Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Herakleon i pierwszy komentarz do Ewangelii Jana

Fragmenty Herakleona, zachowane w Komentarzu do Ewangelii Jana Orygenesa, są najstarszym znanym komentarzem do konkretnej księgi Nowego Testamentu; walentyniański egzegeta czytał postaci Samarytanki czy urzędnika królewskiego jako typy natur duchowej i psychicznej, a Orygenes podjął z nim spór, który ukształtował jego własną hermeneutykę.

Koptyjski rękopis Apokryfonu Jana
Koptyjski rękopis Apokryfonu Jana

Komentarz znany z cudzego komentarza

Herakleon nie pozostawił po sobie żadnego zachowanego dzieła. Wszystko, co o nim wiemy, pochodzi od autorów, którzy cytowali go, by się z nim spierać lub, rzadziej, by go pochwalić. Klemens Aleksandryjski nazywa go najbardziej cenionym z uczniów szkoły Walentyna i przytacza jego wykład o wyznawaniu wiary. Orygenes, który poświęca mu najwięcej miejsca, wspomina, że był podobno bliskim znajomym Walentyna. Hipolit wymienia go razem z Ptolemeuszem jako przedstawiciela szkoły italskiej. Działalność Herakleona umieszcza się zwykle w drugiej połowie II wieku, choć dokładniejsze daty pozostają nieznane.

Fragment przekazany przez Klemensa w czwartej księdze Kobierców dobrze pokazuje sposób myślenia Herakleona, choć nie dotyczy Ewangelii Jana. Objaśniając słowa o wyznawaniu Jezusa przed ludźmi, Herakleon odróżnia wyznanie dokonywane wiarą i postępowaniem od wyznania dokonywanego głosem przed władzami. Pierwsze jest powszechne i konieczne, drugie przypada w udziale tylko niektórym. Herakleon zauważa, że nie wszyscy zbawieni składali wyznanie ustne przed sędziami, i wymienia apostołów, o których męczeństwie przed trybunałem nic nie wiadomo. Wyznanie głosem może zresztą złożyć także obłudnik. Klemens przytacza ten wykład z aprobatą, co świadczy, że w kwestiach praktycznych egzegeza walentyniańska mogła być przyjmowana przez autorów kościelnych bez większych zastrzeżeń.

Najważniejszym źródłem są cytaty w Komentarzu do Ewangelii Jana Orygenesa, monumentalnym dziele pisanym od początku lat trzydziestych III wieku, najpierw w Aleksandrii, potem w Cezarei. Z trzydziestu dwóch ksiąg komentarza zachowała się mniej niż połowa, a przytoczenia z Herakleona występują w tych, które przetrwały. W 1891 roku A. E. Brooke zebrał je w osobnym wydaniu, liczącym blisko pięćdziesiąt fragmentów, i jego numeracja stała się punktem odniesienia dla kolejnych badaczy. Fragmenty dotyczą głównie pierwszych rozdziałów czwartej ewangelii, od prologu po rozmowę z Samarytanką i uzdrowienie syna urzędnika, oraz kilku miejsc z rozdziału ósmego.

Herakleon bywa nazywany autorem pierwszego komentarza do tekstu Nowego Testamentu. Określenie to wymaga drobnego zastrzeżenia: wcześniej Bazylides napisał dwadzieścia cztery księgi Exegetica, znane tylko z kilku wzmianek, które dotyczyły ewangelii, choć nie wiadomo, w jakiej formie. Herakleon jest jednak pierwszym autorem, którego komentarz do konkretnej księgi, objaśniający ją werset po wersecie, możemy dziś częściowo odtworzyć. Już ten fakt pokazuje, jak wcześnie Ewangelia Jana stała się przedmiotem uczonej lektury, i jak istotną rolę odegrali w tym walentynianie.

Słowo, głos i echo

Pierwsze fragmenty dotyczą prologu. Gdy ewangelista pisze, że wszystko przez Słowo się stało, Herakleon rozumie „wszystko” jako świat i to, co w nim jest, wyłączając z tego zakresu eon i rzeczywistość wyższą. Słowo nie jest bezpośrednim twórcą świata; to ono sprawiło, że demiurg wykonał dzieło stworzenia. Logos jest przyczyną, demiurg wykonawcą. To rozróżnienie pozwala Herakleonowi pogodzić prolog z walentyniańską kosmologią, a zarazem nie odrzucać twierdzenia, że świat ma związek z Logosem.

Ciekawą konstrukcję znajdujemy w objaśnieniu słów Jana Chrzciciela, który nazywa siebie głosem wołającego na pustyni. Herakleon rozróżnia trzy stopnie: Słowo, którym jest Zbawiciel, głos, którym jest Jan, i echo, którym jest cały porządek proroków. Głos jest bliższy Słowu niż echo, ale nie jest Słowem; echo jest dalszym odbiciem. Hierarchia ta wyraża stopnie objawienia: prorocy słyszeli tylko odgłos, Jan był głosem, który zapowiadał, a Słowo przyszło samo. Obraz ma wyraźny charakter akustyczny i przypomina antyczne teorie o rozchodzeniu się dźwięku.

W tym samym kontekście Herakleon komentuje słowa Jana o niegodności rozwiązania rzemyka sandała. Sandał odczytuje jako obraz świata i ciała, w które Zbawiciel się przyoblekł, a słowa Jana – jako wyznanie, że nie jest on w stanie wyjaśnić tajemnicy wcielenia. Orygenes zestawia to odczytanie z innymi możliwymi interpretacjami i nie odrzuca go całkowicie, ale zarzuca mu brak uzasadnienia.

Kafarnaum, Jerozolima i świątynia

Topografia ewangelii staje się u Herakleona mapą duchowych poziomów. Gdy Jezus schodzi do Kafarnaum, oznacza to zstąpienie do najniższych regionów świata, do materii; Herakleon zauważa, że ewangelista nie relacjonuje, by Jezus uczynił tam cokolwiek, bo miejsce to nie było zdolne przyjąć Jego działania. Gdy idzie w górę do Jerozolimy, wznosi się od materii ku regionowi psychicznemu, którego obrazem jest Jerozolima.

W scenie oczyszczenia świątyni Herakleon odróżnia samo wnętrze świątyni od jej dziedzińca. Najświętsze miejsce, do którego wchodził tylko arcykapłan, oznacza miejsce, gdzie przebywają duchowi; dziedziniec, gdzie Jezus znajduje sprzedawców, jest miejscem psychików, którzy mogą zostać zbawieni, ale nie są jeszcze w pełni oczyszczeni. Bicz ze sznurów jest obrazem mocy i działania Ducha Świętego, który wypędza ze świątyni to, co niegodne, a sprzedawcy to ci, którzy traktują świątynię jako miejsce handlu i zysku, nie modlitwy. Orygenes przyjmuje część tego odczytania, ale krytykuje jego szczegóły, zwłaszcza utożsamienie bicza z Duchem.

Samarytanka i urzędnik królewski

Najobszerniejsza seria fragmentów dotyczy rozmowy przy studni Jakuba. Herakleon widzi w Samarytance typ natury duchowej. Woda ze studni oznacza życie i chwałę tego świata: słabe, przemijające, niezdolne do zaspokojenia pragnienia. Woda, którą obiecuje Jezus, pochodzi z Jego Ducha i mocy i staje się w człowieku źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu. Samarytanka przyjmuje ją bez wahania, z prostotą, właściwą naturze, która rozpoznaje to, co jej pokrewne. Zostawiony przez nią dzban oznacza jej dyspozycję i zdolność przyjęcia życia, którą teraz zostawia u Zbawiciela, idąc do miasta, by głosić.

Szczególnie śmiałe jest objaśnienie polecenia, by przyprowadziła męża. Herakleon twierdzi, że chodzi o jej towarzysza z Pełni, duchowego odpowiednika, z którym ma się zjednoczyć, a o którego istnieniu dotąd nie wiedziała. Jej związki z mężczyznami, o których mówi Jezus, oznaczają uwikłanie w materię i zło, w którym żyła z powodu niewiedzy. Kult na górze Garizim to cześć oddawana stworzeniu i diabłu, kult w Jerozolimie to cześć oddawana demiurgowi przez Żydów, a prawdziwi czciciele w duchu i prawdzie to duchowi, którzy czczą Ojca zgodnie z Jego naturą.

Przeciwny biegun stanowi epizod z urzędnikiem królewskim, którego syn leży chory w Kafarnaum. Herakleon widzi w urzędniku demiurga: nazywa go małym królem, bo panuje nad małym, przemijającym królestwem. Syn urzędnika to człowiek psychiczny, bliski śmierci, ponieważ przebywa w regionie materii, nad morzem. Słowa Jezusa, że ludzie nie uwierzą, jeśli nie zobaczą znaków i cudów, odpowiadają naturze psychików, którzy potrzebują zmysłowych dowodów i przekonują się przez czyny, a nie przez słowo. Syn zostaje uzdrowiony, bo psychik może zostać zbawiony, ale droga do zbawienia wiedzie przez wiarę wspartą znakami.

Zestawienie obu scen pokazuje zasadę egzegezy Herakleona: postaci ewangeliczne nie są tylko jednostkami historycznymi, lecz typami, które ucieleśniają różne natury. Ewangelia staje się w ten sposób dramatem zbawienia, w którym każdy czytelnik może odnaleźć swój rodzaj i swoją drogę. Podobnie Herakleon czyta słowa o polach bielejących ku żniwu: pola to dusze gotowe do przyjęcia zbawienia, a rozróżnienie siewcy i żniwiarza odnosi do różnych mocy, które w różnym czasie działają na rzecz tego samego dzieła.

Orygenes kontra Herakleon

Orygenes cytuje Herakleona, by go zbijać, ale robi to z uwagą, która świadczy o powadze przeciwnika. Często przyjmuje jego obserwacje filologiczne i pyta, czy dane odczytanie można obronić. Zarzuca mu natomiast trzy rzeczy. Pierwsza to brak dowodów: Herakleon, zdaniem Orygenesa, twierdzi wiele, nie podając uzasadnienia z innych miejsc Pisma. Druga to przemoc wobec tekstu: zmuszanie słów do znaczeń, których nie mogą unieść. Trzecia, najważniejsza, to nauka o naturach. Orygenes nie zgadza się z tym, że ludzie są zbawiani lub potępiani z natury; jego zdaniem decyduje wolna wola i wybór.

Spór ujawnia się najwyraźniej przy ósmym rozdziale ewangelii, gdzie Jezus mówi do przeciwników, że ich ojcem jest diabeł. Herakleon objaśnia to słowo, wprowadzając trzy sposoby bycia czyimś dzieckiem: z natury, z woli i z zasługi. Ci, którzy są dziećmi diabła z natury, są ziemskimi, materialnymi; inni stają się nimi z wyboru lub przez upodobnienie do jego dzieł. Orygenes przyjmuje rozróżnienie między stopniami, ale odrzuca pierwszy z nich, ponieważ uważa, że nikt nie jest z natury przeznaczony na zgubę.

Badacze ocenili Herakleona różnie. Elaine Pagels w pracy The Johannine Gospel in Gnostic Exegesis z 1973 roku przedstawiła go jako egzegetę, który odczytuje ewangelię według walentyniańskiej teologii, ale robi to w sposób spójny i przemyślany. Ansgar Wucherpfennig w studium Heracleon Philologus z 2002 roku podkreślił jego zainteresowania filologiczne i wskazał, że nauka o naturach może być mniej deterministyczna, niż sugerował Orygenes. Spór między tymi stanowiskami dotyczy w istocie pytania, czy podział na natury opisuje stały los, czy raczej skłonności ujawniające się dopiero w odpowiedzi na przyjście Zbawiciela; zachowane fragmenty są zbyt skąpe, by rozstrzygnąć go ostatecznie. Oba odczytania zgadzają się w jednym: Herakleon był egzegetą poważnym, który traktował tekst ewangelii z uwagą przysługującą księdze świętej.

Spór z Herakleonem wpłynął także na samego Orygenesa. Jego teoria trzech sensów Pisma, cielesnego, psychicznego i duchowego, zakłada, że tekst ma różne poziomy znaczenia, odpowiadające różnym poziomom czytelników. Choć Orygenes przypisywał te poziomy nie naturom, lecz stopniom postępu duchowego, struktura jego myśli wykazuje pokrewieństwo z egzegezą walentyniańską, którą zwalczał. Fragmenty Herakleona, zachowane dzięki przeciwnikowi, pokazują więc nie tylko początki komentarza biblijnego, ale również to, jak bardzo spór o interpretację Pisma kształtował samych interpretatorów.