Pieczęć Ordo Theia Philosophia
Gnostycyzm

Walter Bauer i spór o ortodoksję i herezję

Walter Bauer w książce Rechtgläubigkeit und Ketzerei im ältesten Christentum z 1934 roku dowodził, że w wielu regionach starożytnego chrześcijaństwa to, co później nazwano herezją, było formą pierwotną, a ortodoksja zwyciężyła dopiero dzięki wpływom Rzymu; teza ta zmieniła sposób czytania gnozy w całym XX wieku.

Walter Bauer na fotografii z 1911 roku udostępnionej przez University of Chicago Press – domena publiczna
Walter Bauer na fotografii z 1911 roku udostępnionej przez University of Chicago Press – domena publiczna · Wikimedia Commons

Opowieść, którą Bauer zakwestionował

Od czasów Euzebiusza z Cezarei historia Kościoła opowiadała o herezji według stałego schematu. Na początku była czysta nauka apostołów, przekazywana przez następców w nieprzerwanym łańcuchu biskupów. Herezje pojawiały się później, jako odstępstwa od tej nauki, wywoływane pychą, ambicją lub wpływem szatana, i zawsze były mniejszością wobec wiernego ogółu. Ireneusz z Lyonu ukształtował tę narrację już pod koniec II wieku, wywodząc gnostyckie szkoły od Szymona Maga, a Euzebiusz utrwalił ją w Historii kościelnej, która stała się wzorem dla wszystkich późniejszych dziejów chrześcijaństwa.

Walter Bauer, profesor Nowego Testamentu w Getyndze, znany dziś przede wszystkim jako autor słownika greki nowotestamentowej, który wciąż pozostaje podstawowym narzędziem biblistów, postanowił sprawdzić ten schemat w świetle źródeł. Pytał nie o to, co ortodoksi mówili o heretykach, lecz o to, co da się ustalić o chrześcijaństwie konkretnych regionów w najwcześniejszym okresie, zanim podział na prawowiernych i heretyków został ostatecznie przeprowadzony. Jego wniosek był przewrotny: w kilku ważnych ośrodkach pierwszymi znanymi chrześcijanami byli ludzie, których późniejsza ortodoksja potępiła.

Książka ukazała się w 1934 roku w serii Beiträge zur historischen Theologie i początkowo nie wywołała wielkiego poruszenia, po części z powodu sytuacji politycznej w Niemczech. Drugie wydanie, przygotowane przez Georga Streckera w 1964 roku, zawierało dodatek omawiający jej recepcję i zastosowanie tezy do judeochrześcijaństwa. Prawdziwy rozgłos przyniósł jej jednak angielski przekład Orthodoxy and Heresy in Earliest Christianity, opublikowany w 1971 roku pod redakcją Roberta Krafta i Gerharda Krodela.

Edessa i Egipt jako przypadki wzorcowe

Bauer rozpoczął od Edessy, stolicy niewielkiego królestwa Osroene w północnej Mezopotamii. Legenda o królu Abgarze, który miał korespondować z Jezusem i przyjąć apostoła Addaja, przedstawiała chrześcijaństwo w tym mieście jako apostolskie od samego początku. Bauer uznał tę legendę za późną konstrukcję i wskazał, że najwcześniejsze wiarygodne świadectwa o chrześcijanach w Edessie dotyczą Bardesanesa, wybitnego myśliciela z przełomu II i III wieku, oraz marcjonitów, a później manichejczyków. Efrem Syryjczyk w IV wieku skarżył się, że wierni jego Kościoła są nazywani palutianami, od imienia biskupa Paluta, podczas gdy inne grupy nosiły imiona założycieli od dawna obecnych w mieście. Dla Bauera był to ślad sytuacji, w której ortodoksja była w Edessie początkowo jedną z wielu grup, i to niekoniecznie najliczniejszą.

Drugim przypadkiem był Egipt. Bauer zwrócił uwagę na milczenie źródeł o chrześcijaństwie aleksandryjskim w I wieku i na początku II wieku. Pierwszymi chrześcijanami tego miasta, o których wiemy cokolwiek konkretnego, są nauczyciele gnostyccy: Bazylides, Walentyn, Karpokrates. Dopiero z biskupem Demetriuszem, pod koniec II wieku, pojawia się w Aleksandrii wyraźnie zorganizowana hierarchia związana z resztą Kościoła. Lista wcześniejszych biskupów aleksandryjskich, podana przez Euzebiusza, zawiera tylko imiona, bez żadnych szczegółów, co Bauer odczytywał jako ślad późniejszego wypełniania luki. Jego zdaniem chrześcijaństwo egipskie było w początkach w dużej mierze tym, co później nazwano gnozą, a ortodoksja przybyła tam później.

Podobnie analizował Azję Mniejszą, opierając się na listach Ignacego Antiocheńskiego i na Apokalipsie Jana. Listy Ignacego, pełne napomnień do jedności z biskupem i przestróg przed fałszywymi nauczycielami, czytał jako świadectwo, że w wielu miastach grupy związane z biskupem walczyły o przewagę z innymi, a nie sprawowały niekwestionowanej władzy. Bauer zwracał uwagę, że wśród adresatów Ignacego brakuje niektórych znanych wspólnot regionu, i zastanawiał się, czy nie przeważały w nich grupy nieprzychylne biskupowi Antiochii.

Rzym i mechanizm zwycięstwa

Jeśli herezja była w wielu miejscach pierwotna, trzeba wyjaśnić, jak ortodoksja w końcu zwyciężyła. Odpowiedź Bauera wskazywała na Rzym. Kościół stołeczny był bogaty, dobrze zorganizowany i od wczesnych lat zainteresowany sprawami innych wspólnot. Pierwszy List Klemensa, wysłany z Rzymu do Koryntu pod koniec I wieku w sprawie usunięcia tamtejszych prezbiterów, był dla niego pierwszym przykładem tej polityki: interwencją silniejszego ośrodka w wewnętrzne sprawy słabszego, uzasadnioną troską o porządek. Wspieranie innych kościołów jałmużną, wymiana listów, ustalanie listy ksiąg, rozwój urzędu biskupa monarchicznego, wszystko to miało służyć rozszerzaniu się rzymskiej wersji chrześcijaństwa.

Ortodoksja byłaby więc według Bauera tym rodzajem chrześcijaństwa, który zwyciężył dzięki organizacji, a następnie napisał historię na nowo, przedstawiając swoje zwycięstwo jako powrót do pierwotnego stanu. Herezjolodzy, tacy jak Ireneusz, Hipolit czy Epifaniusz, byliby w tej optyce nie bezstronnymi świadkami, lecz stroną sporu, której opisy przeciwników należy czytać z taką samą ostrożnością jak każdą polemikę. Bauer nie twierdził przy tym, że herezje były prawdziwsze od ortodoksji; jego teza była historyczna, nie teologiczna, i dotyczyła kolejności oraz proporcji, a nie wartości.

Marcjon i skala różnorodności

Szczególne miejsce w wywodzie Bauera zajmował Marcjon, armator z Synopy, który około połowy II wieku zerwał ze wspólnotą rzymską i założył własny Kościół. Marcjon odrzucał Stary Testament i odróżniał sprawiedliwego Boga Prawa od dobrego Boga objawionego przez Jezusa, a za Pismo uznawał tylko oczyszczoną wersję Ewangelii Łukasza i listów Pawła. Justyn Męczennik, piszący jeszcze za życia Marcjona, skarżył się, że jego nauka rozeszła się wśród wszystkich ludów. Kościół marcjonicki miał własnych biskupów, własne zgromadzenia i trwał na Wschodzie przez kilka stuleci.

Dla Bauera był to dowód, że w połowie II wieku podział na jeden powszechny Kościół i drobne odszczepieństwa nie odpowiadał rzeczywistości. W wielu miejscach marcjonici mogli być liczniejsi niż wspólnoty związane z Rzymem i to właśnie w odpowiedzi na ich wyzwanie Kościół rzymski musiał określić, które księgi uznaje za święte i jak rozumie relację między Bogiem Stwórcą a Ojcem Jezusa. Ortodoksja kształtowała się więc w dużej mierze przez reakcję, a jej najważniejsze instytucje, od kanonu po regułę wiary, nosiły ślady sporów, w których się rodziły.

Gnostycy w ścisłym sensie, choć inaczej zorganizowani niż marcjonici, należeli do tego samego krajobrazu. Bauer nie przeprowadził szczegółowej analizy ich doktryn, ale jego obraz wczesnego chrześcijaństwa pozostawiał dla nich miejsce, którego wcześniejsza historiografia im odmawiała: miejsce uczestników sporu o to, czym chrześcijaństwo ma być, a nie tylko przykładów tego, czym być nie powinno.

Przyjęcie i krytyka

Najważniejszą krytyką wczesnego okresu była książka Henry'ego Edwarda Williama Turnera The Pattern of Christian Truth, wydana w 1954 roku na podstawie wykładów Bamptona. Turner zgodził się, że wczesne chrześcijaństwo było zróżnicowane, ale twierdził, że istniał w nim od początku zestaw elementów stałych: wiara w Boga Stwórcę, w historycznego Chrystusa, w autorytet Pisma, obok elementów zmiennych, w których była przestrzeń dla różnorodności. Ortodoksja nie była zatem późnym zwycięstwem jednej frakcji, lecz stopniowym wyartykułowaniem tego, co wierzący uważali za istotne od początku.

Późniejsze badania przyniosły zastrzeżenia bardziej szczegółowe. Colin Roberts w Manuscript, Society and Belief in Early Christian Egypt z 1979 roku przeanalizował najstarsze chrześcijańskie papirusy egipskie i stwierdził, że zdecydowana większość z nich zawiera teksty, które trudno nazwać heterodoksyjnymi, co osłabiało obraz pierwotnie gnostyckiego Egiptu. Thomas Robinson w The Bauer Thesis Examined z 1988 roku zbadał przypadek Azji Mniejszej i dowodził, że świadectwa Ignacego i innych źródeł nie potwierdzają tezy o przewadze heretyków. Krytycy wskazywali też na argumenty z milczenia, które Bauer stosował obficie: brak wzmianek o ortodoksach w jakimś regionie nie musi oznaczać ich nieobecności.

Mimo tych zarzutów wpływ książki był ogromny. Helmut Koester i James M. Robinson w zbiorze Trajectories through Early Christianity z 1971 roku rozwinęli jej podstawową intuicję w obraz wielu równoległych linii rozwoju, wychodzących od różnych wspólnot i tekstów. Elaine Pagels w The Gnostic Gospels z 1979 roku przedstawiła spór między gnostykami a biskupami jako walkę o władzę i autorytet w duchu bliskim Bauerowi, a Bart Ehrman w Lost Christianities z 2003 roku spopularyzował tę wizję wśród szerokiej publiczności. Reakcją na tę popularność były z kolei prace autorów broniących tradycyjnego obrazu, jak The Heresy of Orthodoxy Andreasa Köstenbergera i Michaela Krugera z 2010 roku.

Gnostycy po Bauerze

Dla badań nad gnozą teza Bauera miała znaczenie szczególne, choć nie zawsze widoczne. Przed nim gnostycy byli dla historyka przede wszystkim przedmiotem opisu herezjologów: ludźmi, którzy odeszli od Kościoła, a których poglądy znamy z polemik ich przeciwników. Po nim zaczęto ich widzieć jako uczestników wczesnochrześcijańskiej różnorodności, którzy w niektórych miejscach byli po prostu chrześcijanami, a etykietę heretyków otrzymali dopiero z perspektywy późniejszego zwycięzcy. Walentyn w Rzymie, który według Tertuliana liczył na urząd biskupi, przestał być outsiderem, a stał się przedstawicielem jednej z opcji, które w połowie II wieku wcale nie musiały wydawać się marginalne.

Odkrycie w Nag Hammadi, ogłoszone w latach, gdy książka Bauera zdobywała szerszą publiczność, nadało tej perspektywie nowej siły. Po raz pierwszy można było czytać gnostyków ich własnymi słowami i porównywać je z obrazem herezjologów. W niektórych sprawach herezjolodzy okazali się zaskakująco dobrze poinformowani, w innych ich opisy były tendencyjne lub uproszczone. Ten wniosek, że źródła ortodoksyjne trzeba krytycznie weryfikować, a nie odrzucać ani przyjmować w całości, należy do najtrwalszych skutków pracy Bauera, nawet jeśli jego konkretne rekonstrukcje regionalne zostały w dużej mierze zakwestionowane.

Pytanie, które Bauer postawił, nie straciło aktualności, choć zmieniło postać. Dzisiaj mniej się pyta, czy ortodoksja czy herezja była pierwsza, a bardziej o to, jak w ogóle doszło do wytyczenia granicy między nimi i kto miał władzę jej wyznaczania. Sama możliwość takiego pytania, potraktowania podziału na prawowiernych i heretyków jako rezultatu historii, a nie jej punktu wyjścia, jest w dużej mierze dziedzictwem getyngeńskiego uczonego, który przez większość życia zajmował się przede wszystkim znaczeniem greckich słów.