Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Kosmas Prezbiter i pierwsze świadectwo o bogomiłach

Mowa Kosmasa Prezbitera, staro-cerkiewno-słowiańska polemika powstała w Bułgarii w drugiej połowie X wieku, jest najstarszym źródłem, które zna z imienia kapłana Bogomiła i opisuje jego naukę o diable jako twórcy świata widzialnego, odrzucenie sakramentów, krzyża i hierarchii Kościoła.

Gnostycki gem z postacią Abraxasa
Gnostycki gem z postacią Abraxasa

Prezbiter, o którym wiemy tylko z jego księgi

O Kosmasie nie wiadomo prawie nic poza tym, co wynika z jego jedynego zachowanego dzieła. Nazywa siebie „niegodnym prezbiterem”, pisze po słowiańsku, ze znajomością Pisma, ojców greckich i obyczajów bułgarskiego duchowieństwa, a jego tekst nosi w rękopisach tytuł, który można oddać jako „Mowa o nowo pojawiłej się herezji Bogomiła”. Nie znamy jego miejsca urodzenia ani daty śmierci, nie wiemy też z pewnością, czy był duchownym miejskim w Presławiu, czy mnichem; późniejsze próby utożsamienia go z innymi postaciami tej epoki pozostają domysłami.

Datowanie mowy opiera się na jednym zdaniu. Kosmas mówi, że kapłan Bogomił pojawił się „za panowania prawowiernego cara Piotra”, czyli Piotra I, który władał Bułgarią od 927 do 969 roku. Sformułowanie to sugeruje, że car już nie żył, gdy autor pisał. Większość badaczy umieszcza więc dzieło w latach siedemdziesiątych X wieku, w okresie, gdy wschodnia Bułgaria znalazła się pod presją Rusi Światosława i Bizancjum Jana Tzimiskesa. Niektórzy przesuwają je na początek XI stulecia, ale nawet przy tej późniejszej dacie mowa pozostaje pierwszym opisem ruchu, który jego twórca nazywa po imieniu.

Zachowała się wyłącznie w odpisach ruskich, z których najstarsze pochodzą z XV wieku. Podstawą nowoczesnych badań stało się francuskie wydanie Henriego-Charles'a Puecha i André Vaillanta (1945), łączące przekład z obszernym komentarzem. Puech, historyk gnozy i manicheizmu, potraktował tekst Kosmasa jako świadectwo dla historii dualizmu religijnego, a Vaillant, slawista, zadbał o jego filologiczną podstawę.

Bogomił i „Bogunemił”

Najczęściej cytowany fragment mowy zawiera całą wiedzę, jaką mamy o samym założycielu. Kosmas pisze, że w ziemi bułgarskiej był kapłan imieniem Bogomił, co znaczy „miły Bogu”, a w rzeczywistości „Bogunemił”, czyli „Bogu niemiły”, i że on pierwszy zaczął głosić herezję. Gra słów pokazuje, że imię brzmiało dla słuchaczy przejrzyście, i stąd pytanie, czy było to imię chrzcielne, czy przydomek przyjęty lub nadany, pozostaje otwarte. Istnieje też możliwość, że słowiańskie imię jest odpowiednikiem greckiego Teofila, imienia szeroko używanego.

Kosmas nie podaje żadnych szczegółów biografii Bogomiła, nie wspomina o jego śmierci ani o miejscu działalności. Nie przytacza też żadnego pisma, które Bogomił miałby zostawić. To milczenie jest ważne, ponieważ w późniejszej tradycji, zarówno polemicznej, jak i romantycznej, Bogomił obrósł legendą, a jego postać utożsamiano niekiedy z autorami apokryfów albo z wymyślonymi rodowodami ezoterycznymi. W jedynym źródle, które o nim mówi wprost, jest on wyłącznie kapłanem, który „pierwszy zaczął”.

Warto przy tym pamiętać, że Kosmas nie był pierwszym, kto zauważył nową herezję w Bułgarii. Kilkadziesiąt lat wcześniej patriarcha Konstantynopola Teofilakt Lekapen odpowiadał na list cara Piotra, który pytał, jak postępować wobec sekty łączącej, według patriarchy, naukę manichejczyków z poglądami paulicjan. List ten, zachowany po grecku, nie wymienia jednak Bogomiła i nie pozwala z całą pewnością utożsamić opisanego ruchu z tym, który zwalczał Kosmas. Pierwszeństwo Kosmasa dotyczy więc nie samego zjawiska, lecz jego nazwania i opisu.

Jak czytać tekst polemiczny

Zanim przejdzie się do treści herezji, trzeba zauważyć, w jakiej formie Kosmas ją przekazuje. Mowa nie jest traktatem systematycznym, lecz kazaniem, przeplatanym cytatami z Pisma, apostrofami do słuchaczy i lamentem nad czasami. Nauki bogomiłów pojawiają się w niej jako pojedyncze zdania, wprowadzane formułą „mówią” albo „nauczają”, po których natychmiast następuje odpowiedź. Rekonstrukcja wymaga więc wydobycia tych zdań z kontekstu i sprawdzenia, czy nie zostały przez autora zaostrzone dla celów retorycznych.

Taki zabieg ma swoje granice. Polemista, który przypisuje przeciwnikom pogląd, wcale nie musi go zmyślać; często cytuje to, co słyszał, ale wybiera tylko to, co łatwo zbić. W przypadku Kosmasa przemawia na jego korzyść to, że zarzuty są konkretne i niejednorodne, niektóre wręcz niewygodne dla niego samego, jak przyznanie, że heretycy żyją skromnie. Przeciw niemu przemawia brak jakiegokolwiek tekstu bogomilskiego z tego samego okresu, z którym można by jego relację skonfrontować. Historyk musi zatem traktować mowę jako świadectwo prawdopodobne, ale jednostronne.

Diabeł jako stwórca i syn marnotrawny

Nauka, którą Kosmas przypisuje bogomiłom, zawiera rdzeń dualizmu, choć opisany fragmentarycznie i polemicznie. Heretycy, pisze, nazywają diabła stwórcą ludzi i wszystkich stworzeń Bożych; uważają, że to on uczynił niebo, słońce, gwiazdy, powietrze, ziemię i człowieka. Prezbiter odpowiada na to przypomnieniem Księgi Rodzaju i psalmów, w których stworzenie wychwala Boga, a więc nie może pochodzić od Jego przeciwnika. Z punktu widzenia historii idei najważniejsze jest jednak, że bogomili cytowali na swoją obronę Ewangelię.

Szczególnie znamienne jest odczytanie przypowieści o synu marnotrawnym. Według relacji Kosmasa bogomili utożsamiali diabła ze starszym synem, który odszedł od ojca, a niekiedy łączyli go z ekonomem nieuczciwym z innej przypowieści Łukasza. Ten sposób lektury, w którym szatan jest pierworodnym Bożym, zbuntowanym zarządcą świata, wraca później w bizantyjskich i łacińskich źródłach o dualistach i świadczy o wczesnym ukształtowaniu się mitu. Kosmas nie przekazuje go jednak w postaci rozwiniętej opowieści; widzimy jedynie egzegetyczne odpryski, które polemista przytacza, by je zbić.

Z tego przekonania wynika stosunek bogomiłów do Starego Testamentu. Kosmas pisze, że nie przyjmują praw Mojżeszowych ani proroków, i zarzuca im, że „ganią” patriarchów. Przyjmowali natomiast Ewangelie, a także, jak można sądzić z kontekstu, Dzieje Apostolskie i listy, które odczytywali po swojemu. Mowa nie wspomina o tym, by mieli własne pisma tajemne; zarzut posiadania apokryfów pojawia się w odniesieniu do bogomiłów w innych, późniejszych źródłach.

Krzyż, eucharystia i Ojcze nasz

Najbardziej konkretne są te części mowy, które dotyczą praktyki. Bogomili odrzucają chrzest wodny i nie przyjmują eucharystii, twierdząc, że chleb i wino nie są ciałem i krwią Chrystusa, lecz zwykłym pokarmem, ustanowionym nie przez Boga. Nie czczą ikon, nazywając je bożkami. Nie czczą relikwii i drwią z cudów przypisywanych świętym, mówiąc, że czyni je diabeł, aby zwodzić ludzi.

Szczególnym przedmiotem ich niechęci jest krzyż. Kosmas przytacza ich argument w formie, która stała się sławna: jeśli ktoś zabił syna królewskiego drewnem, czy drewno to może być miłe królowi? Tak samo krzyż, narzędzie męki Syna, powinien być Bogu nienawistny. Prezbiter odpowiada, że krzyż jest znakiem zwycięstwa, a nie zbrodni, lecz sam przytoczony argument pokazuje logikę ruchu: to, co materialne i związane ze śmiercią ciała, nie może być nośnikiem łaski.

Z modlitw bogomili zachowują tylko Ojcze nasz, odmawiane wielokrotnie w ciągu dnia i nocy, przy czym, jak zarzuca autor, nie żegnają się przy tym znakiem krzyża. Ich modlitwy odbywają się w domach, nie w cerkwiach, które uważają za miejsca niegodne. Kosmas opisuje też ich ascezę: powstrzymywanie się od mięsa i wina, potępianie małżeństwa jako dzieła diabła, posty, które polemista uznaje za obłudne, ponieważ mają przyciągać uwagę ludzi prostych.

Kosmas wspomina także o praktyce, którą uważa za szczególnie zuchwałą: bogomili mieli wyznawać grzechy jedni przed drugimi i nawzajem się z nich rozgrzeszać, przy czym czyniły to również kobiety. Dla prezbitera jest to uzurpacja władzy kapłańskiej, dla historyka – sygnał, że ruch wytworzył własne formy wspólnotowej dyscypliny niezależne od hierarchii. Mowa nie mówi jednak, jak ta wspólnota była zorganizowana, czy miała przełożonych i jak przyjmowano do niej nowych członków; te pytania pozostają bez odpowiedzi aż do źródeł bizantyjskich następnego stulecia.

Wreszcie mowa wspomina o wymiarze społecznym. Bogomili mieli uczyć, by nie słuchać władców ani bogatych, uważać bojarów za obmierzłych Bogu, a sługom nie pracować dla panów. Badacze marksistowscy w XX wieku widzieli w tym zdaniu dowód na antyfeudalny charakter ruchu, inni wskazują, że jest to raczej religijne odrzucenie świata podporządkowanego diabłu niż program społeczny. Sam tekst nie pozwala rozstrzygnąć, jak dalece to nauczanie przekładało się na działanie.

Polemista, który krytykuje własny Kościół

Mowa Kosmasa nie jest jednak tylko katalogiem herezji. Jej druga część to surowa krytyka prawosławnego duchowieństwa i mnichów bułgarskich. Prezbiter zarzuca biskupom chciwość i zaniedbywanie nauczania, kapłanom pijaństwo i nieuctwo, mnichom zaś wędrowanie bez celu, opuszczanie klasztorów i szukanie rozgłosu przez pozorną świętość. Sugeruje wprost, że herezja rośnie tam, gdzie pasterze zaniedbali owce.

Ta autokrytyka ma dla historyka podwójną wartość. Po pierwsze, uwiarygadnia część opisu bogomiłów: autor nie przedstawia ich jako potworów, przyznaje, że wyglądają pokornie, poszczą i są milczący, a ludzie widzą w nich świętych. Właśnie ta pozorna pobożność jest dla niego największym niebezpieczeństwem. Po drugie, pokazuje kontekst, w którym ruch się narodził: niedawno schrystianizowany kraj, zaledwie sto lat po chrzcie Borysa, z Kościołem pospiesznie zorganizowanym, nierównym w poziomie i blisko związanym z dworem.

Kosmas jest przy tym typowym polemistą: jego wiedza o naukach przeciwnika jest częściowa, jego cytaty mogą być uproszczone, a jego zadaniem jest zbijać, nie referować. Źródło to nie daje nam dostępu do wewnętrznego życia ruchu, do jego hierarchii, obrzędów inicjacji czy mitologii w pełnej postaci. Daje natomiast obraz z zewnątrz, nakreślony przez kogoś, kto znał bogomiłów z bliska i opisywał ich w ich własnym kraju, zanim ruch przeniknął do Bizancjum i dalej na zachód.

Dlatego właśnie mowa pozostaje punktem wyjścia dla każdej historii dualizmu średniowiecznego. Wszystko, co później opowiedzą o bogomiłach bizantyjscy teologowie i zachodni inkwizytorzy, można z nią porównać i zapytać, co jest rozwinięciem, co przeniesieniem, a co polemicznym stereotypem. Ze słowiańskiego tekstu nieznanego prezbitera wyłania się w ten sposób pierwsze, choć niepełne, oblicze religii, która dla swoich zwolenników była powrotem do Ewangelii, a dla swojego krytyka powrotem do starożytnej herezji Maniego.