Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Apokalipsa Piotra z Nag Hammadi i kanały bez wody

Koptyjska Apokalipsa Piotra z siódmego kodeksu Nag Hammadi, odrębna od greckiego utworu o mękach piekielnych, jest przede wszystkim polemiką z Kościołem biskupów i diakonów, nazwanych „kanałami bez wody”, a jej wizja ukrzyżowania służy uzasadnieniu, dlaczego prawdziwi wierni muszą odróżnić żyjącego Zbawiciela od tego, co zostało przybite do drzewa.

Strona 70 siódmego kodeksu z Nag Hammadi z końcem Drugiego Traktatu Wielkiego Seta oraz tytułem i początkiem Apokalipsy Piotra – domena publiczna
Strona 70 siódmego kodeksu z Nag Hammadi z końcem Drugiego Traktatu Wielkiego Seta oraz tytułem i początkiem Apokalipsy Piotra – domena publiczna · Wikimedia Commons

Dwie różne apokalipsy pod jednym imieniem

Imię Piotra przyciągało w starożytności autorów objawień w podobny sposób jak imię Pawła. Najbardziej znanym tekstem tego rodzaju jest grecka Apokalipsa Piotra, utwór z II wieku, zachowany w greckim fragmencie z Akhmim i w pełniejszej wersji etiopskiej, który opisuje z drastyczną szczegółowością kary grzeszników i radości sprawiedliwych. Był on czytany w niektórych Kościołach, wymienia go fragment Muratoriego, a jego obrazy wpłynęły na późniejsze wyobrażenia o piekle, w tym pośrednio na łacińską literaturę wizyjną.

Tekst z trzeciego miejsca w siódmym kodeksie Nag Hammadi nosi ten sam tytuł, ale nie ma z grecką apokalipsą żadnego związku literackiego. Nie zawiera opisów piekła ani katalogu kar, a jego zainteresowania są zupełnie inne. Chodzi w nim o rozpoznanie, kto w Kościele głosi prawdę, a kto ją fałszuje, i o właściwe rozumienie męki Zbawiciela. Pomylenie obu utworów jest łatwe, gdy cytuje się je bez kontekstu, dlatego warto od razu zaznaczyć, że koptyjska Apokalipsa Piotra jest dziełem gnostyckim, napisanym zapewne w II lub III wieku, i znanym wyłącznie z rękopisu z Nag Hammadi. Szczegółowe opracowanie przedstawiła między innymi Henriette Havelaar w monografii z 1999 roku.

Świątynia i kamienie

Ramę utworu stanowi scena, w której Zbawiciel siedzi w świątyni i rozmawia z Piotrem. Wkrótce Piotr widzi kapłanów i lud biegnących ku nim z kamieniami, jakby chcieli ich zabić, i lęka się. Zbawiciel uspokaja go i każe mu położyć dłonie na oczach, a potem powiedzieć, co widzi. Piotr najpierw nie widzi niczego, potem zaczyna widzieć światło większe niż światło dnia. Ten moment zmiany widzenia jest zapowiedzią całego utworu: Piotr ma nauczyć się oglądać rzeczy inaczej niż widzą je ludzie, którzy biegną z kamieniami.

Zbawiciel mówi Piotrowi, że został wybrany, aby stać się początkiem dla reszty, którą Zbawiciel powołał do poznania. Jest to wyraźne nawiązanie do ewangelicznych słów o Piotrze jako skale, ale z istotnym przesunięciem. Piotr nie jest fundamentem instytucji, lecz pierwszym z tych, którzy rozpoznali prawdziwą naturę Zbawiciela. Autorytet apostolski, który wielki Kościół łączył z sukcesją biskupów, zostaje tu przypisany wspólnocie poznających, a sam Piotr staje się patronem tych, którzy sprzeciwiają się władzy przypisującej sobie jego dziedzictwo.

Kanały bez wody

Centralna część utworu jest proroctwem o przyszłości Kościoła. Zbawiciel zapowiada, że po nim przyjdą ludzie, którzy będą głosić fałszywą naukę, przylgną do imienia zmarłego człowieka i będą sądzić, że przez to staną się czyści. Pojawią się też inni, nazywający siebie biskupami i diakonami, jakby otrzymali władzę od Boga, a którzy pochylają się pod sądem przywódców. Ci ludzie, mówi Zbawiciel, są kanałami bez wody.

Obraz ten ma biblijne źródło. Drugi List Piotra mówi o fałszywych nauczycielach jako o źródłach bez wody i chmurach pędzonych przez wicher, a List Judy o chmurach bez wody. Autor koptyjskiej Apokalipsy bierze więc obraz z kanonicznego listu przypisywanego temu samemu apostołowi i odwraca jego kierunek. W Drugim Liście Piotra fałszywymi nauczycielami są ci, którzy odchodzą od nauki apostolskiej, a w tekście z Nag Hammadi właśnie strażnicy tej nauki, biskupi i diakoni, okazują się suchymi korytami. Mają formę przewodu, który powinien prowadzić życiodajną wodę, ale niczego nie niosą.

Proroctwo wymienia także inne grupy. Są wśród nich ci, którzy oddają się złudzeniu i głoszą wiele nauk, ludzie, którzy łączą się z kobietą kłamstwa, i ci, którzy tworzą naśladownicze braterstwo, ucisk dla żywych dusz. Nie wszystkie te określenia dają się jednoznacznie przypisać znanym środowiskom. Niektórzy badacze sądzą, że autor polemizuje nie tylko z Kościołem biskupów, ale także z innymi grupami gnostyckimi lub z rygorystami, którzy przypisywali sobie wyższość moralną. Wspólnym mianownikiem jest twierdzenie, że prawdziwi wierni, „mali”, są uciskani przez tych, którzy mają władzę, imię i liczebność.

Najważniejsza jest jednak krytyka urzędu. Biskupi i diakoni są oskarżani o to, że uzurpują sobie autorytet pochodzący od Boga, choć w istocie podporządkowują się sądowi niższych władz. Słowa o ludziach, którzy przyjmują imię zmarłego i sądzą, że to ich oczyści, odnoszą się zapewne do wiary w odkupieńczą śmierć Jezusa, rozumianą jako fundament chrztu i odpuszczenia grzechów. Dla autora jest to złudzenie: kto przywiązuje się do zmarłego, ten nie zna żyjącego.

Polemika ta nabiera wyrazistości, gdy zestawi się ją z rozwojem urzędów w II wieku. W tym okresie w wielu gminach utrwalał się model, w którym na czele wspólnoty stał jeden biskup, wspierany przez prezbiterów i diakonów. Ireneusz z Lyonu w traktacie Przeciw herezjom przeciwstawiał tajnym tradycjom gnostyków jawną sukcesję biskupów, sięgającą apostołów, i podawał jako przykład listę biskupów Rzymu, wywodzoną od Piotra i Pawła. Argument był prosty: prawdziwa nauka jest tam, gdzie można wskazać nieprzerwany łańcuch publicznie ustanowionych następców. Koptyjska Apokalipsa Piotra odpowiada na ten argument niemal punkt po punkcie. Nie zaprzecza, że biskupi i diakoni istnieją ani że powołują się na Boga. Twierdzi tylko, że ich władza jest formą bez treści, a łańcuch urzędów nie przenosi niczego, jeśli w kanale nie ma wody. Zamiast sukcesji instytucjonalnej proponuje sukcesję poznania, której pierwszym ogniwem jest Piotr, nie jako biskup, lecz jako ten, który przejrzał. Można się domyślać, że wspólnota autora była mała, pozbawiona struktur i narażona na wykluczenie, a tekst miał ją umocnić w przekonaniu, że jej słabość nie świadczy przeciw niej.

Kto śmieje się na drzewie

Właśnie dlatego wizja ukrzyżowania stanowi drugi filar utworu i jest ściśle związana z polemiką. Piotr widzi, jak Zbawiciel zostaje pochwycony, i pyta, co widzi, kim jest ten, który jest radosny i śmieje się nad drzewem, i kim jest ten drugi, w którego ręce i stopy wbijają gwoździe. Zbawiciel odpowiada, że ten, którego Piotr widzi na drzewie radosnego i śmiejącego się, jest żyjącym Jezusem. Ten zaś, w którego ręce i stopy wbijają gwoździe, jest jego cielesną częścią, zastępcą wystawionym na hańbę, tym, który powstał na jego podobieństwo.

Wizja nie kończy się na dwóch postaciach. Piotr widzi następnie kogoś, kto zbliża się ku nim, podobnego do tego, który się śmiał, a zarazem pełnego świętego ducha, i jest to, jak tłumaczy Zbawiciel, duchowy Zbawiciel, intelektualna pełnia jaśniejąca światłem. Mamy więc trzy aspekty: cielesny, który zostaje ukrzyżowany, żyjący Jezus, który śmieje się nad drzewem, i duchowy Zbawiciel, czysty umysł i światło. Struktura ta odpowiada gnostyckiej antropologii, w której człowiek ma część cielesną, duszę i ducha, a zbawienie dotyczy tego, co duchowe, nie tego, co poddane władzom.

Wizja nie jest więc wyłącznie twierdzeniem, że Jezus nie cierpiał. Jest raczej lekcją rozróżniania. Piotr ma zobaczyć, że to, co ludzie widzą na krzyżu, jest prawdziwe na swoim poziomie, ale nie jest całą prawdą. Ciało zostało przybite, ale żyjący Jezus nie został schwytany. Dlatego wiara skupiona na zmarłym ciele myli część z całością. Ci, którzy budują Kościół na pamięci o zmarłym człowieku, są kanałami bez wody, bo nie mają dostępu do żywego źródła, które w momencie ukrzyżowania śmiało się nad ich niewiedzą.

Dusze nieśmiertelne i dusze śmiertelne

Ważnym wątkiem towarzyszącym polemice jest nauka o różnych rodzajach dusz. Zbawiciel mówi Piotrowi, że nie każda dusza pochodzi z prawdy i nieśmiertelności. Istnieją dusze śmiertelne, należące do tego wieku, które nie mogą przyjąć nauki o życiu, i istnieją dusze nieśmiertelne, które pochodzą od tego, co wieczne. Te drugie, choć znajdują się w świecie, przypominają anioły, które przyszły z góry. Dusze śmiertelne nie mogą zrozumieć prawdy, bo nie mają w sobie tego, co mogłoby ją przyjąć.

Taki podział tłumaczy, dlaczego wspólnota poznających pozostaje mniejszością i dlaczego nie powinna się tym niepokoić. Większość ludzi, w tym wielu członków Kościoła biskupów, nie należy do rodu prawdy, a ich sprzeciw wobec gnozy wynika z ich natury, nie z jakiejś przypadkowej pomyłki. Zarazem tekst zapowiada, że panowanie fałszywych nauczycieli ma swój kres. Przyjdzie czas, gdy mali zostaną wywyższeni, a ci, którzy ich uciskali, zostaną zawstydzeni. Zbawiciel zachęca więc Piotra do odwagi i wytrwałości.

Piotr jako patron mniejszości

Koptyjska Apokalipsa Piotra jest tekstem o szczególnej wartości dla historii wczesnego chrześcijaństwa, bo pokazuje spór o autorytet z perspektywy, która przegrała. Wielki Kościół coraz mocniej opierał swoją tożsamość na sukcesji biskupiej, na regule wiary i na wspólnocie z Rzymem, którego biskupi powoływali się na Piotra. Autor utworu przechwytuje tę samą postać i czyni z niej patrona wspólnoty, która odrzuca biskupów i diakonów jako uzurpatorów. To nie jest bunt przeciw apostołowi, lecz próba odzyskania go dla innej wizji chrześcijaństwa.

Tekst pozwala też zobaczyć, że gnostycy nie zawsze stawiali się poza Kościołem. Ich polemika ma charakter wewnętrzny: dotyczy tego, kto ma prawo nazywać się wspólnotą Piotra i kto naprawdę rozumie mękę Zbawiciela. Kanały bez wody to nie obcy, lecz ci, którzy z zewnątrz wyglądają jak przewody łaski, a w rzeczywistości są puste. Obraz ten trafia w sedno sporu o urząd i sakrament, który miał się toczyć jeszcze długo w różnych odmianach. Kto rozdziela wodę życia i czy sama forma przewodu gwarantuje, że płynie w nim to, co powinno płynąć, to pytania, które autor Apokalipsy Piotra postawił z całą ostrością, odpowiadając, że prawdziwe źródło jest dostępne tylko dla tych, którzy umieją zobaczyć żyjącego ponad drzewem.