Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Siedem ksiąg Maniego i religia własnego pisma

Mani jako pierwszy założyciel religii sam spisał i zamknął jej kanon, uzasadniając to błędami poprzedników, którzy nie zostawili własnych ksiąg; z tego siedmioczęściowego zbioru przetrwały jednak tylko cytaty, odpryski z Turfanu i Egiptu oraz echa w polemikach wrogów.

Gnostycki gem z postacią Abraxasa
Gnostycki gem z postacią Abraxasa

Prorok, który nie ufał uczniom

Większość wielkich religii późnej starożytności otrzymała swoje pisma z drugiej ręki. Słowa Jezusa spisali ewangeliści po kilku dziesięcioleciach, nauki Buddy przez wieki przekazywano ustnie, zanim utrwalono je w kanonach palijskim i sanskryckim, a tradycja zaratusztriańska czekała na pełną redakcję Awesty aż do epoki Sasanidów. Mani, urodzony w 216 roku w Babilonii i zmarły w więzieniu za panowania Bahrama I około roku 274 lub 277, uznał tę sytuację za źródło wszystkich zepsuć, jakie dotknęły dawne objawienia. Jego odpowiedzią była religia, której założyciel osobiście pisze, redaguje, ilustruje i rozsyła księgi, zanim ktokolwiek zdąży przeinaczyć jego słowa.

Ta samoświadomość jest dobrze poświadczona. W koptyjskich Kefalaia, zbiorze nauk spisanych przez uczniów i odnalezionym w Medinet Madi w Fajum na przełomie lat 1929 i 1930, Mani porównuje się z dawnymi apostołami i zauważa, że ci, którzy przyszli przed nim, nie zapisali swojej mądrości, a ich uczniowie po ich odejściu nie zdołali jej zachować w czystej postaci. Podobna myśl wraca w średnioperskim fragmencie z Turfanu, w którym wymienia się zalety religii Maniego wobec dawniejszych wyznań: jedną z nich jest właśnie to, że jej księgi wyszły spod ręki samego proroka. Gdzie Zaratusztra, Budda i Jezus zostawili dzieło niedokończone, Mani miał dopełnić je nie tylko nauką, ale i pismem.

Nie była to wyłącznie kwestia autorytetu. Manichejska teoria objawienia zakładała, że prawda pojawia się w historii cyklicznie, w różnych krajach i językach, za każdym razem zagrożona zapomnieniem. Własnoręczny kanon miał przerwać ten cykl: religia Maniego zamierzała być ostatnią, uniwersalną i przetłumaczalną na wszystkie języki bez utraty treści, a gwarancją tej trwałości był tekst ustalony przez samego założyciela.

Siedem tytułów i ich porządek

Tradycja manichejska, zarówno zachodnia, jak i wschodnia, zachowała listę pism uznanych za dzieło Maniego. W najczęściej przywoływanej postaci obejmuje ona Żywą Ewangelię zwaną też Wielką, Skarb Życia, Pragmateię, czyli traktat, Księgę Tajemnic, Księgę Gigantów, zbiór Listów oraz Psalmy i modlitwy. Liczba siedem nie jest przypadkowa, lecz zarazem nie była całkiem sztywna: w niektórych wyliczeniach pojawia się dodatkowo Obraz, w źródłach irańskich zwany Ardahang, czyli zbiór malowideł objaśniających kosmologię, a obok kanonu stał Szabuhragan, jedyne dzieło napisane po średnioperskiemu i dedykowane królowi Szapurowi I. Ponieważ ten ostatni pisany był dla dworu perskiego, a nie dla gminy, zwykle nie liczono go do właściwego zbioru.

Wszystkie księgi kanonu Mani napisał po syryjsku, w języku wschodnioaramejskim swojej ojczyzny, posługując się odrębnym alfabetem, wywodzącym się z pisma aramejskiego, który później stał się znakiem rozpoznawczym manichejskich skryptoriów od Egiptu po Turkiestan. Wybór pisma nie był neutralny: alfabet ten pozwalał zapisywać nie tylko syryjski, lecz także partyjski, średnioperski i sogdyjski, a więc z góry przygotowywał grunt pod misje.

Misje te ruszyły jeszcze za życia założyciela. Tradycja manichejska zachowana w tekstach partyjskich opowiada, że Mar Ammo, uczeń znający język partyjski, został wysłany na wschód, do Abarszahru i dalej ku Oksusowi, a inni wysłannicy udali się na zachód, do rzymskiej Syrii i Egiptu. Przekład był więc wpisany w sam program religii od pierwszego pokolenia. Kanon pełnił w tej sytuacji rolę wzorca, do którego każda wersja językowa miała się odnosić, i właśnie dlatego tak silnie podkreślano, że wszystkie przekłady wywodzą się z jednego, autorskiego tekstu, a nie z ustnych wspomnień uczniów rozproszonych po różnych krajach.

Kanon ten bywa wyliczany w niemal identycznej postaci w źródłach bardzo od siebie odległych. Koptyjskie homilie i psalmy z Medinet Madi podają listę ksiąg, a chińskie Kompendium nauk i reguł Maniego, Buddy Światła, przedłożone dworowi Tangów w 731 roku, wymienia siedem pism pod chińskimi nazwami, z dodatkiem obrazu. Zbieżność tych świadectw, powstałych w odstępie kilkuset lat i kilku tysięcy kilometrów, pokazuje, że kanon rzeczywiście był zamknięty i strzeżony jako całość.

Ewangelia alfabetu i Skarb Życia

Żywa Ewangelia stała na czele zbioru. Według al-Biruniego, perskiego uczonego z przełomu X i XI wieku, który znał manichejskie teksty z pierwszej ręki, księga dzieliła się na dwadzieścia dwie części odpowiadające kolejnym literom alfabetu aramejskiego, od alef do taw. Taki układ ma sens zarówno praktyczny, jak i symboliczny: alfabet obejmuje całość mowy, a więc ewangelia ułożona według liter obejmuje całość objawienia. Jej początek zachował się w greckim Kodeksie manichejskim z Kolonii, gdzie Mani przedstawia się słowami „Ja, Mani, apostoł Jezusa Chrystusa z woli Boga, Ojca Prawdy”, przejmując formułę otwierającą listy Pawła.

Drugą księgą był Skarb Życia, nazywany też Thesaurus. Znamy go głównie dzięki przeciwnikom. Augustyn w traktacie De natura boni przytacza z niego obszerny fragment o zachowaniu archontów, a Ewodiusz z Uzalis, jego przyjaciel i biskup, cytuje dalsze zdania. Ironia historii polega na tym, że najdłuższe łacińskie świadectwa jednej z najważniejszych ksiąg Maniego zawdzięczamy ludziom, którzy chcieli wykazać jej niedorzeczność. Wybierali oczywiście fragmenty najbardziej gorszące dla chrześcijańskiego czytelnika, więc obraz całości pozostaje zniekształcony.

O Pragmatei wiadomo najmniej. Tytuł sugeruje wykład systematyczny, a ślady wskazują, że księga zawierała opis początków świata i pierwszego starcia mocy, ale żadnego dłuższego fragmentu, który można by z pewnością do niej przypisać, nie posiadamy. Jest to dobre przypomnienie, że w przypadku Maniego sama lista tytułów jest pewniejsza niż treść pod nimi.

Tajemnice, listy i pieśni

Księga Tajemnic była, jak się wydaje, dziełem polemicznym. Muzułmański bibliograf Ibn an-Nadim w Kitab al-Fihrist, ukończonym w Bagdadzie w 987 roku, podaje spis jej rozdziałów. Jeden z nich dotyczył wyznawców Bardesanesa, edesskiego myśliciela chrześcijańskiego z przełomu II i III wieku, inne zajmowały się świadectwami o Jezusie, o duszy i o ciele. Wynika z tego, że Mani definiował swoją religię także przez spór z najbliższymi konkurentami w syryjskim świecie, a nie tylko przez wielkie porównania z Zaratusztrą i Buddą.

Najbardziej żywym gatunkiem kanonu były Listy. Ibn an-Nadim wylicza ich ponad siedemdziesiąt, adresowanych do gmin i poszczególnych uczniów w Mezopotamii, Iranie i dalej. Ten zbiór przypomina świadomie korpus Pawłowy: apostoł nieobecny ciałem kieruje wspólnotami przez pismo. Koptyjski kodeks z listami Maniego, odnaleziony w Medinet Madi i przewieziony do Berlina, uległ w większości rozproszeniu i zniszczeniu podczas drugiej wojny światowej, co należy do dotkliwszych strat dla badań nad manicheizmem. Drobne fragmenty listów wyszły na jaw także w Kellis w oazie Dachla, gdzie w końcu XX wieku odkopano domy rodzin manichejskich z IV wieku.

Psalmy i modlitwy łączyły kanon z życiem liturgicznym. Nie wszystkie zachowane manichejskie psalmy pochodzą od Maniego, a koptyjska Księga Psalmów, wydana częściowo przez Charlesa Allberry'ego w 1938 roku, zawiera w dużej mierze utwory uczniów i późniejszych poetów. Mimo to śpiew był przewidziany w samym zamyśle założyciela: gmina miała nie tylko czytać i kopiować jego słowa, ale też je wykonywać, a zbiór pieśni stanowił część dziedzictwa, nad którym czuwał sam prorok.

Do tego dochodził Obraz. Mani był w tradycji perskiej zapamiętany przede wszystkim jako malarz, a w poezji perskiej jego imię przez wieki oznaczało mistrza pędzla. Malowidła miały tłumaczyć naukę ludziom, którzy nie umieli czytać lub nie znali języka ksiąg. Religia własnego pisma była zatem także religią własnego obrazu, a manichejskie skryptoria słynęły z iluminacji i starannej kaligrafii, czego ślady zachowały się we fragmentach z Turfanu.

Co przetrwało z zamkniętego kanonu

Paradoks manichejskiego projektu jest uderzający. Religia, która jako jedyna w swojej epoce oparła się na księgach samego założyciela, właśnie tych ksiąg nie zachowała. Żadne z siedmiu pism kanonu nie przetrwało w całości ani w oryginale syryjskim, ani w żadnym z licznych przekładów. Wiedza o nich składa się z czterech rodzajów materiału, z których każdy jest niepełny w inny sposób.

Pierwszym są cytaty u przeciwników: Augustyna, Ewodiusza, Tytusa z Bostry, a po stronie muzułmańskiej al-Biruniego i Ibn an-Nadima. Drugim są fragmenty z Turfanu w chińskim Turkiestanie, odnalezione przez niemieckie ekspedycje w latach 1902–1914, w językach średnioperskim, partyjskim, sogdyjskim i staroujgurskim, przeważnie bardzo drobne i trudne do przypisania konkretnej księdze. Trzecim są teksty koptyjskie z Medinet Madi i z Kellis, w większości jednak nie kanoniczne, lecz komentujące i liturgiczne. Czwartym jest grecki kodeks z Kolonii, który przytacza wypowiedzi Maniego, w tym fragmenty jego pism, w ramach opowieści o młodości proroka.

Z tego mozaikowego stanu wiedzy wynika ważna przestroga metodologiczna. Wiele z tego, co przedstawia się jako „naukę Maniego”, zostało zrekonstruowane z Kefalaia, psalmów i zachodnich polemik, a nie z jego własnych tekstów. Badacze rozróżniają więc warstwę samego założyciela od warstwy szkolnej, którą tworzyli jego uczniowie, nawet jeśli manichejska teologia twierdziła, że między nimi nie ma żadnej różnicy.

Utrata kanonu nie była dziełem przypadku. Manichejczyków prześladowano w Imperium Rzymskim od edyktu Dioklecjana z około 302 roku, w Iranie od śmierci Maniego, w kalifacie Abbasydów w VIII wieku, a w Chinach w IX wieku. Księgi palono jako szczególnie niebezpieczne właśnie dlatego, że były dziełem herezjarchy, a nie zbiorem anonimowych tradycji. Siła manichejskiego kanonu, jego jednoznaczne autorstwo, stała się zarazem jego słabością: wystarczyło spalić znane tytuły, by uderzyć w samo serce religii.

Mimo to idea księgi spisanej przez proroka przetrwała dłużej niż same księgi. Gminy manichejskie przez ponad tysiąc lat kopiowały, tłumaczyły i komentowały to, co miały, a ich staranność w przepisywaniu i iluminowaniu tekstów stała się cechą rozpoznawczą tej tradycji. Mani, który chciał zabezpieczyć objawienie przed przeinaczeniem przez uczniów, ostatecznie powierzył je właśnie uczniom i ich skryptoriom. Część jego dzieła spalili wrogowie, resztę zatarł czas, lecz to dzięki pracy kopistów z siedmiu ksiąg zostało coś więcej niż same imiona.