Misterium Golgoty w chrystologii Steinera
W centrum antropozofii Rudolf Steiner umieścił przekonanie, że śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa były jednorazowym wydarzeniem o wymiarze kosmicznym, które zmieniło bieg ewolucji Ziemi i człowieka, a właśnie ta jednorazowość najostrzej oddzieliła jego naukę od teozofii adyarskiej z jej cyklicznymi nauczycielami ludzkości.

Wydarzenie, a nie nauka
Większość teozoficznych interpretacji chrześcijaństwa, które krążyły na przełomie XIX i XX wieku, traktowała Jezusa jako jednego z wielkich nauczycieli, obok Buddy, Kriszny czy Zaratustry, a ewangelie – jako symboliczną szatę uniwersalnej wiedzy ezoterycznej. Chrystus był w tym ujęciu zasadą, stanem świadomości albo funkcją, którą mogą pełnić różne istoty w różnych epokach. Zbawienie polegało na poznaniu, a historyczne wydarzenia z Palestyny miały znaczenie przykładu, nie przyczyny.
Steiner odwrócił ten porządek. Od około 1906 roku, a z pełną wyrazistością od 1909, twierdził, że to, co wydarzyło się na Golgocie, nie było ilustracją wiecznej prawdy, lecz czynem, który zaszedł raz i którego skutki trwają. Nazywał je misterium Golgoty, Mysterium von Golgatha. Słowo „misterium” miało podkreślać, że chodzi o wydarzenie w znaczeniu, jakie dawały mu starożytne kulty wtajemniczenia, ale w odróżnieniu od nich dokonane nie w ukryciu świątyni, lecz w historii, publicznie i dla całej ludzkości. Śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie nie są tu tylko przedmiotem wiary ani symbolem przemiany duszy, lecz faktem, który zmienił samą Ziemię.
To zasadnicze rozróżnienie wyrażał w formule, którą powtarzał w wielu wykładach: wszystkie wcześniejsze religie były przygotowaniem, a to, co nastąpiło później, jest konsekwencją. Ewolucja świata dzieli się na okres przed i po Golgocie, a jej centrum nie jest abstrakcyjną zasadą, lecz konkretnym zdarzeniem w czasie i przestrzeni.
Takie rozumienie stawiało Steinera w szczególnym położeniu wobec obu stron sporu. Teologom liberalnym, którzy w duchu badań nad życiem Jezusa oddzielali historycznego nauczyciela z Galilei od późniejszej wiary Kościoła, zarzucał, że nie widzą w ewangeliach niczego poza moralną biografią. Teozofom zarzucał, że rozpuszczają historię w symbolice. Obie postawy łączyło według niego to samo: niezdolność do pomyślenia, że duchowa rzeczywistość może wejść w czas i działać w nim jako przyczyna. Jego własna chrystologia chciała być zarazem ezoteryczna i historyczna, co z góry skazywało ją na niezrozumienie z obu stron.
Chrystus jako istota słoneczna
Kim jest, według Steinera, ten, kto umarł na krzyżu? Odpowiedź wymaga sięgnięcia do kosmologii, którą Steiner wykładał w Die Geheimwissenschaft im Umriß z 1910 roku i w licznych cyklach wykładowych. Ewolucja Ziemi przebiega w jego opisie przez kolejne stany, w których uczestniczą hierarchie duchowe. Na jednym z wcześniejszych etapów Słońce oddzieliło się od Ziemi, a wraz z nim odeszły istoty duchowe najwyższej rangi, które nie mogły znieść zagęszczenia materii. Najwyższą z nich, regentem tych istot słonecznych, był Chrystus.
Chrystus nie jest więc w tej nauce jedną z dusz ludzkich, które przechodzą kolejne wcielenia, ani też mistrzem duchowym w sensie teozoficznym. Jest istotą kosmiczną, która przez cały okres przedchrześcijański działała na ludzkość z zewnątrz, z rejonu Słońca. Steiner twierdził, że starożytni mędrcy przeczuwali jej obecność: perski Zaratustra miał ją czcić jako Ahura Mazdę, wielką aurę słoneczną, a w innych kulturach odpowiadały jej inne imiona boga światła. Żadna z tych religii nie poznała jednak Chrystusa na Ziemi, bo on sam jeszcze na nią nie zstąpił.
Zstąpienie dokonało się podczas chrztu w Jordanie, kiedy istota słoneczna przeniknęła w ciało człowieka Jezusa z Nazaretu i przebywała w nim przez trzy lata. Te trzy lata są w ujęciu Steinera okresem stopniowego wnikania kosmicznej istoty w ludzką cielesność, coraz głębszego wiązania się z warunkami ziemskimi, aż do śmierci na krzyżu. Szczegóły dotyczące przygotowania ciała Jezusa należą do osobnego obszaru nauki Steinera, który nie jest tu przedmiotem rozważań.
Krew na ziemi i przemiana aury planety
Najbardziej charakterystyczna, i zarazem najtrudniejsza do przyjęcia dla czytelników spoza ruchu, jest teza o fizycznym i duchowym skutku śmierci na Golgocie. Steiner twierdził, że gdy krew spłynęła z ran Chrystusa na ziemię, istota słoneczna połączyła się z planetą. Od tej chwili Chrystus nie działa na ludzkość z zewnątrz, z kosmosu, lecz od wewnątrz, z samej Ziemi. Aura Ziemi, którą Steiner opisywał jako dostępną dla duchowego postrzegania, uległa przemianie: zaczęła promieniować nowym światłem, a jej siły zaczęły przenikać w ludzką duszę.
W wykładach o Ewangelii Jana Steiner odczytywał w tym duchu słowa z ostatniej wieczerzy: „Ten, który ze mną spożywa chleb, podniósł na mnie swoją piętę”. W jego interpretacji chodzi o ziemię, po której chodzi człowiek – stała się ona ciałem Chrystusa, a chleb i wino są owocami tego ciała i tej krwi. Ziemia jest odtąd ciałem Chrystusa, a on sam – duchem Ziemi. Interpretacja ta jest dalece odległa od tradycyjnej egzegezy, ale wewnątrz systemu Steinera pełni ważną funkcję: uzasadnia twierdzenie, że chrystusowość nie jest ideą, którą człowiek przyjmuje lub odrzuca, lecz rzeczywistością planetarną, w której wszyscy już żyją.
Konsekwencje tego ujęcia Steiner wyprowadzał na wielu płaszczyznach. Ewolucja Ziemi, która przed Golgotą zmierzała ku stopniowemu zamieraniu i zagęszczaniu, otrzymała nowy impuls życia. Mówił o „impulsie Chrystusa”, Christus-Impuls, który działa w historii niezależnie od tego, czy ludzie go rozpoznają i czy należą do kościołów. Chrześcijaństwo jako religia jest w tym ujęciu tylko jednym z przejawów tego impulsu, i to przejawem niepełnym; prawdziwe zrozumienie misterium Golgoty dopiero, jak twierdził, się zaczyna.
Ludzkie Ja i słowa Pawła
Drugą osią chrystologii Steinera jest związek misterium Golgoty z ludzkim Ja. W jego antropologii człowiek składa się z ciała fizycznego, eterycznego, astralnego i Ja, przy czym Ja jest najmłodszym i najbardziej indywidualnym elementem, właściwym tylko człowiekowi. Rozwój ludzkości polega na stopniowym wzmacnianiu tej zdolności do samoświadomości i samodzielności. Przed Golgotą Ja było jeszcze w dużej mierze zanurzone we wspólnocie krwi, plemienia i narodu; po Golgocie stało się zdolne do wolności.
Steiner widział w Chrystusie wzór i źródło tego indywidualnego Ja. Często przywoływał słowa Pawła z Listu do Galatów: „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. Nie interpretował ich jako zatracenia osoby w boskości, lecz jako opis wyższego stopnia osobowości, w którym Ja zostaje przeniknięte siłą Chrystusa i dzięki temu staje się naprawdę wolne. Chrystus jest w tym ujęciu wielkim Ja, które nie znosi małego, lecz je przemienia. Stąd bierze się nacisk Steinera na wolność jako istotę chrześcijaństwa, nawiązujący do jego wcześniejszych prac filozoficznych.
To połączenie miało znaczenie polemiczne. W kręgach adyarskich ideałem był często stan rozpłynięcia osobowości w uniwersalnej świadomości, a postęp duchowy oznaczał przekroczenie Ja. Steiner twierdził, że jest to droga właściwa dla epok przedchrześcijańskich, a dla człowieka współczesnego niebezpieczna. Zadaniem nowej duchowości jest bowiem nie rozpuszczenie Ja, lecz jego przemiana przez impuls Chrystusa.
Od Jezusa do Chrystusa w Karlsruhe
Najpełniejszy wykład tej problematyki Steiner wygłosił w październiku 1911 roku w Karlsruhe, w cyklu Von Jesus zu Christus. Wykłady te miały szczególny kontekst: w publikacjach i wykładach teozoficznych coraz głośniej mówiono o rychłym przyjściu Nauczyciela Świata, a Steiner chciał przedstawić stanowisko radykalnie odmienne. Cykl rozpoczyna się od porównania ćwiczeń duchowych jezuitów i różokrzyżowców, a przechodzi do zasadniczej treści: czym jest zmartwychwstanie i co ono oznacza dla człowieka.
Steiner wprowadził tu pojęcie „fantomu”, duchowej formy ciała fizycznego, która w człowieku od czasów upadku uległa zepsuciu i rozpadowi. Według tego wykładu zmartwychwstanie Chrystusa polegało na odnowieniu tej pierwotnej formy, która nie podlega śmierci. Każdy człowiek, łącząc się z Chrystusem, może uczestniczyć w tej odnowie, a fantom Chrystusa pomnaża się i staje się dostępny dla wszystkich. Steiner przedstawiał to jako duchowy sens nauki Pawła o Adamie i Chrystusie: przez pierwszego przyszła śmierć, przez drugiego – zmartwychwstanie.
W Karlsruhe Steiner wyraźnie powtórzył, że misterium Golgoty jest wydarzeniem jednorazowym i nie może się powtórzyć. Chrystus nie wcieli się powtórnie w ciało fizyczne, bo już raz przeszedł przez śmierć i połączył się z Ziemią. Każde oczekiwanie nowego fizycznego Mesjasza oznacza niezrozumienie istoty tego wydarzenia. Sformułowanie to było jasnym odrzuceniem nadziei, jakie w Adyarze wiązano z mającym się objawić nauczycielem ludzkości.
Różnica wobec teozofii i jej koszt
Spór o jednorazowość misterium Golgoty nie był tylko teologiczną subtelnością. Stał się jednym z głównych powodów zerwania Steinera z Towarzystwem Teozoficznym na przełomie 1912 i 1913 roku. Dla Annie Besant i jej otoczenia Chrystus był jednym z kolejnych nauczycieli, a jego ponowne przyjście w nowym ciele było możliwe, a nawet bliskie. Dla Steinera takie przekonanie oznaczało zaprzeczenie samego sensu chrześcijaństwa, ponieważ czyniło z kosmicznego wydarzenia jedno z wielu w szeregu powtórzeń.
Koszt tego stanowiska był dwojaki. Z jednej strony Steiner utracił znaczną część teozoficznej publiczności i stał się w jej oczach zbyt chrześcijańskim, niemal sekciarskim. Z drugiej strony nie zyskał uznania kościołów, które jego chrystologię uznawały za gnostycką: Chrystus jako istota słoneczna, oddzielony od człowieka Jezusa, przypominał bowiem stare herezje, a nauka o fantomie i o Ziemi jako ciele Chrystusa wykraczała daleko poza wyznania wiary.
Historyk idei może zauważyć, że ta podwójna niezgoda wskazuje na oryginalność stanowiska. Steiner próbował połączyć dwie rzeczy, które na ogół uważano za sprzeczne: ewolucyjny, kosmiczny obraz świata, przejęty z teozofii i z dziewiętnastowiecznej nauki, oraz chrześcijańskie przekonanie o jednym, niepowtarzalnym wydarzeniu zbawczym. W jego systemie ewolucja nie jest cyklem bez końca ani mechanicznym procesem, lecz dramatem, który ma swój punkt zwrotny. Misterium Golgoty jest tym punktem – momentem, w którym kosmos wszedł w historię i historia stała się częścią dziejów kosmosu. Dla zwolenników antropozofii jest to najgłębsza treść ich światopoglądu, dla krytyków – najbardziej spekulatywny element, ale dla obu stron pozostaje miejscem, w którym nauka Steinera ujawnia swoje właściwe centrum.
