeba odwrócić księgę do góry nogami. Obie połowy spotykają się gdzieś w środku tomu, odwrócone wobec siebie, jak dwie strony jednego medalu.

Ten fizyczny układ nie jest jedynie ciekawostką introligatorską. Wyraża przekonanie, że Wielki Skarb ma dwie twarze: jedną zwróconą ku życiu i porządkowi świata, drugą ku śmierci i drodze duszy z powrotem do światła. W tradycji mandejskiej prawa strona jest stroną życia, lewa stroną tego, co odchodzi. Księga, która łączy je w jednym tomie, a jednocześnie trzyma je w odwrotnych kierunkach, w pewnym sensie wizualizuje mandejską antropologię, w której człowiek należy do obu porządków, ale tylko jeden z nich jest jego właściwym domem.

Nazwa Ginza oznacza po mandejsku skarb, a Rba znaczy wielki. Księga nazywana jest także Sidra Rba, „Wielka Księga”. Jest zapisana w języku mandejskim, wschodnioaramejskim dialekcie bliskim aramejskiemu Talmudu Babilońskiego, i posługuje się własnym alfabetem, w którym każda litera ma w tradycji religijnej znaczenie i świętość. Dla mandejczyków nie jest to po prostu zbiór tekstów, lecz przedmiot czci, przechowywany przez kapłanów i używany w liturgii.

Prawa Ginza: świat, prawo i czyny istot światła

Prawa Ginza obejmuje w wydaniu Marka Lidzbarskiego osiemnaście traktatów o bardzo różnej długości i charakterze. Nie jest to tekst jednolity, lecz antologia, w której obok siebie stoją pouczenia moralne, wykłady kosmologiczne, opowieści mityczne, polemiki i fragmenty o charakterze historycznym. Ta różnorodność pokazuje, że księga powstała przez zbieranie i zestawianie materiałów pochodzących z różnych okresów i środowisk.

Pierwsze dwa traktaty przekazują w dwóch zbliżonych wersjach podstawową naukę mandejską: o Wielkim Życiu, pierwszej istocie świetlistej, z której wyłania się świat światła, o stworzeniu, o obowiązkach wiernych i o zakazach. Obok przykazań dotyczących modlitwy, jałmużny i czystości pojawiają się ostrzeżenia przed innymi religiami. Podobieństwo obu traktatów wskazuje, że mamy do czynienia z dwoma przekazami tego samego materiału, które redaktor postanowił zachować obok siebie, nie próbując ich ujednolicić.

Trzeci traktat, jeden z najdłuższych, zawiera rozbudowaną kosmogonię. Opisuje powstanie świata światła i świata ciemności, pojawienie się kolejnych pokoleń istot zwanych uthra, rolę demiurgicznych postaci, takich jak Ptahil, który kształtuje świat materialny, oraz dzieje Adama i jego duszy. Kosmogonia ta nie jest systematycznym wykładem, lecz mozaiką mitów, w której te same wydarzenia bywają opowiadane kilkakrotnie z różnych perspektyw.

Szczególne miejsce zajmuje w Prawej Ginzie postać Hibil Ziwy, świetlistego wysłannika, który zstępuje do świata ciemności. Piąty traktat opowiada o jego wyprawie w głąb krain mroku, o jego walce z ich władcami i o zdobyciu tajemnic, które pozwalają ujarzmić moce zła. Wątek ten należy do najbardziej charakterystycznych motywów mandejskiej mitologii. Zbawiciel nie jest w niej postacią ziemską, lecz istotą niebiańską, której zstąpienie do ciemności i powrót stanowią wzór drogi, którą przejść musi każda dusza.

Ostatni traktat Prawej Ginzy, zwany Księgą Królów, ma charakter częściowo historyczny, a częściowo apokaliptyczny. Opisuje następstwo panowań i epok świata, a w jego końcowych partiach pojawia się wzmianka o panowaniu Arabów. Jest to jeden z kluczowych punktów zaczepienia dla datowania redakcji całości, ponieważ pokazuje, że przynajmniej ta część zbioru otrzymała ostateczną postać po podboju islamskim w VII wieku.

Lewa Ginza: droga duszy przez śmierć

Lewa Ginza jest znacznie krótsza i bardziej jednorodna. Dzieli się na trzy księgi, a cała jej treść koncentruje się na jednym temacie: losie duszy w chwili śmierci i po niej. Pierwsza księga otwiera się opowieścią o śmierci Adama, który nie chce opuścić ciała i dopiero po rozmowie z wysłannikiem światła przyjmuje, że jego dusza musi powrócić do swojego źródła. Ta scena nadaje ton całej części: śmierć jest odejściem, którego dusza się lęka, ale zarazem wyzwoleniem z obcego jej świata.

Druga księga rozwija ten temat w serii tekstów o duszy, która opuszcza ciało, wznosi się przez sfery i napotyka na swojej drodze strażników i niebezpieczeństwa. Są to w dużej mierze utwory liryczne, pełne obrazów oddzielenia, tęsknoty i lęku przed tym, co nastąpi. Dusza mówi w nich własnym głosem, skarży się na swój los w ciele, wspomina światło, z którego przyszła, i błaga o pomoc.

Trzecia, najobszerniejsza księga Lewej Ginzy zawiera pieśni związane z obrzędami za zmarłych. Ich charakter jest liturgiczny: śpiewano je podczas ceremonii, które miały towarzyszyć duszy w drodze i wspierać ją w przejściu przez kolejne etapy. Wiele z tych hymnów ma budowę zwrotkową i powtarzające się refreny, co wskazuje na ich ustne wykonywanie. Właśnie ta część księgi należy do najstarszych warstw literatury mandejskiej, a badacze zbliżają jej poezję do syryjskich i manichejskich hymnów z III i IV wieku.

Najmocniejszym argumentem za starożytnością tej warstwy okazało się porównanie z tekstami manichejskimi. Szwedzki badacz Torgny Säve-Söderbergh wykazał w 1949 roku, że koptyjskie Psalmy Tomasza, zachowane w manichejskiej księdze psalmów z Medinet Madi, są w wielu miejscach niemal dosłownymi przeróbkami hymnów mandejskich. Kierunek zależności wskazywał, że to manichejscy poeci korzystali z utworów mandejskich, a nie odwrotnie. Skoro zaś koptyjski rękopis pochodzi z IV wieku, a jego pierwowzór musiał być jeszcze starszy, mandejska poezja hymniczna, bliska tej z Lewej Ginzy, istniała najpóźniej w III wieku. To jedno z niewielu twardych świadectw, jakie mandeistyka posiada dla epoki sprzed islamu.

Lewa Ginza nie tworzy systemu eschatologicznego w tym sensie, w jakim zrobiłby to teolog. Nie opisuje szczegółowo topografii zaświatów ani kolejności sądów. Jej siła leży gdzie indziej – w poezji przejścia, w obrazach duszy, która zrzuca ciało jak szatę i rusza w drogę ku Domowi Życia. Ten charakter odróżnia ją od innych mandejskich tekstów, w których droga duszy przedstawiona jest w sposób bardziej uporządkowany.

Kolofony i pytanie o wiek księgi

Mandejskie rękopisy mają cechę, która czyni je szczególnie cennymi dla historyka: kończą się kolofonami, czyli notami kopistów, w których każdy z przepisujących podaje swoje imię, imię matki, czasem miejsce i datę pracy, a następnie wylicza imiona swoich poprzedników, od których przejął tekst. Kolofon jest więc rodzajem genealogii rękopisu, sięgającej wstecz przez pokolenia skrybów. Najdłuższe z tych łańcuchów prowadzą przez wiele stuleci i zawierają dziesiątki imion.

Szczególnie ważny jest kolofon Lewej Ginzy, w którym na samym początku łańcucha przekazu pojawia się kopista o imieniu Zazai d-Gawazta. Jorunn Jacobsen Buckley w pracy The Great Stem of Souls z 2005 roku, poświęconej rekonstrukcji historii mandejskiej na podstawie kolofonów, przyjęła, że działał on w drugiej połowie III wieku. Jeśli to datowanie jest trafne, Lewa Ginza, a przynajmniej jej znaczna część, istniała w formie pisanej już w czasach Maniego. Teza ta jest ważna dla sporów o wiek religii mandejskiej, choć nie wszyscy badacze przyjmują jej wnioski z równą pewnością.

Kolofony Prawej Ginzy są bardziej złożone, ponieważ poszczególne traktaty miały różne historie i trafiły do zbioru z różnych źródeł. Wielu badaczy łączy ostateczne zestawienie Prawej Ginzy z wczesnym okresem islamskim, kiedy mandejczycy, chcąc uzyskać status „ludu Księgi”, potrzebowali przedstawić zwarte pismo święte. Pogląd ten jest prawdopodobny, ale trzeba pamiętać, że redakcja zbioru nie oznacza powstania jego treści: poszczególne traktaty mogą być znacznie starsze od zbioru, w którym je umieszczono.

Najstarsze zachowane rękopisy Ginza Rba pochodzą z XVI wieku, a więc dzieli je od pierwotnego tekstu ponad tysiąc lat. Ta luka nie jest dla mandeistyki niczym wyjątkowym; podobnie przedstawia się sytuacja wielu tradycji wschodnich. Kolofony pozwalają ją częściowo wypełnić, choć nie dają pewności co do brzmienia tekstu w poszczególnych epokach.

Od Codex Nasaraeus do nowoczesnych przekładów

Europejska znajomość księgi zaczęła się na początku XIX wieku. Szwedzki orientalista Matthias Norberg wydał w latach 1815–1816 tekst Prawej i Lewej Ginzy w transkrypcji syryjskiej z łacińskim przekładem pod tytułem Codex Nasaraeus, Liber Adami appellatus, opierając się na rękopisie przechowywanym w Paryżu. Nazwa „Księga Adama” odzwierciedlała ówczesne przekonanie, że mandejczycy uważają Adama za autora swojej nauki. Przekład Norberga był pionierski, ale pełen błędów, ponieważ znajomość języka mandejskiego była wówczas bardzo ograniczona.

Krytyczne wydanie tekstu mandejskiego przygotował Heinrich Petermann, który opublikował je w 1867 roku. Prawdziwym przełomem okazał się jednak niemiecki przekład Marka Lidzbarskiego, ogłoszony w 1925 roku pod tytułem Ginzā: Der Schatz oder das große Buch der Mandäer. Lidzbarski, który przełożył też inne mandejskie pisma, nadał księdze układ i numerację, którymi posługują się badacze do dziś. Jego przekład stał się podstawą wszystkich dyskusji o mandejskiej religii w pierwszej połowie XX wieku i wywołał szerokie zainteresowanie wśród historyków wczesnego chrześcijaństwa, którzy dopatrywali się w Ginzie wątków bliskich Ewangelii Jana.

Dla samych mandejczyków Ginza Rba pozostaje przede wszystkim księgą świętą, a nie przedmiotem filologicznej analizy. Kapłani przechowują jej rękopisy i czytają z nich w czasie obrzędów, a kopiowanie Ginzy nadal uchodzi za dzieło pobożne. Dwie połowy Wielkiego Skarbu, odwrócone wobec siebie w jednym tomie, zachowują w ten sposób swoją pierwotną funkcję: Prawa uczy, jak żyć w świecie, którego się nie wybrało, Lewa – jak go opuścić i wrócić do tego, który jest prawdziwą ojczyzną duszy.